UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Tytuł Tekstu Września otrzymało "Jak [nie] zostać bohaterem" - GRATULUJEMY! :D

Re: Hapalochlaena - to nie takie proste

KRYMINAŁ, HORROR, THRILLER, SENSACJA
Pomysły moich powieści kryminalnych znajduję zmywając. Jest to zajęcie tak głupie, że zawsze rodzi we mnie myśl o zabójstwie. ~ Agatha Christie
Awatar użytkownika
Horehronie
Posty: 15
Rejestracja: 18 września 2018, 11:45

Re: Hapalochlaena - to nie takie proste

Post autor: Horehronie » 19 października 2018, 11:21

Horehronie pisze:
19 października 2018, 11:20
Hapalochlaena to łacińska nazwa pewnego specyficznego gatunku ośmiornicy. Jak wszystkie głowonogi, jest stworzeniem składającym się z głowy i wyrastających z niej ramion. Mięczaki te można spotkać przede wszystkim w wodach Oceanu Spokojnego, zasięg ich występowania obejmuje obszar wodny od wysp japońskich po południowe wybrzeża Australii. Ze względu jednak na pewną charakterystyczną dla tej ośmiornicy właściwość, bliskie i niespodziewane spotkanie z nią nie powinno być niczyją ambicją.

Niepozorny skrytobójca

Hapalochlaena to jedna z najmniejszych ośmiorniczek świata, osiąga bowiem od 12 do 20 centymetrów długości. Jej skromne rozmiary nie powinny jednak wprowadzać w błąd – mimo, że nieduża, jest śmiertelnie niebezpieczna. Za niechlubną sławę tego stworzenia odpowiada fakt, że dysponuje ono bardzo silną i niebezpieczną dla człowieka toksyną. Tetrodotoksyna zawarta w jadzie tej ośmiornicy wywołuje natychmiastowy paraliż ludzkiego układu nerwowego oraz gwałtowne osłabienie wszystkich mięśni, co prowadzi w bardzo krótkim czasie do śmierci poprzez uduszenie. Naukowcy oceniają, że jest to jedna z najsilniejszych trucizn na świecie. Stwierdzenie to sprawia też, że plasuje się w czołówce najbardziej toksycznych zwierząt zamieszkujących Ziemię. Oczywiście hapalochlaena wykorzystuje posiadany jad w celu zdobywania pożywienia i tym samym zapewnienia sobie przetrwania. Żywi się mniejszymi od niej skorupiakami i mieszkańcami wodnych głębin – po sparaliżowaniu ich za pomocą trucizny, po prostu spokojnie spożywa swoją ofiarę, na przykład wysysając ją ze skorupki.

Niebezpieczna feeria barw

To, co pozwala powiedzieć o konkretnej ośmiornicy że to właśnie hapalochlaena, to jej specyficzne ubarwienie. Podobnie jak wiele innych gatunków mięczaków, między innymi kalmary i mątwy, wszystkie ośmiornice posiadają w skórze chromatofory, czyli komórki odpowiadające za błyskawiczną zmianę koloru. Można opisać je jako zbiorniki barwników, które w rzie potrzeby udostępniają swoją zawartość, i to w takim stężeniu, jakie jest aktualnie potrzebne zwierzęciu do uzyskania pożądanego efektu. Także hapalochlaena przejawia taką umiejętność, a spośród innych krewniaczek wyróżnia ją to, że jej żółte ramiona zdobią niebieskie pierścienie, na ramionach wyglądające jak prążki. Zmiana koloru tych wzorów związana jest z tym, czy stworzonko zamierza zwrócić na siebie uwagę, czy też nie. Jeżeli ośmiornica czuje się zagrożona, kształty te przybierają kolor jaskrawoniebieski. Umiejętność zmiany koloru skóry sprawia także, że hapalochlaena może w podmorskim krajobrazie pozostać niezauważona, co w kontekście jej śmiertelnie groźnych możliwości jest bardzo niepokojącą właściwością. Stworzenie reaguje bowiem atakiem na jakiekolwiek działanie, które odbierze jako potencjalne zagrożenie. Niefortunna przechadzka po morskim dnie, na którym odpoczywa lub czai się to zwierzę, może mieć nieoczekiwane i wysoce niepożądane skutki. Samo ukłucie przez tę ośmiornicę jest zwodniczo bezbolesne, więc nic może nie zapowiadać nadchodzącej tragedii.

https://www.youtube.com/watch?v=VJ3AJ65FnXs
Prolog

SWAT przeszukiwał posiadłość multimilionerki Mariki Inez Syngelis. fundatorki szpitali w mieście, szkół i paru innych rzeczy w Miami.
Szli po dwóch. Zastrzelenie Hapalochlaeny nie było możliwe. Trzeba to było wreszcie zakończyć. Zginęło już zbyt wiele osób. Jeżeli przekonają Hapę by się się poszła wyleczyć z" amoku", By Rita mogła odzyskać swą " laleczkę", " swą cudowną siostrę " " swoje młodsze ja ". . Wszystko będzie dobrze, ale żaden sąd czy prokurator nigdy jej nie skaże. Każdy współczuł dziewczynie, równocześnie ludzie byli jej wdzięczni że " oczyściła" kraj z mend. Tragedia " sióstr" Syngelfis polegała na tym , że Inez nigdy nie pogodziła się ze śmiercią rodziców. Ale to wreszcie koniec.Zbyt dużo osób związanych z wypadkiem, wypuszczenie na wolność " osób odpowiedzialnych" , odziedziczenie w wieku 13 lat największej fortuny w kraju, leczenie psychologiczne, samotność w szkole, mega depresja i 5 prób samobójczych - To wszystko było zbyt silne dla Inez. Zmieniło ją to. Dzisiaj miała 16 lat. Była najgroźniejszą zabójcą w Stanach , ale skazać jej nie było wolno. Trzeba było wtedy posłać do celi śmierci - wiele osób przy władzy , z sądu najwyższego , prokuratury generalnej, gubernatora itd. Zatem MUSIELI dostać Inez żywą. Była najcenniejszym świadkiem koronnym . Ale najpierw trzeba było się pozbyć jej "demonów" które nie pozwalały jej wieść normalnego życia, bo była zbyt delikatna.

Awatar użytkownika
Alrune
Posty: 111
Rejestracja: 29 czerwca 2013, 13:02

Re: Re: Hapalochlaena - to nie takie proste

Post autor: Alrune » 19 października 2018, 23:20

To może na wstępie powiem coś o tym prologu (220 słów). Swoje przemyślenia po przeczytaniu, a później postaram się zająć jakoś wypatrzonymi błędami.
Przemyślenia, przemyślenia... Hmm... to prolog, więc zbyt wielkich nie ma. Do willi jakiejś multimilionerki wpada zgraja ludzi, szukają jej, przetrzepują dom itd. Myślę - może będzie ciekawie i czytam dalej. Tępiła mendy - czyli była spoko, ale w sumie to niebezpieczna. Ciekawie. Są siostry i dowiaduję się, że jedna nie mogła pogodzić się ze śmiercią rodziców. No dobra, co dalej? Taaa... pojawił się standard.

Bardzo ciężkie przeżycia, żal do ludzi (jakiś tam konkretnych) + jakaś super moc czy kasa (13 lat i odziedziczyła największą fortunę w kraju; i nikt się nią nie zajmował? żadnych opiekunów prawnych?)= super zabójczyni z żądzą zemsty.

W ciągu zaledwie trzech lat nią została, a przez ten czas nie miała lekko: 5 prób samobójczych, depresja [chociaż z tego podobno na 100% nie można się wyleczyć], samotność w szkole i leczenie psychologiczne [chyba chodziło o psychiatryczne, bo obecnie sporo osób odwiedza psychologów, żeby "się komuś wygadać" i nie jest to niczym źle widzianym czy mega złym dla danej osoby.

I tak mi się tutaj dziwny kontrast zrobił, bo z jednej strony mowa, że Inez była delikatna, a z drugiej była zabójczynią (podobno najgroźniejszą w Stanach), czyli idąc tym tropem musiała być silna. Chyba, że ma dysocjacje osobowości to wtedy spoko i wszystko gra.

Pomysł myślę, że dobrze poprowadzony ma szansę być ciekawy i miły do poczytania. Jednak z tak krótkiego fragmentu ciężko zawyrokować. Zobaczymy co dalej wstawisz.

Miałam zabrać się za korektę tego tekstu, ale... kurde tego jest zbyt dużo na taki malutki fragment (220 słów). Nie liczę oczywiście informacji o ośmiornicy będącej jedynie cytatem z jakiejś encyklopedii, albo jakiejś strony w internecie.W ogóle pierwszego fragmentu nie brałam pod uwagę, gdyż nie był wytworem autora. Skupiłam się tylko na drugim. I o matko! Nie jestem jakimś specem od pisania, ale pewne zasady zna chyba każdy kto nawet zakończył edukacje na poziomie podstawowym. Przykłady? Proszę:

1. nowe zdanie zaczynamy pisać z dużej litery.
...i Mariki Inez Syngelis. fundatorki szpitali w mieście...
2. odstępy/spacje używamy w odpowiednich momentach (przykładowo nie dajemy spacji przed zakończeniem zdania tj. kropką albo kiedy używamy cudzysłowu nie dajemy odstępu między nim a tym co jest pomiędzy [nie wiem czy dobrze wyjaśniłam, ale pokażę na przykładzie z tekstu o co chodzi]
..."_swą cudowną siostrę_" "_swoje młodsze ja_"
albo przed przecinkiem
najgroźniejszą zabójcą w Stanach_, ale skazać jej nie było wolno(...)wiele osób przy władzy_, z sądu najwyższego_, prokuratury generalnej
.

3. jeden błąd, który nie wiem pod co dokładnie go podciągnąć, ale raził mocno w oczy:
(...)prób samobójczych - To wszystko było zbyt silne(...)
.

4. i kolejny:
Zatem MUSIELI dostać Inez żywą.
- dlaczego tak zapisane?

5. literówka:
Była najgroźniejszą zabójcą w Stanach...
- albo "najgroźniejszą zabójczynią" albo "najgroźniejszym zabójcą".


Dodatkowo brak przecinków jeszcze. Pod względem zapisu, wybaczcie za wyrażenie, ale leży i kwiczy jak zarzynane prosie. Albo pisane było na szybko i wrzucone bez korekty, licząc, że ktoś to zrobi. Albo z lenistwa. Ewentualnie może roztrzepania. Bo nie wiem jak inaczej wytłumaczyć wszystkie błędy w tak małym fragmencie (przypominam 220 słów). I ja wiem, że prologiem mogą być dwa słowa, albo jedno i nie liczy się tu ilość. Chodzi mi raczej o ilość błędów na tak mały fragment.

Mam nadzieję, że moje niekiedy chaotyczne przemyślenia będą zrozumiane i zaznaczam od razu - nic złego nie miałam na myśli o autorze. Po prostu wyraziłam opinię na temat tekstu. Bo chyba po opinię o swojej pracy wrzuca się na Literkę swoje pracę (no i dla wiernych czytaczy ^^)?

Awatar użytkownika
Dr Drzewo
Posty: 26
Rejestracja: 17 października 2018, 08:43

Re: Re: Hapalochlaena - to nie takie proste

Post autor: Dr Drzewo » 21 października 2018, 12:23

Cytat ma swoje granice to raz. Dwa, swoimi słowami można to było opisać, kopiuj/wklej to zło tego świata, nawet jak ktoś o coś pyta, każdą definicję można wyrazić swoimi słowami. Oczywiście jeśli się ją rozumie. Trzy publikując coś pod swoim imieniem (nickiem, bez różnicy) musisz dać do tego referencje, jeśli to nie Twoje. Inaczej to plagiat.
A to co Ty napisałaś, to krótkie, ale zainteresowało. Ale było strasznie polątane i naszpikowane błędami. Osoba przede mną już wytknęła co trza, więc do dzieła. Fajnie byłoby przeczytać coś więcej.
"To dżuma, mieliśmy dżumę." Jeszcze trochę, a poproszą o ordery. Co to jednak znaczy - dżuma? To życie, ot i wszystko.

Awatar użytkownika
Horehronie
Posty: 15
Rejestracja: 18 września 2018, 11:45

Re: Re: Hapalochlaena - to nie takie proste

Post autor: Horehronie » 22 października 2018, 10:25

Jestem roztrzepana:). Rozdział pierwszy w pisaniu - najdalej koło czwartku już sie pojawi :) i wtedy lecę tyeż z poprawkami :)

ODPOWIEDZ