UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Tytuł Tekstu Września otrzymało "Jak [nie] zostać bohaterem" - GRATULUJEMY! :D

Bezsenność [+18 Mini]

OBYCZAJ, PSYCHOLOGICZNE, HISTORYCZNE
Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia. ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Dr Drzewo
Posty: 26
Rejestracja: 17 października 2018, 08:43

Bezsenność [+18 Mini]

Post autor: Dr Drzewo » 19 października 2018, 08:41

Nie wiem gdzie to do końca wstawić, a że jest tak jakby emocjonalnym fiu bździu to kruca ten dział chyba najbardziej odpowiedni. Ale zawsze mogę się mylić. Miłej lektury jeśli to możliwe. Choć mnie się wyjątkowo ostatnio wszystko podoba to co piszę. Jak nie ja, Kiedyś jak coś wstawiałem, to zawsze z przeprosinami, że tego nie czytam, bo inaczej bym tego nie wstawił. A teraz sobie to jeszcze poprawiam (to nie znaczy, że nie ma błędów, interpunkcja ssie pewnie, wszystko inne chyba zamierzone). Dobra bo jak zwykle biadole. Kurcze! Mogłem się nazwać Dr Blabla. Tak bardzo by pasowało. Kończ już! Okej. Bawcie się dobrze.


Bezsenność

Bezsenność

O! Pani Nocy, cześć.
Cześć.
Ta... tylko ja to z grzeczności powiedziałem, a to się rozsiadło na dobre. Na razie znów początek. Zaledwie, bodajże, może, jakoś - to już dziesiąty dzień. Nigdy nie było specjalnie spokojnie w głowie, ale chaos znów rozgaszcza się na dobre. A nie dobrze, złe myśli wtedy przychodzą. Bo ta piękna Pani ma na sobie zawsze Całun Mroku, który pokrywa wszystko do okoła mnie. Nie ma choć jednej myśli, która mogłaby cokolwiek rozjaśnić. Jest tylko Życie.
Cześć. - zawsze to pierwsze się do wszystkiego rwie.
No siema
Ta... tylko ja to z grzeczności powiedziałem, a to jest zawsze i wszędzie. Czy jest w tym sprawiedliwość? Niemożność wyboru? Nie pisałem się na wiele rzeczy. Nie, że skakałem. Ja! Ja! Ja! Wybierz mnie!
W żadnym wypadku. Pykła iskierka i beng - wyszedłem z czyjejś pochwy. Ogólnie bardzo ciekawej pochwy. Pozbawionej pewności siebie i z początku równie stłamszonej. Jak żyć w przeświadczeniu, że jest się gorszym?
Kurwa! To ten Całun jebany. Nie narzucaj go na mnie! Zdejmij go w cholerę!
Uśmiecha się tylko, bo kobiecie nie wolno kazać zdjąć ciuszków, można ją do tego skłonić, a nie należy to do zadań łatwych. Zwłaszcza, że laska ni huhu ci się nie podoba. Chuda taka jakaś, worki pod oczami, i te ciuchy. W dupie mam modę, ale do chuja – całun, serio? Czaisz mieć na sobie całun za życia? Choć jakie to życie w ciągłym mroku. Nie dziwię się, że tak usilnie potrzebuje towarzystwa. Może to ona potrzebuje większej pomocy niż ja. Może to ona błąka się po nocach w nieskończoność, w poszukiwaniu odrobiny spokoju.
Życiu?
Tak.
Daruj sobie uśmiech, ale czy ty coś mi właśnie robisz?
No! Uśmiecham się do ciebie!
… Czemu ja nie mam normalnych znajomych? Co jeden to lepszy. Ta się włóczy po nocach, a ten szczerzy jak łysy do sera. Łysy do sera? Nieważne, tak jakoś się napisało. To zabawne, że zawsze pragnąłem być inny. Nietuzinkowy. Tfu!
Uważajcie czego pragniecie! Zazwyczaj przychodzi szybciej niż byście chcieli.
Nie chcę tego. Chcę ciszy. Choć odrobiny, maleńkiej takiej. Takiej na sekundę nawet. Czaisz słyszeć ciszę? Żadnych głosów, gwizdów, świrgotów. To musi być przecudowne uczucie. Ale to też nie tak, że to za darmo. Ja chyba dużo nad tym pracowałem. No, ale nie zawsze była świadomość niepoukładania. Z początku nie byłem winny wielu rzeczy, a później sam rozsiadłem się do gry, w dupie mając wszelkie zasady. Więc skąd zaskoczenie, że poszło to w jeszcze większy mętlik? Zawsze robiłem co chciałem. Wolność! Srolność... Czemu tak późno zrozumiałem jej definicję?
Bo nigdy nie pytałeś.
Życiu spierdalaj! Nikt mi z początku nie wytłumaczył, że wszystko ma swoją definicję, swoje zasady, a wolnością jest robienie wszystkiego w ich granicach.
Uwielbiasz przekraczać granice.
Jak jadę z jednego kraju do drugiego, to nie jest nic złego.
Każdy kraj ma swoje zasady. Robienie w jednym, tego co robisz w drugim nie do końca jest rozsądne.
Jak ja cię Życiu nie lubię z tymi morałami, mądrościami. To takie protekcjnalne.
Jestem wszystkimc co cię otacza. Wiem i rozumiem wszystko. Nie mogę być na ciebie zły, mogę tylko starać się z uśmiechem naprowadzić cię na właściwy tor. To nie jest protekcjo...
Ta! Wujek dobra rada, niechaj szybko spada! Chcę być sam.
Nigdy nie jesteś sam.
A samotność nocą jest najgorsza. Chciałoby się z kimś podzielić tymi myślami, ale czy warto? To tylko zlepek nic nieznaczących emocji. Z trudem wypowiedzianych, napisanych, pomyślanych. Pieprzyć ten cały spokój i ciszę. Ale chciałbym pójść spać. Tak na osiem godzin. Bez żadnych koszmarów. Trzy razy musiałem dziś zmieniać koszulkę, bo cała mokra. O łóżku i pościeli nie wspomnę, bo tego nie ma jak zmienić, więc człowiek męczy się na wpół wilgotny, na wpół wkurwiony. Człowiek zasypia, albo raczej mdleje na kwadrans, żeby wybudzić się z krzykiem. Ogólnie rozkosz. Noc ciągnie się jak ten tekst. Nigdy nie wiem jak skończyć. Nie wiem czy w ogóle powinniśmy kiedykolwiek przestać walczyć. Podobno człowiek głową muru nie przebije. Nie wiem jak wy, ale ja powoli widzę pęknięcia na cegłach.
Chyba czaszce...
O! Jest i on. Hit nad hity. Mój przyjaciel, zwykła kurwa.
Ale ty musisz siebie ziomeczku nienawidzieć. Jestem tobą.
E tam, kolejny głos z wielu. Jesteś tylko echem jakiś gówien, które doświadczyłem w przeszłości. Mało istotne.
To się na chuj tak sapiesz i przeżywasz?
Bo echo grzmi.
Jaki patos. Hej, Wieszczu - Świerszczu?
Co?
Słabe to, jak wszystko co robisz.
Zaśmiałem się, pomimo braku radości. Kilka lat temu może to działało. Widzisz co mam obok klawiatury kretynie. Wodę! Żadną wódę, nawet dżont się nie tli nigdzie. To fakt, przy dwudzestce zacząłem przytłumiać ten dziwny łeb, chyba każdą możliwą używką, tylko po to by po trzydziescte wyjść jeszcze większy i silniejszy. Uodpornił się jak każdy wirus, którego ładujemy lekami, a nie odnajdujemy genezy powstania.
Tak więc ziomeczku, słaby to co najwyżej ty jesteś. Mam świadomość, która pozwala mi walczyć z tym wszystkim. Wiem co robię ja, a co inni. Nie jestem idealny, mam prawo do popełniania błędów. Dlatego nie pragnę już racji, lecz prawdy. Ona jest tylko jedna. Słońce daje życie, nie przeskoczysz. Niebo jest niebieskie, eee... nie do końca. Bo drugie to racja, a pierwsze prawda. Widzę już różnicę. Nie chcę mieć swojego zdania, lecz pragnę zdania wypowiedzianego w prawdzie, które buduje... Co mnie tym śmiechem wybijasz z rytmu? Nie pokonasz mnie tak łatwo.
Ta? To czemu nie śpisz?
Kurwa... jak zwykle w punkt.
"To dżuma, mieliśmy dżumę." Jeszcze trochę, a poproszą o ordery. Co to jednak znaczy - dżuma? To życie, ot i wszystko.

ODPOWIEDZ