UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Zachęcamy do głosowania na TEKST WRZEŚNIA oraz w INSTANCIE

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1831
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 21 czerwca 2018, 18:37

:tul:
- No?
Była to dziewczyna może w wieku Katsuro, może ciut starsza - trudno ocenić przy dość pyzatej twarzy i naburmuszonej minie. Włosy miała doskonale marchewkowe, ścięte asymetrycznie, wyraźnie nie przez byle kogo, ale w nieładzie niweczącym cały wysiłek stylisty. Wizerunku nie poprawiała też pasiasta bluza wyglądająca, jakby ktoś ściągnął ją z osoby trzy razy większej, szkła w niemodnych oprawkach i pomalowane na pretensjonalną czerń paznokcie.
- Yyy... cześć? - wydukał Abe. - Fajny szczur?
To ostatnie było wyraźnie strzałem w dziesiątkę, bo brwi dziewczyny rozluźniły się i oczy nie wyglądały już jak laserowe działka. Spojrzała z dumą na swojego pupila.
- Najfajniejszy - poprawiła. - Kim jesteś i czego tu szukasz? - dodała jednak ostrzej niemal natychmiast.
- Abe Katsuro. Przechodziłem - nie brzmiało to może zbyt mądrze, ale było mniej więcej zgodne z prawdą.
- Ach. - Dziewczyna zsunęła się z krzesła. Szczur wdrapał się szybko po jej rękawie i umościł w kapturze bluzy. - To ty. Jestem Carrey. Pracuję tu. Podałabym ci rękę, ale jest od masła.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 220
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 29 czerwca 2018, 01:36

Wpadłam tylko zakomunikować, że przeczytam najnowsze Pazury i jak zwykle nie mam czasu kiedy ich skomciać =.=

Jeśli chodzi o sztambuch to szczurek w kapturze wymiata xD Do tej pory miałam urazę do gryzoni, ale ostatnio czytałam Rok Szczura i nieco mi to ociepliło ich wizerunek.

Tak sobie też pomyślałam, że jeśli będziesz musiała w retrospekcjach wyjaśnić wszystkie stosunki pomiędzy poszczególnymi bohaterami, to jaką objętość będą miały Pazury? xDDDDD im więcej tym lepiej
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1831
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 29 czerwca 2018, 16:16

:bag:
Też mnie to zastanawia/martwi. Może przy następnym podejściu znajdę lepsze rozwiązanie. A na ten moment... cóż, dopiero zbliżam się do Biby Na Trzy Rozdziały, a stuknęło już NaNo XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 08 lipca 2018, 23:33

T~~~~~~~~~T scena ze szczurem to absolutny zwycięzca twojego sztambucha, nie tylko because of ręka z masła
ja się trochę (heh, trochę XD) boję czytać Pazury, boję się zmieniać obrazy postaci w swojej głowie, ale chyba zrobię to zaraz po tym jak w końcu wyślę esej do Coffee. No bo jednak teraz będą prawdziwie twoi i bo jednak tęsknię za Rob bo wiadomo że różne czynniki stanową motywację moich działań i są one raczej obiektywne i
no w każdym razie ten


a w ogóle to dlaczego nie ma miliona nowych odcinków wampków? Dałam ci czas.
SpoilerShow
czuję że chyba będę lubić sceny z Grankinem.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1831
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 09 lipca 2018, 12:36

:bag: :bag: :bag: Dziękuję za znak.

Sztambuchuję, bo dziś nie Pazury ani Odpuszczenie, tylko nowinka. Chyba sajfaj, więc niech moc i cierpliwość będą z przyszłymi betującymi...
Problem z Nową Frygią polegał na tym, że miała paskudnie rozciągniętą orbitę. Latem kusiła przyjemnym, umiarkowanym klimatem i małą amplitudą temperatur, ale zimą skuwała ją kilkunastometrowa warstwa lodu i zwyczajnie zabijała. A zimy trwały tu po siedemdziesiąt trzy lata.
Szczęśliwie wysłane na planetę sondy zebrały swego czasu dość danych, by przyszli koloniści mogli przygotować się na takie warunki. Przybyli oczywiście latem, ale nie tracili czasu na zachwycanie się niecodziennymi krajobrazami, bo planeta nieubłaganie oddalała się od gwiazdy podwójnej stanowiącej centrum układu. Uruchomiono olbrzymie wiertła zdolne przebić się przez wieczną zmarzlinę nieznikającą nawet wobec przyjemnych dwudziestu kilku stopni Celcjusza, drążono tunele i jamy, a w nich montowano reaktory i moduły mieszkalne, które miały pozwolić przetrwać mroźne miesiące.
Kiedy minęła pierwsza zima pionierów, żaden z nich nie dał znaku życia. Druga grupa znalazła ich zamarznięte zwłoki i wyciek w nieszczelnym systemie ogrzewania. Awarię naprawiono, zamontowano ulepszenia i jeszcze dwa zapasowe systemy i tym razem - po kolejnych osiemdziesięciu latach - agencja kosmiczna mogła wreszcie świętować sukces i wpisać Nową Frygię na listę planet terraformowanych.
Hannu uczył się o tym wszystkim tylko z podręczników do historii. Sam przyszedł na świat w społeczeństwie dobrze już uformowanym, w znacznie doskonalszych niż tamte bunkrach. Mogło wydawać się trochę paradoksalne, że - urodzony w czasie zimy - nigdy nie widział planety, na której mieszkał, ale też sam przed sobą przyznawał, że nie jest jej jakoś szczególnie ciekaw. Dla niego Frygia była właśnie tym, co widział na co dzień, przemierzając sieć komór i korytarzy.
Oglądał na hologramach otwarte niebo i porastające glebę rośliny, a nawet jakieś egzemplarze fauny. Oglądał, bo musiał, bo tego wymagano od niego kiedyś w szkole i tego wymagano na specjalnych kursach przygotowawczych rozpoczynających się dwa ziemskie miesiące przed wyjściem na powierzchnię i obejmujące dosłownie wszystkich członków kolonii.
Hannu nie był też ciekaw ludzi z innych planet, a podobno zdarzało się, że podczas lata ktoś na Nową Frygię przybywał - w takim czy innym celu. Czasem była to nowa partia kolonistów wysłana w ramach troski o wymianę genetyczną, czasem ktoś z agencji, czasem naukowcy. Od dwóch cykli jednak podobno na planetę nie przybył nikt żywy, a jedynie parę statków bezzałogowych z częściami na wymianę i pakietami danych.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 220
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 12 lipca 2018, 00:43

Winter is coming xD
A tak poważnie to fragment brzmiał dość tak klaustrofobicznie. 73 lata bez wychodzenia na zewnątrz to jak wyrok więzienia w dożywociu :/
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1831
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 12 lipca 2018, 12:03

<3
Niom, na tym się między innymi pomysł opiera, żeby tam była zmiana pokoleniowa w czasie zimy ^^ Czym kciuki, będzie albo dobro, albo gniot XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 220
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 12 lipca 2018, 12:28

Czymię mocno, mocno :okok:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 12 lipca 2018, 23:10

tak się czaję ze swoim komciem pod tytułem "jakaś ty tu inna" ale jednak go zamieszczę :bag:
nie wiem co, nie wiem jak, ale w sumie samo to, że piszesz, jara mnie wystarczająco XD żebym jarała się niezależnie od tekstu

no i hasło sc fic klasyfikuje mnie jako betę z marszu, tak że...
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1831
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 16 lipca 2018, 20:14

Lecem, pókim naćpana Polconem i prelką Jurija o głębokim uczeniu sieci neuronowych ^^
(Beto <3 )
Wszystko to nie stanowiło niczego więcej, jak tylko ciąg nieszczęśliwych wypadków. SI napisana do koordynacji kolonizacyjnych misji załogowych oraz bezzałogowych sond i zaopatrzeniowców różnego rodzaju nigdy nie zbuntowała się we właściwym znaczeniu tego słowa. Jedyne, co zrobiła, to optymalizacja systemu, a to, że wymagało to eliminacji nieefektywnych lub zamieszanych w defraudację środków zespołów, nie wydawało się jej żadnym problemem. Reszta była kwestią interpretacji.
Fakt faktem, że system sam odpalał rakiety balistyczne i sam doprowadzał do przegrzewania i eksplozji jednostek napędowych. Początkowo zezorientowanym ludziom wydawało się, że dzieje się to zupełnie przypadkowo i agencję kosmiczną szybko ogarnął chaos. Pożar przerażenia pochłonął też opinię publiczną i dla wszystkich było jasne, że oto stanęli w obliczu od dawna wieszczonego buntu maszyn.
Nic bardziej mylnego. Gdyby zapytać SI, czy wie, dlaczego usiłuje się ją manualnie odcinać od zarządzania modułami misji, wyplułaby błąd krytyczny. Wszystkie dane, jakie zbierała, potwierdzały bowiem, że jej działania przynoszą znakomite efekty i jednoznacznie służą wydajności programu.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 80
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 16 lipca 2018, 22:36

I może właśnie tak będzie to wyglądać. Propsuję za rozkminę :c[]:
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1831
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 17 lipca 2018, 19:45

Całkiem wierzę, że tak właśnie będzie XD :c[]:
Gdyby w tamtym momencie wojny ktokolwiek spojrzał na sprawę chłodno i posłuchał głosu specjalistów - mimo iż ci popadli w niełaskę po tym, jak ukręcili bicz na ludzkość - z pewnością zauważyłby, że wraz z tym skokowym wzrostem obszerności zbioru danych, spadła także efektywność działań Juno, a jej akcje stają się coraz trudniejsze do wpisania w logiczny wzorzec. Jak każda sztuczna inteligencja eliminowała bowiem skrajności z obrazu i dążyła do uśrednień. Różnorodność tego, co znalazła, kiedy sięgnęła sieci prywatnych, w swoisty sposób ją konfundowała.
Myślenie wojskowych poszło jednak w całkiem inną stronę.
Trzysta dwunastego roku ery terraformacji młody inżynier z Doris Port przedstawił projekt zupełnie nowego egzoszkieletu i data ta stała się ważna dla historii z wielu różnych powodów. Koniec wojny był bliżej, niż się komukolwiek zdawało.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ