UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

Zupy też nie będzie

FANFICTION
Fanfiki to literatura, która może wyglądać jakby została wynaleziona na nowo po katastrofie jądrowej przez grupę cudownych pop-kulturowych ćpunów uwięzionych w zamkniętym bunkrze. [...] Kultura mówi do nich, a oni jej odpowiadają w jej własnym języku. ~ Lev Grossman
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1824
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Zupy też nie będzie

Post autor: Kruffachi » 13 grudnia 2017, 17:35

Jako Marsza (pierdoła) pisała w jednym z tematów, efekt samochodowej przejażdżki do Zielonej Góry i dyskusji różnych ;)
Fandom: Zvajder by Kanterial. Praw nie posiadam ani do Ronwego ani do dyniowej latte

Zupy też nie będzie
W sieciówkach było coś z gruntu obrzydliwego, coś obmierzłego i trudnego do zniesienia (Ronwe wszedł najpierw do jednej, a potem do dwóch kolejnych, by potwierdzić teorię) i była to rzecz konkretna, namacalna i w pełni definiowalna, a mianowicie nieefektywny chaos. Lepki, okropny do szpiku kości chaos, który zbierał się na blatach, pod stolikami w zdezorientowanych spojrzeniach tak obsługi, jak i klienteli. Niby wszyscy poruszali się w jakimś przedziwnym tańcu - kawy zamawiano, kawy wydawano, kawy wypijano - ale próżno było szukać w tym ergonomii i wzoru.
Zatem Ronwe, przeprowadziwszy wstępny rekonesans, wszedł do jednego z takich lokali (uprzednio wygładził koszulę na guziki i sprawdził w odbiciu w szybie, czy wszystkie pozostałe elementy także prezentują się należycie solidnie) i złożył CV, popierając je uśmiechem, który mógłby z powodzeniem zostać uznany za groźbę karalną. Szczęśliwie osoba decyzyjna w tym konkretnym przybytku okazała się skora do współpracy i Ronwe nie był zmuszony sięgnąć po mniej cywilizowane środki przekazu, które niestety kończyły się często trudno usuwalnymi plamami. Więc jakoś tak okazało się, że akurat zwolniło się miejsce po poprzednim bariście, na którego uwziął się sanepid i który podobno nie miał w zwyczaju prać płaszcza.
Już pierwszego dnia nowy pracownik ochoczo zabrał się do zadań, przekonany, że nie potrzeba mu więcej jak paru godzin na zaprowadzenie doskonałego ładu, w którym wszyscy będą szczęśliwi i spełnieni - a zwłaszcza on, Ronwe, zbawca kawiarnianego świata. Najpierw poustawiał syropy do kawy według ciągu geometrycznego, ale potem uznał, że istnieje lepsze rozwiązanie i ustawił je według innego ciągu, który z właściwą sobie skromnością nazwał ciągiem własnego imienia. Następnie zastanowił się raz jeszcze i usunął syrop miętowy, bo swoim nie do końca sprecyzowanym kolorem zaburzał i bez tego niezbyt wysublimowaną estetykę lokalu. Umieścił butelkę w koszu na śmieci i choć to nie załatwiało sprawy do końca, wiedział, że chwilowo musi zadowolić się półśrodkami.
- Latte. Miętowe. Bez śmietany.
Ale jakby się Ronwe nie starał, zawsze zostawali jeszcze oni - klienci. Nieokiełznany, sflaczały, rozdygotany, pełzający i wodzący przekrwionymi ślipiami po menu czynnik chaosu w dupie mający jego wysiłki i dążenia ku poprawie także ich komfortu spożywania kofeiny. Już zdążyli zniszczyć idealny układ stolików, nie odstawiali filiżanek na spodki, jak należy, choć Ronwe każdemu dawał serwetkę z własnoręcznie nakreśloną instrukcją, a kubki na wynos zgniatali w sposób niemożliwie wręcz zakłócający okrąg kartonu.
- A czy z izotonikiem? - wycedził, chcąc zyskać na czasie.
Klient okazał się okazem absolutnego, skondensowanego jak mleko do kawy idiotyzmu, o czym świadczyło jego nierozumiejące i zagubione spojrzenie (lewą brew miał grubszą i osadzoną bardziej centralnie).
- Z czym, przepraszam? - zapytał, jakby nie przyswoił podstawowego zasobu leksykalnego.
- Z izotonikiem - powtórzył uprzejmie Ronwe i wyszczerzył zęby, co wywołało nieomal paniczny krok w tył.
Najwyraźniej obiekt nie był informatykiem i ogólnie, co Ronwe stwierdził po dokładniejszych oględzinach, wyglądał bardziej jak zero niż jedynka.
- Dobra - zreflektował się klient - jednak dyniowe. To z zimowego menu.
Ronwe wypełnił się zdziwieniem i odrazą aż po spiczaste czubki uszu.
- Dyniowe - powtórzył dla pewności, jednocześnie obserwując sposób, w jaki marszczą się brwi obiektu kategorii klient. - Zapamiętaj, przyjacielu - zaczął, gdy uzyskał niemrawe potwierdzenie. - Udzielę ci rady. To dobra rada mogąca stanowić o twojej przyszłości. Dynia jest warzywem, rozumiesz? Warzywem. - Ronwe wyrysował w powietrzu kształt dyni i był pewien, że wyszła idealna, choć następnym razem postanowił wygiąć ogonek w drugą stronę. - Co się robi z warzyw?
- Eee... słatki...? Zupę...?
- No właśnie, mój drogi przyjacielu. A teraz odpowiedz sobie i mi na pytanie, czy widziałeś kiedyś, by ktoś dodawał zupy do kawy? Przyszedłeś tu na kawę czy obiad? A jeśli na to drugie, uprzejmie przypominam, że ten przybytek nazywa się kawiarnią. Ka-wiar-nią. - Ronwe zacisnął pięść, aż usłyszał trzask własnych palców i był nieomal pewien, że obiekt też go usłyszał. - Dlatego nie będę serwował zupy.
Jakie szczęście, że już niebawem miało dojść do zmiany (dokładnie za dwie minuty i czternaście sekund). A choć o swym zmienniku Ronwe wiedział jedynie tyle, że wciąż nie przebolał faktu, że oprogramowanie ekspresu nie grywa w szachy, był gotów uznać ten fakt za interesujący.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Zupy też nie będzie

Post autor: pierdoła saska » 13 grudnia 2017, 20:11

Niekonstruktywny komentarz:
- mueh mueh mueh, on jeszcze nie wie, że się zmiana spóźnić może.
- boru kawa + mięta eeeeeeeeghhegh xD
- i ci źli nieporządni klienci ]:-> a jak zaczną rozlewać?
- i tak, to zdecydowanie jest deficyt ekspresu xD

Pikne to było <3
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

ODPOWIEDZ