UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

COŚ

"Literatura fantasy to literatura która w zamierzony sposób robi użytek z tego, co jest uważane za niemożliwe."
Tom Shippley
Awatar użytkownika
Nazareth
Posty: 65
Rejestracja: 20 stycznia 2017, 13:06

COŚ

Post autor: Nazareth » 20 stycznia 2017, 23:19

Słowem wstępu: wiem, że poniższa miniaturka jest bajką, ale takiego działu tutaj nie znalazłem. Podążając więc tokiem rozumowania, że fantasy wywodzi się od baśni i mitów, których bliskim krewnym jest bajka uznałem te gatunki za spokrewnione i wrzuciłem niniejszy "słowotwór" tutaj. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone.

COŚ

Było głodne. Więc wstało. COŚ ruszyło na żer. Wszystko, co żyło w lesie, rzuciło się do ucieczki. Na ślepo, bez ładu ani składu zwierzyna ruszyła w cztery strony świata, byle znaleźć się jak najdalej od CZEGOŚ.
–...– Pomyślało COŚ i ruszyło do przed siebie.
Rwana w strzępy wielkimi pazurami ziemia drżała przy każdym kroku, gdy COŚ leniwie parło do przodu.
Nigdy się nie spieszyło, bo nawet nie wiedziało co to pośpiech. Nigdy się nie denerwowało, bo zawsze panowało nad sytuacją. Ale czasem bywało smutne, albo tylko tak wyglądało. To była właśnie jedna z tych chwil.
–...– powiedziało coś i gdyby miało znajomych, wiedzieliby, że jest niezadowolone.
COŚ pamiętało mgliście swoją przeszłość. Przeszłość, w której jadło i spało. Będąc dokładnym, COŚ pamiętało mgliście zeszły czwartek. Zeszły czwartek za to zapamiętał coś o wiele wyraźniej – choć wolałby całkiem zapomnieć. Jak każdy, zresztą, w kogo pobliżu pojawiło się olbrzymie pięćdziesięcio tonowe... no... COŚ, którego nie da się nawet opisać, bowiem jest tak straszne, że każdy, kto je zobaczył, doznawał pomieszania zmysłów. Tak przynajmniej twierdzili ci, których dobry znajomy kolegi ich najlepszego przyjaciela widział COŚ a potem zwariował i już do końca życia chciał tylko słuchać koloru pomarańczowego i wąchać cyfry.
Gdyby COŚ miało się samo opisać, zapewne powiedziałoby:
–...?
COŚ w tym czasie dotarło do miejsca przeznaczenia. Rozpoczęło polowanie, zaczajone w krzakach (w miarę możliwości) okrążało niczego nie świadomą ofiarę. Coś zawsze wkładało w polowanie wiele wysiłku, używając lat doświadczenia i wszystkich nabytych umiejętności. W końcu od polowania zależy przeżycie. Dobrało odpowiedni krzak jako kamuflaż. Ustawiło się od zawietrznej. Na koniec przywarło do ziemi, sprężając się do skoku. Nie mogło pozwolić sobie na bojowy okrzyk, by nie spłoszyć ofiary, więc musiało zadowolić się jedynie stłumionym „...!”.
Skoczyło! Ofiara była bez szans! Jednym potężnym kłapnięciem masywnych szczęk COŚ porwało dorodną koniczynkę, następnie przeżuło ją dokładnie i cichutko beknęło.
Niedługo później było z powrotem w jaskini. COŚ, najedzone i zadowolone, zwinęło się w kłębuszek, leciutko sapnęło i już znowu spało.
Z mroku zabobonu wyszliście i w mrok zabobonu powrócicie, ażeby tarzać się w grzechu i bujnie obrastać diabelstwem!

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1820
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: COŚ

Post autor: Kruffachi » 21 stycznia 2017, 16:14

Było głodne. Więc wstało. COŚ ruszyło na żer. Wszystko, co żyło w lesie, rzuciło się do ucieczki. Na ślepo, bez ładu ani składu zwierzyna ruszyła w cztery strony świata, byle znaleźć się jak najdalej od CZEGOŚ.
–...– Ppomyślało COŚ i ruszyło do przed siebie.
Rwana w strzępy wielkimi pazurami ziemia drżała przy każdym kroku, gdy COŚ leniwie parło do przodu.
Nigdy się nie spieszyło, bo nawet nie wiedziało, co to pośpiech. Nigdy się nie denerwowało, bo zawsze panowało nad sytuacją. Ale czasem bywało smutne, albo tylko wyglądało, jakby było. To była właśnie jedna z tych chwil.
–...– powiedziało coś i gdyby miało znajomych, wiedzieliby, że jest niezadowolone.
COŚ pamiętało mgliście swoją przeszłość. Przeszłość, w której jadło i spało. Będąc dokładnym, COŚ pamiętało mgliście zeszły czwartek. Zeszły czwartek za to zapamiętał coś o wiele wyraźniej – choć wolałby całkiem zapomnieć. Jak każdy, zresztą, w kogo pobliżu pojawiło się olbrzymie pięćdziesięcio tonowe... no... COŚ, którego nie da się nawet opisać, bowiem jest tak straszne, że każdy, kto je zobaczył, doznawał pomieszania zmysłów. Tak przynajmniej twierdzili ci, których dobry znajomy kolegi ich najlepszego przyjaciela widział COŚ, a potem zwariował i już do końca życia chciał tylko słuchać koloru pomarańczowego i wąchać cyfry.
Gdyby COŚ miało się samo opisać, zapewne powiedziałoby:
–...?
COŚ w tym czasie dotarło do miejsca przeznaczenia. Rozpoczęło polowanie, zaczajone w krzakach (w miarę możliwości) okrążało niczego nieświadomą ofiarę. Coś zawsze wkładało w polowanie wiele wysiłku, używając lat doświadczenia i wszystkich nabytych umiejętności. W końcu od polowania zależy przeżycie. Dobrało odpowiedni krzak jako kamuflaż. Ustawiło się od zawietrznej. Na koniec przywarło do ziemi, sprężając się do skoku. Nie mogło pozwolić sobie na bojowy okrzyk, by nie spłoszyć ofiary, więc musiało zadowolić się jedynie stłumionym „...!”.
Skoczyło! Ofiara była bez szans! Jednym potężnym kłapnięciem masywnych szczęk Coś porwało dorodną koniczynkę, następnie przeżuło ją dokładnie i cichutko beknęło.
Niedługo później było z powrotem w jaskini. COŚ, najedzone i zadowolone, zwinęło się w kłębuszek, leciutko sapnęło i już znowu spało.
Tyle z rzeczy przecinkowych ;) Ale do sedna.

Napisane lekko, dowcipnie i z ciepłem, które całkiem w literaturze lubię, bo zaskakująco go mało. To na pewno pozytywy. Rozbawił mnie motyw wypowiedzi zastąpionych wielokropkiem, urzekła mnie pointa. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie miała pewnych "ale" ;) Po pierwsze, odnoszę wrażenie, że spora część opisu poświęcona jest takiemu trochę "okopywaniu" się, byleby udowodnić, że nie należy pytać o COŚ, bo jest dziwne i niepojęte. W tej dawce trochę to widać, więc wyjścia widzę dwa - albo ucięcie do minimum, które podkreśli pointę, albo wręcz przeciwnie, rozpisanie tych opowieści i może odwrócenie uwagi czytelnika od zbliżającego się absurdalnego zakończenia. Zastanawiam się także, co chciałeś mi tym tekstem powiedzieć. Że nie wszystko, co wielkie, dziwne i nieznane, jest złe i groźne? Taka interpretacja przyszła mi do głowy, ale jeśli tak, może chciałabym, żebyś poszedł z tą myślą pół kroku dalej. Ale Twój tekst, Twoje wybory, a pierwsze spotkanie z Twoim pisaniem zdecydowanie nie należało do bolesnych ;) Ciekawa jestem, co pokażesz w dłuższej formie, wtedy też może będę w stanie napisać coś więcej.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Nazareth
Posty: 65
Rejestracja: 20 stycznia 2017, 13:06

Re: COŚ

Post autor: Nazareth » 21 stycznia 2017, 17:47

Witam,
za wyłapanie błędów dziękuję a jednocześnie przepraszam bo wychodzi na to, że wrzuciłem złą wersję tekstu... cały ja. Czemu trzymam niepoprawione wersje po tym gdy jej już poprawię? "To zagadka, sfinks, meduza". Za ocenkę bardzo dziękuję i tu mogę już powiedzieć coś o samym tekście, czego nie chciałem ujawniać wcześniej żeby nie zakłócić odbioru. "Słowotwór" powyżej jest jedną z moich wczesnych prób literackich, ma jakieś dziesięć lat i podobnie jak ja jest po przejściach, jest też jednym z niewielu tekstów, które z tamtych lat się zachowały. Odnalazłem go kilka lat temu dopiero, z tyłu jakiegoś zeszyciku i wklepałem bezmyślnie w komputer, coby się znów nie stracił.
Traktuję tą miniaturkę jak talizman, zawsze gdy ktoś chce poczytać coś mojego dostaje na początek COŚ. Kiedy dołączam do jakiejś społeczności piszących, pierwsze publikuję COŚ. Nie wiem dlaczego ale czuję że w jakiś sposób jest dla mnie szczęśliwa, tym razem również zarobiła dla mnie ciepłą opinię za, którą dziękuję.
O co mi chodziło pisząc? Pobudki miałem niskie. Pisałem o sobie. Jestem duży, kosmaty i wyglądam jak zakapior, i na dodatek mam czarne poczucie humoru i zachowuję się nieobyczajnie. Często ludzie oceniają przez te pozory kim jestem - i potwornie mijają się z prawdą. O tym myślałem podczas skrobania tego "utorka"... z tego co pamiętam przynajmniej.

P.S. Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się pokazać moją bardziej wysublimowaną stronę ;)
Z mroku zabobonu wyszliście i w mrok zabobonu powrócicie, ażeby tarzać się w grzechu i bujnie obrastać diabelstwem!

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Posty: 135
Rejestracja: 04 września 2014, 07:39

Re: COŚ

Post autor: Gorgiasz » 21 stycznia 2017, 19:57

COŚ najedzone i zadowolone, zwinęło się w kłębuszek, leciutko sapnęło i już znowu spało.
Ładne zakończenie, ale koliduje z wagą pięćdziesięciu ton. Usunąłbym te tony, nazbyt materialne i określone; nie pasują.

Ogólnie sympatycznie i pomysłowo się prezentuje, ale wymaga poprawek i dopracowania.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: COŚ

Post autor: Kanterial » 21 stycznia 2017, 21:38

Mam nadzieję, że skorzystasz z opcji 'edycji', bo sama zaczęłam wyłapywać błędy, a tu nie dość, że Kruffachi już wyłapała, to piszesz, że masz gdzieś wersję poprawioną. Wstaw, proszę. Zwłaszcza COŚ/Coś rzuca się w oczy, dwa razy chyba napisałeś inaczej
Coś zawsze wkładało w polowanie wiele wysiłku, używając lat doświadczenia i wszystkich nabytych umiejętności.
Jestem miło zaskoczona końcówką (choć, wiadomo, spodziewałam się haczyka), bo stawiałam na zupełnie inny kierunek tej bajki. Z ogólnych wrażeń: delikatnie postępujesz z humorem i nie narzuca się ta zabawność w tekście, za co ogromnie chwalę. Miałam okazję uśmiechnąć się pod nosem i mieć z tego przyjemność, chwilę zadowolenia. Dobrze, że nie poszedłeś w stronę (niestety często się z nią stykam) takiej totalnej oczywistości, gdzie śmieszność tekstu jest eksponowana w obawie, że czytelnik nie zauważy. Tak więc daję wielkiego plusa za samo COŚ, za wszystkie jego wypowiedzi i przemyślenia (autentycznie, rozbroiły mnie te wielokropki XD), za klimacik - wiesz, trudno opisać, ale to był po prostu jeden z tych tekstów... które się chce czytać? Nie wiem, mnie trafił.

Szkoda może, że tak krótko, ale bajka jest bajką i czepiać się nie będę. Z tego też względu nie odniosę się za bardzo do fabuły czy bohatera, cóż, choć bym chciała XD

W bajce jednak musi być pointa (no, powinna) i nie wiem, czy dobrze wyłapałam twoją. Czyżbyś wyśmiewał stereotypy, negował pobieżne szufladkowanie "na pierwszy rzut oka"? Lubię, gdy interpretacji jest wiele i gdy tekst skłania do przemyśleń. Twój był świetny - nie kryję, lubię - ale tego, tej warstwy "pod spodem", ukrytej, przesiąkniętej znaczeniem, trochę brakuje. Jest coś jak baza, dobra baza, ale jeszcze by się chciało krem i wisienkę.

Przyjemnie mi było przy pierwszym twoim tekście, kiedyś (mam nadzieję, że znajdę trochę wolnego za dwa tygodnie) rzucę się też na inne.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Nazareth
Posty: 65
Rejestracja: 20 stycznia 2017, 13:06

Re: COŚ

Post autor: Nazareth » 21 stycznia 2017, 22:53

Oj, dziękuję. Jakże mi miło i przyjemnie, że tak ciepło ten tekst odebrałaś. "Ukryte" znaczenie odczytałaś bardzo poprawnie, właśnie o to ocenianie po kładce, o to że nie taki diabeł straszny jak go malują, mi chodziło. Wiem, to są proste prawdy, ale według mnie adekwatnie jeżeli chodzi o bajki, których domyślnym adresatem ma być dziecko, umysł nieukształtowany. Chociaż nie tylko dzieci mogą je czytać a również dorośli (ba! Nawet powinni), zagonieni w swoich sprawach, skupieni na wyższych celach i dążeniach do skomplikowanych prawd często zapominamy o tych podstawowych, które są jak fundament. Stanowią one przecież zręby wielkich ideologii (jak humanitaryzm) i filozofii (kartezjański egzystencjalizm). Sam hołduję prostocie, szczególnie w bajkach. Mam więc w zanadrzu więcej takich truizmów ;) Niektóre są odrobinkę bardziej rozbudowane, tych ukrytych znaczeń jest w nich więcej, mam nadzieje że znajdziesz wśród nich coś dla siebie.
Z mroku zabobonu wyszliście i w mrok zabobonu powrócicie, ażeby tarzać się w grzechu i bujnie obrastać diabelstwem!

Awatar użytkownika
kaRika
Posty: 17
Rejestracja: 23 grudnia 2016, 16:19

Re: COŚ

Post autor: kaRika » 22 stycznia 2017, 11:16

Nono i COŚ wyszło z Nazarethu kto by pomyślał;)

Lekko mroczne, interesujące. Nie pokazujesz, czym tak naprawdę jest COŚ. Pokazujesz tajemnicę, Trochę krótkie. Zbyt krótkie. Pisz dalej, może w następnej części dowiemy się ska wzięło się COŚ i co się z nim stało.

Awatar użytkownika
Nazareth
Posty: 65
Rejestracja: 20 stycznia 2017, 13:06

Re: COŚ

Post autor: Nazareth » 23 stycznia 2017, 12:52

Dziękuję za komentarz, ale obawiam się, że COŚ jednak pozostawię sobie w spokoju. Siedzi sobie w jaskini, pałaszuje koniczynki, nie trzeba mu przeszkadzać. Wyżyję się lepiej w jakimś innym tekściwie.
Z mroku zabobonu wyszliście i w mrok zabobonu powrócicie, ażeby tarzać się w grzechu i bujnie obrastać diabelstwem!

Awatar użytkownika
RebelMac
Posty: 42
Rejestracja: 22 stycznia 2017, 13:23
Lokalizacja: Bielsko - Biała

Re: COŚ

Post autor: RebelMac » 24 stycznia 2017, 12:42

Te COŚ skojarzyło mi się od początku ze stworem z mitów Lovecrafta, a później zaskakujący koniec. Nie wiem po co ma osaczać ofiarę skoro ma 50 ton... a tu koniczyna. Taki dinozaur diplodok. :) Czuję, że całość napisana właśnie po to by zaskoczyć czytelnika, najpierw jak z horroru bestia a później potulny śpiący baranek. :) Tak czy siak bardzo fajny pomysł z "...", podoba mi się.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: COŚ

Post autor: Joa » 24 stycznia 2017, 18:13

Widzę tę miniaturkę z jakąś przyjemną ilustracją obok. To dobre wyobrażenie.

Przyjemne to było.
Podszedłeś z ciepłym, nienachalnym humorem do obalania stereotypów, co jest niezmiernie ważne. Przypomina to nieco bajkę, którą można byłoby okrasić ilustracją lub dwoma i dać dziecku do czytania. I choć ja się nie nabrałam (:bag:), to czuję, że na pewno ktoś by się znalazł.
ALE.
Gdybyś poprawił ten tekst - wyformatował (wcięcia!), dodał przecinki w odpowiednich miejscach, upłynnił - byłoby lepiej. I dla Ciebie, i dla czytelnika.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Nazareth
Posty: 65
Rejestracja: 20 stycznia 2017, 13:06

Re: COŚ

Post autor: Nazareth » 24 stycznia 2017, 18:28

Bardzo mi miło, dziękuję. To, że się nie nabrałaś świadczy o tym, że nie zostało już w Tobie, jak i we mnie wiele z dziecięcej naiwności. To przykre, ale takie jest już życie.
Tekst, być może zbiorę się kiedyś i poprawię sprzecinkuję. To nie pierwszy raz kiedy wspominasz mi o formatowaniu i muszę, oznajmić że wziąłem to sobie do serca, tekst który wrzucałem dziś ma nie tylko powiększoną interlinię i jest wyjustowany ale ma nawet wcięcia akapitowe. Wszystko dlatego, że pomyślałem sobie: "Wrzucam w publicystykę, to pewnie Rolf zajrzy, wolę żeby się jej przyjemnie czytało". Ale przecinków pewnie dalej brakuje, wymykają się z moich wielkich niedźwiedzich łap... :(
Z mroku zabobonu wyszliście i w mrok zabobonu powrócicie, ażeby tarzać się w grzechu i bujnie obrastać diabelstwem!

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: COŚ

Post autor: Siemomysła » 09 lutego 2017, 11:11

O.o
Byłam pewna, że COŚ tu mówiłam...

Rolf ma rację - to mogłaby być całkiem ładna bajka z obrazkami dla dzieciaków i z takim jednocześnie ukłonem w stronę dorosłych, żeby też mieli uciechę czytając ją na dobranoc ;)

O tu: "a potem zwariował i już do końca życia chciał tylko słuchać koloru pomarańczowego i wąchać cyfry." takie coś dla dorosłych na przykład.

Widzę serię obrazków gdzie widać tylko zastygającą w przestrachu przyrodę i oczyska w cieniu/ciemności i tę drżącą koniczynkę i potem wyskakuje coś puchatego taki królik wielkości krowy i chaps tę koniczynę i teraz mały morał jak neon w stylu komiksowym: "Strach ma wielkie oczy". Bo morał musi być - jak to w bajkach, bo skoro bajka, to z założenia uczy, a ten tu dość idealnie oczywisty.

Miły kąsek.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

ODPOWIEDZ