UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

sen Szaleńca

OBYCZAJ, PSYCHOLOGICZNE, HISTORYCZNE
Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia. ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Nazareth
Posty: 65
Rejestracja: 20 stycznia 2017, 13:06

sen Szaleńca

Post autor: Nazareth » 06 lutego 2017, 13:08

Od autora: W poniższym tekście mogą zdarzyć się błędy i niedociągnięcia, nie oczekuję od nikogo, że będzie je wypisywał i poprawiał, podobnie jak nie oczekuję, że zostaną zignorowane nie wpływając na ocenę tekstu.


sen Szaleńca

Mam ten sen, który powraca do mnie co noc, a którego znaczenia nie mogę pojąć. Stoję w szczerym polu, a za mną jedzie pociąg. Pociąg jedzie za mną, a ja zanoszę się śmiechem. Nie jest to jednak mój śmiech - brzmi jak śmiech wiewiórki z jakiejś kreskówki. Śmieję się więc jak szalona wiewiórka i trzymam w dłoniach olbrzymi jutowy worek. Raz za razem wyciągam z niego małe baloniki i nadmuchuję je jeden za drugim. Nadmuchuję małe baloniki, zmieniając je w duże balony i kawałkami sznurka przywiązuję je do paska przy spodniach, a one unoszą się w powietrzu nad moją głową. Balony lewitują nad moją głową, a mnie wcale to nie dziwi, bo przecież moje płuca produkują hel i to dlatego śmieję się jak wiewiórka.
Dalej się śmieję i dmucham balony, a w oddali słyszę gwizd pociągu - dociera do mnie, że od jakiegoś czasu unoszę się w powietrzu. Unoszę się w powietrzu i to również mnie nie dziwi, w końcu po to dmuchałem te wszystkie balony, które miałem w worku. Znów sięgam do worka, ale zamiast balonika wyciągam z niego smycz z obrożą. W ręku trzymam smycz, a worek wyrzucam i myślę: „po co mi smycz?”. „Smycz jest ci po to, by złapać kometę”, odpowiada w mej głowie wiewiórka.
Smycz jest mi po to, by złapać kometę, tak rzecze wiewiórka. Więc gdy kometa leci obok mnie, łapię ją sprawnie, ciskając obrożą jak lassem i śmieję się dalej, bo jest to zabawne, zabierać kometę na spacer. Lecę z kometą trzymaną na smyczy i bawię się świetnie, lecz nie mogę przypomnieć sobie za Chiny, dlaczego zacząłem ten rajd. Słyszę wiewiórkę, piszczącą w przestrzeni: „Przesyłkę do nieba dostarczyć miałeś, dlatego zacząłeś ten rajd!”.
Przesyłkę do nieba dostarczyć miałem! Dlatego zacząłem ten rajd! Wszystko jest proste, wszystko jest jasne, więc szarpię potężnie za smycz, kieruję kometę w nicość przestrzeni, na chmurkę numer trzy.
Lecę nad rajem i trzymam za smycz, nie mogę przestać się śmiać, puszczam kometę i opadam leciutko, balony nie dadzą mi spaść. Opadam na chmurkę i sprawdzam tabliczkę – napisane jest, że numer trzy, za nią jest gość, na lutni gra i ciekawie się przygląda mi. Lutniarz się patrzy, przestaje grać, a ja śmieję się w głos i ściągam swój pas. Podaję mu go, mówiąc mu w twarz: „Wiewiórka chciała, abyś to miał”.
Budzę się zlany potem, jak w każdą noc, tym razem jednak rozumiem, wiem, co oznacza mój sen. Wychodzę na zewnątrz ciągle w piżamie i biorę głęboki wdech, po nim następny i jeszcze jeden. Wciągam powietrze i trzymam je w płucach, patrzę jak brzuch mój zmienia się w balon i czekam, aż tlen przemieni się w hel. Startuję po chwili, unoszę się w noc, sam nie wierząc w to, co się dzieje. Nagle martwieję rażony strachem - smycz zostawiłem w sypialni. Dusi mnie śmiech, gdy pojmuję swój błąd.
Przecież to jawa, nie żaden sen, po prostu złapię kometę za ogon.
Z mroku zabobonu wyszliście i w mrok zabobonu powrócicie, ażeby tarzać się w grzechu i bujnie obrastać diabelstwem!

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: sen Szaleńca

Post autor: pierdoła saska » 09 lutego 2017, 07:29

Trochę mi się ten sen kojarzy z tą kategorią snów, gdzie w śnie się budzisz, jesteś pewien, że się obudziłeś, ale tak naprawdę to obudzenie to też sen. No choć przy tym skojarzeniu nieco znika szaleniec. Z drugiej strony może wszyscy jesteśmy wariatami, którzy śpią cały czas i sobie śnią nasz świat? ;) Ale to takie moje gdybanie. Twoja bajka była sympatyczna, choć chwilami gubiła mi się melodia, powtórzenia z raz czy dwa przestały wyglądać na zamierzone i prawdopodobnie dłuższy kawałek pisany w ten sposób byłby trudniejszy do przeczytania, ale tak jak jest było OK.

"Balony lewitują nad moją głową, a mnie wcale to nie dziwi, bo przecież moje płuca produkują hel i to dlatego śmieję się jak wiewiórka."
lewitowanie a unoszenie się, to jednak chyba dwie różne rzeczy; zwłaszcza gdy wiemy, że unoszenie się jest w skutek właściwości helu. A że to by wygenerowało nadmiar 'unoszenia' w tym fragmencie tekstu, to insza inszość ^^"
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: sen Szaleńca

Post autor: Siemomysła » 09 lutego 2017, 10:47

"Śmiechu mi trzeba na te ciężkie czasy, śmiechu zdrowego jak źródlana woda (...) niech dręczy męczy, aż do zadyszki śmiechu mi trzeba przede wszystkim"

Tak, śpiewam sobie teraz Ziemianina w głowie... I tak sobie myślę, że chyba jestem Ci za to wdzięczna. I za końcówkę. Za to, że nie zakończyłeś -- narzucającym się jakoś mojej utopionej w złych myślach głowie -- obrazkiem rozplaskanego gdzieś na chodniku człowieka. Znacznie bardziej wolę go widzieć trzymającego się ogona komety.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Nazareth
Posty: 65
Rejestracja: 20 stycznia 2017, 13:06

Re: sen Szaleńca

Post autor: Nazareth » 25 lutego 2017, 22:51

Bardzo wam obu dziękuję za komentarze, cieszę się, że tekst przypadł do gustu ;)
Z mroku zabobonu wyszliście i w mrok zabobonu powrócicie, ażeby tarzać się w grzechu i bujnie obrastać diabelstwem!

Awatar użytkownika
ikosimazaki
Posty: 15
Rejestracja: 19 lutego 2017, 22:15

Re: sen Szaleńca

Post autor: ikosimazaki » 26 lutego 2017, 07:21

Wow, kolejny Twój tekst, który powala mnie na łopatki :) po kilku pierwszych linijkach przyszło mi do głowy "all you had to do was follow the damn train, CJ" XD, zaś potem śmieszkowe skojarzenia zniknęły i zaczęło się powolne zanurzanie w sens i przekaz tekstu. Swoją drogą, jest taki album, który skojarzył mi się z tekstem niemalże od razu, jak już przestałem głupio chichotać z pociągu, w ramach abstrakcyjnych obrazów, jakie się tam pojawiły. Następnie pomyślałem sobie, że ów sen bardzo przypomina pogoń za marzeniami, niezwykle udaną. A gdy już to wykombinowałem, jak to często bywa po lekturze Twoich tekstów, mogłem już tylko bełkotać bez ładu i składu ;) ale to dlatego, że jakoś tak silnie na mnie działają.

ODPOWIEDZ