UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Zachęcamy do głosowania na TEKST WRZEŚNIA oraz w INSTANCIE

Karma [wulgaryzmy]

KRYMINAŁ, HORROR, THRILLER, SENSACJA
Pomysły moich powieści kryminalnych znajduję zmywając. Jest to zajęcie tak głupie, że zawsze rodzi we mnie myśl o zabójstwie. ~ Agatha Christie
Awatar użytkownika
gantzerek
Posty: 77
Rejestracja: 19 marca 2012, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

RE: Karma [+18]

Post autor: gantzerek » 02 kwietnia 2012, 14:29

ironicznyd pisze: Mi się to opowiadanie podobało, postacie zostały w jasny sposób przedstawione i wątek tytułowej karmy rozwijał się wraz z każdą linijką tekstu. Spodziewałem się jednak jakiegoś mocniejszego zakończenia odnośnie karmy, bądź co bądź śmierć nie jest najwyższym wyrazem kary i cierpienia jakie może spotkać człowieka.
Można rozważyć alternatywne opowiadanie opisujące co działo się po tym jak Szatan "tonął" a zanim Mysza się obudziła w szpitalu. Przecież nie jest jednoznaczne powiedziane co sie stało z Szatanem, tylko, że nie miał tyle szczęścia.
Jednak to tylko moja luźna propozycja, związana z tym, iż brakuje mi trochę rozwinięcia wątku karmy i kary.

Powodzenia w dalszym pisaniu!
Numer z karmą polega na tym, że ona nie jest sprawiedliwym biczem Bożym i gromami z Niebios, tylko bardzo subtelną siłą, która w kluczowym momencie może zaważyć na wszystkim. Także tutaj nie można mówić o karze; bardziej o łucie szczęścia, lub pecha ;)
"Life is not a problem to be solved, nor a question to be answered, life is a mystery to be experienced." - Alan Watts
Moje wypociny:

Awatar użytkownika
ironicznyd

RE: Karma [+18]

Post autor: ironicznyd » 02 kwietnia 2012, 16:02

zawsze rozumiałem karmę jako bardziej przyczynę i skutek, a wlasnie koncowe zdarzenie nie pasuje mi do ciągu przyczynowo-skutkowego, chyba, że to celowo, iż karmy nie można zrozumieć, dostrzeć przyczyn tego jak ona skutkuje...

Awatar użytkownika
Gasp
Posty: 99
Rejestracja: 14 maja 2011, 13:39
Kontaktowanie:

RE: Karma [+18]

Post autor: Gasp » 02 kwietnia 2012, 21:41

Jasne.
Tylko, kiedy czytam, jak Mysza zakręca swoje włosy na palcach, podciąga kolana pod brodę, jąka się - na samym początku opowiadania - to już do końca w głowie pozostaje mi obraz biernej, słabej dziewczyny, wciągniętej przez znajomych w napad na jubilera. A taka osoba chyba łatwo poddaje się emocjom.
Wobec tego, kiedy widzę, jak jej towarzysz brutalnie morduję policjanta, a ona prawie nie reaguję i zaraz potem wbija komuś lufę pistoletu w policzek, to mam wrażenie niespójności, nie potrafię wyobrazić sobie takiej postaci, po prostu.
Jeśli Bury jest groźnym - brał udział w napadzie i współuczestniczył w morderstwie - bandytą, to dlaczego został osadzony w posterunku na przedmieściach, bez żadnej obstawy? Dlaczego policjanci nie zauważyli strzelby, którą ma Szatan? Są aż tak nieuważni? Dlaczego?

Dla mnie to zgrzyta, ale zaznaczyłem wyraźnie - rzadko zdarza mi się czytać teksty osadzone w takiej konwencji.
Dlatego nie mogę się zgodzić, że postacie są dobrze nakreślone - jest dynamika, mocne opisy, wszystko czego wymaga opowiadanie akcji, ale szczegółami się nie zajmujesz.
Nic więcej.
Harry, I'm going to let you in on a little secret: every day, once a day, give yourself a present. Don't plan it; don't wait for it; just let it happen. It could be a new shirt in a men's store, a catnap in your office chair, or two cups of good, hot, black, coffee. Agent Cooper w Twin Peaks Davida Lyncha Mind the Gasp. (Szczaw)

Awatar użytkownika
gantzerek
Posty: 77
Rejestracja: 19 marca 2012, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

RE: Karma [+18]

Post autor: gantzerek » 03 kwietnia 2012, 11:36

Gasp pisze: Jeśli Bury jest groźnym - brał udział w napadzie i współuczestniczył w morderstwie - bandytą, to dlaczego został osadzony w posterunku na przedmieściach, bez żadnej obstawy?
— Ech… — Mysza westchnęła, poprawiła na głowie szarą czapkę i podwinęła kolana pod podbródek. — Jak to chcesz zrobić?
— Szybko i skutecznie. Wszystko prawie poszło jak z płatka, tylko Burego zwinęli potem pewnie za jakąś bzdurę. Zwłaszcza, że jego nie szukają, tylko nas.
interpretuj do woli ;)

dobra, przyznam szczerze, że nie chce mi się polemizować na temat wszystkich wyłuskanych przez Ciebie szczególików, które moim zdaniem nie warte były wzmianki. Pomijałem je świadomie, za cenę płynności.
To, że mówiąc umownie "liczę każdy pocisk w magazynku", nie oznacza, że za każdym razem muszę opisywać stan tego magazynka, wystarczy że napiszę w odpowiednim momencie, że bohater musiał przeładować broń.

Szkoda, że przez te aspekty w Twoim odczuciu tekst stracił na spójności, nie zamierzam nic jednak zmieniać. Tak czy siak, dziękuję za konstruktywną krytykę :)
"Life is not a problem to be solved, nor a question to be answered, life is a mystery to be experienced." - Alan Watts
Moje wypociny:

Awatar użytkownika
Anelin

RE: Karma [+18]

Post autor: Anelin » 06 kwietnia 2012, 14:18

A ja tam nie będę się niczego czepiać. W sumie miałam ochotę przeczytać coś mocniejszego i to dostałam :D Było morderstwo i krew. Szatan jako psychopata bardzo dobrze wykreowany. No i Mysza, za to biję brawa. Zaskoczyła mnie dziewczyna. Jej postac jest barwna i zapada w pamięć co jest ważne.

W ogóle ładne nawiązanie do tytułu. Ja zawsze mam z tym problem by miało to coś współnego z treścią, a u Ciebie to wszystko współgra od początku. W sumie jakaś mała refleksja nasunęła mi się po przeczytaniu ostatniej linijki tekstu.

Czekam na kolejne dzieło i już wiem, że ja je na bank przeczytam :D

Awatar użytkownika
danc3r

Re: Karma [wulgaryzmy]

Post autor: danc3r » 01 sierpnia 2012, 23:54

Dziwne jest to ze tak nagle znajdują się w komisariacie, jakby mi cos umknęło czytając. Ogólnie opowiadanie świetne bardzo mi się spodobało. Bez zbytecznych pierdol przejrzyste proste. Koniec tak jak się spodziewałem, za dużo zdradziłeś w samym tytule. Ale nie zgadzam się z karma. Bo sam uważam ze każdy dobry uczynek zostanie dwa razy UKARANY, a nie,nagrodzony.

Awatar użytkownika
Kompot
Mącikompot
Posty: 427
Rejestracja: 21 sierpnia 2012, 23:40

Re: Karma [wulgaryzmy]

Post autor: Kompot » 22 sierpnia 2012, 17:30

Co do ostatniego zdania Joa ma racje. Zmienić lekko szyk. Podoba mi się nakreślenie postaci i wiarygodność dialogów. Jak na trudności z pisaniem, krótkich form jesteś za skromna.:D
Obrazek

Awatar użytkownika
gantzerek
Posty: 77
Rejestracja: 19 marca 2012, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Karma [wulgaryzmy]

Post autor: gantzerek » 24 sierpnia 2012, 15:09

danc3r pisze:Dziwne jest to ze tak nagle znajdują się w komisariacie, jakby mi cos umknęło czytając. Ogólnie opowiadanie świetne bardzo mi się spodobało. Bez zbytecznych pierdol przejrzyste proste. Koniec tak jak się spodziewałem, za dużo zdradziłeś w samym tytule. Ale nie zgadzam się z karma. Bo sam uważam ze każdy dobry uczynek zostanie dwa razy UKARANY, a nie,nagrodzony.
Siedzieli cały czas w samochodzie zaparkowanym koło komisariatu, ale rzeczywiście nie było bezpośredniej wzmianki o tym fakcie.

Jeśli chodzi o samą karmę, to trochę w nią wierzę, bo będąc zwyczajnie miłym, przesyłamy pozytywną energię, która może kiedyś wrócić. Przykładem może być chociażby kultura na drogach w państwach bardziej "cywilizowanych" niż Polska, która opiera się na zasadzie "nikt temu biednemu kierowcy nie ustępuje pierwszeństwa, zrobię mu uprzejmość, może on kiedyś komuś też zrobi uprzejmość, i być może ten ktoś kiedyś ustąpi pierwszeństwa mnie, akurat wtedy, kiedy sam będę stał w korku." :)

Dzięki, Anelin, i dzięki, Kompociku za miłe słowa :D może zrobię coś wreszcie z tą ostatnią, sporną linijką tekstu.
"Life is not a problem to be solved, nor a question to be answered, life is a mystery to be experienced." - Alan Watts
Moje wypociny:

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Karma [wulgaryzmy]

Post autor: wołszebnik » 12 marca 2013, 20:54

Zabawne, bo okazuje się, że nie ma tu mojego komentarza :D W sumie chyba wiem dlaczego ;)
SpoilerShow
— Nie wiem, kurwa. Myślę jak tu wydostać Burego z dołka, a ty mi pierdolisz takie głupoty za uszami. — Spowity był gęstym dymem. Na wpół wypalony papieros wystawał mu z ust i tlił się leniwie.
ke? O.o W sensie kolo był spowity dymem? Jakoś mi nie leży ten fragment
Szatan odsunął szybę kierowcy i wypluł wypalonego papierosa przez okno.
czy 'wypalony papieros' to nie kiep, pet, niedopałek, czy cuś?
Mysza westchnęła, poprawiła na głowie szarą czapkę i podwinęła kolana pod podbródek.
Zważywszy na to, że wcześniej nie opisałeś jak siedziała... to brzmi to ciut niefortunnie. Zresztą, nie wiem, czy można podwinąć kolana. Podciągnąć i owszem, ale podwinąć?
tylko Burego zwinęli potem pewnie za jakąś bzdurę.
tylko Burego zwinęli potem, pewnie za jakąś bzdurę.
— Przecież miał przy sobie broń — w zasadzie stwierdziła fakt Mysza.
niet. Nie każ wyjaśniać - niet.
Mysza patrzyła się tępo przed siebie na czerwone
na czerwone i żółte liście, spadające sobie beztrosko z wielkiego, rozłożystego buka, powiększające i tak już pokaźną kupkę.
to zdanie jest chyba niedokończone... ja tak uważam.
Ten dzień na pewno postarzył ich o ładnych kilka lat.
;/ doprawdy? Myślę, że raczej tak to odczuwali, ale czy można to oznajmić jako coś faktycznego?
— Witam. — Szatan zaczął przesadnie oficjalnym tonem. — My w pewnej sprawie.
a nie:
— Witam — zaczął Szatan, przesadnie oficjalnym tonem. — My w pewnej sprawie.
Powiedziawszy to wsunął przez okienko dyżurki lufę strzelby
jesteś pewien? Nie mówię, że to niemożliwe, ale osobiście do tej akcji wybrałabym jednak mniejszy kaliber. Raz, że gdyby wszedł ze strzelbą na komisariat, to zapewne od razu, nawet znudzonym mundurowym, rzuciłby się w oczy, dwa, że przełożenie przez okienko strzelby, broni długiej (do tego relatywnie ciężkiej), byłoby i nieporęczne, i niewygodne, i trwałoby dłużej, niż wymierzenie z rewolweru. Oczywiście zakładam, że "okienko" to chroniąca "kanciapę dyżurki" szyba z wycięciem. Wyobrażasz sobie przełożenie przez taką "dziurę" czegoś takiego:
Obrazek
Ta akurat jest samopowtarzalna, zakładam, że nie miałeś na myśli modelu powtarzalnego, w którym po każdym wystrzale trzeba przeładować.
I tutaj może coś co bardziej obrazuje moje wątpliwości, czyli snajper z karabinem, ale chodzi o długość:
Obrazek
i myśliwska:
Obrazek
:D
Szatan wcześniej nachylił się do okienka, jak napisałeś, po czym był wziął coś takiego i wysunął przez okienko dyżurki. Wyobraź to sobie. Przecież on stoi bardzo blisko tego okienka, nachyla się.
Powiem tak: to jest wykonalne, no ale jeśli komuś zależy na skuteczności... to dość ryzykowne rozwiązanie. Wiesz jaka jest jedna ze sztandarowych przesłanek, według której Kurt Cobain nie mógł się samodzielnie zabić? Ano właśnie taka, że zginął od strzału w głowę ze strzelby. To jest wykonalne, no ale trzeba się nieco nagimnastykować, podobnie z użyciem takiej sporej i ciężkiej broni, gdy trzeba ją przyłożyć do w miarę niedużego otworu/przesmyku (często w recepcjach, także na komisariatach, to 'okienko' to wąska szczelina na spodzie szyby).
Zatem, jeśli Szatan koniecznie musi być kozakiem, a Ty chcesz się uprzeć na strzelbę, to polecam raczej obrzyna, który ma skróconą lufę i kolbę:
Obrazek
Mysza podbiegła do drugiego policjanta pilnującego celi i pokazała mu lufę pistoletu maszynowego, trzymanego przy biodrze, wycelowaną prosto w niego.
Z tą bronią, to jak wyżej. Gliniarze niby znudzeni, ale naprawdę nie zauważyliby babki z karabinem maszynowym? Strzelała 'z biodra', czyli w przypadku broni maszynowej, zakładając, że przyjęła w miarę poprawną postawę, wyglądała mniej więcej tak:
Obrazek
znaczy... w sensie postawy, niekoniecznie miała kominiarkę, niemniej chodzi o przełożenie paska, ułożenie samego karabinu.
Nikt jej nie zauważył?
No ale dosyć tego dobrego.
No, ale dosyć tego dobrego.
Szatan z odległości metra wypalił mu ze strzelby prosto w głowę
Szatan z odległości metra wypalił ze strzelby prosto w głowę [eee, rzeczownik, zaimek, coś]
wybijając w czaszce pokaźną dziurę i zmieniając w krwawą miazgę jej zawartość.
tej dziury zawartość?
Nie przejechali dwustu metrów,
Nie przejechali nawet dwustu metrów,
Nie ujechali nawet dwustu metrów,
Też miała złamany nos, całą bluzkę zalaną krwią, nogi zaś miała nienaturalnie wykrzywione
Ktoś pukał do szyby bocznej kierowcy, Szatan ją opuścił. Widział człowieka, który coś do niego mówi, ale zdał się nie słyszeć słów. Nagle człowiek umilkł i spojrzał do wnętrza samochodu. Patrzył się na strzelbę, która nie wiadomo skąd znalazła się na kolanach Szatana. Ten, zobaczywszy to, wciąż śmiejąc się, przystawił mu lufę do głowy, przeładował i strzelił.
straszny bałagan podmiotowy. Sugerowałbym jednak przeredagować tak, by cały akapit akcja szła z perspektywy jednej osoby.
Gantz, ja już Ci wiele razy mówiłam, że to opowiadanie jest naprawdę dobre i jest. Poprowadziłeś je bardzo dynamicznie, szybko, ale to wychodzi tylko na plus. Doprawdy nie brakuje ani opisów, czy szczegółów, bo one by po prostu zwalniały ten wartki nurt. To opowiadanie jest jak niektóre twoje bazgroły - taki szybki rys, że widać tylko kontury, ale istota jest w tym zawarta, istota i charakter.

To, co wypisałam w spoilerze... mam nadzieję, że się zaweźmiesz i poprawisz, co uznasz. Bo to może być naprawdę dobry tekst, no ale niektóre te błędzioszki...
Z takich rzeczowych, co się czepiłam, to owszem, możesz twierdzić, że bohaterowie mieli na sobie długie płaszcze, pod którymi skryli broń. Ale tak naprawdę to ratuje jedynie Myszę. Ona rzeczywiście mogła mieć przewieszony odpowiednio karabin, przygotowany do prawidłowego użycia i przesłonięty materiałem płaszcza. Przy Szatanie nawet długi prochowiec mi tego nie tłumaczy, a przeciwnie, jeszcze utrudnia. Tak jak pisałam, według mnie powinno im zależeć na pewnej mobilności, na to, by być w stanie szybko zareagować. Do tego... czy oni znali ten komisariat? Podejrzewam, że nie. Owszem, wiedzieli, że to zapchlona dziura w jakiejś podłej mieścinie, ale przecież nie mieli wpływu na to, do jakiego aresztu zostanie skierowany Bury. Więc raczej trafili do przypadkowego, wyznaczonego przez los miejsca. Siedząc w samochodzie nie powinni mieć nawet pewności jak będzie wyglądać dyżurka, czyli czy to będzie otwarte pomieszczenie, czy jedno z takich:
Obrazek
Obrazek

No... ja na małym komisariacie spodziewałabym się raczej reliktu czegoś a'la PRL-owskiego.


Ych, dość. Naprawdę liczę na to, że udoskonalisz ten tekst, bo bardzo go lubię i chciałabym, by stał się lepszy.
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Dr Drzewo
Posty: 20
Rejestracja: 17 października 2018, 08:43

Re: Karma [wulgaryzmy]

Post autor: Dr Drzewo » 19 października 2018, 11:34

Kurczę, za krótkie. Ciekawie pociągnąłeś akcję, która zakończyła się rachu ciachu. Naturalne dialogi prowadzone przez wyraziste postacie, które za szybko zniknęły. Nie wiem co napisać więcej. Akcja na komisariacie troszkę słaba z kilku powodów. Przy drzwiach wejściowych to maks jest dołek, a tam się nikogo nie bije, bo widać. Cele gdzie można się pobawić z więźniem są zawyczaj głębiej na posterunku. I rozumiem, że niby mała dziura, ale tylko dwóch policjantów. Nikt nie zareagował. Od momentu strzału powinno być poczuć tempo narastające. A oni sobie poszli do auta i wsuneli kanapkę. Można to dopracować bardziej. Poszukam sobie innych Twoich prac. Probsik.
"To dżuma, mieliśmy dżumę." Jeszcze trochę, a poproszą o ordery. Co to jednak znaczy - dżuma? To życie, ot i wszystko.

ODPOWIEDZ