UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Zapraszamy do udziału w nowym INSTANCIE! :D

Zachęcamy też do głosowania na TEKST WRZEŚNIA!

Jak pech to pech

FANTASTYKA
W odróżnieniu od literatury realistycznej, fantastyka jest literaturą bardzo aktualną. ~ Kir Bułyczow
Awatar użytkownika
Ag.
Posty: 117
Rejestracja: 05 czerwca 2015, 19:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Jak pech to pech

Post autor: Ag. » 03 sierpnia 2017, 20:32

To będzie najbardziej subiektywny, a jednocześnie bezużyteczny komentarz ever :facepalm: Ale przeczytałam, więc nie wypada się nie odezwać...

Zacznę od tego, że ludzie mocno różnią się między sobą w kwestii poczucia humoru i tak jak inni się przy tych tekstach to uśmiechali, to śmiali, tak mnie nie ruszyły w stopniu nawet najmniejszym. Pochylę się trochę nad tym, czemu mnie nie bawią, ale nie wiem, czy ci w czymkolwiek te uwagi pomogą, bo może to ja, a nie te teksty :bag:

Co do Niszczyciela, to nie bawi mnie z dwóch powodów. Po pierwsze, obecna sytuacja polityczna w naszym pięknym kraju daje mi głęboką depresję, w związku z czym jakiekolwiek nawiązania do niej tylko pogłębiają ten stan i nijak mnie nie śmieszą, bo są zbyt prawdziwe. Czym gładko przechodzimy do drugiego powodu, czyli tego, że rzeczy nie są dla mnie śmieszne tylko dlatego, że istnieją lub są prawdą. Dlatego nie znajduję zdań takich jak:
Krasnal z żoliborza dostałby zawału.
zabawnymi tylko dlatego, że wiem, o kogo chodzi, jaki ma charakter i go nie lubię. To trochę za mało, oczekuję jeszcze zbudowania na tej wiedzy jakiegoś gagu.

Co do Anioła, to gadatliwa starsza pani mnie osobiście nijak nie rozbawiła, bo mam wrażenie, że w mimo wszystko krótkich akapitach upycha się tam masa informacji o niej – i nijak nie potrafię się nią lub jej losami przejąć, że zostaje zarysowana bardzo ogólnie, mimo że tam widać potencjał na całą wielką historię. No ale nie ona jest bohaterką tego tekstu. Za to doceniam sposób napisania tego dialogu, to jak Anioł próbuje się wtrącać, a ona odbiera to zupełnie inaczej i gada dalej. To jest dobrze napisane, więc chwalę. Aczkolwiek trochę mnie wkurza, że Anioł nie potrafi wykrztusić prostego "przepraszam, muszę wracać do pracy". Bo przecież jest w pracy. Ale nie będę się tego czepiać, bo w ogóle postanowiłam pod względem logiki czy realizmu tych tekstów nie oceniać i nie robić łapanki, bo to przecież mijałoby się z celem. Nie jestem aż tak pozbawiona poczucia humoru...

Natomiast żart z kupą gołębia mnie nie bawi, gdyż ostatnio z jakiegoś powodu żarty z kupą przestały na mnie działać. W ogóle żarty oparte na paskudnościach mnie nie bawią, sam fakt, że ktoś oberwał ptasim gównem w twarz jeszcze nie jest śmieszny. Że dostał od tego supermocy? Być może, ale mi się ten typ humoru po prostu przejadł.

Co do Kotki, jest to w sumie mój ulubiony tekst, może dlatego, że nie widzę w nim już tak nachalnych prób bycia śmiesznym. Przede wszystkim szalenie podoba mi się idea Pecha ratującego kogoś przed Śmiercią poprzez zsyłanie na tę osobę mniejszego pecha niż normalnie. Czyli w sumie bardzo słabego szczęścia. To jest świetny wręcz pomysł, super absurdalny, ale działający w ramach swojej wewnętrznej pokręconej logiki. Tak samo kot otwierający przejścia do innego wymiaru – świetne.

W ogóle mam wrażenie, że Kotka jest najbardziej z tych bohaterów "wypasiona", bo ma i Pecha, który ostrzega ją przed zagrożeniem, ma w sobie kota, który daje jej kocie zdolności i ma przygnębioną, ale szukającą nowej drogi w życiu siebie. Fajny z tego miks się stworzył, z potencjałem.

Natomiast Pech podglądający bohaterkę pod prysznicem jest co najmniej niepokojący i niesmaczny. Nie mam pojęcia, co z tym fantem zrobić, bo mnie brzydzi i wywołuje głęboki dyskomfort. Wolałabym, żeby tej cechy charakteru akurat nie miał, bo kwestia molestowania seksualnego podana wydaje mi się jakaś za poważna na to opko.

Z pierdółek to chciałam powiedzieć, że podoba mi się ten dialog, bo lubię tego typu wymiany zdań, zabawę z językiem:
— Ale to niemożliwe!
— Niemożliwa to będzie twoja twarz do zidentyfikowania jak cię dorwę gnoju!
Co do Słowiańskiej Trójcy, to po pierwsze trzeci bóg kompletnie się w tej historii zgubił, a po drugie cały tekst poświęcony jest rozwydrzonemu bachorowi, a czytanie o takich rzeczach wykracza daleko poza moje zainteresowania i powoduje agresywne myśli. Dużo ładniej ci o tym tekście napisała Kruffa, więc do niej cię odsyłam. Zgodzę się też, że tekst wygląda, jakby powinien mieć ciąg dalszy, bo ta pointa pojawia się zbyt gwałtownie, a jednocześnie jakoś brakuje jej siły, by zamknąć dobrze ten tekst.

To co zaś męczyło mnie we wszystkich opowiadaniach to te dupy i cycki. Ja wiem, że to taka konwencja, że superbohaterowie mają te lateksy, a panowie nie mogą przestać się ślinić, ale jednak ani mnie to nie bawi, ani na satyrę zbytnio nie wygląda, ani w ogóle cokolwiek. Ale to też pewne zmęczenie materiału, pewnych rzeczy nie jestem w stanie już czytać. Bosze szumiący, jak mnie życie zniszczyło...

Przyznam tez, że stylistycznie niespecjalnie mi się te teksty podobają. Są napisane raczej średnio, częściowo przez konwencję, która narzuca pewną budowę zdań i akapitów, a częściowo przez błędy. Dołączam się do narzekań na przecinki, ale ogólnie przypadałoby się tym tekstom wypieszczenie. Zauważyłam też pewną tendencję:
postoji.
złodzeji
Także przepraszam, że połowa uwag jest bezużyteczna, napisałam jak myślę, a że jestem dziwnym człowiekiem, to jest jak jest. Chętnie poczytałabym jeszcze o Kotce, gdybym któregoś z tych superbohaterów mogła wybrać.
SpoilerShow
BTW, jestem jak widać jedyną osobą, która uważa, że jak życie kompletnie ci się posypało, a dzieciak jest nieplanowany, to rozważanie skrobanki jest reakcją dosyć normalną. Ale ja mam charakter ciężki jak kilo ołowiu.
Trochę jeżozwierz, trochę być może Asperger, trochę pisarzyna.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Jak pech to pech

Post autor: Siemomysła » 11 sierpnia 2017, 08:29

Hm. Przeczytałam i myślę, że powinnam coś powiedzieć, po prostu dlatego, że to nieładnie nie dać znać.
Tak jak podobał mi się Bestiariusz i lubię Iluzjonistkę, tak Słowiańską Trójką do mnie nie trafiłaś. Teoretycznie jest to opowieść akcji, a ja się nudziłam, a przez to, o czym pisała Kruff, przez to zaburzenie kompozycji, trudno mi było nawet wyczaić o kogo powinnam się martwić, kim przejmować, co jest istotą opowieści. I to nie było fajne. Bo jeśli zaangażowanie w fabułę miała mi zastąpić komediowość, to o ile krótkie teksty o superbohaterach mnie bawiły, to ten dłuższy nie. Nawet zdrobnienie Skwarek mnie drażniło, choć jest w pełni zrozumiałe, ale i tak widziałam smalczyk. To bardzo subiektywne i myślę, że nie powinnaś się tym akurat przejmować. Ważniejsza jest kwestia tego nierównego rozłożenia świateł/kamer. Scenkami rodzajowymi przykryłaś samą intrygę.

Ale! Uśmiechnęło mnie zdanie o Aleksandrowym "służeniu za chusteczkę" ;) Urocze.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kalypsol
Posty: 11
Rejestracja: 13 września 2017, 23:08

Re: Jak pech to pech

Post autor: Kalypsol » 16 września 2017, 00:15

Czytałem twój pierwszy tekst i nic ponadto, bo godzina jest późna - może zabiorę się za resztę jutro, ale dla mnie za dużo wulgaryzmów. Sam często sprawiam, że bohaterowie moich książek przeklinają, jednakże robią to podczas rozmów. Nigdy nie wplatam ordynarnych słów w narrację, bo świadczy to tylko o niskiej kulturze piszącego. Tak samo odzywki typu: "mogą mu naskoczyć". Chcesz udawać inteligenta czy być inteligentny? Jeżeli to drugie, wówczas zachowuj się jak inteligentny człowiek.

ODPOWIEDZ