UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Tytuł Tekstu Września otrzymało "Jak [nie] zostać bohaterem" - GRATULUJEMY! :D

Ostatnio oglądane

Czy ostatnio leci coś fajnego w kinie? A może widziałeś fajny film?
Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Ostatnio oglądane

Post autor: pierdoła saska » 05 grudnia 2016, 11:01

"Ederly"
Laila Pakalniņa, reżyserka "Świtu" (o którym pewnie mało kto słyszał, bo to film w języku z gatunku "ale o co chodzi" - łotewskim) powiedziała w czasie spotkania na MFF NH 2016, że w oglądaniu filmów nie chodzi o to, aby je rozumieć, a o to, aby oglądanie sprawiało przyjemność (w luźnym tłumaczeniu, bo mówiła to po angielsku, to raz, a dwa, że nigdzie tego nie nagrano i nie spisano oficjalnie, więc opieram się na zrobionej na szybko notatce na telefonie). Przy czym "Świt" zrozumiałam na swój sposób - to znaczy miałam o nim jakąś wizję tego, co akurat obejrzałam. Jeśli chodzi o "Ederly", to wychodząc z kina nie miałam pojęcia co obejrzałam, ale na pewno mi się podobało i cieszę się, że ruszyłam rzyć na ten film.

O czym jest "Ederly". O rolach? O szufladkach...
Ederly - tu jako nazwa miejscowości, a nie tytuł - istnieje sobie poza czasem (ale w sumie wszystko jest w filmie jakoś poza czasem jak się zwróci uwagę na tablicę rejestracyjną autokaru z samego początku filmu, ot taki szczegół, który może ma jakiś większy sens). Czas jest rzeczą względną, więc wchodzisz z wizytą do księdza wczesną jesienią, a wychodzisz rano i śnieg leży na drodze. W tym domu minęło pół roku, w tamtym trzy dni, czas się rwie, rozpada i nikt niczego złego w tym nie widzi. Ba nikt tego nie widzi. Poza bohaterem i widzem.

Mam wrażenie, że jakbym wyłapała co jest na ekranie komórki w ostatniej scenie, to mogłabym głębiej w dumaniu nad tym wszystkim zajść, ale patrzyłam w zły kąt ekranu i cóż... może tylko pan Dumała, reżyser, scenarzysta, może rozsądzić. A może to wszystko to wizja, sen, który rwie sie jak to sny mają w zwyczaju.

A może ja powinnam zacząć od tego jaki to jest w ogóle gatunek? Kino polskie, czarno-białe, anno domini 2015 i... za dużo tych wielokropków, ale ja na przykład odebrałam film cokolwiek dramatycznie. Bohater, który trafia do Ederly, którego wtłaczają tam w role twierdząc, że jest kimś, kim nie jest, a potem on sam w nie wchodzi, jest i nie jest tym, za kogo go wszyscy biorą, który gubi się i znajduje - w ogólnym rozrachunku bardziej mnie to wszystko niepokoiło, niż bawiło (choć nie powiem, chwilami sceny były zabawne). Tymczasem Telemagazyn twierdzi, że "Ederly" to komedia. Filmweb, że film surrealistyczny i komedia. Surrealizm - oj tak, bardzo. Ale myślę nad tą komedią... może czarna? "Püha Tõnu kiusamine" też było komedią, a przerażało momentami (i nie wiem czemu do niego porównuję, ale najbardziej mi się kojarzy). Ale jednak nie, nie mogę tam postawić równa się. Może estoński czarny humor jest mi bliższy od polskiego? A może "Ederly" uderzyło gdzieś bliżej mnie i nie umiałam się śmiać aż tak bardzo? A może skupiałam się nie na tym co trzeba, grzebałam kijem za głęboko. Cholera wie. Nic nie wiem. Niech ktoś to obejrzy i powie mi w czym rzecz XD
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Ostatnio oglądane

Post autor: pierdoła saska » 08 grudnia 2016, 21:07

Sobie pospamuję post pod postem ;) ale jestem świeżo po seansie (znaczy tak świeżo jak w obejrzałam i wróciłam z kina do domu, żeby dopaść komputer) "The Rolling Stones Olé Olé Olé!" i powiem wam, że mi się podobało. W sumie spodziewałam się po trailerze, że mi się spodoba, bo co tu ukrywać. Stonesów to ja raczej nigdy nie słuchałam, więc nie szłam do kina dla nich jako takich i dokumentu o nich. Bardziej ciekawiło mnie to Olé Olé Olé!, czyli pokazanie ich południowoamerykańskiej trasy z finałem na Kubie. I nie zawiodłam się. Mam wrażenie, że bite cirka 100 minut filmu uśmiechałam się do ekranu. Nie dlatego, że było tam coś zabawnego. Po prostu tak pozytywna energia biła ze wszystkiego, co pokazywano. Tak, oczywiście chciałabym wiedzieć więcej o organizowaniu koncertu w Hawanie - bo trochę powiedziano, ale ciekawość truje, że głodna. Ale to był film o trasie, o emocjach jej towarzyszących. Te szczegóły byłyby ciekawe, ale nie na miejscu. :)

- na Filmwebie: http://www.filmweb.pl/film/The+Rolling+ ... 016-773525
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Ostatnio oglądane

Post autor: pierdoła saska » 29 grudnia 2016, 18:31

Poszłam na "Pasażerów" i było ciekawie. Po opisie spodziewałam się filmu spod znaku dramatycznego technobełkotu, a dostałam bardzo dobrze oglądające się sf w oparciu o bohaterów a nie tylko dziwne nazwy :)
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
XYZ
Posty: 0
Rejestracja: 09 kwietnia 2017, 15:34

Re: Ostatnio oglądane

Post autor: XYZ » 09 kwietnia 2017, 15:51

Ostatnio oglądałem piątek trzynastego. Fabularnie jest słaby ale można się pośmiać z braku instynktu samozachowawczego głównych bohaterów.

ODPOWIEDZ