Strona 2 z 2

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 07 czerwca 2015, 17:12
autor: Vandaroth
Ja osobiście nie przepadam za wątkami miłosnymi, czy też za bohaterami , którzy są życiowymi fajtłapami :D

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 04 grudnia 2015, 18:36
autor: Roarshark
Nie lubię wątku ratowania biednej, mamejowatej damy z opresji. Nie wiem, kogo w takim przypadku mam bardziej ochotę zatłuc - bohatera, czy bohaterkę :>

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 14 grudnia 2015, 11:44
autor: Coffee
Roarshark pisze:Nie lubię wątku ratowania biednej, mamejowatej damy z opresji. Nie wiem, kogo w takim przypadku mam bardziej ochotę zatłuc - bohatera, czy bohaterkę :>
Autora ;)

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 20 maja 2018, 17:00
autor: Tal Shiar
Magia, której nie da się naukowo wytłumaczyć. O ile Grę o Tron można nagiąć pod post apokaliptyczne science fiction (zimy nuklearne trwające po kilkanaście lat, zatracenie technologicznego postępu, Inni jako wytwór technologii Dzieci Lasu), to nie trawię jakiejkolwiek "cięższej" magii. Po prostu wydaje się to być bardziej nielogiczne od kosmitów przybywających na Ziemię, czy coś w ten deseń.

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 13 czerwca 2018, 20:15
autor: Kompot
To nie tylko wątek, ale cały motyw "końca pewnej epoki". Pewnie ma to związek z tym, że boję się śmierci czy coś. W każdym razie czuję wewnętrzny, nieprzyjemny dygot, kiedy wciągam się w historię czegoś co z góry chyli się ku upadkowi. Co nie rośnie, nie prosperuje, ale bez szans na wygraną gaśnie. Przykład ostatni wiedźmini, Nassau itd.

Za to uwielbiam motyw Śmierci i Dziewicy... coś ze mną jest ostro nie tak.

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 14 czerwca 2018, 15:31
autor: Kruffachi
:bag:

Ale to się dołączę do zwierzeń. Nie lubię, kiedy tam, gdzie świetnie sprawdziłaby się przyjaźń, wciśnięta jest relacja erotyczna. Oraz kiedy postaci pojawiają się, żeby jakiejś innej "nie było smutno samej".

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 14 czerwca 2018, 23:21
autor: Kompot
OOO! Dobre. Napięcia seksualnego brak, ale sceny stukania są.

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 03 lipca 2018, 13:11
autor: el Bandita
Ja za to nie mogę znieść, kiedy przyjaciel/znajomy/jakaś w miarę pozytywna postać nagle okazuje się być zdrajcą/zabójcą. O ile jeszcze jestem w stanie jakoś to przełknąć, jeśli we wcześniejszej części książki pojawiają się subtelne podpowiedzi, których nie zawsze jesteśmy w stanie zrozumieć, to jeśli nie ma to podparcia we wcześniejszych wydarzeniach, to zakładam od razu, że autor jest beznadziejny. ALbo że wymyślił to w ostatniej chwili, bo nie miał pomysłu.

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 15 lipca 2018, 12:06
autor: antoni12
Wątek nie powinien decydować o wartości literackiej książki, tylko całokształt zamieszczonej w niej wartości, wtedy gdy nie ma ich, mogą pojawić się emocje.

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 28 lipca 2018, 13:02
autor: el Bandita
No właśnie, "nie powinien". A jednak w dużej ilości przypadków ma on duże znaczenie. Diabeł tkwi w szczegółach. Zresztą każdy ma prawo do własnego osądu książki, w szczególności, jeśli pojawia się w niej drażniący tę osobę temat. Zdecydowanie jestem winna odłożenia książki, i to wiele razy, bo nie spodobał mi się jakiś wątek, postać, a nawet po prostu wiek bohaterów czy background story bohatera. Jak mi się coś nie podoba, to nie będę się zmuszać, tyle.

Re: Wątek, którego nie znoszę

: 24 sierpnia 2018, 20:19
autor: Petra
Wątek trochę umarł, ale... O ile erotyka w książce (jeżeli jest dobre napisana) mi nie przeszkadza, tak sceny gwałtu w większości przypadków wydają mi się bezcelowe. Może trafiałam na złe książki albo na autorów słabych warsztatowo, ale ilekroć spotykam taką scenę to mnie mdli. Żadnego uzasadnienia fabularnego, brutalne opisy (w których autorzy zdają się pławić), rzecz która mogła pozostać w domyśle eskaluje do poziomu absurdu.
Inna sprawa, która nie do końca jest wątkiem, to sceny zbiorowe, potraktowane po macoszemu. "Wszyscy się radowali", "wszyscy się uśmiechnęli" - kojarzy mi się z "a wtedy kierowca wstał i zaczął klaskać".