UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Zachęcamy do głosowania na TEKST WRZEŚNIA oraz w INSTANCIE

Książkowe rozczarowania

Wszystko o dobrych, lub nie, książkach, komiksach i wszelkim innym słowie pisanym.
Awatar użytkownika
Kompot
Mącikompot
Posty: 427
Rejestracja: 21 sierpnia 2012, 23:40

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Kompot » 05 czerwca 2013, 22:32

Mrok twój skrót fabuły mnie urzekł, chyba więc przeczytam.

Obrazek

Nie mam pojęcia czego się spodziewałam, ale jedno jest pewne, tak ubogi język zaskakuje nawet w baśniowych klimatach. Stanowczo odradzam czytania tego bubla, zwłaszcza tym, którzy widzieli wersję kinową studia Ghibli.

Obrazek

Tę książkę dostałam na urodziny od przyjaciółki mojej siostry, do tej pory zastanawiam się czy mnie nienawidzi. Jedyne co jest dobre, to wykonanie okładki i jej stylówa. Mimo, że okładka miękka, to fajnie lakierowana wybiórczo. Tak skupiam się na okładce, bo nie ma na czym innym.
Obrazek

Awatar użytkownika
Dwaggyy

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Dwaggyy » 08 czerwca 2013, 13:37

Mnie rozczarowała książka Alicji Nagórko "Podręczna gramatyka języka polskiego". Kupiłem ją z nadzieją przypomnienia sobie zasad gramatyki i rozwiania wielu wątpliwości kiedy, co piszemy i jak. Jednak język, jakim jest pisana ta książka jest raczej dla profesorów, w szczególności profesora Miodka. Nic nie rozumiem, sam zaś zapłaciłem prawie 60 zł. Stanowczo nie godna uwagi, chyba, że ktoś jest profesorem lingwistyki, czy polonistyki.

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: wołszebnik » 20 czerwca 2013, 17:52

Joyland Kinga.

Gdyby napisał to ktoś inny, stwierdziłabym, że jest nawet strawna, ale nie ma tu nic, w czym mocny byłby King. Zawód pierwszy - narracja pierwszoosobowa. Nie pierwszy raz King tak pisze, ale chyba najsłabiej (choć nie źle, tyle że po nim oczekuję więcej).
Zawód drugi: brak wyrazistych postaci, szerzej zarysowanego kontekstu charakterologicznego, wgryzienia się w psychikę.
Zawód trzeci: fabuła do bólu prosta. Brak przemieszania wątków, zabawy stylem, czy formą.

Panie King, co się stanęło, no? O.o King pono pół życia pisał pod wpływem, napisania paru książek, jak twierdzi, nie pamięta... a ja jedyną refleksję po Joyland mam taką, że powinien wrócić do chlania :roll:
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Żur

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Żur » 13 lipca 2013, 17:37

Zebrałam się ostatnio i przeczytałam całe Autostopem przez Galaktykę.

Obrazek
Pierwsza część jest najlepsza, najbardziej odkrywcza, skłania do przemyśleń o statusie człowieka we wszechświecie, daje mnóstwo zabawnych, ale pożytecznych rad, słowem: cud. Na pewno zasługuje na miejsce w rankingu MUST READ 100.

Obrazek
Restauracja na końcu wszechświata, gorzej, ale trzyma formę. Tutaj pławimy się w słodkim absurdzie rodem z Monty Pythona. Super.

Obrazek
Życie, wszechświat i cała reszta - ja nie mam pojęcia, o czym była ta książka i po co ją Douglas Adams napisał. Ani śmieszna, ani jakaś spójna fabuła, postacie przelatują przez książkę niczym kiszona kapusta z maślanką przez kiszki Chińczyka. Zero filozofii, zero czegoś głębszego, zero przemyśleń, do których zmuszały poprzednie dwie pozycje. No cóż... Ale czytamy dalej.

Obrazek
Cześć i dzięki za ryby! też byłoby o niczym, ale znalazłam coś genialnego w tej książce. Romans. Tak uroczo i surrealistycznie opisana miłość, że mnie kupiło. On, który zwiedził autostopem pół galaktyki i ona, która wymyśliła, jak odnaleźć szczęście we wszechświecie.

Obrazek
...i najgorsza ze wszystkich W zasadzie niegroźna. W zasadzie bardzo groźna! Po co, za co, czemu tak drogo i kto płaci? Autor miał do dyspozycji cały wszechświat, a postanowił zacząć się bawić ze światami równoległymi. Wyszła rzeźnia. Ze starej ekipy zostały dwie i pół osoby. I wydają się przyglądać temu, co robi z nimi autor, w sposób obojętny i pogodzony z losem. Nic nie wiadomo, fabuła nie jest spójna, a kilka gagów nie uratuje ogólnego odbioru.

2/5 literackiego rozczarowania? I tak nieźle...

Awatar użytkownika
bogus
Posty: 13
Rejestracja: 13 kwietnia 2013, 10:07

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: bogus » 14 lipca 2013, 11:20

Ostatnio rozczarowało mnie dzieło "Martwa Strefa' Stephena Kinga. Szumnie opisywana, również zachwalana jako najlepsza książka przez samego autora w "Pamiętniku Rzemieślnika". Hmm... Skoro miała by być lepsza niż "Pod Kopułą" tegoż autora, to muszę to przeczytać! Jednak zamiast wspaniałych emocji, było tylko czytanie na siłę do końca (Bardzo rzadko rzucam książkę niedoczytaną, z nadzieją że końcówka zrehabilituje resztę). Lecz właśnie końcówka była najgorsza w tej książce. Historia bez sensu.

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: wołszebnik » 14 lipca 2013, 17:36

bogus pisze:Ostatnio rozczarowało mnie dzieło "Martwa Strefa' Stephena Kinga. Szumnie opisywana, również zachwalana jako najlepsza książka przez samego autora w "Pamiętniku Rzemieślnika". Hmm... Skoro miała by być lepsza niż "Pod Kopułą" tegoż autora, to muszę to przeczytać! Jednak zamiast wspaniałych emocji, było tylko czytanie na siłę do końca (Bardzo rzadko rzucam książkę niedoczytaną, z nadzieją że końcówka zrehabilituje resztę). Lecz właśnie końcówka była najgorsza w tej książce. Historia bez sensu.
Uwielbiam "Martwą strefę" i czasem do niej wracam, choć chyba tylko raz przeczytałam ją całą. Urzekła mnie konstrukcja prologu - jeden z lepszych, jakie czytałam (dobry u Kinga jest jeszcze w "Miasteczku Salem", ale to oczywiste i w "Mrocznej połowie", gdzie świetny jest właśnie prolog i idea, a całość jakoś tak mniej). W "Martwej strefie" King pokazał też jak stworzyć świetnego bohatera z kolesia o nazwisku John Smith - świetny manewr! Inna sprawa, że często patrzę na książki od strony koncepcyjnej i za tę oceniam.
A "Martwa strefa" to fajna, przewrotna historia o szczęściu, jego cenie, kole fortuny. O tym, co może wydawać się objawieniem, a jest przekleństwem, o tym, jak łatwo pomylić złoto z pirytem, choć takie porównanie chyba tam nie pada. Ot.
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Nidabe

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Nidabe » 17 sierpnia 2013, 22:34

Moimi typami w tej kategorii, na ten moment, są trzy pozycje.
Szeptem
Wychwalane przez tak liczne grono. No właśnie. Best seller, tak? Zachęcona, sięgnęłam. Chyba nawet doczytałam do końca. Ale zachwytu byłam daleka. Przede wszystkim odpychała mnie główna bohaterka. To dziewczę jest takie... nieporadne, głupie, irytujące. A jeśli się nie mylę, cała powieść napisana jest z jej perspektywy. Nie raz miałam ochotę wydłubać jej oczy widelcem. Oprócz tego, fabuła nie była zachwycająca. Zły, upadły anioł zakochuje się w głównej bohaterce. I dalej turlamy tę przewidywalną historię. Choć nie pamiętam szczegółów.
Martwy aż do zmroku
Tu rozczarowanie było o wiele mniejsze, acz znowu chodzi o tę pierdołowatą główną bohaterkę. Nakręciłam się na Charline Harris również za przyczyną Czystej Krwi oraz świetnie zapowiadającego się tytułu, jednak to nie było to. Możliwe, że winnym był tłumacz, ponieważ strasznie irytował mnie styl, w którym tę książkę dostałam. Podziwiam tych, którzy przebrnęli przez całą serię.Kelnereczka Sooki nie jest na moje nerwy.
Buszujący w zbożu
Niby klasyka literatury. Przebrnęłam przez 100stron. I miałam dość. Oczywiście, to powieść o zbuntowanym nastolatku dla zbuntowanych nastolatków. Widocznie jestem za mało zbuntowana. Rozkapryszony dzieciak opowiada o swoim złym życiu. I to jak napisana jest ta książka. Fu.

Awatar użytkownika
Mrok

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Mrok » 12 listopada 2013, 16:45

Firza to pewnie zaboli. Wybacz Firz :u:

[thumbnail]http://ecsmedia.pl/c/neuromancer-b-iext6232073.jpg[/thumbnail]

Kurcze niby klasyk. Tyle się o tym mówi, aż w legendy obrasta ta książka, a jak teraz ją czytam, jestem mniej więcej w połowie to odnoszę wrażenie, że to jednak nie to czego się spodziewałem. Nie tak to wyglądało w mojej wyobraźni przed rozpoczęciem czytania.

Świat zbyt kolorowy jak dla mnie, bohaterowie kartonowi; wyzuci z osobowości, żadnych cech szczególnych, nie wyróżniają się niczym. Case po raz kolejny wchodzi do sieci, ale nic ciekawego tam nie znajduje. Mało plastyczne opisy, postaci brodzą w czarnej masie, nie widzę tego co czytam. Akcja idzie za szybko, położenie bohaterów drastycznie zmienia się co kilka akapitów i tak naprawdę nie wiadomo już gdzie są i co robią a już w ogóle niemożliwym do ogarnięcia jest ile mija czasu między tymi wydarzeniami, bo Gibson najzwyczajniej tego nie podaje. Trudno to ogarnąć Książka rozbuchana i chaotyczna. Styl przywodzi na myśl raczej kogoś z niższej półki - jak dla mnie - kogoś kto nie panuje nad własnym tekstem i warsztatem. Ten cały kunszt wysmyknął mu się albo przeleciał między palcami. Kurcze nie wiem, może jakąś okrojoną wersję mam, ale nie działa to na mnie. Czuję się trochę zawiedziony, trochę oszukany, bo to przecież wielki klasyk.

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: wołszebnik » 12 listopada 2013, 17:07

"(...) to przecież klasyk", dlatego że "Neuromancer" był pierwszy, wyznaczył trend. No ale cóż, prototypy z perspektywy czasu bywają prześcigane przez swych naśladowców ;)
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Stella R. Pellet
Posty: 28
Rejestracja: 09 grudnia 2013, 10:32
Lokalizacja: Vroclove

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Stella R. Pellet » 26 grudnia 2013, 17:45

John Ringo - "Tam będą Smoki"

pierwsza część cyklu Wojen Rady.

Książka spoko, ale $%^& $%^&*( $%^&* nie ma w niej $%^&*&%$ %^&*&^%$ SMOKÓW!! JEDEN NIBYSMOK się pojawił na początku, ale w formie cameo. Ot narrator zauważył, że jest, że to niby smok i tyle!!!! A ja po tą książkę sięgnąłem zwabiony tytułem! Rozczarowanie w $%^.
Obrazek

Awatar użytkownika
donut13th

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: donut13th » 13 stycznia 2014, 22:26

"Wszystko co mężczyźni wiedzą o kobietach" pióra dr Francis Alan. Jeśli ktoś czytał, ten wie. Jeśli nie czytał, mimo że się zawiedzie, powinien przeczytać.

Awatar użytkownika
Owca InFlames

Re: Książkowe rozczarowania

Post autor: Owca InFlames » 15 stycznia 2014, 22:12

Frank Herbert - "Diuna"
Nastawiłam się na czyste szaleństwo, a było po prostu nudno. Choć muszę przyznać, że bardzo podoba mi sie idea planety Arrakis i jej mieszkańców. Ale to tylko tyle...

ODPOWIEDZ