UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Zachęcamy do głosowania na TEKST WRZEŚNIA oraz w INSTANCIE

Smoki w literaturze

Wszystko o dobrych, lub nie, książkach, komiksach i wszelkim innym słowie pisanym.
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Smoki w literaturze

Post autor: Kanterial » 13 sierpnia 2013, 14:26

Kurna Kompociałko, ona chyba nie miała imienia, to może być problem >.<

Wołsz, co Ty tam kitrasz w tych swoich zbiorach?! Może jeszcze księgi Grimmów albo te z zaklęciami? O^O

"Nazywała się Andromeda i byłą córką króla Etiopi - Kefeusa. Jej matka, Kasjopea, chwaliła się, że jest piękniejsza od nereid. Boginki morskie poskarżyły się Posejdonowi, a ten zalał prawie całą Etiopię wodą i wysłał smoka, który czynił dzikie spustoszenie. Aby uwolnić kraj od zagłady, kazano królewnę oddać smokowi na pożarcie. W chwili gdy Andromeda kończyła swą opowieść z morza wynurzył się smok, wyglądający jak olbrzymi wąż. Perseusz zabił smoka Hermesowym sierpem, uwolnił Andromedę i zaprowadził do pałacu, gdzie uszczęśliwiony ojciec oddał mu ją za żonę. Młodzi żyli jakiś czas w Etiopi. Urodził im się tam syn Perses, który był przodkiem azjatyckich Persów."

Niestety znalazłam znaną sobie z "wcześniej" wersję, jakoby Ketos nie był smokiem, a innym ohydztwem. Ale kto wie?

"Matka Andromedy chełpiła się tym, że jest piękniejsza od Nereid. Nimfy poprosiły Posejdona, by ten ukarał królową za jej pychę. Bóg zesłał na jej kraj Ketosa, morskiego potwora. Król Cefeusz udał się do Ammona w oazie Siwa na Pustyni Libijskiej, by przebłagać bogów. Wyrocznia zażądała wydania na ofiarę Andromedy. Gdy lud się o tym dowiedział, zmusił go, by posłuchał rady wyroczni. Andromeda została przykuta do skały i pozostawiona na pożarcie. W ostatniej chwili została uratowana przez Perseusza, powracającego z wyprawy przeciw gorgonie. Perseusz zabił potwora i pojął Andromedę za żonę..."
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kompot
Mącikompot
Posty: 427
Rejestracja: 21 sierpnia 2012, 23:40

Re: Smoki w literaturze

Post autor: Kompot » 13 sierpnia 2013, 14:53

Dziękuję dziewczyny!!! Tytuł książki sugeruje, że kompot pewnie się posiusia jak szczeniaczek, kiedy ją dorwie. :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Stwór
Posty: 31
Rejestracja: 21 lutego 2014, 00:32

Re: Smoki w literaturze

Post autor: Stwór » 02 marca 2014, 22:16

Bardzo lubię motyw smoków, choć muszę się bez bicia przyznać, że czytam bardzo mało i ostatnio głównie Pratchetta, więc ze smokami w literaturze styczność mam dość niewielką.
Co jednak zauważyło moje niewprawne oczko na podstawie obserwacji tekstu i kina, smoki często bywają okropnie przerysowane. Gady ważą po kilka ton, mają pełny pancerz, zieją ogniem i latają na skrzydełkach śmiesznie małych, biorąc pod uwagę ich wagę. Co więcej, mogą zabrać jeźdźca w pełnej zbroi, są super-zwrotne i wykorzystywane do walk. Tak właśnie widzę, niestety, obraz smoka w literaturze.
Osobiście wolę podejście bardziej realne; mogę tu za przykład wziąć chociażby sir Pratchetta, który pomimo 'kreskówkowego' stylu, mocno wyolbrzymia ludzkie (i nie tylko) wady, przez co jego smoki są niewielkie, dość pokraczne, a przez przechowywanie w żołądku łatwopalnych substancji, zdarza im się samoczynnie wybuchnąć, bez większej przyczyny.
I żeby nie być posądzoną o pisanie nie w temacie - szukam dobrego fantaziaka ze smokami, które naprawdę mogłyby zaistnieć, zna ktoś?

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Smoki w literaturze

Post autor: pierdoła saska » 02 maja 2014, 15:20

To raczej z cyklu "omijać". Tak, "Gra o Ferrin" zawiera smoki, choć tak grubo za połową się pojawiają, ale raczej nie polecam, zwłaszcza, że dużo stron o nich nie ma :)

Plus, wcześniej wspominałam "Adamantynowy Pałac" i w końcu go przeczytałam jakiś czas temu. Zdecydowanie smoki są i są ważną częścią fabuły, więc z ciekawości można zawiesić oko.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: Smoki w literaturze

Post autor: szczepantrzeszcz » 03 maja 2014, 12:05

Nikt nie wspomniał o "Scenach z życia smoków" Pani Beaty Krupskiej.

Smoki w bardzo krzywym zwierciadle.

Książka, pomyślana jako cykl opowiadań dla dzieci, całkowicie rozjechała się ze swoim przeznaczeniem. Z punktu widzenia dziecka tekst jest nudny jak flaki z olejem. Sprawdziłem doświadczalnie. Moje pociechy zasypiały albo zajmowały się czymś bardziej twórczym. Potraktowany jako bajka dla dorosłych, nabiera rumieńców. Rewelacja!

Wydaje mi się, że "Scenom" najbardziej zaszkodziło nakręcenie serialu animowanego. Zostały zaszufladkowane i... tak już zostało. Szkoda. Wielka szkoda.

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Smoki w literaturze

Post autor: wołszebnik » 03 maja 2014, 12:33

Ja mam pytanie techniczne: czy jest jakikolwiek tekst (wyłączając oczywiście Pratchetta, któremu właśnie z uwagi na formę na bakier być wolno) ze smokami, uwzględniający fizykę i konsekwencje dla ekosystemu (plus struktur społecznych) włączenia do świata takich stworzeń jak smoki?
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: Smoki w literaturze

Post autor: szczepantrzeszcz » 03 maja 2014, 13:21

wołszebnik pisze:...czy jest jakikolwiek tekst (...) uwzględniający fizykę (...) włączenia do świata takich stworzeń jak smoki?
Oczywiście. Cyberiada Stanisława Lema. W jednej z opowieści o Trurlu i Klapaucjuszu Autor pisze wyraźnie, że smoki nie istnieją, choć mało kto zdaje sobie sprawę, że nieieistnieje aż trzy rodzaje smoków. Fizyka smoków jest tam rozpatrywana z punktu widzenia fizyki statystycznej i poparta najnowszymi (na owe czasy) osiagnięciami fizyki kwantowej :)

Jeżeli chodzi o ekologię, to Marcin Wolski przeanalizował taki przypadek w "Antybaśniach". Tamże, smok poddany indoktrynacji o charakterze socjologiczno-proekologicznym, co łatwo przewidzieć, wykończył się :)

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Smoki w literaturze

Post autor: wołszebnik » 03 maja 2014, 14:39

jezu, Ty mi tu z Lemem. Pytam o normalnych autorów, nie Bogów
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: Smoki w literaturze

Post autor: szczepantrzeszcz » 03 maja 2014, 18:13

Apentuła niewdzosek te będy gruwaśne, a Lem to dla Ciebie taki dobry, czy taki kiepski? O smokach pisał, w koć Turmiela weprząchnie, kostrą bajdę spoczy, tylko raz pisał, no chyba, że kurdla potraktujemy jako smoka. Ale kurdel, oproszędłby znimęci, nie potrafił latać, więc myślę, że kurdel odpada. :)

Awatar użytkownika
Kandara
Posty: 238
Rejestracja: 25 lipca 2012, 00:51

Re: Smoki w literaturze

Post autor: Kandara » 03 maja 2014, 22:44

Kanterial pisze:Kurna Kompociałko, ona chyba nie miała imienia, to może być problem >.<
Miała... Imię jej Maria. (Tak, to jeden ze sposobów przedstawiania Matki Boskiej)
Obrazek Księżycowa weno, działaj!

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Smoki w literaturze

Post autor: pierdoła saska » 05 maja 2014, 14:13

wołszebnik pisze:Ja mam pytanie techniczne: czy jest jakikolwiek tekst (wyłączając oczywiście Pratchetta, któremu właśnie z uwagi na formę na bakier być wolno) ze smokami, uwzględniający fizykę i konsekwencje dla ekosystemu (plus struktur społecznych) włączenia do świata takich stworzeń jak smoki?
De facto "Jeźdźcy Smoków z Pern". Struktura społeczna opiera się na tym, że są smoki i ich jeźdźcy i że są potrzebni, ale im dalej w las z serią, tym częściej pojawia się pytanie, co z nimi począć kiedy już uda się wyeliminować w sposób ostateczny zagrożenie (opadające cyklicznie co kilkaset lat przez pewien okres czasu, wyżerające każdą materię organiczną Nici), przed którym chronią. W sensie, co wtedy począć z masa ludzi i zwierząt niespecjalnie już potrzebnych, a do tej pory utrzymywanych w dużej mierze z danin od reszty mieszkańców w zamian za tę ochronę. Zresztą temat tej daniny, oburzenie tych i innych ludzi na to, że muszą ją oddawać w okresach pomiędzy opadami Nici, też się pojawia. To, że smokowi zdarzy się skonsumować niekoniecznie coś hodowanego dla niego, też jest.
Ważnym zastrzeżeniem jest, że smoki w tej serii są:
1. tworem sztucznym, wyhodowanym przez genetyczne zabawy z mniejszymi lokalnymi stworzeniami - jaszczurkami ognistymi
2. nie występują dziko, wszystkie wykluwają się pośród ludzi, są przez nich szkolone itd

Ale tak są smoki, jest struktura społeczna wynikła z ich istnienia i związane z bestiami i nie tylko problemy, więc myślę, że w sumie w miarę podchodzi to pod to, o co pytasz :)

Inne... Adamantynowy znam za mało. Przeczytałam pierwszy tom, gdzie na pewno jest ten społeczny aspekt, ale że tomów jest więcej, to nie wiem sama.

W serii Pevela smoki występują w humanoidalnej formie z rzadka wracając do swojej pierwotnej i pewnie dałoby się je ogólnie tu jakoś podciągnąć, to jednak są one częścią intrygi politycznej na pół Europy niż podmiotem książki, więc chyba nie ma sensu. :)
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 220
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Smoki w literaturze

Post autor: MononokeGirl » 21 stycznia 2017, 14:29

Moją ulubioną serią ze smokami była DragonLance. Ubóstwiam, chociaż pierwszy raz zetknęłam się z całością w podstawówce. Jest wiele różnych książek (jedne skupiaja się na smokach, inne na morskim ludzie, minotaurach etc.) z serii pisanych przez różnych autorów, ale "Kroniki" WeisxHickmann polecam z czystym sercem. I to właśnie smoki mnie do nich przyciągnęły, bo w starym wydaniu na każdej z nich był smok innego koloru. Bardzo ładne i kolorowe, więc dla dziecięcego oka było łakome jak miód dla misia. Jednak fabuła wcale nie taka dziecinna. Ot grupa bohaterów, albo antybohaterów, próbuje przetrwać i przy okazji uratować krainę Krynnu przed najazadem wojsk Takhisis, mrocznej bogini. Jeden z najlepszych bohaterów, o jakich do tej pory czytałam - mag Raistlin - pochodzi właśnie z tej serii (+ seria "Legendy").
Co do ich wpływu na społeczeństwo - smoki są ukazane jako najukochańsze stworzenia bogów, które powstały przed ludzkością czy elfskością :P Duża część została skorumpowana przez boginię zła i to za ich pomocą sieje ona chaos, co napędza główną fabułę.

Z lżejszych i mniej apokaliptycznych wizji - Olga Gromyko "Wierni wrogowie", gdzie obok pary głównych bohaterów szwęda się niby smok (trochę w krzywym zwierciadle pokazany), w serii "Wiedźma" też co jakiś czas się pojawiał szkolny smok albo smoczyca, u której trzeba było popracować, ale to bardziej taki element poboczny, dodający światu kolorytu, a nie główny wątek.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

ODPOWIEDZ