UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Zapraszamy do udziału w nowym INSTANCIE! :D

Zachęcamy też do głosowania na TEKST WRZEŚNIA!

Ostatni Wschód Słońca

DRABBLE
Dlaczego piszę te krótkie fraszki? Bo słów mi brak. ~ Stanisław Jerzy Lec
Awatar użytkownika
Grafoman
Posty: 40
Rejestracja: 20 listopada 2014, 18:00

Ostatni Wschód Słońca

Post autor: Grafoman » 23 lutego 2017, 13:54

Jedno z moich pierwszych drabble, po niewielkich przeróbkach. Dziękuję serdecznie za każde słowo krytyki. :)


Znad morza nadchodził piękny, jasny dzień. Mury Jerozolimy błyszczały w poświacie wschodzącego Słońca. Ben Rehow wstał z legowiska i wyszedł przed dom. Uśmiechnął się do Słońca. „Już niedługo” – szepnął, wyciągając rękę w kierunku miasta. Chwilę później cofnął dłoń i pospiesznie udał się do pobliskiego źródła. Wiedział, że już niedługo Pan zawoła go do siebie. Rozejrzał się, a zyskawszy pewność, że nikt nie idzie, zrzucił z siebie przepaskę i wraz z koszulą położył na brzegu. Wszedł do wody, zaczął odmawiać modlitwę oczyszczenia… „O, Panie…”
I otworzyło się niebo i wstąpił biedak do Domu Pana. Ciało żebraka znalazły idące nad rzekę praczki.
"Ja "beznadziejność nadchodzących dni" -
Witam odważnym i rycerskim : "phi" !!" ;)

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1831
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Ostatni Wschód Słońca

Post autor: Kruffachi » 23 lutego 2017, 20:00

Hm.

Temat - śmierć, odchodzenie, przekraczanie granicy - daje olbrzymie pole do popisu stylem i niebanalnym podejściem. Właściwie, w tak krótkiej formie, daje to i niewiele więcej, bo rzecz mocno zakorzeniona w kulturze i mocno obecna w mediach, przez co sama z siebie nie robiąca już wrażenia, ale Tobie tego potencjału wykorzystać się nie udało :/ Więc został dość mało interesujący obrazek ujęty w proste, w większości pojedyncze zdania o niestety monotonnym rytmie. Pointa nie zaskakuje w ogóle, bo kiedy odrzuciłam koncept z końcem świata (ta Jerozolima i wschód nad nią dały mi pewną nadzieję na coś większego), myślami natychmiast podążyłam w odpowiednim kierunku. Jeśli miała być niespodzianka, palisz ją tytułem. Jeszcze miałam moment usilnego góglania imienia głównego bohatera, łudząc się, że może to nawiązanie, którego nie zrozumiałam, ale wygląda na to, że nie, prawda?

I właściwie tyle... Pozdrawiam i trzymam kciuki za kolejne teksty :)
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 433
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: Ostatni Wschód Słońca

Post autor: R. Bates » 23 lutego 2017, 20:20

Szmi, ten drabble jest już trochę lepszy od poprzedniego, bo coś się tu jednak dzieje - jest interesująco i z potencjałem. Ale zgadzam się z przedmówczynią, że jest płaściutko - nie dałeś ani puenty ani większego skrawka przekazu, a to elementy obowiązkowe w drabblu.
Próbuj dalej ;).
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
Grafoman
Posty: 40
Rejestracja: 20 listopada 2014, 18:00

Re: Ostatni Wschód Słońca

Post autor: Grafoman » 24 lutego 2017, 12:15

Kruffachi, Bates, dziękuję Wam bardzo za komentarze. Szkoda, że wyszło płasko. Próbowałem, ale widocznie się nie udało. Może drabble to nie do końca moja bajka, może brak mi warsztatu... Niemniej jednak próbuję.
Dzięki za wszelkie spostrzeżenia!
"Ja "beznadziejność nadchodzących dni" -
Witam odważnym i rycerskim : "phi" !!" ;)

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Ostatni Wschód Słońca

Post autor: Kanterial » 07 marca 2017, 01:21

Ja zupełnie nie czuję drabbli i mówię o tym otwarcie :bag: nie umiem też chyba usiąść do tak skondensowanego tekstu na 100 słów, by się należycie skupić i całą uwagę poświęcić na rozkminienie przekazu (zwykle i w prozie potrzebuję czasu, żeby się rozpędzić i wgryźć w cokolwiek). Więc powiem tylko, próbując nie powtarzać się po wyczerpującym komentarzu Kruffachi, że ten utwór mnie trochę zaskoczył, a trochę zawiódł. Zaskoczył, bo jednak spodziewałam się metafory po tytule (tak jakoś), a zawiódł, bo w sumie dałam się troszkę nabrać i myślałam, że bohater tak "po prostu" nie umrze, tylko będzie w tym haczyk.
I tak teraz sama nie wiem. Jeśli w drabblach chodzi o walnięcie czytelnika w czoło i zrzucenie z krzesła, to nie wypaliło. Jeśli chodzi o napisanie 100 słów, to w sumie nie mam się czego czepiać, bo mi się zwyczajnie podobało. Nawet nie wiem dlaczego. Podoba mi się ostatnie zdanie bardzo. I żałuję dlatego, że nie kończy bardziej wymyślnego tekstu.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

ODPOWIEDZ