UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

Grzechy Xanttisa

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 23 marca 2018, 22:41

T~T
niby wszystko fajnie, ale jednak jak pada to "samotność" to robi się tak ciężko
i coś czuję, że napić się = porozmawiać na poważnie
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1824
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 26 marca 2018, 21:52

No, też tak sądzę, ale raczej jako substytut rozmowy, nie wstęp...

Natomiast pitna lawa mnie kupuje totalnie XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 08 kwietnia 2018, 22:56

Wróciłem :toast:
— Szczerze mówiąc... — zaczął Xsenon patrząc z krzywą miną na znalezisko, które miał w rękach — nie, nadal twierdzę, że to bujda. Zwykła rzecz i tyle. Nawet jak się do tego tamci modlili... to przecież nie ma samo w sobie żadnej mocy. Nie powiesz mi, że w to wierzysz?
— Wierzę czy nie, co za różnica. Chcą je otrzymać to je dostarczymy i tyle — mówił Keitu ze wzrokiem w podłodze i założonymi rękami. Spojrzał na Xsenona szukając aprobaty. Ten parsknął śmiechem.
— No ta, wiadomo, po prostu... — w głowie komandosa kłębiły się chaotyczne myśli. Co by się stało, jeśli to naprawdę był artefakt prehistorycznej cywilizacji, jeśli naprawdę miał w sobie jakąś moc i jeśli było ich więcej? Dokładnie tak jak mówili jego obecni szefowie, i o czym mówił Zumel. Te całe żywioły. Ten Carjo Lanill to był jakiś obłąkaniec, dostał do głowy od tych bzdur o Lorkoranach. Przecież gdyby było tak, jak mówił, to każdy chciałby je pozyskać dla siebie. Jeśli naprawdę były takie cenne, byłyby powodem konfliktów albo rozwoju handlu, a nikt o nie wcale nie walczył. A może nikt o nich nie wiedział? Jakim cudem jednak udałoby się trzymać ich istnienie w tajemnicy przed światem? Przecież on otrzymał gotowe lokalizacje do sprawdzenia, więc ktoś o nich wiedział, ktoś to zweryfikował. Ktoś w to w każdym razie uwierzył i tak to zinterpretował, bo zawsze mogło się okazać, że ten ktoś na oślep wyznaczał te miejsca i to zwykły szczęśliwy traf. Nie, niemożliwe. Może i ktoś wiedział gdzie tego szukać, ale przypisał tym rzeczom jakąś specjalną moc bezpodstawnie, tak po prostu. Argument o starych pismach nie był argumentem. Jeśli szefostwo tak bardzo je pożądało i gotowi byli za to tyle zapłacić, to po prostu byli obłąkani, a on sam miał zwyczajnie wielkie szczęście. Choć renoma dobrego najemnika na pewno też była mu pomogła.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1824
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 09 kwietnia 2018, 18:27

Jest intryga, jest impreza :3 Ciekawam, kim jest ten "ktoś" i dokąd pozornie łatwa kasa bohatera zaprowadzi
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 09 kwietnia 2018, 22:46

Wyrwane z kontekstu, ale zapraszam :D
- Mam nadzieję kolego, że nie dzwonisz już do konsorcjum?
Keitu przerwał stukanie w hologram przedramiennika i spojrzał do przodu na kierującego.
- Nie rozumiem.
Xsenon spojrzał roześmiany na Famusa.
- Nie wiem z czego się tak cieszysz Xsenon. Spanie w samolocie to słaba opcja, ale w sumie nie w takich miejscach się spało, zwłaszcza w Jaugyndii, co nie? - Cender śmiał się i kręcił głową. - Dobra kolego tam, spokojnie, żarty sobie robię. Praca nudna jak kisiel w dupie, to szukam zawsze jakiegoś rozluźnienia, albo czegoś żeby się pośmiać. Nie macie mi chyba tego za złe?
Nadal jednak Badya, Keitu oraz Nerno siedzieli z tyłu w wyczuwalnym napięciu.
- Wybaczcie mu, Famus się starzeje po prostu.
- Jakie tam starzeje, palma odbija i tyle - autoironizował. W końcu Nerno nie wytrzymał i prychnął. - To co to za misję macie?
- Tak jak panu przekazano...
- Famus jestem - wkroczył tamten.
- Ah tak, Keitu Orinum. Więc będziemy szukać śladów dawnego życia w okolicy.
Xsenon dostrzegł, że na twarzy wearolczyka kilkukrotnie pojawiał się i znikał grymas niezrozumienia.
- Rzeczywiście było tam coś takiego. Cóż, powodzenia życzę, co mogę powiedzieć.
- A jak praca tutaj? - zmienił temat Cender.
Famus westchnął ciężko, aż wydał jęczący dźwięk.
- Jeśli ty się nudziłeś w Encakii, to nie wiesz co to znaczy nuda.
- Hah, aż tak źle?
- Chłopie... ja nie wiem, najemnicy to już chyba przeżytek, wybraliśmy zły zawód.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 10 kwietnia 2018, 13:46

Oooch, to jest tak fajne, że Xsenon niby startuje z tekstem "to bujdy", jakby sam szukał potwierdzenia u Keitu. A jednocześnie się obawia i zastanawia i wcale nie jest pewny <3 kocham, to wiele mówi o postaci

A DRUGI FRAGMENT JEST TAK BOSKI XDDDD "praca nudna jak kisiel w dupie" XDD Keitu wydaje się taki do polubienia jako postać, ale zdecydowanie Famusa będę lubić od pierwszego zdania XDD Jego grubiańskość mnie rozbraja. +tekst o tym że aż jęknął, wzdychając, no i że wybrał zły zawód... <3 <3
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1824
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 10 kwietnia 2018, 15:40

Ja jednak zostanę team Keitu :D Szalenie mi się podoba, jak Ci ten tekst ożywa :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 15 kwietnia 2018, 16:36

:3

Dziś trochę ciężej
Wszedł do ich pokoju. Nerno leżał na brzuchu podpierając się lewą ręką, a prawą aplikując do ust jakieś chrupki czy inne orzeszki. Oglądał telewizję. W Korolii znowu były zamieszki. Ten teren nigdy nie będzie spokojny, dopóki zewnętrzne siły próbowały im układać życie. Taka cena za brak umiejętności wykorzystania swojego potencjału, za durną politykę, to prawda, ale ci wszyscy ludzie nie zasłużyli na to. Nikt nigdy na to nie zasługiwał, nie zasługuje i nie będzie zasługiwać. Największe złoża miedzi na kontynencie, razem z całą gamą kopalin towarzyszących. Obok tego jeszcze węgiel kamienny. Powiedzieć, że to wielka szkoda byłoby nie na miejscu. Korolia niestety zamiast być exporterem surowców i importerem technologii, kapitału, była największym importerem bezlitosnych zbrodni, dla których nigdy nie będzie powodu i co najgorsze, od lat nie było sądu. Bo któż miałby sądzić, skoro każdy silny sojusz wyprawiał tam to samo?
[...]
- Gdzie ten drugi frędzel?
- Polazł gdzieś - odparł bezwiednie, nie odwracając wzroku od ekranu.
- Jutro szósta trzydzieści zbiórka przy naszym wehikule. Planowo będziemy koło osiemnastej z powrotem, ale może się przedłużyć, zależy co znajdziemy. Przyjdzie tu zaraz czy mam mu słać wiadomość?
- W chuju mam, gdzie on się szlaja - syknął gniewnie Nerno marszcząc jeszcze bardziej brwi. Xsenon zrobił wielkie oczy. Rozbił go kompletnie. Zapomniał już o tym, jak porywczy bywa jego kumpel. Nie mógł sobie jednak przypomnieć, co to do końca oznaczało.
Fexleet zawsze sprawiał wrażenie podstrzelonego, chaotycznego, nierozgarniętego, dużego chłopca, ale pod tą blond czupryną, za tymi połyskliwymi, zielonymi oczami krył się prawdziwy Nerno, którego poznali tylko najbliżsi, w tym Xsenon i Keitu. No i osoby, które nadepnęły mu na odcisk.
- O co poszło? - zapytał spokojnie.
- Kurwa - podniósł się i usiadł na łóżku, strzepując okruszki z siebie i łóżka. Spojrzał na Xsenona przenikliwie. - Powiem ci jutro w terenie. Dopilnuj tylko, żebyśmy na moment zostali sami. Teraz nie ma na to czasu, zaraz pewnie wróci. Idź już. Jutro szósta trzydzieści.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1824
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 15 kwietnia 2018, 19:07

Ooo, tło społeczne! Propsuję bardzo! A Nerno wydaje mi się coraz bardziej intrygującą postacią. Ja w ogóle mam słabość do postaci o dwóch twarzach.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 16 kwietnia 2018, 21:47

:c[]:
- Nie wyobrażam sobie jak miałbym z kimś żyć, z kimś obcym, nowym. Nie umiem nadal w pełni poradzić sobie z tym, że Hanis odeszła, że Calcida... - zatrzymał się i spojrzał na przyjaciela ze strachem. Ostry kamień przetoczył się przez przełyk i trafił do żołądka. Nie pamiętał, czy opowiadał mu o tej zakazanej miłości. Nie zwykł tego opowiadać nawet Keitemu czy Nernemu, ale Famus był jego towarzyszem broni, nie był zwykłym przyjacielem. Byli braćmi krwi. Mimo to i tak nie wiedział zbyt wiele o tej relacji. Jeśli w ogóle wiedział.
- Tak, mówiłeś o niej - odpowiedział na niewerbalnie zadane pytanie. Xsenon odetchnął ciężko, wręcz usłyszał huk spadającego kamienia z jego żołądka.
- No i widzisz, nie jestem normalny. Kto tak ma jak ja?
- Nie wiesz i nigdy się nie dowiesz, ani nikt inny nie jest w stanie się tego wiedzieć. Bez sensu, że w ogóle o tym myślisz, stary. Zastanawiałeś się jaki jest sens takiego myślenia?
- Zabawne, bo Nerno zawsze mi powtarza, że z myśleniem jest jak z przyprawami, że nie można przesadzać. A ty mówisz, żebym jeszcze myślał o myśleniu.
- No też tak można, zależy jak spojrzeć. To może faktycznie lepiej już nie doprawiaj tej zupy. No, to teraz jeszcze szczypta soli, tak ze dwa kilo - parodiował.
Prychnęli serdecznie jeden za drugim.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 17 kwietnia 2018, 23:34

- Gdzie to leżało?
- Obie komnaty są w obwodzie owalne. Nie wiem jak tam, ale w tej są trzy wgłębienia, w jednym z nich, był artefakt.
- I tak po prostu tam leżał, a ty go wziąłeś?
- No już mniejsza o tą fotorelację - machnął głową, bo jedną ręką trzymał artefakt, a drugą karabin. - Chodźmy już stąd. W ogóle zauważyłeś, że tutaj nie słychać tego dziwnego dźwięku?
- Zaczekaj - już mieli przechodzić przez szczelinę, kiedy Xsenon nagle przystanął. Rozejrzał się ostrożnie i wychylił głowę do środka. - Teraz tu też nic nie słychać.
Zastygł w bezruchu, monitorował pomieszczenie wzrokiem nie ruszając głową. Powoli i ostrożnie przeszedł przez wnękę, czym zaraził Nernego, który postępował dokładnie tak samo i podążał za nim krok w krok. Xsenon przystanął jeszcze na moment, by się rozejrzeć.
- Xsenon, idźmy stąd.
Wrócili do tunelu. Obejrzeli się jeszcze do środka mając nadzieję, że nic się nie wydarzyło i że nastała cisza nie była ciszą przed burzą.
- Baza, tu żwir. Wracamy z artefaktem, odbiór.
- Przyjąłem, bez odbioru.
Stali jeszcze kilka chwil wpatrując się w dziwne organizmy.
- Strasznie... dziwne - Xsenon w odpowiedzi pokiwał głową.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1824
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 18 kwietnia 2018, 10:57

Rozmowa o myśleniu i zupie jest rozczulająca w takim fajnym sensie, kiedy widać, że bohaterowie się swobodnie ze sobą czują :D
A drugi kawałek to już męsko, wstęp do właściwej fabuły, jak mniemam :3
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ