Strona 16 z 18

Re: Grzechy Xanttisa

: 05 marca 2019, 08:29
autor: Kanterial
Cender jak bohater filmu akcji z tym nożem w oststniej chwili :la:

podoba mi się, że nie rozwlekasz opisów i jak podcinane jest gardło, to się je podcina i tyle, a jak jest seria do kogoś, to leci i tyle, i nie ma ozdobnych 4 linijkowych opisów tego jak ludzie giną i jaki bohater jest nniesamowity :facepalm: :bag:

propsuję

Re: Grzechy Xanttisa

: 08 marca 2019, 14:01
autor: Xanttis
Kujam :D :fire:
Niedługo potem druga maszyna została zniszczona bezpośrednim trafieniem. Trzeci myśliwiec próbował manewrować, by spowodować jakąś kolizję wrogich maszyn. Szybował nisko nad ziemią lub wodą, po czym wznosił się w górę i na boki. Jeden z nich po którymś z manewrów roztrzaskał się o taflę jeziora. Niewiele brakowało, by sztuka ta udała się po raz drugi. Strzelcy karabinów maszynowych bezskutecznie próbowali trafić maszyny latające z zawrotną prędkością.
- Tu pilot JGX-3. Kończy mi się paliwo. Nie jestem w stanie dłużej manewrować. To był dla mnie zaszczyt, że dzieliłem z wami pole bitwy. Bez odbioru.
Pilot myśliwca wykonał serię dziwnych manewrów, przez co wrogie myśliwce polujące na trafienie również zwolniły. Maszyna wykonała ostry manewr, który prawdopodobnie zgniótł pilota, jednak jeden z wrogich myśliwców uderzył przez to prosto w niego i powietrze po raz kolejny rozbrzmiało wybuchem.
Wrogie maszyny brały szeroki nawrót na śmigłowce.
- Dalej, dalej, dalej! - krzyczeli w kabinie piloci.
- Schodzimy niżej. Śmigłowiec PC-2 do portu w Kangarles. Gdzie do cholery są nasze okręty!
- Tu port w Kangarles, okręty widzą was na radarach i czekają, by namierzyć wrogie jednostki, odbiór.
- Dzięki Żywiołom! Będziemy u was za kilka minut, bez odbioru.
Lecieli we względnym spokoju. Zastanawiali się, czy to możliwe, że ich zgubili przez swój niski pułap, czy może jednak tamci odpuścili ze względu na bliskość do granic Trucjanii.
- Tu pilot andarskiego HN-30. Przesyłamy pozdrowienia od naszych wspólnych znajomych. Bez odbioru.
- Co?
W kokpicie po chwili zawył alarm.
- Rakieta!
- W GÓRĘ, W GÓRĘ, W GÓRĘ!
Bezpośrednie trafienie. Jeden ze śmigłowców runął do wody i rozsypał się na kawałki.
- Tu fregata Karnalit, potwierdzam wrogie jednostki w zasięgu rażenia.
- STRZELAJCIE DO KURWY!
- Zrozumiałem. Strzelać bez rozkazu.

Re: Grzechy Xanttisa

: 08 marca 2019, 17:49
autor: Kanterial
jaki chaos, co tu się odtentegowuje O_______O jacy wspólni znajomi, halo?

straszliwie mi się podoba akcja z pilotem dziękującym za służbę T~~~~T uwielbiam takie smaczki

Re: Grzechy Xanttisa

: 08 marca 2019, 21:57
autor: Kruffachi
Ooo, widzę, że akcja faktycznie przyspieszyła :D Widać, że to punkt przełomowy fabuły, zdecydowanie

Re: Grzechy Xanttisa

: 29 marca 2019, 08:51
autor: Coffee
A jest to przy tym wszystkim akcja bardzo filmowa: bardzo mi sie ten sposob opisu kojarzy wlasnie z prowadzeniem kamery, z obrazem, odwoluje sie do dobrze zakorzenionych skojarzen.
Ja akcje zawsze propsuje :D c[__]!

Re: Grzechy Xanttisa

: 06 czerwca 2019, 16:38
autor: Xanttis
Skoro piszę, to wrzucę :D
W platformie paleozoicznej panują skomplikowane warunki hydrodynamiczne oraz tektonika uskokowa, które w wielu miejscach są przyczynami ascenzji zmineralizowanych wód chlorkowych, pojawiających się na powierzchni lub w jej sąsiedztwie. Dla Pomorza Zachodniego zjawisko to opisał Dowgiałło (1965).
Zmineralizowane wody chlorkowo-sodowe występujące na platformie paleozoicznej stwierdzono w setkach wierceń, jednak tylko w nielicznych miejscowościach uznane zostały za lecznicze (red. Paczyński, Sadurski, 2007a).
:lol:

Re: Grzechy Xanttisa

: 07 czerwca 2019, 21:05
autor: Kruffachi
No cóż... grunt to pisać, nie? XD Trzymam kciuki!

Re: Grzechy Xanttisa

: 13 czerwca 2019, 00:57
autor: Kanterial
Czy to naprawdę sztambuch z magisterki? XDDDDDDDDDDDDDd
wygrałeś forum

Re: Grzechy Xanttisa

: 02 lipca 2019, 21:43
autor: Xanttis
*dyg* :D

Tym razem nie będzie podpuchy. Hanis i Xsenon
- Kiedy się dowiedziałam, że ta ekipa co zaginęła, że lecisz im na ratunek... i później jak usłyszałam co się działo na granicy... w sumie to już chyba wcześniej nawet...
- No? Dowiem się?
Nawet przez hologram poczuł jej gniewne spojrzenie jakie mu rzuciła.
- Martwiłam się o ciebie, palancie. Martwiłam jakby Żywioły zginęły - jej obraz z miną pełną wyrzutów patrzył na niego i piłował jego mentalną warstwę ochronną. W końcu opuścił wzrok.
- Dlaczego? - nie dowierzał.
- Nie wiem. Nie powinnam - objęła się i pokręciła głową zaciskając oczy. - Nie chcę cię znowu kochać, Xsenon. Znowu coś do ciebie czuję, a nie chcę.
Szukał słów. Szukał myśli. Szukał czegokolwiek w sobie, bo choć nie powinien, poczuł się znów zraniony. Znowu przez nią.
- Przepraszam.
Spojrzała na niego, ale szybko odwróciła głowę.
- Xsenon...
- Nie mów nic. Chyba cię rozumiem.
Chciał przerwać połączenie, ale sam uznał, że to byłoby bardzo nie na miejscu.
- Dobrze, że cię tu nie ma.
- Bo bym cię objął?
- Tak - uśmiechnęła się i przejechała palcem po nosie. - Może jednak fajnie by było... nie, nieważne.
Jej twarz zupełnie złagodniała przywodząc mu na myśl dawne chwile.
- Uważaj na siebie.
- Ty też. Do zobaczenia.

Re: Grzechy Xanttisa

: 02 lipca 2019, 21:55
autor: Kruffachi
Ooo, feeeeeelsy w kosmosach! :D Ciekawe, czy uczucie odwzajemnione ;)

Re: Grzechy Xanttisa

: 03 lipca 2019, 22:00
autor: Xanttis
Się okaże :D
- Do czego w ogóle zmierzasz? - lekko nastroszył pierze na grzebieniu i ściągnął do siebie brwi.
- Cóż, jako psionik od razu zauważyłem, że coś z nim jest nie tak - złapał się za brodę. - Jak pewnie wiesz, lub nie, Lawollianie mocno kombinują ze wszczepami. Może napakował w siebie za dużo drutów i zaczęło to zakłócać jego naturalne tło, na jakim nadawał.
- To brzmi trochę dziwnie, ale przypomniałem sobie coś jeszcze. Opowiadał mi, że w dziewięćdziesiątym piątym, po Ligwinii, uciekał i musiał zacierać ślady przez kilka miesięcy, aż w końcu zgubił ogon. Wiem, że to nieprawda. Oni go nie ścigali.
- Tak, zgadza się. Z naszej trójki polowali tylko na ciebie - odparł chłodno Khadish. Opuścił głowę. - Nie będę drążyć. Każdy ma swoje tajemnice.
- I kto to mówi, bracie - uśmiechnął się półgębkiem. Tajemnica była drugim imieniem każdego Leskada. O ile nie pierwszym.
- Tak czy inaczej, sądzę, że jeszcze spotkamy Famusa.
[...]
- Córka Bosoma mnie dręczyła pytaniami czy wszystko u ciebie w porządku, jak się dowiedziała o tej strzelaninie. Ta twoja psiapsi, Badya, też, gdy wieści zatoczyły większe kręgi.
- Od kiedy to wszyscy się o mnie martwią? Jeszcze parę dni temu wszyscy myśleli, że nie żyję.
- Może właśnie dlatego - uśmiechnął się Leskad.

Re: Grzechy Xanttisa

: 03 lipca 2019, 23:03
autor: Kompot
Wo. To tak odmienny klimat od tego jakim się ostatnio otoczyłam, że aż mam ochotę na scifi!

Lol. przeczytałam Linguini i umarłam ze śmiechu, jak sobie uświadomiłam, że wcale mi to nie przeszkodziło czytać dalej.