UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Zapraszamy do udziału w nowym INSTANCIE! :D

Zachęcamy też do głosowania na TEKST WRZEŚNIA!

czerwony zeszyt Mono

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kanterial » 09 października 2017, 09:14

Oho, czekałam na powrót wodnika. Ale chyba nie spodziewałam się, że wzbudzi we mnie litość #___# tymczasem wystarczy kilka zdań, a Kasper tutaj.... yghm ekhe ekh #ty*uju co za bezwzględność odegrana

No i najnowsza wrzutka. Znów sobie przypomniałam, jak dokładnie opisujesz ruchy (wystudiowane i rzadko przypadkowe) iluzjonistki. Zaczynam to lubić. Robi postać w jakiś nowy, obcy mi sposób, gdy od podszewki widzę motywację o^o
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Siemomysła » 23 października 2017, 13:06

Bardzo się cieszę, że będziesz z tym działać na Nano <3
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Joa » 30 października 2017, 21:16

Oooch. Ona jest tak uroczo niepewna i zasłania tę niepewność w tak uroczy sposób, tą swoją wyćwiczoną pewnością siebie...
Ja jestem zauroczona :3
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 11 listopada 2017, 01:38

Przez intensywność NaNo jakoś mam mózg wyprany z literek i w ogóle nie zaglądam do sztambucha :bag:

#drama
SpoilerShow
— Boże... — westchnęła Lutka. Widok tego, co stało się z Krzysztofem Borkowskim po stracie ukochanej wyciskał jej z oczu łzy.
Oboje, ona i Kasper, stracili jakąkolwiek chęć rozmowy z żałobnikiem. Co mogliby mu powiedzieć?
Hrabianka odwróciła się, aby zawrócić na ściezce, lecz królewski strażnik ją zatrzymał.
Z dworku wyszła młoda, dobrze ubrana kobieta. Jej odzienie świadczyło o szlacheckim statusie, lecz nie należało do najmodniejszych w tym sezonie krojów i kolorów. Na pierwszy rzut oka można było poznać prowincjonalną gąskę. Dziewoja miała włosy związane w prosty warkocz, okrągłą buzię i pełne biodra. Dzięki łagodności i ciepłu, które od niej biło - wyglądała jak idealna kandydatka na żonę i matkę. Pod pachą trzymała poduszkę, a w dłoniach tacę z parującym kubkiem. Nie była podobna ani do Krzysztofa, ani do pani Borkowskiej - ich bowiem charakteryzowały ciemne włosy i oczy. Zatem raczej nie mogła być siostrą, o której wspominała Aster, a o której Lutka wiedziała jedynie to, że istnieje. Ona miała kasztanowe włosy i jasne oczy. Dziewczyna zwróciła na siebie uwagę Borkowskiego i podała mu napój. Powoli otrząsnął się z letargu, czarne oczy z każdą chwilą coraz mniej przypominały bezdenne otchłanie, lecz nadal daleko im było do odzyskania żywotności. Pozostawały matowe jak u wypreparowanego eksponatu.
— Wybacz, Alinko — powiedział, przyjmując napój.
— Nie musisz mnie za nic przepraszać. Przecież wiesz — pokręciła przecząco główką i uśmiechnęła się nieśmiało. Podłożyła mu poduszkę pod plecy, a potem usiadła na schodkach tuż przy jego nogach.
Idealna kobieta ich epoki.
Lutce przypominała wiernego psa odpoczywającego u stóp właściciela.
— Co tam widzisz, gdy tak patrzysz? — Alina zapytała Krzysztofa i sama utkwiła wzrok w tym samym miejscu, co on wcześniej. Jakby w ten sposób mogła zagłębić się w jego myśli.
— Nic — odparł, ucinając rozmowę.
— Smakuje ci herbata? Dodałam imbiru i pomarańczy.
— Bardzo dobra — pochwalił z grzeczności.
Odwróciła się do niego z wielkim, jasnym uśmiechem na twarzy, ale on na nią nie patrzył. Twarz jej spochmurniała. Wzrok, jaki w nim utkwiła by tak intensywny, że przyciągnął jego uwagę. Kiedy dostrzegł, że ją uraził na jego obliczu pojawił się wyraz współczucia.
— Nie chcę cię ranić. Sądzę, ze powinnaś...
— Nie! — zaprzeczyła gwałtownie i popatrzyła na niego błagalnie. — Nie odsyłaj mnie. Nic mi nie jest — uśmiechnęła się fałszywie, drżały jej z wysiłku kąciki ust.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kanterial » 11 listopada 2017, 11:56

No nie, nie mogę, znów ta gra pozorów! Jak ty to umiesz trafnie opisać. Kobiety w uniwersum Lutki grają, grają, grają i udają, a wszyscy zdają się na to nabierać, jednocześnie wiedząc, że nikt nie jest autentyczny >_______< skojarzenie z psem i "idealna kobieta epoki" pozostawiły po sobie sporo niechęci (chyba zgodnie z zamiarem?). Pisz, bo zaczynam za tym pokręconym światem Iluzjonistki tęsknić.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 12 listopada 2017, 02:14

Król dla Kompota:
SpoilerShow
Kiedy Kasper ją dogonił, dziewczyna siłowała się z drzwiami. Klękła i małym drucikiem grzebała w zamku.
"Czy ona na pewno jest hrabianką?" przebiegło mu przez myśl, gdy odwróciła głowę w jego kierunku i uśmiechnęła szeroko. Było w tym coś uroczego - coś z urwisa cieszącego się nowym psikusem.
— Moja pokojówka mi to kiedyś pokazała — wytłumaczyła, jakby czytając mu w myślach. — Opowiadała mi, że nauczyła się tego od jednego ulicznego łobuziaka, bo chciała dostać się do szkatułki na biżuterię. Nie po to, żeby kraść. Nie, Marcia jest dobrą dziewczyną. Tyle tylko, żeby poprzymierzać. Każda dziewczyna lubi błyskotki...
Coś kliknęło, hrabianka uśmiechnęła się jeszcze szerzej i drzwi do loży premiera stanęły przed nimi otworem.
— A tak w ogóle to po co tu wchodzimy? — spytał, unosząc jedną brew. Przepuścił szlachciankę przodem.
— Pan premier będzie siedział prawdopodobnie w tym fotelu — wskazała mu jeden ze środkowych z wysokim oparciem. Miejsce na samym środku było tronem królewskim, a po jego bokach siadywała rodzina i ewentualnie premier z ministrami. — Widziałeś kiedyś go osobiście, prawda? — zmartwiła się nagle.
— Oczywiście.
— Z jak bardzo daleka?
— Jestem strażnikiem królewskim! — Wciąż patrzyła powątpiewająco. Odchrząknął w dłoń. — Tak z... sześćdziesiąt metrów... Raz tylko... — przyznał. Podniósł dłoń, aby dotknąć muchy, ale zatrzymał się w pół gestu. Zamiast tego poskrobał się palcem po brodzie.
(…)
Kolejne pół godziny spędziła, witając w imieniu swoim i Sokolnika-Błyskiewicza kolejnych, mijanych znajomych. Krążyli, aby Kasper mógł zobaczyć z bliska premiera.
— Widzę go — powiedział konspiracyjnie.
Lucia miała ochotę sprzedać swojemu towarzyszowi kuksańca.
Premier przeszedł obok w towarzystwie króla i jego dworu. Niby Kasper widywał ich podczas państwowych uroczystości, czy na zdjęciach w gazetach, ale i tak go zaskoczyło, że król Aleksander Tadeusz Kościuszko pomimo, że przystojnym był dość zwyczajnym mężczyzną. Ubrany w czarny frak nie wyróżniał się z tłumu. Natomiast premier podążający kilka kroków za nim wyglądał na niższego niz na fotografiach.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kompot
Mącikompot
Posty: 425
Rejestracja: 21 sierpnia 2012, 23:40

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kompot » 12 listopada 2017, 02:32

Drakula wkradł się w tym czerwonym fraku.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 12 listopada 2017, 11:34

Ha, wiedziałam, że będą prowadzili to śledztwo razem! :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kanterial » 12 listopada 2017, 12:43

Kasper :facepalm: konspiracja milion, uwielbiam
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: pierdoła saska » 12 listopada 2017, 22:03

To o 60-ciu metrach totalnie mnie rozczuliło. Kasper, chodź tu, utulam cię xD
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 19 listopada 2017, 00:57

Dziękuję :heart: wcale nie mam bez przerwy otwartego sztambucha jak piszę i nie, nie czytam bez przerwy waszych komentarzy

Kasper Dobry Duszek na tropie!
SpoilerShow
Kiedy dwaj nowoprzybyli mężczyźni wysiedli w powozu, spojrzenia wszystkich zebranych skierowały się ku nim. Krótkimi pozdrowieniami powitali kolegów. Misiowatego olbrzyma ze szramą na twarzy, czyli podkomisarza Blachę; młodszego aspiranta Ciołka — mężczyznę w średnim wieku o przeciętnej, niezapadającej w pamięć twarzy oraz chudego okularnika, czyli aspiranta Piechurę.
— O, jasnowidz przyjechał! — zaśmiał się tubalnie Blacha, a Sokolnik wywrócił oczami. Lubił tego starszego wiekiem, lecz nie stopniem kolegę, pomimo że nijak nie potrafił mu wytłumaczyć, że chronomancja, którą się zajmuje nie ma nic wspólnego z prorokowaniem. Sam Blacha był pirotechnikiem i nie pojmował żadnej bardziej subtelnej magii niż rzucanie kulami ognia.
— Jesteś już gotowy? — zapytał Marsz.
Kasper przytaknął ruchem głowy. Jego guzdranie wynikało częściowo z tego, że zdąrzył się przygotować. Musiał w tym celu wywołać swojego ducha opiekuńczego, a do tego potrzebował świeczki, bramy w zaświaty, odrobiny krwi w ofierze dla zmarłego i świętego spokoju. Domyślił się, że sprawa, z jaką przybył Marsz o tak wczesnej porze będzie poważna, więc odpowiednio się zabezpieczył. Teraz pan Michał — dość niski jegomość z jasnym wąsikiem i w kontuszu wisiał mu nad ramieniem niewidzialny dla nikogo innego. Mógł się im pokazać, ale pospólstwo reagowało nerwowo na widok ducha — dobre duszyczki raczej po śmierci trafiały do Nieba, więc do każdego kto zostawał na tym padole łez po śmierci podchodzili z rozsądną nieufnością. Sarmata był porządnym rycerzem, ale miał na sumieniu własną, samobójczą śmierć, więc podwoje Niebieskiego Królestwa pozostawały dla niego niedostępne. Swoją współpracą z królewskim strażnikiem miał nadzieje, że odpukutuje samobójstwo, w końcu zostanie zbawiony i połączy się z utraconą ukochaną.
— Bądź pozdrowiony waćpanie — powiedział do inspektora niewidzialny pan Michał, ruszając wąsikiem. Marsz wzdrygnął się i przeklął pod nosem.
SpoilerShow
Wrócili na drogę. Michał ponownie zaczął cofać czas.
Złodziejaszek "wrócił" i "odszedł" w stronę wioski.
Duch Kaspra zamigotał niebezpiecznie. Michał zatrzymał czas.
— Jesteśmy za daleko. Dalej już nie zdołasz się cofnąć. Zrobisz sobie krzywdę — perswadował szlachcic.
— Jeszcze trochę — poprosił tamten. Jednak kiedy cofnęli się zaledwie o pięć minut, a postać Kaspra znowu zamigotała i prawie zgasła, duch opiekuńczy mu się sprzeciwił.
— Dość. Dalej, waćpanie drogi, nie pójdziesz. Nic to. Znajdziemy mordercę inaczej — zawyrokował Mały Rycerz, a potem poprowadził druha ku teraźniejszości.
Ani zmartwiony sarmata, ani umęczony chronomanta — żaden z nich nie zauważył małego, czarnego kształtu na końcu drogi.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 19 listopada 2017, 21:49

Dużo radości mam z tych fragmentów :D Wielbię ten koncept :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ