Drodzy Literkowicze!

Informujemy, że przenieśliśmy naszą działalność na kanał na Discordzie.
Zainteresowanych dołączeniem do grupy, utrzymaniem kontaktu i wymienianiem się tekstami prosimy o zgłoszenie na Discordzie do WolfKreuz#8417 lub na adres e-mail:rogodox@gmail.com

czerwony zeszyt Mono

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 25 lipca 2017, 00:18

Kruffa, Gdyby doszło przy Lutce do sceny jak ze "Shreka" to prawdopodobnie spaliłaby się ze wstydu. Ciało prawdziwej damy-arystokratki nie wie jak bekać czy pierdzieć! sra rózami i puszcza cichce o zapachu fiołków! Nie jest do tego fizycznie przystosowane :P // Doczytałam gdzieś, ze w tamtym okresie budowano po kilkaset budynków dziennie O.o Kamienice z tanimi, gipsowymi ozdobami były tandetą... Takze szok. Według mnie są piękne. Nie znoszę nowoczesnego budownictwa >.<

Na dowód, ze piszę:
— To naprawdę niesamowite, że panna posiada taką wiedzę i odwagę, żeby przez życie w pojedynkę nie bać się iść! — zachwyciła się dziewczyna.
— Baśka! — jęknęła jej starsza siostra, bojąc się, że Lucia obrazi się za tak mało eleganckie wytknięcie staropanieństwa.
— Cóż... To nie tak. Zawsze marzyłam o hucznym ślubie. Chociaż jakiś czas temu uczestniczyłam na ślubie księcia Lubomirskiego z panną Jadwigą Jełowicką, córką pana Adolfa, w Zakopanem i cóż to była za urocza uroczystość! — westchnęła rozmarzona Lutka. Oczami wyobraźni zobaczyła te wyniosłe i dostojne górskie szczyty, śliczny kościółek w sielskiej scenerii, siebie w najpiękniejszej, śnieżnobiałej sukni, a obok… Westchnęła ponownie. Nieco bardziej tęsknie i boleśnie. Siostry wymieniły podekscytowane spojrzenia – obydwie wiedziały, czego objawem są takie westchenienia. Żadna jednak nie zadała pytań o wybranka Lucinego serca, bo hrabianka zaczęła wchodzić w szczegóły opowieści o książęcym ślubie. Możliwość wysłuchania tej historii od uczestniczki czegoś tak wspaniałego mogła im się więcej nie przytrafić, więc łowiły chciwie każde słowo.
I tak. Przez kilka godzin szukałam kogoś zyjącego naprawdę, o sławnym nazwisku, kto mniej więcej w tamtym okresie brał ślub... Ksiązę Stanisław Sebastian Lubomirski w 1905 roku wziął ślub w Zakopanem z Jadwigą Bozeniec-Jełowicką. Szukałam dalej, ale tylko tyle mi się udało znaleźć :<
I nieeeeeee, wcale nie robiłam tego po to, aby nie pisać dalej... wcaaaaale.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1875
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 25 lipca 2017, 14:43

Czyżby pan Sokolnik aż tak zawrócił Luci w głowie? ^_^ To by była para! Policjant i żurnalistka - aż się prosi o ciąg dalszy z ich wspólnymi śledztwami ;)
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1490
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kanterial » 29 lipca 2017, 23:28

Ojoj, takie westchnienia nie wróżą dobrze na trzeźwe myślenie w trakcie śledztwa, panno L!
SpoilerShow
choć ja to bym chętnie jakiś przelotny romans ujrzała, najlepiej podszyty niecnymi pobudkami, heheh,
bo miłość jest przereklamowana
Lutosława jak zawsze do bólu urocza :D a dla Baśki propsy i piwo XD :c[]: bo "nie bać się iść" to konstrukcja tak piękna, że mnie powaliła.
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Nie twierdzę, że było lepiej, kiedy miałem dwadzieścia lat, ale kiedy mam pięćdziesiąt, to też nie jest dobrze i to jest moje postanowienie noworoczne, postanowiłem, że nie jest dobrze."

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Joa » 01 sierpnia 2017, 12:57

Luciu :facepalm: Strasznie to urocze. Jara mnie, jak wpasowujesz się w klimat tamtych czasów, dostosowujesz się do sytuacji, języka, zachowań. Imponuje mi to. Kobiety są dokładnie takie, jakie sobie wyobrażam. Nieco stereotypowe, ale w jakiś sposób urocze. A Lutka... Cała ona :facepalm:
No i h5 za risercz i unikanie pisania XD
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 16 sierpnia 2017, 23:11

Kocham za odpowiedzi :heart:

A teraz wylewający się z mojego mózgu superbohaterowie, co nie pozwalają mi pisać Fantazmata:
— Nguyễn Thị Hồng — Agata przedstawiła świeżo poznaną koleżankę, a Azjatka podała Laurze rękę w białej rękawiczce. — Ewentualnie Marysia.
— Po mamie — dodała tamta, uśmiechając się śnieżnobiałymi, równymi ząbkami. Miała okrągłą, lekko pucołowatą buzię, czym nieco przypominała królika.
— Laura. Z kaprysu mamy. Gdyby mogła zmienić mi imię to nazywałabym się Mercedes. Albo Wiktoria. Brazylijskie telenowele powinny być zakazane dla niektórych — odparła, ściskając wyciągniętą rękę. Nawet przez bawełniany materiał czuła rozgrzaną, prawie parzącą skórę. Ich spojrzenia się spotkały, a zakłopotana Marysia-Hồng uśmiechnęła się przepraszająco. — Nie masz gorączki?
Marysia-Hồng, której dotyk zamienia wszystko w zarcie... Tragiczna jak Rogue z X-Menów, ale nie tak romantyczna xD *wyobraziła sobie jak Rogue zmienia dotykiem Gambita w marchewkę*
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: pierdoła saska » 16 sierpnia 2017, 23:13

Ej, Mercedes czy Wiktoria nie takie złe. Esmeralda, Dolores... to by dopiero było ;)
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1875
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 16 sierpnia 2017, 23:22

Och, ale to na pewno byłaby jedyna taka marchewka XD

I tak, popieram, że Mercedes albo Wiktoria nie tak źle, mój mózg pamięta Luz Marię, na którą wszyscy wołaliśmy Śluz Maria. Piszaj o supermocach :3
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 19 sierpnia 2017, 15:40

Kruff Oczywiście, ze jedyne taka, na pewno twarda i jędrna ... marchewka. *o czym ja myślę?*

Kolejna wrzutki o superzłoczyńcach:
SpoilerShow
Kiedy Niszczyciel wszedł do pokoju, Ogniomiotacz wygrał właśnie kolejną rundkę, co nie spodobało się największemu przegranemu. Kłótnia trwała krótko i zakończyła się rozbitą na głowie bandziora butelką i włosami stojącymi w płomieniach. Obsługa lokalu przyzwyczajona była do podobnych scen, więc sprawnie znaleźli gaśnicę, a potem usunęli pechowca. I gra rozpoczęła się na nowo.
Nawet w bezpiecznych warunkach Mety Niszczyciel nosił swoją zbroję, lecz w wygodnej, domowej wersji bez pełnego uzbrojenia. Metal chrzęścił i podzwaniał przy każdym jego kroku. Superzłoczyńca przysiadł się do młodziutkiej dziewczyny w króciutkiej, błyszczącej sukience, odsłonił dolną połowę przyłbicy i zamówił dla obojga drinki. Nie odezwał się ani słowem, dopóki barman nie podał mu tego co zwykle. Potem westchnął ciężko i wyżłopał zawartość szklanki.
— Aż tak ciężko? — współczująco wyszczebiotała dziewczyna, kręcąc główką. Brylanciki na masce na jej twarzy i diademie wpiętym we włosy iskrzyły się hipnotyzująco w świetle lamp.
Po ostatnim zdaniu szmaragdowozielone oczy Lusternicy rozszerzyły się w zdziwieniu, czerwone, pełne usta rozchyliły.
— Chyba żartujesz?! — wykrzyknęła rozbawiona. — Ona zdaje do WABu?!!!
Ostatnie zdanie zakrzyknęła na tyle głośno, że wszyscy obecni w sali skierowali na nich swoje spojrzenia. Zaraz potem wybuchnęła głośnym śmiechem godnym samej Pakosińskiej. Przyłbica stuknęła o rękawicę, gdy Niszczyciel oparł czoło na dłoni.
Bęk, bęk, bęk.
W pierwszej chwili nie rozumiał, co to za dźwięk, bo kojarzył go tylko z ołowianymi nabojami odbijającymi się od jego zbroji. Ale okazało się, że to Lusternica postanowiła poklepać go pocieszająco po plecach. Spojrzał na nią zaskoczony, gdy rozcierała drobną, lecz uzbrojoną w czerwone, wytipsowane szpony dłoń.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1875
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 19 sierpnia 2017, 21:49

No w samo serce tatusia XD *pat, pat*
Czuję, że polubię sceny z Mety :3
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 19 sierpnia 2017, 23:28

Kruff Oby nie tylko z Mety :P

Spamer time!
Kabel miał niewyraźną, zapijaczoną minę, gdy wchodził na balkonik. U niego to nic specjalnego, bo zawsze prezentował się jak modny żul z tymi swoimi wodnistymi, rozkojarzonymi oczkami i niedogoloną mordą. Teraz niestety musiał zamienić marynarkę Calvina Claina i koszulkę Lacosty na zwykły zgniłozielony kombinezon z naszywką fimy enengretycznej, ale nawet w nim wyglądał szykownie. Typ człowieka, którego ubrać w worek na śmieci, a potrafiłby zachować elegancję i jeszcze wylądować na wybiegu, jako odkrycie sezonu. Jego partnerka, Fala, nienawidziła go za to. Szczerze i gorąco. Z całym uczuciem, jakie potrafiła wykrzesać ze swojego zimnego serca feminazistki. Sama też wskoczyła na podest, a potem nacisnęła oporny guzik uruchamiający dźwig.
— O żeszzzz ja-pierdle — wybełkotał Kabel, chwytając się żółtej barierki, gdy zaczęli się unosić. Trzymał ją tak mocno, aż pobielały mu knykcie, zsunął się po niej jakoś dziwnie na wpół ugiętych kolanach. Żywy dowód na to, że po alkoholu ludzie zyskiwali niesamowitą giętkość mięśni i stawów.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 20 sierpnia 2017, 02:39

Nie mogę zasnąć. 4k. Brawo ja :facepalm:
Spamu ciag dalszy.
Młodzi bohaterowie pośpieszyli do szatni, aby się przebrać. Laura uznała, że wcale nie ma ochoty się przeciskać, więc odnalazła w tłumie Marysię, a potem obydwie poszły pogadać z Agatą. Azjatka słysząc, jak koleżance burczy w brzuchu, zmieniła dotykiem opakowanie chusteczek w paczkę herbatników. Było to tak niesamowite, że jeszcze przez chwilę Agata wyciągała za swojej torby różne śmieci ¬– skuwki od długopisów, pustą saszetkę, papierową torebkę – a Nyugễn wyczarowywała z nich proste rzeczy: wafelki, żelki. Niestety nijak nie zaspokoiło to apetytu wymęczonej Darłówny, która wahała się pomiędzy pójściem do szatni, a zjedzeniem krzesła.
Kiedy Talia Pika pojawiła się w zasięgu ich wzroku, wszyscy młodzi bohaterowie chrupali czekoladową korę.
:lalala:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1875
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 20 sierpnia 2017, 12:52

1. Chyba lubię Kabla, choć w sumie jeszcze nie wiem za co :D Instynktownie, coś jest w tym opisie.

2. Jakie to cudowne, kiedy zjedzenie krzesła może być tak dosłowne XDDD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ