Drodzy Literkowicze!

Informujemy, że przenieśliśmy naszą działalność na kanał na Discordzie.
Zainteresowanych dołączeniem do grupy, utrzymaniem kontaktu i wymienianiem się tekstami prosimy o zgłoszenie na Discordzie do WolfKreuz#8417 lub na adres e-mail:rogodox@gmail.com

czerwony zeszyt Mono

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Krin
Posty: 496
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Krin » 10 lutego 2017, 20:34

Nie czytałam jeszcze nic twojego, ale sądząc po tych fragmentach, jest to lektura jak najbardziej dla mnie. :3 Az mi zrobiłaś ochotę na pisanie Kruczarza, bo przecież człowieka czysta zazdrość zżera, jak widzi w tekście cudny klimat, a sam ma tekst rozgrzebany, że hej. :P

Myślę tylko, że na dłuższą metę mogłyby mnie drażnić tak długie opisy. ;)
"Gdy na ramionach zamiast kruków zaczęły przysiadać mu foki, nazwano go Foczarzem. Jego moc stała się wówczas straszliwa i tylko dzielni przedstawiciele wiary katolickiej zapobiegli jego inwazji na Karpacz i zachodnie Niemcy."
- Kanterialus, "Żywot Kruczarza"

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 11 lutego 2017, 14:19

Siemomysła,
Bardzo się cieszę, że się insta podobało :tanczy: Wymaga dokładnego przeczytania i poprawienia ^^" Wrzucony jako "Requiem dla cara" :)
Kruffachi,
Jak dla mnie w tym fragmencie Wredota bardziej jak koza się zachowuje, ale jedno i drugie ma kopyta :P Ale chyba wiem o co ci chodzi. Nie raz osoby, które nigdy w życiu w siodle nie siedziały opisują sceny jazdy konnej i widać, że coś nie pasuje. A z nie zachowujących się po końsku postaci mi się tam podobał Silver z Jeźdźca znikąd z Johnym Deepem. Był tak nie koński jak się dało, ale mnie to bawiło :P
Krin,
Cudowny klimat to po części twoja zasługa, bo przeczytałam całego Kruczarza i jakoś tak mnie naszło :P W ten świat miałam się zagłębić jeszcze latem, ale czasu nie było, jakoś weny też nie. A teraz temat tamtego konkursu ze Smokopolitana i Kruczarz jakoś dały początek reakcji łańcuchowej i wszystkie elementy powskakiwały na swoje miejsca.

Co do opisów to w Iluzjonistce nie są aż tak długie, bo pisałam z limitem na konkurs, więc musiałam się ograniczać. W Requiem dla cara ograniczał mnie czas, więc też nie szalałam. Teraz jak piszę Bestiariusz to limit przekroczyłam już dwukrotnie, więc przestałam się przejmować xD A Marsa, Kruffa bardzo mi nie mogły darować, że w Iluzjonistce gdzieś mi narrator wyparowuje czasami, więc staram się go teraz pilnować, co może właśnie zaskutkować za długimi opisami :< Zobaczymy, mam nadzieję, że jednak nie ^^
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 12 kwietnia 2017, 16:05

Dawno mnie tu nie było, a w tym czasie skończyłam rozdział, zaczęłam i jestem u końca drugiego! Mam 13 scen i oczywiście pechowo jakoś się zacięłam (oby instant mnie rozruszał :D).

Tymczasem fragment z rozdziału pierwszego:
Zaczął szkicować. Przypomniał sobie chwilę, gdy opuszczali Młyn Latawic. Jego koń podążał kilka kroków za siwką Miry. Powiał wietrzyk, pachniał kwiatami i świeżo ściętą trawą. Żerca odwrócił się, bo czuł na sobie czyjś wzrok. Ktoś go obserwował. Gorące ciarki przeszły mu wtedy po plecach.
Wisiały nad młynem. Wokół ich szczupłych sylwetek tańczyły białe sukienki, oraz porwane przez wiatr listki. Latawice wyglądały, jakby emanowały własnym blaskiem. Ich włosy, skóra, ubrania – wszystko lśniło śnieżną bielą. Przy pierwszym rzucie oka ich nieziemska uroda porażała. Mężczyzna miał wrażenie, że na chwilę jego serce stanęło. Oniemiał. Nie wiedział gdzie jest, kim jest i co robi. Zahipnotyzowały go swoim urokiem.
Nawet nie spostrzegł, kiedy się zbliżyły. Jedna wyciągnęła dłoń, aby dotknąć jego policzka…
Wybudził się dopiero, gdy tuż obok jego głowy ze świstem przeleciała strzała. Demonica straciła z nim kontakt wzrokowy, czar prysł. Rzuciła się w bok, unikając pocisku. Grot z trzaskiem wbił się w drzewo. Latawice rozpierzchły się, a Mira dalej szyła z łuku. Jedna strzała za drugą. Ledwie puszczała cięciwę, a w dłoni miała przygotowaną kolejną strzałę i naciągała go ponownie. Pomimo swojej błyskawicznej reakcji, nie udało jej się trafić ani razu. Demonice uciekły, a ich krzyki brzmiały jak wycie wiatru w szczelinach domu.

:nano: :nano: :nano: :nano: :nano:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Siemomysła » 12 kwietnia 2017, 16:29

I jest AKCJA!
<3
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1875
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 12 kwietnia 2017, 16:33

Cieszę się, że pracujesz nad tym tekstem :3 Cieszę się na słowiańskość i tę dwójkę, bo wygląda mi na smakowity duet do polubienia i kibicowania.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 12 kwietnia 2017, 16:39

Siemomysła,
SpoilerShow
Tak właściwie to dopiero wstęp do akcji, a nie akcja właściwa :P
Kruffachi,
Jak się coś zaczyna to się kończy. Nawet jeśli ma się skończyć źle zabijam trochę za dużo ludziów Pomysły same wyrywają mi się z głowy. Jak się tam kiszą to dochodzi do strasznych scen :gulp:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1490
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kanterial » 12 kwietnia 2017, 18:10

Ooooo aż mi się Dziki Gon zamarzył do pogrania znów! Lubię bardzo, jak wartko, jak słowiańsko :yaaay:

i oby się pojawiło na L...
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Nie twierdzę, że było lepiej, kiedy miałem dwadzieścia lat, ale kiedy mam pięćdziesiąt, to też nie jest dobrze i to jest moje postanowienie noworoczne, postanowiłem, że nie jest dobrze."

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 13 kwietnia 2017, 11:00

Głodna jestem...
Rozradowani mężczyźni pominęli ostatnią zwrotkę, która mogła nieco popsuć uczucie beztroski z poprzednich dwóch, gdyż Mirko został jednak ukarany przez Boga-Ojca – nie dlatego że pofiglował sobie pod brzózką z Milą, ale dlatego że w zazdrości zabił boskiego posłańca. Jeszcze podczas trwania pieśni do pomieszczenia weszli kasztelanowa ze służącymi, a pod ich krokami rytmicznie skrzypiały deski. Dziewoje wniosły dzbany – w środku chlupotało piwo, cydr, aromatyczne owocowe wino, złocisty pitny miód, słodkie mleko. Chłopcy trzymali wielkie półmiski. Na jednym piętrzyły się kiełbasy i szynki, na innym pachnące ciasta z owocami i orzechami. Poza tym pojawiły się również misy z kaszą, chleby w ziarna zbożowe bogate, groch z kapustą, kutia, gotowana marchew. Pochód zamykało trzech mężczyzn, którzy wspólnymi siłami musieli przytrzymywać talerz z obiecaną przez gospodynię dziczyzną. Zapach pieczeni rozniósł się po pomieszczeniu i zebranym pociekła ślinka na widok dwóch udźców i kuropatw przybranych dla ozdoby liśćmi sałaty i piórami. Widząc te delicje, nawet sumienna Mira nie potrafiła koncetrować się dłużej na śledztwie. Bo jak tu myśleć o bohaterowaniu, gdy kiszki marsza grają? Wszyscy z zapałem zabrali się do pałaszowania, rozmowy też potoczyły się na znacznie weselsze tematy. Wkrótce do grona biesiadników dołaczyła reszta braci. Zrobiło się głośno i wesoło.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1875
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 13 kwietnia 2017, 12:15

A mi się zachciało cydru >.>
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 228
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 14 kwietnia 2017, 17:10

Też czuję się trochę jak spamer, ale co tam :P

Kolejny kawałek Bestiariusza :3
Położyła się na plecach i oglądała gwiazdy, przypominając sobie historię bohaterów w nich zaklętych. Tam stali bracia Wyrwidąb z Waligórą, obok jaśniała Szklana Góra, a gdzie indziej połyskiwały groźnie ślepia Bazyliszka. Na wschodzie wystawał ryj Kieleckiego Odyńca, którego Dzika Bogini uznała za godnego siebie przeciwnika i pozwoliła żyć mu w gwiazdach. Przyszła godzina drozda, gdy od strony lasu posłyszała jego cichy, jakby nieśmiały trel. Do świtu zostało polano, może trochę więcej. Do godziny kukułki o połowę mniej. Natomiast zięby, jako ptaki towarzyszki Zorzy zaczynały swoją piosenkę dopiero, kiedy ich pani wychodziła ze Świetlistego Pałacu na powitanie znużonego brata-księżyca i pożegnanie brata-słońce. Niebo miało tą granatową barwę, która na obrzeżach blakła, zwiastując zbliżające się nadejście Boga Słońca.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1875
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 15 kwietnia 2017, 10:16

Kocham wyrażenie "godzina drozda" całym swoim czytelniczym sercem. I to niebo takie znajome, a jednak inne - paradoksalnie, bo przecież ta wersja powinna być bliższa.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Joa » 15 kwietnia 2017, 12:45

Ładnie to brzmi. Bardzo poetycko, śpiewnie. Można płynąć i się rozkoszować. Pisz, pisz!
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

ODPOWIEDZ