UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Zapraszamy do udziału w nowym INSTANCIE! :D

Zachęcamy też do głosowania na TEKST WRZEŚNIA!

czerwony zeszyt Mono

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kanterial » 02 grudnia 2017, 22:02

Ej. Ja też nie chcę epilogu. Weź. Nie. Nie możesz. Nie przeczytam.

A opisy z postu wyżej... jprdl, to by mi tak pasowało do tekstu, chciałabym takie coś zrobić u siebie :bag: znaczy tak obrazowo, bo jednak poziom u ciebie przekracza moje ambicje O_________O teowanybyłynajgorszejprdl zrobiłaś mi krzywdę owadami i liszajami

i kobieca przemoc na dokładkę >_< proszę zacząć wrzucać ten teks jak najprędzej!
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 11 maja 2018, 01:46

Kto pamięta Sailor Moon? :P
Ostatnia robótka zlecona przez Świcę nie była zbyt dochodowa, a w dodatku prawie zginęłam. Pamiętajcie - nigdy nie lekceważcie dusz uroczych staruszek. Pod niegroźną powierzchnią czają się prawdziwe demony. To miała być rutynowa akcja. Miałam skraść antyczny zegar, który stał się kością niezgody w rodzinie pani Wielickiej. Staruszkę tak bardzo martwiły swary jej rodziny, że nie potrafiła przejść na Drugą Stronę i myśli o zegarze całkiem ją opętały. Duchy mało kiedy kierują się logiką, ale ten miał całkiem niezły plan. Prześladowała każdego, kto zapragnął tego zegara. Nie pomogło, że rodzina dogadała się w końcu i sprzedała pechowy antyk. Wielicka dręczyła kolejnych właścicieli, aż nie wpadła w oko jakiejś sroce. Ta przekazała wieść Świcy, a ta - mnie. Kiedy pojawiłam się, aby go ukraść staruszka całkiem oszalała. Stała się Babcią-Upiorzycą. Jeszcze nie do końca zupiorniała, ale naprawdę niewiele jej brakowało. Wyobraźcie sobie prawdziwe ja tej starszej pani, która musi umrzeć i dodajcie do tego odwrócone kolory jak w negatywie i makijaż klowna. Macie? I ta mumia rzucała we mnie włóczko-bombami, szczebiocząc "chodź do babuni", albo "bądź grzeczna i załóż czapeczkę", gdy próbowała mnie złapać w wydzierganą pułapkę. Ale wiecie co było najgorsze? Druty. Te do robienia szalików. Te z pozoru niegroźne. Nie, jeśli zostaną użyte jako pociski. Gdyby nie mój refleks i kocie ruchy to byłabym podziurawiona jak szwajcarski ser. Niewiele brakowało. Jestem cała w plastrach do tej pory. Mam też uszczerbek na zdrowiu psychicznym - na samą myśl, że zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i będę musiałą odwiedzić własną babcię to przechodzą mnie ciarki. Mam babciofobię.
- Sroka nie może brać wolnego - odparła przemądrzale Świca.
Posłałam jej spojrzenie pt. "nie? to patrz!" i odwróciłam się ostentacyjnie.
Tym razem, kiedy próbowała ataku z zaskoczenia to wbiła dziób w moją torebkę, którą uniosłam na czas. Miałam za sobą godziny ćwiczenia tego manewru. To nie był pierwszy raz, kiedy kazałam Świcy spływać.
- Tym razem mamy do czynienia ze szczególnie niebezpiecznym duchem - wróżka spróbowała dyplomacji, zamiast przemocy.
No, to mnie przekonała.
Biorąc pod uwagę, ze i ja, i podobno Kruff na FZG ciśniemy magical girls to i tak nie mam szans, ale jak widać - nie poddaję się :P
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Xanttis » 11 maja 2018, 15:38

Haha xD "bądź grzeczna i załóż czapeczkę", może jeszcze pytała "nie jest ci zimno?" albo "a nie jesteś ty głodna?" XDD dobre, dobre ^^
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 11 maja 2018, 19:49

Spokojnie, u mnie nie ma magic girl, a duchy są inne XD Wątki słowiańskie pewnie też ;)

Babciofobia XDDD Ale jak tu się dziwić XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 13 maja 2018, 00:51

9 048 znaków! :fire: :fire: :fire:
Bycie upiorem wcale nie jest takie fajne, jak mogłoby się wydawać. Ogniste upiory mają te swoje czaderskie płonące rumaki, czy miecze, a powietrzne latają, ale hej − skazujecie się na wieczne błądzenie moi drodzy. Oczyszczenie upiora jest niemal niemożliwe, a zatem nie zobaczycie mamusi i tatusia w życiu pozagrobowym. Można się pożegnać na wieczność z babciami i ciociami. Rozumiem, że taka opcja bywa czasem kusząca, ale nie trzeba od razu wybierać tak skrajnych rozwiązań. Serio. Zaświat jest mega duży z tego, co słyszałam.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 13 maja 2018, 14:00

Bardzo fajnie ta pierwszoosobówka wychodzi :D Trzymam kciuki za to opko bardzo mocno.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Xanttis » 14 maja 2018, 00:46

Mmm, rozkminy ^^. Również ciekawym efektów :fire:
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 18 maja 2018, 02:53

Takiej magic girl to światy i interniety jeszcze nie widziały xDDDD
— Jako wysłanniczka Miłosiernej Pani nakazuję ci się pokazać! — ogłosiłam podniesionym głosem, wyciągając dłoń ku gablocie. Moje palce rozbłysły, na dłoni pojawił się cień sroki, który poleciał w stronę przeklętej butelki szampana. Kiedy trafił w tą pulsującą czerń, ze środka dobiegł mnie krzyk złości. —Pokarz mi swoją prawdziwą twarz! — rozkazałam ponownie, recytując magiczne formuły nauczone przez Świcę, a mój głos wibrował mocą, jaką obdarzyła mnie bogini.
Ciemność skumulowała się wokół butelki, szkło sekretarzyka pękło, kłębiąca się energia zaczęła przybierać inną formę. Wyrosły jej nogi, ręce i głowa, kozie różki. Stanął przede mną starszy pan w eleganckim trzyrzędowym garniturze, zamiast dłoni miał świdry jak w otwieraczach do butelek, jego skóra była winogronowo-fioletowa. Przed sobą nie miałam pana Franciszka, a złośliwego ducha Winniczka.
Za każdym razem, gdy widziałam co wypaczenia robiły z ludzkimi duszami to żałowałam, że zaklęcie nie zakładało przywołania ducha w przyjemnej dla oka postaci. Później śniły mi się durne koszmary przez nich.
— Ja, Sroka Złodziejka, ukarzę cię w imieniu Wyraju! — kolejny frazes. Magia jest kapryśna i uwielbia rytuały. Gdybym nie dopełniła do końca formuł to mogłaby mnie zawieść. — Panie Franciszku, proszę…
— Ho, hoho! — Duch uznał, że zmęczyło go słuchanie i zaśmiał się, puszczając z ust bąbelki. Dodam, że każdy z nich zaczął rosnąć, a ja wolałam nie przekonywać się, jakie posiadają wrogie właściwości. Poza tym ciasny gabinet nie był miejscem na potyczki z wypaczonymi duszami.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 20 maja 2018, 13:46

Zaiste nie widziały XDD

:c[]:
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 01 czerwca 2018, 00:20

Dawno mnie tu nie było, więc spamu ciąg dalszy:
I nie doceniłam Karkosa.
— Zdychaj wreszcie! — rozzłościł się bóg, a ja dostrzegłam, że się chwieje i poczułam wstępującą w moje serce nadzieję. Siłował się, aż w końcu musiał odpuścić i odstąpić na krok. Wtedy tuż przed nim zaczął rosnąć inny olbrzym - ogromny golem.
Golem jak to golem był nieco pokraczny i nie tak zwinny jak żywa istota, więc dał się złapać Perepłutowi. Ale był również cięższy. Bożek próbował na nim różnych chwytów zapaśniczych, ale żaden nie skutkował. I w pasie, i przez bark, i za nogę. Kamienny sługa Króla Gór stał całkowicie niewzruszony, a Perepłut wył jak ranny tur, powodując istny huragan. Nawet gdybym chciała teraz jakoś wesprzeć Karkonosa to nie dałabym rady się do nich zbliżyć w tej wichurze. Wreszcie golem, trochę z opóźnieniem, ale w końcu − odpowiedział na atak. Prawy prosty, lewy sierpowy. Bóg się osłonił, ale dostanie pięścią z kamienia do przyjemnych raczej nie należy. Zaczął robić uniki, aż chwycił golema za obydwie dłonie.
Pat.
Tylko, że sztuczny twór nie musiał ograniczać do tylko dwóch kończyn. Nagle z głowy wyrosła mu trzecia, niemalże nokautując przeciwnika. Perepłut odszedł na kilka kroków, zarzucił głową, pewnie próbując pozbyć się mroczków. Jednak szybko pozbierał się do kupy i z wrzaskiem godnym berserka rzucił na przeciwnika. I nadział się na kolejną... ekhm... kamienną kończynę, która wyrosła między nogami golema.
To musiało boleć.
Do zasad gry fair play to na pewno nie dało się zaliczyć, ale hej − obaj urodzili się na długo zanim takowe powstały i raczej żaden nie zamierzał się ich trzymać. Tylko Król był zwyczajnie lepszy w używaniu brudnych sztuczek.
:facepalm:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 14 czerwca 2018, 01:23

Udało się dzisiaj napisac 300 słów, mimo ze to szósty dzień pracy, a czeka mnie jeszcze jutrzejszy =.= i robiłam nadgodziny... *pada na pyszczol i nie wstaje*
Dzisiejszy urywek do "Jak nie zostawać bohaterem":
- GRATULACJE!!! - ryknęła Piórkówna, kiedy Laura odebrała połączenie. - Wiedziałam, że dasz radę! Dostałaś się do Akademii szczęściaro!
- Teraz jeszcze muszę ją skończyć - odpowiedziała Darłówna i miał to być żart, ale zabrzmiał śmiertelnie poważnie. Było to do niej tak niepodobne, że po drugiej stronie słuchawki zapadła grobowa cisza.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 14 czerwca 2018, 15:15

Ooo, czyli następna odsłona będzie o młodej! :D Bardzo na nią czekam i na jej relację z ojcem jeszcze bardziej :3 </3
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ