UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Zapraszamy do udziału w nowym INSTANCIE! :D

Zachęcamy też do głosowania na TEKST WRZEŚNIA!

Papierdolnik saski

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Siemomysła » 17 grudnia 2017, 20:06

OMG :heart:
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 17 grudnia 2017, 22:46

Nie, wcale nie fajkam dwa razy jednego wieczora, ale RZECZY

- Nie możesz jej zablokować?
- Jedz, Thilo.
Był głodny. Umierał z głodu wydrążonego przez dwie kawy wypite przy okazji czekania i obserwacji. Umierał z głodu, bo chciał wiedzieć skąd Meelis zna nazwisko Maksyma. Zdychał, bo tak naprawdę nie powinno go ono interesować i daleko na zachód stąd kilka życzliwych osób gotowych było mu o tym przypomnieć. To wszak była tylko wymiana studencka. Szalony epizod, na który on może nie powinien był się porywać, bo to tyle kłopotu dla wszystkich.
- Nie myśl o tym.
Wstrzymał oddech i łypnął na Meelisa. Ten całą swoją uwagę skupiał na zawartości kartonika, a jednak odezwał się ledwie chwilę temu i nie komentował stopnia rozgotowania warzyw czy ostrości.
- Nie jestem gło-
- Nie pieprz.
- Maarju-
- Jedz.
- Nie. Nie jestem głodny. - To kłamstwo smakowało nieziemsko. Mościło się w żołądku i spływało do jelit zimne i gęste jak rtęć. Sprawiało, że Thilo rozważał, czy pełny paraliż nie byłby jednak lepszy od rączego niedowładu, atrofii i reszty niepięknej listy. - Zablokuj ją.
- Wtedy będzie dzwoniła na normalny numer telefonu. - Nie dał Thilo dojść do słowa. - Potem na numer akademika. Potem tu przyjedzie.
- Może tego właśnie tu potrzeba? Żebyście porozmawiali twarzą w twarz i może wtedy do niej dotrze?
- Nie.
- Kurwa, Zimowa panienko, to wolisz poczekać, aż dopadnie cię w Viljandi, kiedy wrócisz?


:tanczy:
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kruffachi » 17 grudnia 2017, 22:57

Głód pokawowy. Tak. Jest... "Wydrążony" to idealny imiesłów tu. I rozważania Thilo o jego niepełnosprawności mnie mocno zakuły, o tej "niepięknej liście". Są tak okrutnie realne.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 18 grudnia 2017, 18:38

all for fun, all for... whateva

Wyciągasz nogi przed siebie i marzysz o zdjęciu ciężkich podróżnych butów, ale to musi poczekać, bo opowiadacz podejmuje historię.
– Kesklee spłodził wielu potomków, odchował ich wszystkich, zadbał o synów i córki, nadał im tytuły, przyuczył władczego rzemiosła. Były lata, gdy stawiano go sobie za wzór. Planował, choć nie jeden mógłby mu zarzucić, że zaczął to planowanie za późno i nie patrzył dość szeroko, ale przecież był tylko człowiekiem.
W głosie opowiadacza słyszysz rozbawienie, którego nie powinno tam być, jeśli historia faktycznie miałaby próbować usprawiedliwić ostatniego powszechnie uznawanego władcę Al-Tira. Spoglądasz ku oknu, za którym zbocze opada ku równinie, a ta ciągnie się do samego miasta. Teraz nadal ktoś nim włada, Eksele prawdopodobnie, najstarszy z synów, a przynajmniej z tych, którzy dożyli puczu. Król-tchórz, mówią o nim niekiedy i zgadzasz się z nimi, ale nigdy głośno.
 –  Może był naiwny, a może zbyt ślepo wierzył w swoich doradców, w przyjaciół związanych małżeństwem i hołdem lennym, w swoje małżonki i dzieci, które mu zrodziły. Są tacy, co uważają, że kochał swoją rodzinę bardziej niż stolicę i królestwo, które mu podlegało. Czy to nie piękne?
Wiesz, że opowiadacz kpi, ale reszta słuchaczy nie ma o tym pojęcia.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kanterial » 18 grudnia 2017, 19:08

omg. Lecisz jak torpeda :D

milion tekstów w grudniu i niech wszystkie zawisną!
((uwielbiam ten coffeshop i uwielbiam narrację nr 2))
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kruffachi » 18 grudnia 2017, 19:34

Ładne, baśniowe nieco. Co to?
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 19 grudnia 2017, 12:12

Miałam nabić normę tym fantasy, ale parcie imperatywu na jednostkę twórczą w mózgu było zbyt duże

Jurijowi zapaliła się ostrzegawcza kontrolka w głowie, takie podejrzenie, że coś w tym tonie przez moment było nie tak. Coś jak cholerne przeczucie, że tego przewodu zdecydowanie tykać nie należy, bo jak pierdolnie, to girlandy jelit będą zbierali na pasie startowym. Oczywiście mógł się mylić. Wręcz miał nadzieję, że się myli - rzadkość w jego przypadku, taka nadzieja.
- Odwal się.
Brooklyn ziewnął, ale nie odwrócił się z powrotem do swojego stolika. Wręcz przeciwnie, obwrócił krzesło tak, aby łatwiej patrzyło mu się na Jurija. Iwanowowi skręciły się kiszki, ale to mógł być głód. To na pewno był głód. Iwanow znał siebie, kurwa mać.
- Powiedziałem, żebyś się odwalił - powtórzył ostrzegawczo i łypnął spode łba.
W normalnych warunkach to wystarczyło, żeby większość osób zostawiła go w spokoju. Wyjątki mógł policzyć na palcach jednej ręki, a i one nie były zbyt uparte. Kingstone za to nawet nie drgnął. A raczej bardziej niż drgnął - wychylił szklankę do dna i skinął na kelnera. Kolejna groźba podeszła Jurijowi do gardła, ale Irlandczyk go ubiegł.
- Pijesz?
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1830
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kruffachi » 19 grudnia 2017, 12:17

To połączenie wybucha mi mózg XDDD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kanterial » 21 grudnia 2017, 17:03

OMG JAK JA MOGŁAM PRZEGAPIĆ FAJKA?!

wczułaś się w Jurija widzę XDDDDDDDDDD
Wręcz miał nadzieję, że się myli - rzadkość w jego przypadku, taka nadzieja.
^to.

//w ogóle - podjąć się Brooklyna - szacun XDD
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 29 grudnia 2017, 23:22

Miałam tego nie zaczynać pisać, ale zabijanie potworów zrewidowało plan :| Teraz niech pomoże wymyślić co ja właściwie chcę opowiedzieć, bo mam tylko wizję xD
- Ascendent Koziorożca poprosił mnie, abym w imieniu jego pana przekazała ci zaproszenie na obiad za trzy dni w Warszawie lub w dowolnym innym wygodnym dla ciebie miejscu. - Wyciąga w twoją stronę dłoń ze zwierciadełkiem. Bierzesz je ostrożnie, wahasz się, ale w końcu przesuwasz nad nim dłonią; ryjesz w niej swoją odpowiedź i oddajesz. Lidia nie spogląda na twój czar, wsuwa go do zdobionego monogramem Koziorożca futerału i skłania się ponownie. - Dziękuję. Przekażę.
- Proszę. Dobrej drogi, Lidio.
Widać po tobie, że masz wiele pytań. Źle je ukrywasz, ale twój Ascendent jest doświadczoną kobietą, zna swoją rolę i postępuje zgodnie z protokołem.
- Dziękuję - odpowiada i odchodzi.
Włodzimierz patrzy na ciebie.
- Spotkam się z nim - odpowiadasz, a nawet cię o to nie zapytał. - To może być ważne, bo Koziorożec jest orędownikiem otwarcia. Nie przekonam go, ale może wie więcej niż ja o planach innych.
Przytakuje ci z aprobatą i twój uśmiech przez moment pokazuje za wiele. Widać w nim, że jesteś dumna ze zdobytej aprobaty.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Xanttis » 29 grudnia 2017, 23:33

Narracja drugoosobowa. Egzotyzm, rzadkość, dlatego jestem tego bardzo ciekaw, ciekaw jak nie wpaść w pułapkę gdy czytelnik mówi "co on robi, nie no ja bym tak nigdy nie zrobił".
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kanterial » 30 grudnia 2017, 23:01

czy to znów coś nowego...? *-------------------------* o em gie.
Nie wiem co za tekst, ale...
...ale druga osoba :bag: i masz mnie.
SpoilerShow
źle ukrywane pytania - propsuję. to tak robi scenę
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

ODPOWIEDZ