UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Zachęcamy do głosowania na TEKST WRZEŚNIA oraz w INSTANCIE

Papierdolnik saski

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1832
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kruffachi » 18 stycznia 2018, 13:33

Mam ochotę ją popatać XDD Nie wiem, co się dzieje w Twoim mózgu, ale mam ochotę to podlewać i karmić XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kanterial » 18 stycznia 2018, 23:18

omg, to nie na mój mózg XD tym bardziej zaciekawia
Szymczak i zdegustowanie <3

i ile ty szarpiesz tekstów na raz! how the f...
szacun, choć zaczynam się gubić XD
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 06 lutego 2018, 20:06

Odpowiadając na pytanie ile: za dużo.

Ten tu to na przykład wypadek przy przeglądaniu neta, czyli rzucono we mnie tematem, na który grzechem byłoby nie próbować napisać. I cały misterny plan nad czym mam kiedy pracować poszedł robić to na zielonym. *skłon*
- Ala...
Nie odpowiedziała mu i Mateusz gwałtownie spojrzał w stronę zejściówki, ale wzrok zatrzymał mu się wyżej, nad nadbudówką, w linii masztu. Mrugnął. Cień o jasnych krawędziach był tam, stał przed dziobem z rozłożonymi ramionami - człowiek. Serce w nim zamarło. Ni był w stanie oddychać. W ramiona wlał mu się ołów, zaciążyły mu potwornie, ale dłonie za nic w świecie nie chciały puścić koła sterowego. Ból w nadgarstkach narastał, rozrywał je, a Mateusz nadal stał i bał się zamrugać, bo tam, przed dziobem był człowiek i już zaraz, teraz smukły dziób jachtu taranował...
- Boże - szepnął - jesteś na środku Bałtyku, nie możesz mieć nikogo przed dziobem.
Wiedział to, a jednak nadal nie był w stanie się poruszyć. Nie mógł mrugnąć, rozprostować zaciśniętych na kole sterowym palców i odetchnąć. Mroczek, bo tak, to był tylko mroczek od nawigacji i przerzuconej w poprzek masztu buchty, za bardzo przypominał człowieka. Chrzanić niemożliwość tego. Przez sekundę był pewny, że ktoś tam jest i zaraz on, Mateusz Trzemel, staranuje go, pośle na dno Bałtyku, całe sto...
Spojrzał na głębokościomierz i struchlał.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Papierdolnik saski

Post autor: Siemomysła » 06 lutego 2018, 20:16

OK. Jest fajnie. I tak swojsko tym razem :D
Ciupaj, ciupaj! :D
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Papierdolnik saski

Post autor: Kanterial » 07 lutego 2018, 19:48

Nie zazdroszczę, Mateuszku.
SpoilerShow
lubię ten przebłysk rozsądku na głos :3
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Papierdolnik saski

Post autor: pierdoła saska » 09 lutego 2018, 12:09

#CoffeeShop
Sąsiedni stolik był wciśnięty w kąt lokalu tak bardzo, że nie sięgało do niego duże witrynowe okno, mieściło tylko dwa krzesła i to tak, że nie sposób było usiąść na wprost siebie. Sam w sobie stolik był w dodatku dość mały, teraz zaścielony papierami, czego Sebastian akurat nie widział wprost, a w odbiciu w otwartych przed chwilą drzwiach lodówki z napojami. Co było na papierach — nie wiedział.
 — Więc twierdzi pan — starszy z dwóch mężczyzn, ten elegancko ubrany, z zadbanym wąsem i o oszczędnych ruchach, który przyszedł tu jako pierwszy i z miejsca zwrócił na siebie uwagę Sebastiana, odezwał się znowu — że śmierć podejrzanego trzy miesiące przed popełnieniem przestępstwa wcale nie eliminuje go z puli sprawców. 
 — Dokładnie.
Młodszy mówił ciszej, a jego głos nieco drapał w uszy, na co Sebastian nie śmiał narzekać, bo to bardzo ułatwiało mu zorientowanie który kiedy się odzywa. Miał ich bowiem za plecami i nie było sensu próbować przekonać Johanna do zamiany miejsc. Nie zgodziłby się. Bo tak, bo owak, bo milion nieważnych powodów, amen.
 — Występuje tu pewien paradoks… czasowy.
Któryś prychnął. który? Sebastian zgadywał, że młodszy.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Papierdolnik saski

Post autor: Kanterial » 09 lutego 2018, 21:39

Kocham opisy głosów <3 zawsze

więc młody ma sympatię milion
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Tal Shiar
Posty: 10
Rejestracja: 20 maja 2018, 13:58

Re: Papierdolnik saski

Post autor: Tal Shiar » 20 maja 2018, 15:18

Ostatni fragment mógłby być użyty przy opisie szukania kozła ofiarnego za jakieś przestępstwo. Ciekawie napisane teksty ;)

ODPOWIEDZ