TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Papierdolnik saski

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1857
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kruffachi » 10 stycznia 2018, 21:21

:aaaaa: :aaaaa: :aaaaa:

To ostatnie polecenie... A zgaduję, że to do Axela...
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1474
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kanterial » 10 stycznia 2018, 21:35

omg, kolejne rzeczy które tylko mnie nakręcają na poznanie fabuły T~~~~~~~~~~~~T
I TEN BÓL ŻE NIE ZNAM KONTEKSTU W 100%

pisz.to.szybko.
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Siemomysła » 12 stycznia 2018, 12:14

Każda rzecz, która wychodzi spod Twej ręki mnie jara. Ale ukryta opcja niemiecka w tej chwili mnie rozkawałkowała na amen xDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 14 stycznia 2018, 20:18

- Carl Randstadt i Lars Thorvaldsen, tak? - Nieznajomy odezwał się i Lars znał tę wymowę.
Naprawdę chciał usłyszeć angielski, choć nie był pewien dlaczego. Po prostu angielski wydawał mu się być tu bardziej na miejscu. W filmach to zawsze był angielski. Nie szwedzki. Nie. Nie i po stokroć nie. Ale jego zdanie się nie liczyło. Ani tu, ani w Sztokholmie, ani na Islandii... Larsen-Aarvik; pamięć wypluła mu nazwisko wypowiedziane głosem Kari - o to też chciał zapytać. Cofnął się o krok - o stopień w górę. Drugi.
- Ni chuja nie podobny.
Wiedział, że to do niego. Spojrzał na nieznajomego. Spróbował wykrzesać z siebie niechęć do niego, ale nie mógł, bo tamten wyglądał jak pierwszy lepszy Olaf czy Sven. Nie miał w rękach broni, choć luźna kurtka na pewno jakąś ukrywała. Nie patrzył bardzo spode łba, tylko trochę. Na pewno mniej niż Carl. W innych okolicznościach wydałby mu się nawet sympatyczny i Lars wziął głęboki wdech zły na siebie samego.
- A! nie próbowałbym. - Uwaga tamtego momentalnie skupiła się na Carlu. - Kilka głupich numerów, panie Randtstadt, to jedno, ale jeśli pójdziemy jeden na jeden, to wydaje mi się, że pańskie kości wyjdą na tym gorzej.
- Naprawdę?
Spojrzał na nich. Nie "niego", a nich i to też uświadomił sobie dość szybko, a gdy to nastąpiło, poczuł jak węzeł wiąże mu się na żołądku, zgaga pali w gardle i jak drętwieją mu ręce, bo nie - nie miał już prawa patrzeć z zewnątrz. Przyjął propozycję Carla. Debil, idiota, głupiec, szaleniec - był nimi wszystkimi.
- Carl - szepnął i został zignorowany.

:facepalm: tak bardzo tego nie czuję, ale staram się :bag:
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1857
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kruffachi » 14 stycznia 2018, 20:30

Doceniam staranie <3 Tęsknię za nimi, za tym słowotokiem Larsa, za tym wtykaniem palca w popkulturowe przyzwyczajenia, kiedy ten zbir nie mówi po angielsku i wygląda sympatycznie. Niech Paprocia będzie z Tobą!
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
A'Meer
Posty: 4
Rejestracja: 10 stycznia 2018, 21:18

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: A'Meer » 14 stycznia 2018, 22:02

Jezusieńku, fajnie jest! We wszystkuch fragmentach, wszędzie dosłownie! :))
Wkręcasz stylem i ciągle chce się więcej- o czym by nie było ;)

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Siemomysła » 15 stycznia 2018, 08:31

Jesteś wspaniała, że próbujesz! Lars <3
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1474
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kanterial » 15 stycznia 2018, 18:32

LARS T~~~~~~~~~~T WEŹ SIĘ W GARŚĆ
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 15 stycznia 2018, 20:26

:heart:


Lasse, bo walczę:
Poczuł szarpnięcie za dłoń i dał się pociągnąć przez stalowe drzwi, po schodkach z kratownic na ciemny korytarz i betonowymi stopniami jeszcze niżej. W dół do dziury - pomyślał i zastanowił się skąd mu to przypełzło do pamięci. Ktoś, gdzieś, kiedyś? Poddał się zdecydowanie za szybko. Westchnął zdecydowanie za ciężko i nie wiedzieć czemu pomyślał, że w taki mróz fajnie siedziałoby się z Axelem na farmie. Zaśmiał się krótko, nieco spazmatycznie, ale i z tego nic nie wynikło, bo ciemność przeszła w chłodne szarości, a na końcu tej, jak w dziurze w Alicji, przypomniał sobie!, jaśniało ciepłe światło. Uchwyt na jego dłoni zniknął i Elin wysforowała się przed niego. Wpadła w jasność i usłyszał jak woła Hadil. Zmrużył oczy.
- Idziesz?
- Idę - potwierdził stojącemu nieco za skrzydłem otwartych drzwi Milosowi, choć przecież tamten musiał widzieć, że to robi, a pytanie było retoryczne.
Wszedł w światło. A nawet w światłość. Kilka głupich komentarzy niemal wyrwało mu się na wolność, ale przełknął je wszystkie i obiecał sobie przestać się dziwić. Tylko to mogło mu pomóc w przyszłości. Zresztą po tajemnioczych podróżach przez pół świata, starych znajomych w nowych rolach i telepatce, nawet nie próbował siebie samego oszukiwać i wmawiać sobie, ze go ona nie fascynuje, wykładany marmurem jasno oświetlony korytarz, gruby dywan i obrazy w złoconych ramach naprawdę nie były czymś aż tak wielkim i znaczącym.
- Witaj w skarbcu. - Usłyszał za sobą głos Milosa i szczękniecie zamykanych drzwi.






I coś jeszcze; wbrew pozorom ja te wszystkie cosie ruszam średnio raz na 3-4 dni, choć czasami są to ruszenia o trzy zdania ^^" no ale pełzu pełzu i do przodu. ^^" Niemniej fajkuję tym na drugą nóżkę, bo rozumiem, że tych rzeczy jest sporo, nie wiadomo co z czego po co i tak dalej i rozumiem jak mogą nie interesować ^^"
SpoilerShow
- Dlatego osobiście wydałem opiekunowi sfery polecenie, by przechwycił odpowiedź na twą prośbę. Chcę, żebyś zapisał ją w swoim prywatnym obszarze.
Brat Kesmir wstrzymał oddech. Wraz z trzecią probacją wyrzekł się prywatnej pamięci i wszystko co posiadał w niej przekazał zakonnej sferze. Oes jego implantu natalnego był całkowicie sprzężony z opiekunem sfery, sztywne protokoły przekazywały wszystko i niczego nie mógł zataić. Nie chciał.
- Bracie Symaenie - wyszeptał - to, o co prosisz-
- Wiem, jest pozornie wbrew regule zakonu. - Jasne, zielone oczy starszego mężczyzny pozostawały nieruchome, jego twarz niezmiennie wyrażała łagodną dobroć i zazwyczaj brat Kesmir znajdował w niej spokój. Tego dnia jednak była ona powodem jego lęku. - A jednak w trosce o innych proszę cię, abyś zaktualizował oprogramowanie swojego ienu i na czas nieokreślony zawiesił automatyczne przekierowania. Chcę prosić cię, abyś swoje przemyślenia zapisywał w sobie.
Oczy brata Kesmira rozszerzyły się, rozwarte usta zamarły gotowe do zadania pytania, ale myśli nie zdążyły go sformułować.
- Jeśli ktokolwiek będzie miał wątpliwości, co do twojego postępowania, to ja i wszyscy zwierzchnicy zaręczymy iż działasz w ramach prawa tajemnicy spowiedzi.
- Upadłym spowiedź nie przysługuje - odezwał się wyrytym w pamięci prawem.
- Teraz tak. Czy będzie tak zawsze? Może ty nam to powiesz, bracie Kesmirze. Możliwe jest zresztą, że wiadomość, która przyszła do ciebie zawiera odmowę. Wówczas, proszę, zapomnij, że ta rozmowa miała miejsce. Z Bogiem, bracie.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1474
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kanterial » 16 stycznia 2018, 18:31

Jak walczysz to będę wspierać <3 bo jednak za Takk tęsknię. Jak pisałam milion razy

A brat Kesmir brzmi jak coś potencjalnie interesującego :lalala:
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1857
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: Kruffachi » 16 stycznia 2018, 21:08

Reakcja mózgu Larsa na potencjalne zagrożenie i niewiadomą tak cudownie histeryczna <3 I popieram, że zakon przyszłości to bardzo intrygująca pozycja na liście oczekiwanych *_*
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Marszowickie pola niekończącej się orki

Post autor: pierdoła saska » 18 stycznia 2018, 13:19

FZG zboczyło mi w dziwną stronę, nie wiem czy nie zawrócę, ale póki co... ^__^
- Pani Różo, niech to pani wyjaśni normalnie, bez wydziwiania.
Profesor Laudowska odetchnęła. Pytania Szymczaka już od dłuższego czasu ją irytowały, ale to on był członkiem komisji, to on miał posłuch u przewodniczącego i między innymi od niego zależało, czy będą mogli opublikować wyniki swoich obserwacji.
- Tesserakt to taki sześcian, ale w czterech wymiarach. Jednego z nich, jako istoty trójwymiarowe, nie widzimy. Jest dla naszych zmysłów czymś nieogarnialnym. Dlatego obserwowany obraz jest niespójny...
Szymczak ściągnął usta i mierzył ją pełnym zdegustowania wzrokiem.
- Po rozcięciu sześcianu otrzymujemy płaską formę. - Wywołała na ekran najprostszą siatkę sześcianu. - Płaska figura po złożeniu tworzy trójwymiarową bryłę. Siatką bryły czterowymiarowej, jest bryła trójwymiarowa. - Zmieniła płaskie kwadraty na sześciany.
Komisarz Szymczak wyprostował się, jego twarz pojaśniała i uśmiechnął się.
- Czyli pani Różo, mamy tam niewyobrażalny, ponadludzki krzyż! Nie mogła tak pani powiedzieć od razu? Proszę już nic nie mówić, bo najwyraźniej zupełnie nie potrafi pani interpretować i przedstawiać. Panie przewodniczący, myślę że Rada Naukowa powinna brać czynny udział w informowaniu narodu o tym odkryciu. Tylu patrzyło w... to L3, ale my znaleźliśmy krzyż. Nadludzki krzyż, to znak dla wybrańców.
Profesor Laudowska chciała zaprzeczyć, dodać, że to absolutnie nie jest krzyż, ale już nikt jej nie słuchał. Było dokładnie tak, jak przewidział to Szawir.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

ODPOWIEDZ