UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 218
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 13 maja 2018, 16:41

Jeśli tak wygląda optymizm to ja się boję myśleć o pesymistycznym opowiadaniu w twoim wykonaniu xD
Ale dobry trup nie jest zły :skull:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 14 maja 2018, 00:50

Nie brzmi optymistycznie.
Ale przejmująco, jakoś tak...
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1819
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 17 maja 2018, 20:54

Szedł ciemnym, śmierdzącym pleśnią i potem korytarzem i nie czuł absolutnie niczego. Głowę miał doskonale pustą po tym, jak udało mu się wyrzucić z niej niepotrzebne strzępy zapomnianych obrazów. Nie potrzebował przeszłości - potrzebował tylko tu i teraz. Tylko rozeznania na nowym terenie łowieckim.
Dzieciaki, które mijał, schodziły mu z drogi bez słowa. Jeśli zdołał złapać ich spojrzenia, nim odwróciły wzrok, widział w ich oczach to, na co on sam nie mógł i nie chciał sobie więcej pozwalać - niepewność, strach i pytania bez odpowiedzi. Instynktownie czuły, że jest inny, groźniejszy i że rzucanie mu wyzwania nie wchodzi w grę. Nie musiały wiedzieć, co dokładnie zaszło za drzwiami laboratorium Woronina. Nie musiały znać szczegółów, których i tak nie byłyby w stanie pojąć. Strach stanowił uniwersalny język.
Jurij cały stał się gniewem i gotowością do działania. Stał się odbezpieczoną bronią, naciągniętym łukiem - i czuł to w każdym pojedynczym mięśniu.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 218
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 18 maja 2018, 02:40

Łuk zbyt długo naciągnięty psuje się i moze zawieść w momencie, gdy będzie potrzebny najbardziej - powiedziała co wiedziała.
Poza tym Jura mimo podobnej historii nie jest wcale podobny do Bucka. Mi się nie skojarzył nawet przez chwilę. :wolf: :wolf: :wolf: :wolf:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1819
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 20 maja 2018, 17:30

Otóż to, że się psuje ^^ :wolf:
Niby trenował z nimi, niby został odesłany do Zakładu na szkolenie, ale to nigdy nie było tak. Wszyscy wiedzieli, że na ścianach jego pokoju nie ma pleśni, a w materacu robactwa. Niektórzy powtarzali plotki o tym, że po zmroku pali się tam światło.
Jurij wcale nie był zadowolony, gdy wnuk Krupniewa zaczął przysiadać się do niego podczas posiłków. Początkowo tylko się obserwowali - spod zmarszczonych brwi, wrogo - ale Nikia nie dawał się spłoszyć tak jak inni chłopcy. Nie przerażał go lód w oczach Azarowa ani tik unoszący górną wargę. Nie odpuścił, gdy wkurwiony Sabaka, nie mogąc wyładować się na Carewiczu, chwycił jakiegoś chłopaka za gardło i przeszorował jego plecami po stole, zrzucając aluminiowe tacki. Nie odpuścił, gdy trzech innych zostało odesłanych na składanie kości po tym, jak odważyli się zakwestionować obecne porządki w stadzie.
Po prostu patrzył.
To była gra. Wyzwanie. I kpina w jednym.
[...]
Trwało to jakieś trzy miesiące, nim wreszcie Nikia się do niego odezwał.
- Dziadek trochę przesadzał - ocenił na wstępie. - Po tym, co mówił, myślałem, że będziesz chodził na czworakach i jadł prosto z miski.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 218
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 20 maja 2018, 19:42

Świetny sposób na zawieranie nowych znajomości Nikia xDDD Chłopak(?) ma prawdziwy talent <3
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1819
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 21 maja 2018, 17:44

Niejeden talent XD
Zaryzykował. Dorwał Nikię w jednym z korytarzy, pchnął w cień na zimną ścianę i przygwoździł. Natychmiast poczuł drobne palce zaciskające się na jego ramieniu z żelazną siłą i orzące suchą skórę paznokcie. Młody Krupniew warknął, a jego zimne oczy wypełnił gniew, ale nie krzyczał i nie wołał o pomoc Proktowicieli. Nie zamierzał najwyraźniej wykorzystywać tej prostej przewagi.
Na ułamek sekundy Jurij poczuł do niego niechętny szacunek.
- Ty też - nawet nie pytał, patrząc w wykrzywioną złością twarz unieruchomionego Nikii.
Jakby w odpowiedzi ciało mniejszego Rosjanina spięło się, zwinęło i Jurij nie wiedział nawet, jak znalazł się na kolanach z palcami rozjuszonego Carewicza w rudych włosach.
- Tak, jak też - usłyszał syk. - Chcesz przekonać się, do którego z nas przyłożyli się bardziej?
Azarow nie miał co do tego najmniejszych wątpliwości. W końcu on był tylko sierotą z Syberii, a Nikia dziedzicem tego całego gówna. Było oczywiste, w którego z nich zainwestowano więcej.
Krupniew szarpnął jego głową, odginając ją gwałtownie do tyłu, ale - choć mógł teraz nawet zabić jednym celnym ciosem w krtań - puścił i odsunął się o dwa kroki.
- Możemy uznać chwilowy remis? - wysyczał. - A nawet proponowałbym rozejm. Obaj jesteśmy inni. Obaj jesteśmy czymś więcej niż ta hołota. Możemy się wspierać albo ze sobą walczyć, ale wtedy zwycięzcami będą tylko ci, którzy nas w to wepchnęli.
- To pułapka? - Jurij zmarszczył brwi podejrzliwie, szybko zebrawszy się z podłogi.
- Pułapka?
- Chcesz mnie podpuścić? A potem donieść dziadkowi?
Carewicz zaśmiał się zimno.
- Dlaczego miałbym to robić? - spytał. - Myślisz, że mi się podoba to, co ze mną każe robić? Wszystko, co przetestują na was, ląduje we mnie. Jeszcze ze trzy wszczepy i zacznę srać śrubkami.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 218
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 21 maja 2018, 18:13

Nikia! <3
Jakoś w tych nowych wstawkach wydaje się być... ekhm... sympatyczniejszy, niz Kai. Te jego całkowicie nieporadne próby dogadania się z Jurą są rozczulające.
No i śrubki xDDDDDDD
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1819
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 29 maja 2018, 14:55

Maleńka przerwa w obowiązkach ^^ Bo mi mózg wybuchnie z przepracowania.
Na osiemnaste urodziny Nikia sprawił sobie tatuaż. Nie był to bynajmniej pierwszy lepszy wzór, żadna tam oklepana czaszka czy inne nudy z ogólnodostępnych katalogów osiedlowego studia, ale też niedopracowania szczegółów nikt by się po nim nie spodziewał. Najpierw wygolił pół głowy, a resztę włosów zaczesywał w zadziorną grzywę z czerwonymi pasmami. Na odsłoniętej przy nowym fryzie skórze wił się tribalowy żar-ptak. Jego ogon biegł w dół szyi i sięgał aż obojczyka. Motyw podyktowało oczywiście udane Połączenie, które młody Krupniew przeszedł ledwie dwa miesiące przed urodzinami pod okiem najlepszych specjalistów na usługach swojego dziadka. Jeśli wcześniej Nikia był trudny do zdjęcia, to po zabiegu wygranie z nim - o ile oczywiście nie był w nastroju do pokazywania całemu światu, w jak głębokim poważaniu go ma - graniczyło z cudem, a te jakoś się nie zdarzały.
Żar-ptak, słowiański symbol odrodzenia w ogniu, pasował do niego doskonale. Poza nim w tamtym czasie płomieniami nie władał na arenach nikt. Potem pojawiły się plotki o zawodniku z Ameryki Południowej, ale drogi Rosjanina nigdy się z Argentyńczykiem nie skrzyżowały. Inna wiadoma próba przeprowadzona w Hiszpanii zakończyła się całkowitym niepowodzeniem oraz śmiercią niedoszłej Połączonej i europejska federacja była obecnie na etapie histerycznego tuszowania sprawy. W każdym razie Nikia stawał się królem widowiska, gdy tylko jego imię pojawiało się na wyświetlaczu. Publika kochała jego pirotechniczne popisy - piękne zwłaszcza po zmroku, przez co organizatorzy walk coraz częściej decydowali się na wyłączanie oświetlenia.
Kibice to kochali. Carewicz chyba też. W każdym razie takie sprawiał ważenie i naprawdę potrafił zrobić show jak nikt. Potrafił być... cóż, piękny.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 31 maja 2018, 17:56

:fire: :fire: :fire:
To jest zajesuper :D styl i historie jakie tam w tle opowiadasz. Jak siądę to łyknę najpierw wszystkie rozdziały, a dopiero potem będę analizował ^^
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 218
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: MononokeGirl » 31 maja 2018, 18:10

Nikia bardziej mi się podoba niz twój Kai. Jest równie zarozumiały i nadęty, ale w jakiś taki sympatyczniejszy sposób xD W RIPie i Odpadzie cały czas miało się wrazenie, ze nie znosisz Kaia. Tu Nikia jest jakby bardziej twój? Ten opis i zwłaszcza ostatnie zdanie sprawiają, ze chciałabym to zobaczyć :la: :fire: :fire: :fire:
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1819
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 31 maja 2018, 20:06

Pięknie, pięknie Wam dziękuję <3 No, Kai nie był moją postacią, a Nikia jest XD Plus tak naprawdę ja Kaia naprawdę zrozumiałam dopiero, pisząc ostatnie rozdziały Odpadu :bag:
A poza tym z Cyraxem zwyczajnie dobrze się gadało - znacznie lepiej niż ze znajomymi z Rosario, znacznie lepiej niż z kimkolwiek w Moskwie. Miał swoje odpały i raczej ostry język, ale też swoje koniki, o których chętnie opowiadał, kiedy Miguel pod jego dyktando próbował lutować albo coś skręcać, powoli majstrując sprzęt do testów. Najwyraźniej był zadowolony, że ktoś jest gotów czytać jego referaty, choćby i jednym okiem. Interesował się wieloma rzeczami i trudno było pojąć, jak to wszystko mieści się w jednej głowie. Sporą część szuflad w jego mózgu zajmowały stare gry. Takie naprawdę stare. Sprzed VR, sprzed czwartego wymiaru i RTC - bazowej technologii dla większości cybersportów. Gry nie tylko dwuwymiarowe, ale wręcz z grafiką bitową, o której Miguel wiedział tyle, że wymagała sporej wyobraźni od graczy i wszystko w niej przypominało klocki. Że to trochę jak dziecięce patyczaki powieszone w muzeum obok dzieł mistrzów.
Cyrax jednym tchem wymieniał najbardziej znaczące tytuły od lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku - tak przez wzgląd na kwestie techniczne, jak i narracyjne - a o każdej z tych pozycji mógł rozwodzić się godzinami. A o Mortal Kombat, z którego wziął sobie ksywkę, nawet całymi dniami. Wreszcie Miguel zaczął podejrzewać, że przez osmozę sam zaczyna tematem nasiąkać, aż w końcu o Juriju nie pisał Cyraxowi inaczej, jak o Sub-Zero.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ