TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Aishikami
Posty: 26
Rejestracja: 09 grudnia 2013, 14:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Aishikami » 22 lipca 2019, 08:26

Bardzo mi się podoba polityka w Twoim wykonaniu. Fajne jest też, że dałaś głos Raisie, bo nie wiadomo czy jest jak ona to widzi, czy po prostu jej spojrzenie zakrzywia rzeczywistość :c[]:
*Nie mam własnej kultury, więc jem jogurt, aby mieć chociaż kulturę bakterii.*

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1462
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 22 lipca 2019, 09:27

Widzę, że jednak trochę na poważnie o____________o bo mnie ruszyło i z wręczaniem Eleonory (jprdl, naprawdę, to imię XD) i w sumie nawet bardziej cały opis tej... nie wiem, takiej toksycznej postawy Ariela wobec siebie? :bag: Bo to taki klasyczny przykład, on próbuje i stara się wbrew sobie i coś zawsze na tym cierpi, a tym czymś jest wyłącznie on sam :bag: lubię
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1866
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 31 lipca 2019, 20:51

<3 <3 <3

Odesłałam dzisiaj "Mysz", gdzie trzeba, więc z tej okazji długi kawałek, ale wyrwany z kontekstu, więc nie wiem, czy w ogóle zrozumiały >.> No nic.

SpoilerShow
– Ale ja już nie chcę się bawić! – zawyła Marcelina, uderzając piąstkami na oślep. Trafiła w coś miękkiego i usłyszała syk. – Chcę do domu!
– Jeszcze troszeczkę.
Nie, tym razem nie chciała tego słuchać. Udając, że opadła z sił, pozwoliła, by pani Krysia rozluźniła uścisk na jej nadgarstkach. Kiedy tylko się to stało, wyszarpnęła rękę i sięgnęła do opaski, zdejmując ją jednym zdecydowanym ruchem.
To, co zobaczyła, to nie mogła być prawda.

– Drogę do tajemniczych drzwi strzegło stado sów – mówiła mama cichym, usypiającym tonem. – Każda z nich miała takie wielkie oczy – zrobiła kółka z dłoni i przyłożyła do twarzy – oraz ostry dziób. Dziewczynka wiedziała jednak, że jeśli chce się wydostać z pałacu złej czarownicy, musi przejść obok nich. „Drogie sowy”, powiedziała, „czy pozwolicie mi iść dalej? Chciałabym wrócić do domu”. „Nie możemy”, zahuczała największa z sów i rozpostarła groźnie skrzydła, „Jesteś więźniem i zostaniesz tu na zawsze”.

Marcelina rozglądała się i czuła, jak jej usta zaczynają drżeć. Nie tak pamiętała świat. Nie chciała go takiego – brudnego i ciemnego. Nie chciała, by to, co chlupotało pod nią, gdy dopełzała tu na czworakach, okazało się błotem ze śmieci.
– Gdzie jesteśmy? – spytała cicho.
– Zostaniemy tu na chwilę, dobrze? – odparła pani Krysia. – Niczym się nie martw.

„Na zawsze to chyba bardzo długo”, zmartwiła się dziewczynka. „To bardzo, bardzo długo”, odparła druga sowa, „Zdążysz dorosnąć i się zestarzeć”. „Już nigdy nie zobaczysz mamy i taty”, dodała trzecia. „Wracaj do swojego pokoju, a nie powiemy naszej królowej, że chciałaś uciec”, powiedziała czwarta.

Marcelina wahała się tylko przez chwilę, tylko do momentu, w którym spostrzegła nieopodal skuloną sylwetkę ojca i wiedziała, że na pewno też tu jest, a pani Krysia nie kłamie. Chwyciła opaskę, otrzepała ją nieco z brudu i z powrotem zawiązała sobie oczy.
Wróciła do swojego pokoju, w nadziei, że sowy nie kłamały i czarownica naprawdę o niczym się nie dowie.
Musiała tylko zapomnieć o tym, co widziała.
To nie mógł być człowiek, mówiła sobie jeszcze cichutko w myślach, zaciskając powieki pod niegdyś miękkim, ale zużytym już materiałem. Ludzie tak nie wyglądają. Mają dwie ręce i dwie nogi, i zawsze mają głowę, i nie mogą się przecież tak zginać. No i ludzie nie latają, więc jak ktoś mógłby wisieć na suficie?
Oczywiście, że to nie był człowiek. To była jedna z sów, ta największa, cała porośnięta białymi piórami, z cętkowanym puchem na piersi i brzuchu. Z wielkimi oczyma jak dwa talerzyki ze starego kompletu kawowego babci. Leciała za Marceliną i pilnowała, czy dziewczynka na pewno wróci do swojego pokoju, a potem grzecznie wypije mleko z miodem i pójdzie spać, jak co wieczór od bardzo, bardzo dawna.
– Nie musisz mnie pilnować, Sowo – powiedziała do niej Marcelina. – Leć do swoich sowich przyjaciółek, już wróciłam.
– Bądź grzeczna – zahuczała Sowa, kołując ponad nią – i nie uciekaj już nigdy więcej.
– Nie będę – obiecała dziewczynka.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1866
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 03 sierpnia 2019, 22:30

Drobne palce zaciskały się na burcie szalupy, gdy ta sunęła ostrożnie przez mgły spowijające brzeg wyspy. Zdawało się, że wokół panuje absolutna cisza mącona jedynie cichym pluskiem niepokojonej przez wiosła wody. Powietrze trwało nieruchomo, na skałach nie dało się dostrzec sylwetek morskich ptaków. Ariel, puściwszy deski i szczelniej zebrawszy pelerynę, skulił się na wąskiej ławce, chociaż wcale nie było mu zimno. Wręcz przeciwnie – opary, dziwnie lepkie i ciepłe, wpełzały za kołnierz i spływały po plecach mieszaniną wody oraz potu.
– Wszystko dobrze, paniczu? – Ermis spojrzał na chłopca przez ramię.
Stary sługa był tu jedyną znajomą, jedyną przyjazną twarzą, ale kiedy dziwnie zimne światło trzymanej przez niego latarni rozchwiało się i padło na pomarszczone oblicze, wydało się ono nagle obliczem umarłego.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 97
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 05 sierpnia 2019, 19:50

To jest fajne czytanie :D

PS. zamiast Ermis przeczytałem Emrys :bag:
https://pl.pinterest.com/xanttis/
https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

ODPOWIEDZ