UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Tytuł Tekstu Września otrzymało "Jak [nie] zostać bohaterem" - GRATULUJEMY! :D

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 14 stycznia 2018, 15:41

XDDD to nie jest śmieszne, ale XDDDDDDDDDDDDDDD

i nie, Robert nie zatopiłby okrętu, to nie w jego stylu
prawda Robert?
SpoilerShow
czekam na to spotkanie p___p
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Siemomysła » 15 stycznia 2018, 09:01

Robert się zmienia, może by i mógł zatopić. No. I ja czekam.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: pierdoła saska » 15 stycznia 2018, 20:25

Niepokojące te dwa ostatnie fajki :( a zważywszy jakie to krótkie, to fakt, że zdołały aż tak zaniepokoić jest godzien podziwu. Cuda tworzysz, Kruffo i biję przed tym pokłony :heart:
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 16 stycznia 2018, 21:01

Przylazłam się, bo taki foreshadowing trzeciej części.
SpoilerShow
Nie tylko nie chciał walczyć. Nie chciał też, by walczyli inni i winę za całe zło składał na karb rozgorzałych konfliktów.
Może nawet chciałaby wierzyć w tę jego wizję. Może nawet czuła się zmęczona od lat albo po prostu cała ta historia z synami Reia uderzyła ją w miękkie. Tyle że chyba nie potrafiła. Czasem wydawało się jej, że to nie jest takie proste, czy może raczej - że jest aż nazbyt proste. Że rozwiązanie jest tylko jedno i polega na tym, żeby się wreszcie wzajemnie pozabijali i dali zmaltretowanemu światu spokój.
Pamiętała, jak Hitoshi Kinomyia wspominał o pewnej japońskiej legendzie. Zdaje się, że w jakiś sposób miało ich to zagrzać do walki, ale na wszystkich bogów, MingMing nie pamiętała już, w jaki sposób. Legenda mówiła o Inugami, psie zemsty, którego wzywało się z zaświatów i którego nie można było pokonać, aż nie dopadł wszystkich ofiar i nie wypełnił ciążących na nim rozkazów. I może za nimi też posłano takiego demona.
A może ktoś powinien to zrobić.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 16 stycznia 2018, 22:07

Oj, to nie brzmi jak odpuszczenie
To brzmi jak kara
SpoilerShow
i ja tę myśl miałam - tę, o wybiciu się wzajemnym - ale tak, to by było zbyt proste i nie tak działa świat na szczęście i nieszczęście
nie sądziłam, że MingMing będzie miała uczucia :bag: a tu jednak nie taki potwór jaki się objawił w Chinach
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: pierdoła saska » 17 stycznia 2018, 12:43

Zgadzam się, że to nie brzmi jak odpuszczenie... brrr
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 26 stycznia 2018, 13:46

Pierdoły, ale ruszyłam trochę i :bag:
SpoilerShow
Dochodzące zza drzwi stuknięcie talerzyka o blat biurka powiedziało Hiromi, że Emily ma przerwę i całe szczęście. Nie to, żeby widziała problem we wparowaniu przyjaciółce w sam środek walki z jakimś opornym równaniem. Nie to też, żeby znajdowała szczególną przyjemność w drażnieniu lwa, ale sprawa była ważna i prawdopodobnie dość pilna.
- Emily. - Weszła bez pukania, bo w sumie w kontaktach z York robiła tak zawsze, a Amerykanka odwdzięczała się niejednokrotnie tym samym.
No, chyba że w pobliżu był Johnny. Taki błąd Tachibana popełniła tylko raz w życiu i potem pół roku walczyła z powidokiem włochatej szkockiej dupy pod powiekami.
Nigdy więcej.
- No.
- Chyba jednak powinnaś to zobaczyć.
Z wyraźnym żalem rozstała się z kanapką, do której włożyła wszystko, co przyszło jej do głowy, oraz niemal już tradycyjnie sardynki - trudno było nie poczuć - bo podobno są zdrowe i mają dużo czegoś tam, wytarła palce w roboczy, i tak poplamiony kawą fartuch a potem, przewracając oczyma, wzięła tablet, który Hiromi niemal siłą próbowała jej wcisnąć do rąk. Japonka nie mogła nie zadać sobie pytania, czy rudej naprawdę to smakuje, czy tak bardzo nakręciła się na ciążę, że teraz będzie przerabiać wszystkie znane jej z seriali objawy, niezależnie od tego, czy rzeczywiście je ma i czy nadszedł na nie czas.
- Jezu, serio...? - stęknęła, widząc artykuł, a pod nagłówkiem zdjęcie Judy Jones.
- Czytaj - poleciła Tachibana.
- A ty się nawet nie waż palić. - Emily zmierzyła krytycznie jej rękę sięgającą do kieszeni spodni i gdyby wzrok mógł spopielać, Japonka z pewnością nie miałaby już palców.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 26 stycznia 2018, 14:50

O, to widzę na poważnie sprawa :3 w sumie zastanawiało mnie to czy oboje rzucą palenie (w sensie Johnny i Emily) i nawet to była całkiem tęga rozkmina. I widzę że wzorowa przyszła mama <3
SpoilerShow
ta cicha beka z zachcianek ciążowych i seriali XDDDDDDDDDDDDDDD
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 27 stycznia 2018, 20:13

<3
SpoilerShow
- Jakoś sobie poradzimy - rzucił w końcu Johnny zupełnie bez sensu, zwłaszcza że jego głos nie zdradzał specjalnego przekonania.
- Jak? - prychnęła Emily. - Świat się wali, ty jedziesz do Odessy, nie mam pojęcia, co robić, jak się zachowywać, nie wiem nawet, co o tym myśleć - mówiła coraz szybciej i szybciej, ale ruch narastał jakby tylko w jej wnętrzu, bo ciało nawet nie drgnęło - nie wiem, jak się nie bać, nie wiem, jak nie myśleć teraz o sobie i o tym, że mogę zostać sama, co mi grozi. Już nawet nie potrafię martwić się o ciebie jak dawniej. To, jak martwię się teraz... to okropne. Samolubne.
- To hormony.
- Nie jestem, kurwa, żadnymi hormonami! Chcę być sobą! - głos skoczył jej w górę.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 27 stycznia 2018, 20:19

T~T w sumie, czy "o siebie" to nie znaczy w tym wypadku "o dzieci"? Bo rozumiem że lecisz już z pisaniem przyszłości
Jak boi się matka wolałabym nigdy nie wiedzieć :bag:
SpoilerShow
ta odpowiedź :facepalm: to tak bardzo potwierdzenie że hormony
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 28 stycznia 2018, 12:25

SpoilerShow
Z dnia na dzień Robert spał coraz gorzej. Nigdy wcześniej nie miał podobnych problemów. Owszem, zdarzało mu się niejednokrotnie, że miał trudności z samym zaśnięciem, zwłaszcza gdy stres trzymał go za gardło albo gnębiły niepokojące myśli i nawet w łóżku jego umysł usiłował znaleźć rozwiązanie. Owszem, wiele razy także wstawał w środku nocy, przekonany, że oto musi iść do gabinetu i zająć się dokumentami lub czymś podobnym - zwłaszcza w tym intensywnym okresie, gdy walczył o stanowisko sekretarza generalnego.
Nigdy jednak nie dręczyły go koszmary.
Wręcz przeciwnie - zwykle nie pamiętał swoich snów i podejrzewał, że w ogóle może ich nie mieć, choć podobno to niemożliwe. Od zawsze trudno było mu pojąć tę całą mitologizację zjawiska. Dla niego nocny wypoczynek równał się kompletnej nieświadomości między zamknięciem oczu a ponownym ich otworzeniem i niczemu więcej. Clara śmiała się zresztą z niego czasem, że mógłby spać na ławce i pewnie by nie spadł, bo prawie w ogóle się nie rusza. Robert poczytywał to sobie za swego rodzaju komplement i w sumie był zadowolony z faktu, że nawet we śnie jego ciało i umysł zachowują się w sposób godny i zdyscyplinowany. Nie czuł też, by cokolwiek tracił, pozbawiony pamięci o absurdalnych przypadkowych obrazach, w których pogubieni ludzie próbowali czasem szukać sensu albo znaków przyszłości.
A teraz doszło do tego, że na myśl o pójściu do łóżka, zaczynał się pocić i szybciej biło mu serce. Bał się tego, co czekało na niego poza jawą.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kanterial » 28 stycznia 2018, 19:48

T~T

Robert
Znam ten stan

nie możemy się bać T~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~T
SpoilerShow
kocham że nawet przez sen był godny i zdyscyplinowany i na dodatek dumny z tego :facepalm:
SpoilerShow
będę wiedziała o czym te koszmary?
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

ODPOWIEDZ