UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Tytuł Tekstu Września otrzymało "Jak [nie] zostać bohaterem" - GRATULUJEMY! :D

Łaciate kawałki Kruff

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 06 października 2018, 23:31

Skok w bok, bo mię wzięło na Pazury i czynię dopiski.
Martin odezwał się jakoś dwa dni później z propozycją nie do odrzucenia. Podobno jego dziewczyna - chyba już inna niż ta, o której opowiadał, gdy widzieli się po raz ostatni - bardzo chciała poznać medialnego bohatera ostatnich dni i odkąd dowiedziała się, że jej facet zna go osobiście, nie dawała mu spokoju. Miguel podjął ze trzy rozpaczliwe próby wykręcenia się z tej sytuacji, ale wszystkie spaliły na panewce i tak oto znów wylądował z ludźmi, wśród których czuł się jak wyciągnięta ze śmieci dętka na zlocie harleyowców.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 81
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 07 października 2018, 01:40

Soł lajflong somtajms xd

I wgl Pazury :fire: !
I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.
Paulo Coelho – Alchemik

Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
Mark Twain

Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje.
Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 07 października 2018, 23:41

Poprawki, poprawki, poprawki...
– Do czego są ci potrzebni pozostali? – drążył. – Bai, Robbins, Wattana, Iekda… Bo Cháveza Ayako odesłała, tak przypominam.
Aibek pochylił się i oparł przedramiona o kolana, napinając mięśnie, aż zagrały pod złotawą skórą pokrytą wężowymi tatuażami. Do Jurija całkiem niespodziewanie dotarło, że choć w zawodach dla kurdupli mógłby rywalizować z Foką, to w jego sylwetce tkwi coś, jakaś potworna siła, która sprawiała, że łatwo zapomnieć o mikrym wzroście.
– Im więcej Połączonych po naszej stronie, tym lepiej – powiedział. – Nie jestem pewien, ile wiecie o wszczepach… Ale przypuszczam, że to akurat tak, bo to podstawy szkolenia taktycznego dla zawodników. Uczono was więc, że niektóre z nich się w szczególny sposób uzupełniają. Tworzą pary, trójkąty i bardziej złożone struktury, które można łączyć dalej. Im większą część tej sieci uda nam się zrekonstruować, tym większą będziemy mieli siłę ognia i tym mniejsza będzie szansa, że reszta Połączonych stanie przeciwko nam.
– Zakładasz, że dojdzie do walk – zauważył Foka, chowając kolejnego skończonego skręta do pudełka.
– Tak i nie sądzę, by ktokolwiek w Sanya Korp. poza Ayako wierzył jeszcze, że do nich nie dojdzie. Przecież mówimy o systemie wojskowym, dla którego sport to tylko przykrywka. Rusłan Krupniew był człowiekiem GRU, Kohaku Ito służył w Naichō, Aleksiej Grankin… Grankin to skomplikowana sprawa i wygląda, jakby gość w pewnym momencie zmienił tożsamość, co też nasuwa pewne skojarzenia ze służbami specjalnymi. Sądzę więc, że nie będą się bawić w podchody w nieskończoność i kiedy któraś ze stron uzna, że ma przewagę, rozpocznie otwartą walkę.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 10 października 2018, 12:20

Więcej poprawek i dopisków...
- Miguelito!
Otrząsnął się, usłyszawszy zdrobnienie swojego imienia, ale natychmiast wymusił uśmiech, kiedy poczuł klepnięcie w plecy. Poza Martinem tylko jeszcze jedna osoba mówiła do niego w ten sposób - Vincente Lemaire. I w jego ustach zawsze brzmiało to paskudnie pobłażliwie, choć był taki czas, i to wcale nie krótki, gdy Chavez próbował wmawiać sobie, że jest w tym jakiś cień pozytywnych uczuć i opiekuńczego ciepła. Że tak, przypomina mu się, kto tu rządzi, a kto jest smarkaczem, ale pójdą za tym rada i wsparcie.
To zdecydowanie była jedna z większych pomyłek w jego życiu.
- No, to właśnie on - przedstawił go Martin. - Ma czasem w zwyczaju zmywać się w środku poważnej rozmowy z przyjacielem z jakąś durną wymówką, ale poza tym jest w porządku.
Miguel odchrząknął, ale postanowił się nie licytować.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 22 października 2018, 21:01

- Teru nie jest orczycą.
- Jest nią w połowie. Przemoc i walkę ma we krwi. Wystarczy dać jej do ręki topór i sam zobaczysz. Wiem, że ją lubisz, ale niepotrzebnie się martwisz. - Oran roześmiał się krótko, ale głośno. - Bardziej martwiłbym się o tych, którzy staną jej na drodze.
Gaurin tylko zacisnął usta. Oczywiście, że nie został zrozumiany. Nie wiedział jednak, jak rozmawiać z bratem. Dawniej w ogóle ze sobą nie dyskutowali. Jeden z nich był pierworodnym, który miał w przyszłości odziedziczyć gród wraz ze wszystkimi jego problemami, więc od najmłodszych lat szkolono go w sztuce posługiwania się tak mieczem, jak i słowem. Drugi przyszedł na świat jako ostatni i początkowo więcej czasu spędzał, kręcąc się pod nogami matki, sióstr i dam dworu niż z mężczyznami. Kiedy się to zmieniło, śmiano się z niego czasem, że lepiej byłoby mu z tamborkiem niż mieczem. Nie złośliwie, ale jednak w pewien sposób deprecjonująco, choć Gaurin nigdy nie zrozumiał, dlaczego tworzenie rzeczy pięknych - jak hafty - jest mniej warte od skracania ludzi o głowę.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 81
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Xanttis » 26 października 2018, 00:01

Pazury :3 :fire: . Lubię czytać tą historię i trzymam kciuki za poprawki :c[]: :)

To opko z orczycą też mi się zaczyna podobać ;D przypomnij, czy już je gdzieś tu wrzucasz, czy jeszcze nie?
I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.
Paulo Coelho – Alchemik

Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać.
Mark Twain

Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje.
Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 27 października 2018, 22:26

Dziękować ^^ Teru nie wisi nigdzie tu i raczej nie zawiśnie ;) Chyba że w lutym, jak już odpadnie z wyścigu XD
Jako półorczyca, a więc stworzenie niegodne, nie miała wstępu do świątyni, ale czasem niżsi rangą kapłani stawali na rogach głównego placu i głosili nauki dla biedoty. Dziewczyna czasem dołączała do słuchaczy. Nawet jeśli nie do końca pojmowała wszystkie założenia doktryny Boga o Trzech Twarzach, to podobał jej się sposób, w jaki mówili jego misjonarze - melodia ich słów, ta pasja, a czasem słodka delikatność. Lubiła też wyobrażać sobie, o czym mówią: las kryształowych drzew, gdzie bogowie polują na białe jelenie, ich uczty i bale maskowe, podczas których między nieśmiertelnych dostawały się dusze zmarłych.
To wszystko jednak zawsze było w jakiś sposób odległe i dziewczynie nigdy nie przyszło do głowy, że pewnego dnia tak mocno splecie się z jej własnym życiem. Choć pewnie powinno przyjść. Niejasno podejrzewała, że gdyby nie była głupia, potrafiłaby to w jakiś sposób przewidzieć.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 29 października 2018, 22:30

Nawet obaj współlokatorzy mężczyzny, choć mieli w zwyczaju wstawać później niż on, dawno zniknęli, by zająć dobre miejsce w kolejce, i obie niezaścielone wersalki zdążyły już kompletnie wystygnąć. Ludzie byli obrzydliwie podnieceni i Hanne czuł całkiem fizycznie, jak go to podniecenie oblepia.
Umył dłonie trzy razy, nim zdecydował się wyjść ze swojego mieszkania.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 01 listopada 2018, 12:57

– Keiko! – zgromiła ją nauczycielka, drobna brunetka pokryta tu i ówdzie łuską. – Rozmawiałyśmy na ten temat w zeszłym tygodniu! W szkole obowiązuje cię mundurek!
– Ale to jest…
– Słuchaj pani! – zaklekotało z drugiego końca klasy i kiedy tam spojrzałam, zobaczyłam niebieskiego konia z wodorostami w grzywie. Ani chybi kelpie i chyba dziewczyna, bo miała ładnie zaczesaną morską pianę i kolorowy kubek niekapek na ławce.
W poprzedniej szkole też było kelpie. Wszyscy bili się, żeby zdążyć do szkolnego sklepiku przed nim, bo inaczej jabłka i cukier znikały co do jednej molekuły.
– Odepnę tylko dwa guziki – próbowała negocjować Keiko. – Przecież nie będę się tu rozbierać!
Spojrzenia pozostałych uczniów wędrowały między nią a mną, jakby widownia nie mogła się zdecydować, kto dostarczy więcej rozrywki: świeża krew czy garderobiany dramat na dwa głosy, trzy twarze i konia.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Aishikami
Posty: 11
Rejestracja: 09 grudnia 2013, 14:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Aishikami » 01 listopada 2018, 13:07

:la: :la: :la: :la: :la: :la: WINCYJ! Jestem! I w ogóle zarąbiste :belt:
*Nie mam własnej kultury, więc jem jogurt, aby mieć chociaż kulturę bakterii.*

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 179
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Coffee » 01 listopada 2018, 19:18

xDDDDD Oczywiście w całej scenie najbardziej mnie rozwalił kubek niekapek.
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1835
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Łaciate kawałki Kruff

Post autor: Kruffachi » 02 listopada 2018, 13:46

- Park jest fajny, ale w parku będą nas szukać - wyliczała opcje Keiko, kiedy schowaliśmy się już za śmietnikami i przeprowadziliśmy szybkie liczenie owieczek, żeby sprawdzić, czy na pewno nikogo nie brakuje.
- Ja was poprowadzę - zaproponował niespodziewanie Serafim i przysięgam, że na dobre pół minuty zapadła absolutna cisza. - No co? - zdziwił się. - Mieszkam w Kiszyniowie od zawsze, znam miasto.
- Zaraz - Agnija powiodła po nas wzrokiem. - A gdzie jest Bidela?
Rozejrzałam się odruchowo, ale też jej nie zauważyłam.
- Została - jęknął z rozpaczą Willka, wypowiadając na głos obawę nas wszystkich. - Albo, co gorsze, poszła do dyrektorki! Jest po nas!

*

Byłoby po nas, gdyby nie rogaliki Gromlaith.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

ODPOWIEDZ