UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

czerwony zeszyt Mono

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 30 lipca 2018, 01:13

Skończyłam dziś z licznikiem 744 sów i brakuje mi trochę ponad 1 tys do półmetka :D

Dzisiejsza porcaj spamu:
(...)Jak wiadomo dobrego złego początki i wszystko zawaliło się, jak domek z kart po śmierci najlepszej przyjaciółki Nastki - Felicji Lubianiec. Nieuważny kierowca wjechał w nią, gdy przechodziła po pasach na zielonym świetle. Lekarze walczyli o jej życie dobę, ale przegrali.
Jakby tego było mało, podczas sekcji zwłok patolog odkrył u denatki drugi rząd zębów i sprawa trafiła do N.N. To był pierwszy objaw urodzonych, jako strzygi. Pełna przemiana miała potrwać od miesiąca do trzech. Jeszcze dwadzieścia lat wcześniej nikt by nie kwestionował tej prognozy, a nieboszczce odcięto by głowę i wbito kołek w serce. Teraz strzygi domagały się praw “istot rozumnych”, które siedem lat wcześniej dostały choćby rusałki, czy trzy lata temu wampiry. Na długo przed legalizacją rusałki i wampiry cieszyły się wysoką swobodą i bezpieczeństwem, bo należały do zorganizowanych i cholernie silnych frakcji. W każdym większym mieście działał jakiś wampirzy Hrabia, albo nawet kilku i zbierał wokół siebie całe hufce podwładnych. Tylko w Warszawie mieszkało aż ośmiu, a każdy z nich posiadał własną armię. Całe Pojezierze upstrzone było rusałczanymi koloniami, nad którymi panowały Panie Jezior. Łatwiej było dać im prawa i narzucić pewne ograniczenia, niż z nimi walczyć, bo taka wojna pochłonęłaby zbyt wiele ofiar po obu stronach barykady.
Świat się zmieniał. Procedury ulegały przekształceniom trochę wolniej.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1820
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 30 lipca 2018, 11:04

Strzyga! :jupi: I jaki fajny świat, taki Twój bardzo :3
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Xanttis » 30 lipca 2018, 12:09

To brzmi tak kozacko, że hej :D fantasy we współczesnym świecie :fire: :c[]:
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 30 lipca 2018, 19:16

:jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi:
Dzięki ^^

Dziś tylko pińcet, bo odkurzyć by się przydało :/
Obudziła się w niej zawodowa ciekawość. Co też jej drodzy koledzy wymyślili w tym temacie? A jednocześnie czuła w żołądku robaka niepokoju. Drążył i jątrzył przysychającą już ranę. Ostrzegał, że lepiej nie brnąć w to dalej, bo odpowiedź wcale jej się nie spodoba.
Anastazja miała przejść właśnie do ataku. Już napięła mięśnie twarzy - od dawna nieużywane, drżące od tytanicznego wysiłku - i wygięła usta w uśmiech. Miała nadzieję, że ten olśniewający, którym kiedyś otumaniała swojego tatę, a później owijała sobie chłopców wokół palca. Nie była pewna, czy jeszcze potrafiła się tak śmiać. Jednak szybko mina jej zrzedła. Poczuła nagle drżenie magii. Takie prawie niedostrzegalne, łatwe do przeoczenia. Jakby ktoś opuszkiem palców przeciągnął po odpowiedniej strunie.
Iskra życia. Przed nami. Właśnie zapłonęła — powiedziała poważnie, stając jak zamurowana. Całkiem nieruchomo. Nawet jej klatka piersiowa przestała się unosić i opadać w rytm oddechów.
— Co? — zapytał mężczyzna i chwycił za przewieszoną przez plecy bojową kosę, model Kosciusko 4.4.94. z czarnym kosiskiem. Wokół jego zaciśniętych na drewnie dłoni rozłożyły się fioletowe kręgi z magicznymi symbolami.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Xanttis » 30 lipca 2018, 23:00

Cisza przed burzą :la:
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1820
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 31 lipca 2018, 21:47

Jeżyku, to opowiadanie brzmi tak wariacko, że zdecydowanie chcę je betować :la:
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 02 sierpnia 2018, 01:26

(Prawie) happy end?
— Nastka! — wrzasnął Rafał nagle. Drogę zagrodził im dość żwawy nieboszczyk. Gałązka trzymał go na dystans wyciągniętą przed siebie nogą, zombiak machał rękoma i zawodził jękliwie, starając się go chwycić. W końcu złapał go za udo i wbił w nie paznokcie. Palce jak ptasie szpony miażdżyły mięśnie z nieludzką siłą, mężczyzna zawył z bólu i zgiął nogę. Trup drugą ręką chwycił go za gardło i rozorał skórę na obojczyku.
— Przepraszam! — powiedziała Licz, rozcinając obiema kosami zombie w połowie. Popchnęła kolegę w plecy, zmuszając do ostatniego wysiłku. Droga do bramy została oczyszczona. Byli już koło kwater 12, tuż przy bramie walkę toczyło trzech innych nekromantów - błyskały złote kosy, czarne kręgi Wiecznego Snu, zielone ognie.
— Idą! Idą! — wrzasnął ktoś i odpowiedziały mu wiwaty.
Trójka z bramy przejęła Rafała i Ankę, Anastazję odgrodziła od nich grupa nieumarłych, lecz nikt nie szedł jej na ratunek.
— Poczekajcie na Nastkę! — Rafał pierwszy zauważył, że jego partnerka ma kłopoty.
— Da sobie radę. Do bramy! — Licz poznała głos Deresza.
Przebiła się przez ścianę zgniłych ciał i spróchniałych kości. Widziała plecy kolegów znikające za bramą. Ktoś szarpnął żelazne skrzydła. Usłyszała rozpoczynającą się inkantację, odrzwia były jeszcze uchylone, ale od wolności oddzielała ją magiczna bariera, którą mogli pokonać jedynie żywi. Zatrzymała się w połowie drogi, bo wiedziała, że dla niej jest już za późno.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1820
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 02 sierpnia 2018, 16:11

Jeśli cała scena z zombiakami jest jak ten kawałek, to *__________* Świetne. Nie znam postaci ani sytuacji, a się przejęłam.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: MononokeGirl » 04 sierpnia 2018, 00:25

@Kruffachi Czały czas czytam sobie twojego ostatniego komcia i dostaję wiatru w żagle :D

A ten fragment raczej wyleci z całości opka, ale wstawiam go przynajmniej tutaj (szkoda mi kurczaka, no :<)
Warszawa, trzy dni po najeździe zombie
Aitwaras był siwy ze starości. Pióra w ogonie miał bielusieńkie, te na ciele mocno przerzedzone - wyglądał trochę jak oskubany do połowy kurczak. Ciężko bił skrzydłami, aby utrzymać swoje ogromne cielsko wysoko w powietrzu.
Minęło dużo czasu. Stanowczo za dużo.
Twardowski siedział na grzbiecie swojej, wiernej Komety (biedaczka trochę z nim walczyła, bo go nie poznała w tej nowej, kościstej postaci) i patrzył z góry na Warszawę. Widok znacznie się zmienił przez te stulecia. Trudno mu było powiedzieć, że na dobre. Kiedyś to miasto wiedziało co to styl, co to przepych. Teraz większość zabudowań stanowiły bure, kwadratowe bloki. I jeszcze więcej bloków, ale pomalowanych na pastelowe, fikuśne kolory. Niegdyś dumne podzamcze teraz prezentowało się skromnie. Było ładne, ale jakieś takie malutkie w porównaniu do wszystkiego innego. A przecież im bliżej zamku tym bardziej reprezentacyjnie powinny się prezentować domy, prawda? Gdy tymczasem najbardziej majestatyczne były wieżowce. Lśniące, szklane. Wielkie, czubkami dotykające nieba jak wieża Babel. Idealne na nową siedzibę czarnoksiężnika.
Było południe. Zwykle w tym czasie na placu Zawiszy powinien stać korek ciągnący się aż po horyzont, gdy tymczasem jezdnie pozostawały puste i ciche. Nie jeździły tramwaje, ani autobusy. Ludzie pochowali się w domach, a po ulicach spacerowały jedynie zombie. Pałac Kultury płonął już drugą dobę (Wawrzyniec sądził, że w tak eksponowanym budynku znajdzie nieprzebrane skarby - podpalił go w złości, gdy okazało, że się pomylił). Smok i jego jeździec odbijali się szybach Warsaw Spire jak w lustrze. Twardowski spiął wierzchowca ostrogami, a ten zanurkował z dawną gracją. Wiatr szarpnął purpurową peleryną maga, a potem mało dostojnie narzucił ją liczowi na twarz. Może nie był to zbyt praktyczny strój, ale to i tak najlepsze co mu się udało znaleźć. Co za czasy! Żeby nigdzie nie dało się znaleźć kontusza? A pasy słuckie?! Jego sługi przynosiły same wytarte szmaty.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1820
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kruffachi » 04 sierpnia 2018, 12:07

Biedny Twardowski, też mi nie odpowiadają aktualne trendy XD Choć OK, kontusza też bym wolała nie nosić, zwłaszcza w 34 stopnie XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Xanttis » 04 sierpnia 2018, 12:19

Powtarzam się, ale zapowiada się ekstra :la: czuć tą dynamikę, więc masz mnie :fire: :fire: :fire:
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: czerwony zeszyt Mono

Post autor: Kanterial » 10 sierpnia 2018, 11:27

o.m.g.
O_______________________________O

serio tak wiele postów przegapiłam? :bag: naliczyłam z osiem chyba :bag:

no ale teraz mam wszystko naraz, powrót do twoich szotów z super-bohaterami i nie-bohaterami (wch, wspomnienia XD a Darło też niby miał być komediowy, co? XD ale nie był bo był strasznie dołujący momentami) i w sumie trochę wzrursz, bo zapomniałam, że to pisałaś wcześniej. I jeszcze Pomieścia. Masz taką płodną wyobraźnię że robi mi się przykro, że ja tak nie mam. Zombie, kurczak i Twardowski, mój mózg został wybuchnięty i to zdecydowanie (właśnie ogarnęłam) są Fantazmaty dla ciebie. Ta wzmianka, że ma być o Polsce, daje ci +10000 bo ty dobrze w polskich klimatach lecisz. Zazdroszczę naprawdę T~t
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

ODPOWIEDZ