UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Zachęcamy do głosowania na TEKST WRZEŚNIA oraz w INSTANCIE

Seksy

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1832
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Seksy

Post autor: Kruffachi » 16 czerwca 2015, 20:32

Aż mnie zdziwiło, że nie ma tu takiego tematu, ale albo jestem ślepa, albo faktycznie nie ma. Temat taki +18, nie zamierzam się jakoś bardzo cenzurować, bo trudno by się szczerze gadało. A nieszczerze nie ma sensu.

No, nie było wątku, bo już jest. Chciałabym pogadać, jak to między nami pisarzami. Przy czym nie zadaję pytania "czy pisać sceny seksu" - jeśli ktoś chce, niech rozpocznie dyskusję na ten temat. To, nad czym się ostatnio intensywniej zastanawiam, to kwestia - jak. A może raczej, co sprawia, że złe sceny są złe. Tak głębiej, pod przykrywką słabej metaforyki.

Na fali lektur z pewnego konkretnego kręgu, w którym poobracałam się nie z własnej woli, a zawodowo, przyszedł mi do głowy taki pomysł, że częściowo - częściowo - za porażki winne może być podstawowe założenie o statusie kochanków, że tak to ujmę. Wszystkie te marne epitety, potworne metafory i niemożliwości anatomiczne służą przecież temu, by udowodnić coś czytelnikowi. Oto pan Y jest mega, bo wytrzymuje w stanie erekcji dwie godziny i jego partnerka zawsze dochodzi pierwsza. Najczęściej niejednokrotnie. Oto pani X jest mega, bo nigdy nie ma dość i nie potrzebuje gry wstępnej, a poza tym nic jej nie przeszkadza i nie odczuwa żadnych dyskomfortów w żadnej pozycji. Każda, ale to każda bez wyjątku wprost uwielbia seks oralny. Niemożliwa wręcz sprawność w łóżku staje się nieomal cechą charakteru - cechą pozytywną.

A tymczasem to przecież nie do końca tak. Zaglądanie postaciom do sypialni, to nie pokazywanie superbohaterów podczas misji ratowania świata, tylko opisywanie ludzi w sytuacji skrajnie intymnej. Ludzi obnażonych, nagich, noszących wszystkie swoje słabości na wierzchu. Wcale nie chodzi mi tu o kwestię tego, że czasem się zwyczajnie nie udaje. Nie. Może się udać, może być wspaniale, ale to nadal dwoje ludzi zdejmujących przed sobą maski - może nie wszystkie, ale zwykle sporo. Świetna okazja, żeby się czegoś o nich dowiedzieć! Niekoniecznie tego, ile mają centymetrów.

Taka wstępna hipoteza.

Co sądzicie? Jakie są Wasze doświadczenia czytelniczo-pisarskie? Pomysły? Teorie?
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 179
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Seksy

Post autor: Coffee » 17 czerwca 2015, 10:49

Ja mam doświadczenia zdecydowanie z drugiej strony książki, bo ledwo co tykałam wątki romantyczne, a co dopiero erotykę. Jak już mi się zdarzały jakieś seksy w fabule, to zazwyczaj robiłam wyciemnienie i rzut kamery na żyrandol, bo zwyczajnie nie czułam ani potrzeby opisywania detali, ani siły, żeby je jakoś mądrze ująć.
Erotyka - lub porno, bo to mam wrażenie niestety zdarza się częściej - to temat mega szeroki. Na pewno też zależy od gatunku, bo megapał i innych niechcianych dreszczy rozkoszy nie widziałam w sumie tak dużo. Jakby nie było, literatura kobieca ma przede wszystkim bawić i być czymś w rodzaju odmóżdżenia. Większość bohaterek gatunkowych ma idealny wygląd, idealne prace, idealny dylematy (zarabiać dużo czy więcej :P), idealne zbiegi okoliczności, to i seks idealny, właśnie taki mega. W ramach fantazji.

Natomiast najwięcej seksów widziałam po prostu... niepotrzebnych. Sceny, które nie są ani dobrze napisane, ani niczego nie wnoszą, ani nie rozwijają wątków między bohaterami, ani w ogóle nic. Takie seksy dla seksów, i to nudne. Skąd one w ogóle są? Bo te złe to potrafię sobie jeszcze wytłumaczyć, że autor... hm hm... miał frajdę przy pisaniu. Te dobre - ze świecą szukać, oby więcej. Ale te właśnie średnie, te lipne, te nudne?
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
katedra
Posty: 18
Rejestracja: 03 stycznia 2016, 12:29
Kontaktowanie:

Re: Seksy

Post autor: katedra » 03 stycznia 2016, 13:28

Bo ludzie lubią oglądać pornole. Lubią udawane orgazmy, pochwy głębokie jak studnie i męskie drągi twarde niczym kolumny greckie.
Nikt nie lubi sflaczałego sprzętu, brzydkich kobiet i nudnego seksu, który każdy z nas przeżywa co noc (cholera, są tacy szczęściarze?).
Sfera seksualna to także idealne pole do popisy marketingowców i speców od reklamy, a także nieudolnych pisarzy, którzy poprzez idealizowanie aktu seksualnego są w stanie wiele osiągnąć.
Tak było z Greyem - harlekinem dla kur domowych, które w życiu nie widziały BDSM. Seks w takim charakterze to marzenie dla każdego/każdej z nas. Nikt się do tego nie przyzna, ale podświadomie każdy z nas chciałby coś takiego przeżyć. Dlatego większość filmów i książek pornograficznych ma pięknych, umięśnionych bohaterów, a seks odbywa się na szczycie biurowca w penthousie albo na piaszczystej plaży w gwieździstą noc.

ODPOWIEDZ