UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

Pod naporem weny czy na akord?

Piszesz wtedy, gdy:

czujesz, że przepełnia cie bliżej nieokreślona siła stwórcza
4
31%
sobie zaplanujesz, że będziesz to robił i tyle
9
69%
 
Liczba głosów: 13

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: pierdoła saska » 27 stycznia 2015, 11:00

Tak się zastanawiam ilu wyznawców każdego z tych podejść mamy na forum XD Bo że podejścia są dwa, to już w wielu tematach oraz na krzykopudle wypłynęło. Jedni piszą nieco na akord, codziennie (lub w innym zadanym okresie czasu) starając się napisać przynajmniej określoną ilość słów. Inni tylko, jeśli całymi sobą czują, że wyjdzie i nieważne czy oznacza to pisanie raz na rok, raz na miesiąc czy raz na dekadę. :)

Osobiście skłaniam się ku opinii, że jeśli ma się dobry warsztat, to zawsze wyjdzie co najmniej przyzwoicie, a dalej to już cytując nagłówek forum:

"Pisz. Nawet jeśli masz zły dzień i uważasz, że piszesz śmieci. Pisz. Ponieważ tysiąc pięćset złych słów można poprawić. Nie możesz za to poprawić tego, czego nie napiszesz. Świetny pomysł w twojej głowie jest bezwartościowy. Świetny pomysł źle wyrażony na papierze może być poprawiony. Więc pozwól sobie pisać śmieci. Wszyscy to czasem robimy. Czytelnicy nie widzą różnicy między słowami napisanymi pod wpływem pasji, kiedy słowa po prostu płyną a między słowami, które się poleruje tygodniami z bólem jak przy wyrywaniu zębów."
Steven Savil

Czekanie na warunki idealne jest dla mnie takie, hymmm... no traszku trąci mi takim szerokim, mocno nieokreślonym usprawiedliwieniem, bo zawsze może być coś nie tak - choćby to był odcień szarości zachmurzonego nieba ^^"
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1824
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: Kruffachi » 27 stycznia 2015, 16:16

Jeśli powinnam zaznaczyć coś w ankiecie (co też uczyniłam), to zdecydowanie to drugie. Jasne, są dni, kiedy człowiek nie ma ochoty na nic, a już na pewno nie na pisanie - brak czasu to oczywiście zupełnie inny problem, niezwiązany z tym konkretnym rozgraniczeniem. Popieram to o warsztacie, co pisała Marsza, a żeby zdobyć warsztat, trzeba, cóż, pisać ;) Więc niepowodzenia są wpisane w fach i tyla.

Nie przeczę natomiast, że nastrój nie jest w jakiś sposób ważny, natomiast nad nastrojem - poza przypadkami skrajnymi, ale wtedy nie ma się ochoty na nic, nie tylko na pisanie - można pracować. U mnie to jest cały proces tworzenia skojarzeń muzycznych, rysowania, szukania inspiracji, czytania odpowiednich tekstów, zbierania grona zainteresowanych czytaniem - wszystko po to, by możliwie głęboko się w tekst wkręcić, wtedy człowiek wręcz nie może się doczekać chwili na pisanie. Z tego też względu zwykle piszę więcej niż jedną rzecz na raz - jeśli nie idzie mi tekst absurdalny, przerzucam się na poważniejszy, jeśli nie klei się trzecioosobówka, sięgam po pierwszą osobę. I tak samo pisanie niechronologiczne - jeśli nie ten bohater, to inny, jeśli nie to otoczenie, to inne. Byleby nie tracić czasu, który można wykorzystać twórczo :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: pierdoła saska » 27 stycznia 2015, 16:30

Zagdanienie jeden czy wiele na raz, to w sumie pokrewna rzecz tutaj. Hymmm. Też zwykle pisze kilka rzeczy równolegle i jak na jedno nie mam melodii, to zerkam do takiego, na który mam :)
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: Siemomysła » 27 stycznia 2015, 21:37

Ja z kolei nie potrafię pisać więcej niż jednej rzeczy na raz, że tak pozwolę sobie odpowiedzieć najpierw na pytanie dodatkowe. Dokładnie działa to tak, że kiedy piszę coś dłuższego, to owszem, mogę sobie pozwolić na oneshota - miniaturę, czy mini-opko na 5k słów. Lecz raczej nie wychodzi mi pisanie dwóch długich tekstów równolegle. Po prostu nie jestem w stanie wyjść ze stanu skupienia nad konkretnym planem.

Natomiast zdecydowanie jestem zwolennikiem pewnego "przymuszania" się do pisania. Odnoszę wrażenie, że poza strzałami na dwie strony, nie mam żadnych tekstów do pisania których na pewnym etapie nie podchodziłam jak do obowiązku, który trzeba wykonać i wyznaczenie sobie wtedy dziennego celu - strona, pięćset słów, scena - bardzo pomaga w systematyczności, więc tak robię.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 433
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: R. Bates » 28 stycznia 2015, 14:08

Ja nigdy nie planuję pisania i nie traktuję tego jako dziennego obowiązku. Zawsze czekam na głęboką wenę. Z tym, że u mnie zwykle wena jest, jak nie prozatorska, to poetycka. Zdarzają się oczywiście okresy bez weny, gdy nie mam ochoty na nic - czasem kilka tygodni, nawet miesiąc czy dwa. Ale wtedy nawet nie próbuję się zmusić do powrotu do pisania. Po prostu w życiu artysty takie przerwy są niezbędne. A ja je traktuję wręcz jak zbawienie (zdarza mi się być bardzo zmęczonym wielotygodniową, ciągłą weną). Tylko w ten sposób można nabrać świeżości, poszukać nowych pomysłów i spojrzeć na swoje prace z innej perspektywy. Do tego takie bezwenne przerwy ułatwiają mi układanie życia pozapisarskiego i zawodoweg...
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 480
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: Krin » 30 stycznia 2015, 19:27

Ja, żeby usiąść do pisania, muszę się zmusić albo wpaść do pokoju i jak najszybciej otworzyć plik z tekstem, żeby się nie rozmyślić. Czas jest tak, że przymuszam się dalej i piszę kilka zdań, lecz czasem (chyba nawet częściej O.o) po tych kilku zdaniach rozbiegu nagle wiem dokładnie, co chce napisać i słowa piszą się same a ja mam wrażenie, że napisałam dzieło swojego życia. Zazwyczaj kiedy następnego dnia spojrzę w ten tekst, wyda mi się beznadziejny, ale wtedy pozostaje mi tylko poprawianie. Oczywiście nigdy nie jest to taki WIELKI ZRYW tylko raczej takie kilka krótkich zrywów pod rząd poprzedzielanych chwilami zwątpienia.
Podsumowując mój krótki wywód, uważam, że obie rzeczy - dyscyplina i wena, są potrzebne. Trzeba się czasem zmusić, napisać te kilkaset słów. Jeśli idzie to próbować dalej, ale jeśli nie, to napisać tylko jakiś mały skrawek, żeby nie cisnąć tego wszystkiego do szuflady i nie odkopać dopiero po x latach, bo takie rzeczy przecież często się zdarzają w wielu dziedzinach życia.
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
Grafoman
Posty: 40
Rejestracja: 20 listopada 2014, 18:00

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: Grafoman » 02 lutego 2015, 15:52

Ja, niestety, należę do nieszczęśników z pierwszej grupy.
Muszę poczekąć, zmusić się i napisać początek, ap potem dręczy mnie to przez cały czas.... :(
"Ja "beznadziejność nadchodzących dni" -
Witam odważnym i rycerskim : "phi" !!" ;)

Awatar użytkownika
sheriff

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: sheriff » 21 maja 2015, 13:15

Szkoda, że nie można zaznaczyć dwóch na raz :)

Ja mam tak, że sam pomysł na intrygę nachodzi mnie zawsze gdzieś kole 3:00 jak już sobie smacznie śpię. Budzi mnie coś wtedy i muszę go zanotować aby nie umknęło. To tylko zarys, pierwszy strzał, który później podlega licznym modyfikacjom, uzupełnieniom i suplementacji o szczegóły, dodatkowe akapity. A więc wena.

Na podstawie tego pomysłu tworzę skrypt - spis wydarzeń, które dzieją się przed opisywanymi, i tym co wyprawia mój bohater. Tu już pewien rodzaj przymusu bo bez tego skryptu nie ruszam w dalszą drogę. Mogę opisać scenę czy dwie, ale całości bez precyzyjnego planu nie stworzę, bo mi detale pouciekają.

Później już rozwijam to w pełne sceny - na zasadzie frajdy z samego pisania.

Co ciekawe - czasem sytuacja się odwraca - najpierw w nocy przychodzi do mnie BUKA i każe napisać jakąś scenę, do której później przez pół roku potrafię dopasowywać intrygę.

Zdroofka
Andrzej

p.s. dlatego nie głosowałem :D

Awatar użytkownika
Lampart

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: Lampart » 25 maja 2015, 18:50

Ciężko to określić jednak bez wewnętrznej chęci nie zganiam się do pisania.

Awatar użytkownika
Johny
Posty: 22
Rejestracja: 26 maja 2015, 18:27

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: Johny » 27 maja 2015, 18:51

Zdecydowanie bez wahania wyznaję zasadę nr. 2. Niestety czasem, dopadają mnie destruktywne stany bezsilności. Wtedy pozostaje czekać na opcję pierwszą by tym ogniem zarazić robola. Motywacja by wziąć d... w troki - bezcenne. Czasem duża wódka zrobi swoje, niestety czasem nie.
Gdy pomnożę słowa w wordzie razy dni po takiej suszy to mi jeszcze bardziej ręce opadają.

Awatar użytkownika
sheriff

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: sheriff » 29 maja 2015, 12:17

Zapomniałem jeszcze dopisać o jednej ciekawej kwestii.

Są czasem takie dni, że od samego rana wiem, że to właśnie będzie "TEN" dzień. Czuję to "w moczu" i już. Wieczorem siadam (piszę od c.a. 22:00 do świtu) i piszę. Wtedy mi wychodzi zawsze najlepiej. :)

To wena czy przymus?

Zdrookfa
Andrzej

Awatar użytkownika
Johny
Posty: 22
Rejestracja: 26 maja 2015, 18:27

Re: Pod naporem weny czy na akord?

Post autor: Johny » 29 maja 2015, 15:25

sheriff pisze:Zapomniałem jeszcze dopisać o jednej ciekawej kwestii.

Są czasem takie dni, że od samego rana wiem, że to właśnie będzie "TEN" dzień. Czuję to "w moczu" i już. Wieczorem siadam (piszę od c.a. 22:00 do świtu) i piszę. Wtedy mi wychodzi zawsze najlepiej. :)

To wena czy przymus?

Zdrookfa
Andrzej
Typowe objawy ciąży literackiej :P .

ODPOWIEDZ