UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

Zmyślona fauna i flora

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 480
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Zmyślona fauna i flora

Post autor: Krin » 09 września 2014, 17:33

Temat ten dotyczy głównie fantasy oraz science-fiction naturalnie. A chodzi o to, że biją się we mnie dwie koncepcje. To znaczy nie tylko we mnie, ale tak ogólnie. Dotyczą one tego, czy lepiej tworzyć jak najwięcej własnej fauny i flory, czy się z tym wstrzymywać i tworzyć, gdy naprawdę jest potrzebne. Zastanawia mnie, jaki wy macie na to pogląd.

Już tłumaczę:

Pogląd pierwszy: ( Ten przykład dotyczy fantasy/fantastyki, ale nie dotyczy fantasy nie mającego nic wspólnego z naszym światem [wiecie, o co chodzi].)
Wyobraźmy sobie, że jedziemy do Afryki lub w podobne miejsce, gdzie banda modyfikowanych genetycznie krasnoludów uprawia burako-fasole, żeby przetrwać. Tak, jakby nie mogła po prostu uprawiać manioku lub czegoś podobnego. Gdyby uzupełnić świat o ciekawe (trochę ciekawsze od manioku) rośliny i zwierzęta byłoby fajnie, czyż nie? Wymyślone organizmy winno się wymyślać, gdy ma to jakiś sens.

Pogląd drugi:
Po cholerę tworzyć świat fantasy, jeśli nie możemy wsadzić tam burako-fasoli?! Po co nam maniok?! Jest gorzki i taki zwyczajny. Chcemy mieć elfy, zielone ludziki, słonio-motyle i pyszną burako-fasole.

Mam nadzieję, że zrozumieliście, mimo że przykład z maniokiem i burako-fasolą jest słaby. Jeśli nie zrozumieliście, to powiedzcie, a poszukam lepszego.
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
al-Kahinat

Re: Zmyślona fauna i flora

Post autor: al-Kahinat » 11 września 2014, 12:14

Najładniej przejechała się na tym Trudi Canavan w Trylogii Czarnego Maga. Powymyślała fereny i inne zwierzyńce, które były identyczne ze stworzeniami z naszej rzeczywistości. Nie dała im opisu, wiedząc, że i tak wszyscy się domyślą. Więc - jaki był sens wymyślania tych stworzeń? Nie mogła napisać po prostu - pająk, szczur? W tym wypadku sądzę, że wymyślanie nowych zwierząt tudzież roślin jest bez sensu.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Zmyślona fauna i flora

Post autor: pierdoła saska » 11 września 2014, 15:11

Wymyślone organizmy winno się wymyślać, gdy ma to jakiś sens.
hymmm xD Generalnie to zdanie w swym zamyśle jest prawdziwe dla obu poglądów. Chyba że ktoś pisze przewodnik po roślinach świata XYZ. Wtedy niech szaleje, ale tak to... :P

Osobiście niespecjalnie mam doświadczenia z pisaniem takich rzeczy - te kilka prób fantasy sprzed lat jest dość mocno zakurzone i ciiii - więc z własnego doświadczenia nic nie powiem. Pogdybię cobie raczej o tym, co mnie naszło.
Bo to tak... W sumie dobrze by było, aby pozostać w wymyślaniu konsekwentnym, a zatem wszystko po swojemu, a to, jak się zastanowić, zaczyna wychodzić poza przydomowy warzywniak, bo jak zmienię winogrono na coś innego, to co mam zrobić z winem, które z nazwy tak jakby do tamtego pije... eee? Niby można olać, bo włażenie w takie rzeczy, prowadzi do nieuchronnego utonięcia w bagnie (kiedyś na forum już wynikła dyskusja, czy używanie słowa "król" w tekście fantasy jest właściwe, skoro słowo to pochodzi od imienia, które w tymże świecie nie istniało i tak dalej, brrrr).
Inna rzecz, żeby się czytelnik nie pogubił, więc co za dużo to nie zdrowo, a, jak na przykładzie pani Caravan al-Kahinat napisała wyżej, czytelnicy i tak wyłapią analogie, i skończy się na dziwnych nazwach i tyle. (Pomijając zupełnie unikatowe egzemplarze u nas nie występujące, bo te się obronią).

W światach, gdzie nasz własny w jakimś tam stopniu istnieje, takie wymyślanie ma, wg mnie, nieco łatwiejszy przebieg i odbiór, bo można jawnie porównywać i wskazywać czym się jakieś coś różni od ziemniaka, bo niech se będzie na przykład seledynowe, czemu nie? W takich realiach łatwiej zaszaleć. Nie ma problemu, że się tylko nadało nowe nazwy znanym rzeczom, acz trzeba się nieco wysilić, aby wymyślić na czym zmiany polegają. :P
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Stwór
Posty: 31
Rejestracja: 21 lutego 2014, 00:32

Re: Zmyślona fauna i flora

Post autor: Stwór » 11 września 2014, 15:13

Krin, wszystko zależy od tego gdzie dzieje się akcja, w jakim czasie, ile chcemy wrzucić w to realizmu i (podpinając do realizmu) czy jesteśmy w stanie stworzyć kreaturę, która będzie odpowiadała realizmowi reszty powieści.

Pierwsze zagadnienie to miejsce akcji. Jeśli jest to Ziemia i jest powiedziane, że jest to Ziemia, a nie tylko wysnute z domysłów - z pewnością będą przeważały stworzenia nam współczesne. Jeśli na Ziemi znajdują się magowie lub też jesteśmy w przyszłości i została puszczona w ruch ewolucja organizmów i/lub inżynieria genetyczna, można pokusić się o stworzenie własnych zwierzątek. W tym momencie wchodzi poziom realizmu - jeśli zależy nam na możliwie wysokim, odbiera nam to możliwość stworzenia wielotonowego smoka, który lata na względnie małych skrzydłach i zieje ogniem. Jeśli posiadamy odpowiednią wiedzę i umiejętność kombinatorstwa, możemy stworzyć latającego i ziejącego ogniem smoka - ale fizyka działa tak, że będzie on mniejszych rozmiarów, raczej wątłej budowy (bo musi latać) i będzie wymagał specjalnej 'zapalniczki' w pysku, aby ziać ogniem. Wyższą szkołą jazdy jest wprowadzenie takiego zwierzaka do ekosystemu, bo, jak każdy inny organizm żywy, znacząco go zmieni.

Jeśli z kolei stwierdzimy "*** Ziemię, chcę własny świat", możemy całkowicie zrezygnować z ziemskiej podstawki zwierzęcej - jednak to wymusza na nas stworzenie całej masy własnych kreatur, a im więcej chcemy w to wsadzić realizmu, tym więcej stworzeń, więcej kombinowania nad zależnościami między nimi i robienia z mózgu papki.

Trust me, I'm an engineer.

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 480
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Zmyślona fauna i flora

Post autor: Krin » 11 września 2014, 16:20

Chodziło mi również o to, że możemy np. natrudzić się i wstawić coś mało znanego z prawdziwego świata lub coś własnego bardziej odpowiadającego naszym wymaganiom.
Mnie osobiście bardzo podoba się, kiedy mogę dowiedzieć się dzięki temu czegoś nowego, a wam?
Naturalnie, jak ktoś wymyśli coś naprawdę MEGA to jest jeszcze lepiej, ale dość rzadko się zdarza.

Marszo,
miałam też tu na myśli science-fiction. ;)
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Zmyślona fauna i flora

Post autor: pierdoła saska » 16 września 2014, 14:30

Krin pisze:Marszo,
miałam też tu na myśli science-fiction. ;)
Wim. Do tego odnosił się ostatni akapit. W S-Fach zwykle ma się podbudowę naszego świata. Zatem to nie tak, że nazywam coś graszkerczynem i opisuję tak, że w zasadzie czytelnik nie będzie wiedział, czemu po ludzku nie napisałam, że to róża. Nazywam to graszkerczynem i mogę otwarcie napisać, że wyglądało prawie jak ziemska róża (która w tym uniwersum jak najbardziej istnieje) ale ma kolce na płatkach... bo tak. Coś, czego nie mogłabym zrobić w fantasy, gdzie "ziemska nasza flora/fauna" nie istnieje niby.
Dlatego w tym przypadku uważam to za łatwiejsze do ogarnięcia.

Przy fantasy... to jak pisałam. takie to dla mnie grząskie. Kolejny powód bym trzymała się mocno urban fantasy i tyle xD
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 480
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Zmyślona fauna i flora

Post autor: Krin » 24 lutego 2016, 14:26

Moje ostatnie przemyślenia skłoniły mnie, by powrócić do tego wątku, bo chociaż temat tych przemyśleń nieco się różni, uznałam, że nie ma sensu zakładać nowego tematu, skoro ten już jest.
A przemyślenia te dotyczyły potworów, demonów, magicznych stworzeń i wszelkiego podobnego tałatajstwa. Kiedyś żyłam w przekonaniu, iż każdy zapytany przypadkowo przechodzień, powiedziałby, że stworzyć podobne istoty to każdy głupi umie, ale wyciągnięcie takowych z legend, baśni i mitologii to już zadanie znacznie trudniejsze i przez to ciekawsze, bo przybliżające temat czytelnikom. Jakiś czas później spotkałam się z twierdzeniem całkowicie przeciwnym, że przecież wyciągnąć potwory z innej mitologii to każdy głupi umie, ale stworzyć takie, żeby one miały ręce i nogi to dopiero jest sztuka.

Ja zawsze wolałam wymyślać niż wyciągać, bo jest to fajniejsze nie tylko dlatego, że sobie mogę stworzyć takiego potwora/demona jakiego potrzebuję, ale też nie muszę rozbijać się o opisy tych istniejących, z których wynika, że funkcjonowało na ich temat czterdzieści różnych wyobrażeń i każde skrajnie różne od innych, więc właściwie nie wiadomo, jak takowego umieścić. Z drugiej strony zawsze uważałam tworzenie samemu za gorszą opcję i w sumie to chyba nadal tak uważam.

A wy? Wolelibyście czytać o nowych wcieleniach starych straszydeł czy o zupełnie nowych straszydłach?
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Zmyślona fauna i flora

Post autor: Kanterial » 28 czerwca 2016, 21:48

@up, Krin:
tak odnosząc się do twoich przemyśleń - ja jestem zdania, że wymyślanie nieistniejącego jest o wiele trudniejsze. Oczywiście, jeśli się chce osiągnąć dobry efekt, bo nazwę i pobieżny opis to, fakt, każdy głupi może sobie wrzucić w tekst. Napotykałam już problemy - właśnie przy tworzeniu, bo przecież nagle okazuje się, że powinno być jakieś tło, jakieś uzasadnienie, wytłumaczenie, cokolwiek, co odpowiada na pytania czytelnika i (tu ważna sprawa) daje mu do zrozumienia, że naprawdę ktoś przemyślał tworzony element. Takim zwykłym kilkuzdaniowym wtrętem, nie niosącym nic poza nazwą i wyglądem, można sobie czasem cholernie zaszkodzić. No bo jednak czytelnik widzi, gdzie się maskujemy (o dziwo) i gdzie się przykleja łatki.
A jeśli się coś kopiuje, to, cóż, godziny riserczu i można jechać dalej. O wiele mniej zachodu niż głowienie się nad czymś oryginalnym i w miarę sensownym.

No i wiadomo, że o tych nowych się lepiej czyta XD bo nie można co chwilę marudzić, że ktoś się nie wpisał w nasze własne wyobrażenia oklepanych straszydeł...
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Zmyślona fauna i flora

Post autor: MononokeGirl » 21 stycznia 2017, 15:27

Uważam, że fauna i flora powinna być tworzona w miarę potrzeb. Dla przykładu. Mamy świat fantasy, który ze wszystkim - ustrojem społecznym, techniką itp - odpowiada naszemu średniowieczu. I jeśli tu wrzucić stworzenia i rośliny o dziwnych nazwach bez uzasadnienia, a tylko o tak, żeby fanastycznie trochę było to mnie się to nie podoba. Tak jakby chłopi nie mogli uprawiać żyta normalnie, a rycerze jeździć na koniach, a zamiast tego uprawiają fioletowe, bulwiaste perelele i jeżdżą na trójnogich, różowych kululukach. O bo tak. Bo można. Fantastyka jest fajna, bo można sobie wymyślić ten świat, ale jak już to robić to jakoś tak z głową. Wiadomo, że jeśli np wydarzenia dzieją się w podmorskim królestwie to już rybo-krowy itp są jak najbardziej adekwatne. Albo jeśli jest to s-f na odległej planecie to wymyślenie wszystkiego od zera i stosowanie wtedy tej burako-fasoli (bo to ni burak, ni fasola tam rośnie) już też uzasadnione. Ale tak bez zaśmiecania nam mózgu, gdy to nie jest potrzebne (jak to np. robi Canavan, palnie dziwną nazwę, a opis zwierzęcia już jak najbardziej "ziemski" i ja się pytam po co?)

Tymczasem demony... Lubię i jedną, i drugą opcję. Rozwijanie już istniejących pomysłów i mitologii, i tworzenie całkiem własnych. Demonologia jest na tyle plastyczna, że wszystko w niej przejdzie według mnie :P W już istniejących lubię konfrontować to jak ja sobie je wyobrażałam z fantazjami innych. Nawet jesli coś mi się nie spodoba to jest to takie... odświeżające.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

ODPOWIEDZ