UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

Motywy fikcyjne, a motywy czerpane z rzeczywistości

Awatar użytkownika
Niedzisiejsza

Motywy fikcyjne, a motywy czerpane z rzeczywistości

Post autor: Niedzisiejsza » 09 grudnia 2011, 19:37

Akcja mojego opowiadania toczy się w przeszłości. Moja bohaterka otacza się sławnymi ludźmi, przebywa wśród artystów jej współczesnych. Jak myślicie, czy na potrzeby opowiadania, mogę stworzyć dialogi między nią - bohaterką fikcyjną, a rzeczywistymi postaciami?
Proszę o poradę. :)

Awatar użytkownika
Dolar

RE: Bohaterowie fikcyjni i rzeczywiści.

Post autor: Dolar » 09 grudnia 2011, 20:53

Jeżeli piszesz opowiadanie, to z założenia samego dialogi już mogłyby się w nim zawrzeć. A jeżeli to Ci pomoże w opracowaniu samej postaci, to czemu nie.

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

RE: Bohaterowie fikcyjni i rzeczywiści.

Post autor: pierdoła saska » 10 grudnia 2011, 12:23

Możesz, to na pewno. Ale warto by oczywiście zrobić małe research odnośnie tych rzeczywistych postaci. Ot tak, żeby wiedzieć jakie miały poglądy i takie tam, aby nie było zgrzytów :) Nie mówię, aby czytać od razu biografię każdego, ale chociaż jakiś artykuł i może zlookać chociażby Wikicytaty, czy nie ma tam jakiś ich wypowiedzi :)
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Niedzisiejsza

RE: Bohaterowie fikcyjni i rzeczywiści.

Post autor: Niedzisiejsza » 11 grudnia 2011, 14:12

Dziękuję wszystkim za odpowiedź.
Z tymi Wikicytatami to całkiem niezły pomysł. :) Mogłabym na przykład potraktować jeden z cytatów konkretnej postaci, jako jej/jego ulubione powiedzenie, prawda?

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

RE: Bohaterowie fikcyjni i rzeczywiści.

Post autor: Maradine » 11 grudnia 2011, 14:19

Jasne, że tak ;) Może nawet nie powiedzenie, ale wymyślić, w jakiej sytuacji zostało to powiedziane. Nie wszystko musi być zgodne z prawdą, to Twoja twórczość :)
Obrazek

Awatar użytkownika
gantzerek
Posty: 77
Rejestracja: 19 marca 2012, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

RE: Bohaterowie fikcyjni i rzeczywiści.

Post autor: gantzerek » 21 marca 2012, 15:44

Niedzisiejsza pisze: Akcja mojego opowiadania toczy się w przeszłości. Moja bohaterka otacza się sławnymi ludźmi, przebywa wśród artystów jej współczesnych. Jak myślicie, czy na potrzeby opowiadania, mogę stworzyć dialogi między nią - bohaterką fikcyjną, a rzeczywistymi postaciami?
Proszę o poradę. :)
Prawda jest taka, że wszystko możesz. Ty jesteś Stwórcą, Bogiem świata przez siebie stworzonego, Tobie wszystko wolno :)

Grunt, żeby ktoś to kupił, i uwierzył w wykreowany przez Ciebie świat.
Niedzisiejsza pisze: Mogłabym na przykład potraktować jeden z cytatów konkretnej postaci, jako jej/jego ulubione powiedzenie, prawda?
Osobiście ograniczałbym się w stosowaniu rzeczywistych cytatów na siłę (używanie cytatu jako catchphrase jest już chyba trochę przerobione); fajnie jest w ten sposób puścić oczko do Czytelnika, ale chyba dużo ciekawiej jest dowiedzieć się, jak autor wyobraża sobie fikcyjnego awatara rzeczywistej postaci w swojej powieści :)
"Life is not a problem to be solved, nor a question to be answered, life is a mystery to be experienced." - Alan Watts
Moje wypociny:

Awatar użytkownika
Ceplusplus

Re: Śmiech i przekleństwo

Post autor: Ceplusplus » 14 marca 2013, 15:31

W porządku. A jak z kwestią prywatnych firm? Mogę użyć określeń typu "buty z Nike" albo, że "skoczmy do Trafiki"?

Awatar użytkownika
Dali'ah

Re: Śmiech i przekleństwo

Post autor: Dali'ah » 25 marca 2013, 20:14

A dlaczego nie? Owszem, czasem idzie to na krytykę, np. krytykowano Stephenie Meyer, że rozgłasza na swej stronie internetowej, że jej ulubionym zespołem jest the Muse, i że Edward Cullen także jest jego fanem, (Co tu jest do krytykowania? Nie mam pojęcia), a z drugiej strony nikt nie robił szumu o to, że w książce Edzio słucha Clair de Lune. Poza tym, gdyby używanie nazw marek wprost i tym podobnych było zabronione, to co ze "Śniadaniem u Tiffanny'ego"? Holly Golightly miałaby mówić za każdym razem "lubię podchodzić do tego sklepu jubilerskiego, wiesz, tego fajnego, i popatrzeć przez szybę na jego wystawę. Chodźmy na śniadanie do tego słynnego sklepu jubilerskiego", a sama książka miałaby nosić tytuł "Śniadanie w sklepie jubilerskim"? :eek: To już nie to samo, bez takich drobiazgów już nie ma ducha powieści.

Co więcej - niektóre marki są wręcz atrybutami postaci, ich integralną częścią, albo po prostu służą do kreowania ich charakteru i wizerunku. Możesz używać ich, aby naprowadzić czytelnika na to, że postać jest, np. bogata (nosi Rolexa), lubi szpan, jest miłośniczką drogich butów, albo tradycji - nic nie pomoże ci w tym lepiej, jak marki, które mają taki, a nie inny wizerunek :) Nawet nie musisz pisać wprost, że "Dominik był bogatym człowiekiem. Nosił Rolexa". Wystarczy, że napiszesz, iż nosi Rolexa, a czytelnik sam już wyciągnie z tego odpowiedni wniosek :) Na tym polega inteligentne czytanie :)

Oczywiście pamiętajmy, aby wszystko było z umiarem. Nie róbmy nadmiernej reklamy, bo może to nie tyle nie spodobać się samej firmie, co czytelnikowi, którego może to zwyczajnie zmęczyć lub zirytować. :)

Awatar użytkownika
Dali'ah

Re: Śmiech i przekleństwo

Post autor: Dali'ah » 25 marca 2013, 20:22

PS. Proponowałabym wplatać w historię konkretne marki tylko wtedy, gdy ma to jakieś znaczenie dla powieści. Jeśli twoja bohaterka idzie na zakupy, to nie musisz pisać, do jakiego sklepu weszła - Vero Mody, Zary, czy innego Reserved - wystarczy, iż napiszesz, że był to sklep obuwniczy/z ciuchami/z biżuterią. Jeśli natomiast twoja bohaterka jest milionerką i szuka idealnych butów na prezent urodzinowy dla swojej koleżanki, to napomknij, iż nie może się zdecydować pomiędzy Jimmy Choo a Louboutin, bo to po prostu ma sens :)

Awatar użytkownika
Kaa'ghos

Re: Motywy fikcyjne, a motywy czerpane z rzeczywistości

Post autor: Kaa'ghos » 30 marca 2013, 21:22

Zastanawiam się tylko, co jeśli krytykujemy daną markę, przedstawiamy ją w złym świetle? Czy, zakładając, że nasz tekst stanie się wystarczająco popularny, dana firma może nam przez to narobić jakichś problemów?

Awatar użytkownika
wołszebnik
Posty: 1106
Rejestracja: 03 czerwca 2012, 11:09
Lokalizacja: http://www.facebook.com/joanna.gadawska?ref=tn_tnmn
Kontaktowanie:

Re: Motywy fikcyjne, a motywy czerpane z rzeczywistości

Post autor: wołszebnik » 30 marca 2013, 21:50

Tu by wypadało odpowiedzieć pytaniem na pytanie: zdefiniuj, co rozumiesz przez "krytykujemy daną markę" ;)


Jeśli piszesz tekst, mający udowodnić, że w banku X jest syf, brud, malaria etc., no to raczej niezłe pole dla prawników. Ale motywy literackie raczej w ten sposób nie funkcjonują, nie? "Prawdziwe" miejsca zwykle są po prostu areną jakichś zdarzeń, przedmiotem rozmyślań postaci etc. I to jest dziedzina sztuki.
Nie widzę powodu, by pisać tekst literacki po to, by "krytykować" jakąś markę/miejsce.
A tymczasem w pewnym EL (acz z pewnością nie Dorado, zbyt ubogo tamże na to), gdzie prawowstecz:
Obrazek Acz wybaczmy demokracji, Orwell rzekł, wszak nie bez racji, że to w każdej delegacji,pod gajerkiem, przy korycie, pod krawatem, pcheł poszycie...
zbieżność nazw absolutnie przypadkowa

Awatar użytkownika
Kaa'ghos

Re: Motywy fikcyjne, a motywy czerpane z rzeczywistości

Post autor: Kaa'ghos » 31 marca 2013, 13:49

Masz rację, sytuacja o której myślałem chyba jednak nie występuje w praktyce. Dla jasności chodziło mi nie tyle o bezpośrednią krytykę, ale jakieś subtelne wstawki, na przykład bohaterowie mogą czasem podczas korzystania z produktów jakiejś firmy tak z braku lepszego tematu powiedzieć o niej coś nie do końca miłego/zgodnego z prawdą. O takie sytuacje mi chodziło.

ODPOWIEDZ