UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

Nie mów hop - kodeks

Słuchaj, jest śliczny, piekielnie dobry Wszechświat tuż obok; chodź z nami ~E. E. Cummings
Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1820
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Nie mów hop - kodeks

Post autor: Kruffachi » 28 kwietnia 2018, 17:13

Temat na elementy świata: rasy, miejsca, inne ustalenia dotyczące uniwersum.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
MononokeGirl
Posty: 219
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 17:46
Lokalizacja: Światełko w ciemnościach
Kontaktowanie:

Re: Nie mów hop - kodeks

Post autor: MononokeGirl » 29 kwietnia 2018, 21:30

Planeta Oza
Historia najnowsza
Początki przynależności do Sojuszu ma nieciekawe. Pierwsza dotarła tam Kompania Handlowa zwabiona bogatymi surowcami naturalnymi. Podczas zawierania porozumień doszło do nieporozumienia i przeziębiony poseł Ozjan kichnął, ogłuszając felinoida (w sali było stanowczo za chłodno dla Ozjan ze względu na klimatyzację, której potrzebowali goście). Jako, że system odbioru telepatycznego Ozjan nie do końca sprawnie działał na przedstwicielach Kampanii - doszło do serii nieporozumień, które miały tragiczne skutki. Ambasador Ozjan został pojmany i uwięziony, Wojownicy postanowili go odzyskać, a podczas starcia został zabity jeden z nich. Zabicie jednego z nich, które nastąpiło przypadkiem - odczytali jako wolę przywódcy Kompanii. Rozpoczęła się walka, która zakończyła się wygnaniem przybyszów. Kompania nie mogła odpuścić bogactwa Oza, więc wrócili i postanowili zmusić ich do posłuszeństwa siłą. Rozpoczęła się tragiczna wojna, nazwana później "Eksterminacją planety Oza". W incydent wmieszał się Sojusz i tylko dzięki tej pokojowej interwencji Ozjanie nie wymarli, jednak są obecnie mniejszością na swojej własnej planecie. Po tym jak zawarli sojusz z Sojuszem wprowadzili program klonowania, aby odbyudować swoją liczebość, lecz został on szybko porzucony, gdyż okazało się, że klony nie posiadają takiej więzi z Królową jak jej prawdziwe dzieci (dla Ozjan nie ma gorszego koszmaru niż utrata kontaktu z Królową).
Geologia, fauna i flora
Planeta krąży pomiędzy dwoma słońcami. Bardzo mała planeta - posiada jedynie dwa kontynenty. Klimat głównie tropikalny. Śnieg pojawia się jedynie na biegunach podczas zimy. Ziemia porośnięta tropikalnymi lasami zamieszkałymi przez dinozaury. Owady ewoluowały w inteligentną formę życia.
Społeczeństwo
Ze względu na połączenie telepatyczne pomiędzy sobą Ozjanie są jedną z najbardziej pokojowo nastawionych ras we wszechświecie - ich kasta wojowników wykształciła się, gdyż żyją w bardzo niebezpiecznym świecie. Są także jedną z najbardziej rozwiniętych technologicznie, lecz wciąż nieobecnych w kosmosie (planetę musiałaby opuścić któraś Królowa, a w raz z nią jej cały Ul, gdyż Ozjanin odcięty od więzi ze swoim Ulem i Królową wpada w katatonię i często umiera). Swój rozwój technologiczny zawdzięczają wspólnemu umysłowi, gdyż geniusze tak naprawdę nigdy nie umierają, a zwyczajnie swoją świadomość zapisują w umysłąch innych. Dzięki temu mogą pracować wiecznie. Poziom spersonalizowania jednostek różni się w zależności od Ula, do którego należą.
Społeczeństwo dzieli się na kasty, na których czele niepodzielnie włada Królowa. Później są wojownicy, truteń i na końcu robotnicy.
Ich miasta-państwa nazywa się Ulami. Mogą być naziemne (wewnątrz wielkich drzew, albo zbudowane na nich), podziemne (w kształcie mrowisk z siecią tuneli), a nawet podwodne (w jednym z jezior mieszka odrębny gatunek Ozjan, którzy potrafią prząść wodoodporną nić). Królowa przed wojną nigdy nie opuszczała Ula, ale wróg, któy obrał sobie za główny cel właśnie władczynie Uli miał w ten sposób ułatwione zadanie, więc od tamtej pory miejsce pobytu Królowych jest ściśle tajne.
Jedynie Królowa mówi o sobie w pierwszej osobie (Ja), truteń w trzeciej (On), a reszta społeczeństwa posługuje się liczbą mnogą (My). Jedynie klony potrafią odejść od tej reguły.
Społeczeństwo zawsze kierowało się trzema zasadami: chronić i służyć Królowej, przedkładać dobro grupy ponad własne, dbać o pokój i zgodę.
Biologia insektoidów
Wykluwają się z jaj, które w hurtowej ilości kilku setek są składane przez Królową kilka razy do roku. Jaja dostają się pod opiekę Robotnic-Piastunek, które zamiast imion nadają im numery (np. Dwieście Pięćdziesiąte Dziecko Z Wiosennego Chowu). Jaja mają są nieco większe niż piłki do baseballa i wypełnione środkami odżywczymi, przez które dziecko musi "wyjeść" sobie drogę na zewnątrz. W tym czasie jajo, które jest elsatyczne i dziecko w środku rośnie dwukrotnie. Larwa ma zazwyczaj białą skórę, czułki, krótką trąbkę i odwłoko-ogon z kolcem służącym obronie. Kiedy zgromadzi wystarczająco wiele zapasów, przechodzi metamorfozę i tka sobie kokon, w którym się przepoczwarza. Imago mają skrzydła, jedynie wojownicy wciąż wyposażeni są w żądła. Potrafią latać na niewielkie dystanse i wysokości, bardzo przy tym chudnąc, bo zużywają ogromne ilości energii. Ich umaszczenie jest zależne od regionu w którym żyją (północ preferuje barwy zimniejsze, południe cieplejsze). Otrzymują przekazaną od Starszyzny wiedzę, a także nowe miano, które odnosi do ich obowiązków (np Strzegąca Wrót, Opiekunka Kołysek, Karmicielka itp). Dzięki czułkom na czole porozumiewają się telepatycznie, ale też są w stanie przewidywać zmiany pogody itp. Dożywają do ok 30-40 lat.
Religia
Na całej planecie występuje tylko jeden kul - Nadkrólowej. Nadkrólowa jest boskim bytem, który podobno ma połączenie telepatyczne z Królowymi. Im bliżej Królowej i jej rozkazów się jest tym większe prawdopodobieństwo, że trafi się do Przeula - ozjańskiej wersji raju. Dla tych występnych, którzy śmią się sprzeciwiać Królowym i regułom ula czeka żołądek Prajaszczura - boga zła, który kradnie Nadkrólowej dusze.
Sojusz
Organizacja międzyplanetarna, której zadaniem jest dbać, aby wszystkie nacje współegzystowały w równości i pokoju.
Kompania Handlowa
Jak sama nazwa wskazuje - interesują się tylko handlem. Nie wahają się przed rozwiązaniami siłowymi, jesli w grę wchodzą znaczne profity.
Schematy stacji kosmicznej 00786
Przekrój stacji 00786 nr 1
Przekrój stacji 00786 nr 2
Tarranir
Planeta bagno, gdzie w inteligentną formę życia wyeluowały ropuchy (nazywane ropusznikami).
Shushusshuri
Planeta puszcza, gdzie w inteligentną formę życia wyeluowały drzewa (nazywane drzewcami). Jeden z nich jest szefem w grillbarze "Spadająca Gwiazda".
Korolia
Planeta pustynia, gdzie w inteligentną formę życia wyeluowały kamienie (nazywane golemami).
Doblety
Mieszkańcy planety Dobli o wyglądzie pluszastych kucyków o różowej sierści i włosach. Znane są ze swojego umiłowania do hazardu i niestety własność nad Doblią przegrali w jednym z zakładów. Obecnie robią za najemników w różnych częściach kosmosu, a ich planeta jest ośrodkiem turystycznym podobnym do ziemskiego Las Vegas.
Planeta Vega
Planeta z galaktyki Lutni, z której pochodzą Veganie. To rośliny stały się tam inteligentnymi bytami i wszystkie są dwupłciowe. Tylko niewielki odsetek niedorobów jest jednopłciowy i albo pyli, albo czeka na zapylenie.
Społeczeństwo
Jednostka rodzinna zebrana jest w sadzie. Głównym celem życia każdego Vegana jest zrodzenie jak największej ilości owocków i powiększanie swojego sadu.
:fire: :fire: :fire: PŁOŃ I PISZ! :fire: :fire: :fire:

Przyszłość ma wiele imion. Dla słabych ma imię – niemożliwe, dla nieśmiałych – nieznane, dla myślących i walczących – ideał.
Victor Hugo :heart2:

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1820
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Nie mów hop - kodeks

Post autor: Kruffachi » 30 kwietnia 2018, 15:09

Tantalos

Pierwotnie niewielka skalista planeta bez szczególnej wartości, wykupiona jednak przez pewną początkującą wówczas kosmiczną korporację, która przerobiła ją na olbrzymią stację uzdatniania wody oraz wytwarzania paliwa z wodoru. Od tejże planety wkrótce też przejęła nazwę, bo skojarzenia akurat pasowały. Początkowo była to kolonia karna dla ludzkich przestępców. Teraz już mało kto o tym pamięta, bo po parunastu pokoleniach robotnicy są przekonani, że byli tu od zawsze. Jedynie w niektórych kręgach krążą legendy o przeszłości Tantalosa i o tym, że inne planety mają naturalną atmosferę i w ogóle wyglądają inaczej. Cykl dobowy 28-godzinny, temperatura zależy od ustawień klimatyzacji i tego, czy w ogóle jest sprawna, wilgotność powietrza różna, ale raczej wysoka. Średnia życia ok. 40 lat, znacznie zaniżona przez wysoką umieralność dzieci.

Tantalos to właściwie jeden wielki system pomp, rur, sit, kadzi do przeprowadzania reakcji chemicznych i zbiorników. Ludzie żyją na maleńkich przestrzeniach poupychani w tak zwanych Klatkach (pozostałość po kolonii karnej, jednak przeciętnemu robotnikowi to słowo wcale nie kojarzy się negatywnie) i poruszają tylko po ściśle wyznaczonych trasach w zamkniętych korytarzach - najczęściej od Klatki do miejsca pracy i z powrotem. Nie ma pól uprawnych ani hodowli zwierząt - jedzenie jest albo dowożone na pokładach zbiornikowców, albo syntetycznie wytwarzane. Większość maszynerii obsługują roboty i sztuczna inteligencja. Ludzie pracują tam, gdzie potrzeba minimum zdolności do improwizacji lub kreatywnego myślenia, czyli najczęściej w najbardziej zaniedbanych i przestarzałych częściach kompleksu, by byli w stanie szybko reagować na zmienne warunki. Najgorzej jest wokół tak zwanych Lejów, czyli miejsc po wybuchach zbiorników z wodorem. Brak naturalnego światła - dla ochrony przed najpoważniejszymi skutkami zaburzonej syntezy witaminy D, wszyscy są poddawani codziennemu godzinnemu naświetlaniu i spożywają specjalnie przygotowane batony witaminowo-chlorofilowe. Obecnie to taka trochę wspólnie zamiatana pod dywan wstydliwa tajemnica - wszyscy wiedzą niby, skąd bierze się czysta woda i gdzie znikają ścieki, ale nikt poza korporacją nie rozmawia o planecie-szambie.

Każdy z robotników w dniu trzynastych urodzin otrzymuje Dozorcę - niewielki chip w lewej ręce, który elektrycznymi impulsami drażni układ nerwowy, jeśli oprogramowanie stwierdzi, że nosiciel zachowuje się w sposób odstający od normy. Prócz tego są także ludzcy Strażnicy mający reagować w sytuacjach niespodziewanych - ponieważ na Tantalosie dochodziło w przeszłości do prób oszukania systemu i wzniecenia buntu.

Obecnie wybuch rewolty wydaje się bardzo mało prawdopodobny, bo ograniczenie społeczności dostępu do informacji i niemal całkowity zanik edukacji innej niż wiązanej z wykonywanymi zadaniami sprawił, że kolejne pokolenia są coraz bardziej bezkrytyczne wobec rzeczywistości. Najniebezpieczniejsze wydaje się najstarsze pokolenie, które jednak odchodzi powoli w niepamięć. A jednak zaszczepione przypadkiem przez załogi zbiornikowców legendy o tajemniczym ruchu walczącym o prawa robotników i wyzwalającym kolonie sprawiają, że w niektórych odzywa się chęć walki o poprawę losu. W punkcie zero ostatecznie wybucha dość nieprzygotowana rewolucja. Robotnicy nie mają broni, ale grożą wysadzeniem w powietrze zbiorników z wodorem.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 79
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Nie mów hop - kodeks

Post autor: Xanttis » 01 maja 2018, 16:34

Wiadomości ogólne
Rasa Suoca kontroluje trzy układy planetarne na rubieży poznanej i osiągalnej przez ludzi galaktyki. Posiadają oni kilka planet i asteroid głównie w celach badawczych i górniczych. Zasiedlona jest nadal tylko jedna, ich macierzysta planeta – Gemmen. Z nielicznymi ludzkimi ugrupowaniami, które żyją z dala od centrum ziemskiej cywilizacji, prowadzą drobną wymianę handlową.

Geologia, ekologia, biologia dominującej rasy
Gemmen jest czwartą planetą układu swojej gwiazdy. Ma z nią rotację synchroniczną, czyli jest stale zwrócona do gwiazdy jedną stroną. Planeta ta posiada suchy, surowy klimat z wielkimi kontynentami i małymi oceanami. Na Gemmen rozwinęły się trzy gatunki, które wytworzyły swoje cywilizacje. Najbardziej rozwiniętą jest rasa Suoca, rozwijająca się w strefie wiecznego dnia. W strefie wiecznej nocy rozwinęła się podziemna cywilizacja pierścienic, zaś na granicy obu stref rozwija się trzecia cywilizacja wodnych owadów. Wszystkie trzy żyją w zgodzie, a odmienna ekologia gatunków z pewnością ma duże znaczenie w utrzymaniu status quo. Czasem Suoca oferuje pozostałym dwóm rasom wspólną misję badawczą.
Gemmen jest tektonicznie stabilną planetą. Ruchy płyt litosfery są nieznaczne, procesy magmatyczne zachodzą obecnie tylko głęboko pod powierzchnią. Wielkie wulkany są obecnie reliktem dawnych dziejów. Planeta posiada także stosunkowo grubą skorupę ziemską, przez co ruchy magmy mają mały wpływ na płyty litosfery.
Z racji obecnie ubogiej fauny i flory, Suoci oraz inne gatunki z głębi kontynentów wykształciły autotroficzność. Wykorzystują energię słoneczną do procesu odżywiania bliźniaczego z fotosyntezą. Można pomyśleć, że należą zatem do świata roślinnego, ale to nieprawda. Nie posiadają typowych dla roślin elementów budowy, jak łodyga czy system korzeniowy. Nadal są zwierzętami – tak jak ich ewolucyjni przodkowie, ale samożywnymi. Stało się tak dlatego, gdyż postępujące surowienie klimatu wymusiło ewolucyjne zmiany, które na przestrzeni dziesiątek milionów lat wykształciły inny tryb odżywiania.

Społeczeństwo
Suoci żyją w niewielkich grupach osobniczych i dożywają dwustu a nawet trzystu lat ziemskich. Są nastawieni nieufnie względem innych kosmicznych ras, ale zdecydowanie pokojowo. Za uniwersalny język uważają nauki ścisłe. Mają wielki głód wiedzy, toteż wiele planet czy asteroid niezdatnych do zamieszkania przez nich, lub pozostałe dwie rasy z Gemmen, posiada na swojej orbicie suockie stacje badawcze lub wydobywcze.

Wygląd
Dwunożne i dwuręczne, posiadają sześciopalczaste dłonie z dwoma przeciwstawnymi kciukami (jeden większy, drugi mniejszy). Mają wykształconą strukturą kapeluszowatą do pobierania energii słonecznej, potrzebnej w procesie odżywiania. Ziemianom przypomina sombrero. Na pierwsze spotkanie z Suotami, jedna z kompanii handlowych wysłała ludzi z sombrero na głowach, co Suoci docenili. Mają także zredukowaną szczękę i usta oraz reliktowe, małe zęby. Stopy złożone z trzech trójkątnych części.
"Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi" ~ 451 stopni Fahrenheita, Ray Bradbury

Awatar użytkownika
Prophet
Straż! Straż!
Posty: 152
Rejestracja: 28 czerwca 2013, 18:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nie mów hop - kodeks

Post autor: Prophet » 01 maja 2018, 18:53

Sangsue
Rasa zamieszkująca Tytan (księżyc Saturna) oraz powoli kolonizująca Europę (księżyc Jowisza).
Pierwotnie przedstawiciele tej rasy zamieszkiwali naszą ojczystą Ziemię, lecz w miarę postępującej degradacji ich środowiska na rzecz czystej atmosfery i wszędobylskich ludzi oraz, w późniejszym okresie, nieprzyjemności w postaci kołków w sercu i innych częściach ciała (pozdrawiamy Rumunię) oraz masowego palenia pobratymców postanowili przenieść się w spokojniejsze miejsce. Tytan okazał się być środowiskiem idealnym, jedynym problemem okazał się brak bezpośredniego dostępu do pozywienia, ale i z tym poradzono sobie tworząc Farmy umożliwiające przeżycie innych gatunków.
Obecnie regularnie wysyłane są wyszkolone zespoły Pozyskiwaczy na Ziemię i inne zamieszkane planety.

Władza na Tytanie jest mocno scentralizowana. Posiadają coś w postaci króla i ministrów, przy czym jedynie stanowiska ministrów są dziedziczone. Król wybierany jest raz na 300 lat w trakcie igrzysk. Inaczej mówiąc, kto zabije resztę rywali w uczciwej walce, zdobywa władzę. Oczywiście istnieją rody chcące posadzić na stanowisku kogoś "swojego" i tylko w tym kierunku dążą, ale pozostawmy temat pseudodworskich intryg na kiedy indziej.

Rasa obecnie w dużym stopniu niepiśmienna. Większość uczy swoje dzieci tylko tego, co potrzebne do przejęcia ich interesów/stanowiska w przyszłości. Bogatsze rody wysyłają swoje pociechy na Farmy, gdzie sprowadza się nauczycieli z różnych zakątków galaktyki. Takie szkoły z internatem dla elity.

Wyglądem nie odbiegają od ludzi, choć niektóre osobniki posiadają "defekty" w postaci szpiczastych uszu lub czerwonych tęczówek. Za to każdy osobnik posiada dwie pary górnych kłów - pierwsze, ludzkie i drugie, dwukrotnie dłuższe, wysuwane z podniebienia tuż za pierwszymi. Jako ciekawostkę można dodać, że w społeczeństwie wygląd jest dość ważną częścią życia. Głównie dlatego, że każdy wyżej postawiony ród poczuwa się w obowiązku zachować czystość w rodzinie i, przykładowo, rodzina ministra ds. architektury ma smoliście czarne włosy i zielone oczy - jeśli ktoś z rodu chce zawrzeć związek małżeński jego wybranek musi spełniać te kryteria (bo na co komu plakietki, tak lepiej widać kto jest kim), inaczej zostaje wydziedziczony.

Sangsue dożywają średnio do 1,5-2 tysięcy lat, w odosobnionych przypadkach dłużej, co niewątpliwie jest zaletą, zważywszy na fakt, iż nie spisują swojej historii, opierając się głównie na przekazach ustnych. Tlen także nie jest im do życia potrzebny, właściwie oddychanie uskuteczniają tylko, gdy mówią (no, pewnych rzeczy ewolucja nie dała rady przeskoczyć). Za to wzrok mają na bardzo wyśrubowanych statach - widzą świetnie w ciemności i na dość spore odległości. Silni, szybcy i zwinni, choć na poziomie dość zindywidualizowanym - w zależności od kierunku szkolenia. Niezwykle wytrzymali na zmienne warunki atmosferyczne, są w stanie przeżyć w próżni kosmicznej do 2-3 tygodni (dopóki nie umrą z głodu). Dobrze rozwinięta zdolność regeneracji.
Z racji życia w przestrzeni z mocno ograniczonym dostępem światła masowo cierpią na umiarkowany światłowstręt. W zasadzie rzadko można spotkać ich w ciągu dnia, ponieważ w tym czasie są dość osłabieni (jak górnik po czwartej nocce z rzędu). Zdarza się też, że zapadają w letarg, z którego budzą się dopiero po zachodzie słońc(a). Nie są w stanie jeść niczego poza krwią, a nawet jeśli, skutkuje to silną niestrawnością. Jeśli zaś o samą krew chodzi - jedynym kryterium w tym przypadku jest zawartość hemoglobiny, więc rasy chlorofilowe są raczej bezpieczne w ich towarzystwie. Bez jedzenia, jak wspomniałam, są w stanie przetrwać do 2-3 tygodni. Przy czym im głodniejszy Sangsue, tym gorzej dla potencjalnego obiadu. Są bardzo wrażliwi na ogień, ich skóra jest dość... łatwopalna. Co ciekawe, Sangsue nie odbijają się w lustrach i innych potencjalnie służących do tego powierzchniach, mniej czułe skanery ciepła i oznak życia także ich nie wyczuwają. Z tego też powodu na Ziemi nazywają ich potocznie wampirami.

Małe wyjaśnienie czym są Farmy: w obecnej chwili na Tytanie znajdują się trzy potężne podziemne kompleksy, służące przetrzymywaniu przywiezionych przez Pozyskiwaczy istot, głównie ludzi, zapasów pożywienia dla tych istot oraz pozyskanej krwi. Plotki głoszą, że niektórzy z przywiezionych założyli tam rodziny i próbują przejąć swoje klatki przez zasiedzenie. Szczęśliwie, mają gówno do powiedzenia.
Obrazek

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

KLIK

Awatar użytkownika
Alrune
Posty: 106
Rejestracja: 29 czerwca 2013, 13:02

Re: Nie mów hop - kodeks

Post autor: Alrune » 01 maja 2018, 23:41

WALUTA W GALAKTYCE [DROGA MLECZNA]
SpoilerShow
Walutą ogólnie przyjętą jestGruby Kosmos, ale na niektórych planetach nadal funkcjonują ichnie systemy gotówkowe.
Jeden Gruby Kosmos = Sto Astro
Jedna Astro = Pięćdziesiąt Oort
PLANETA ORI
SpoilerShow
Planeta w Galaktyce Andromedy, znajdująca się w Pograniczu Lokalnym. Jej mieszkańcy nazywali się Ludem Ori.

Historia Ori jest bardzo podobna do historii Ziemi, w każdym razie do pewnego momentu. Na Ori II-gą wojnę światową wygrali naziści. Przejęli niemal cały świat w ciągu zaledwie 60 lat. Pozostałą część planety kontrolowali komuniści. Stosunki między tymi dwoma ustrojami światowymi była w miarę poprawna i nie sądzono, że dojdzie do kolejnej wojny. Jednak było inaczej. 14 czerwca 2023 roku (wedle kalendarza Ori) doszło do ataku biologicznego (żadna ze stron nie chciała użyć swojego arsenału atomowego) na stolicę nazistów - Istarię, do którego przyznali się komuniści. Zapoczątkowało to III Wojnę Światową, po której planeta była w opłakanym stanie, a sam konflikt nie zostałby zakończony, gdyby nie ingerencja z zewnątrz. W trakcie trwania III WW Ori najechała obca armia z kosmosu. Nie wiadomo co dokładnie się stało, ale Ori uległa zniszczeniu. Ocaleli ludzie zostali zabrani przez obcych na ich statek-matkę, a następnie przeniesieni na zbudowaną na prędko stację kosmiczną, orbitującą wokół szczątków Ori. Kontrolę nad nią mieli obcy, zwani przez Lud Ori - Ketesh.

Dlaczego najechali na Ori?
Należy wspomnieć, że na Ori od dłuższego czasu rodziło się sporo dzieci, które posiadały specjalne umiejętności. A to spowodowało chęć posiadania takich wojowników przez obcych. Dlatego przybyli na Ori. I nie, nie mieli zamiaru polubownie dogadać się. Dlatego zamknęli Lud Ori na stacji i kontrolowali ich populacje. Ustanowili też Ceremonię Przemiany. Wcześniej ludzie z Ori sami z siebie, bez ingerencji z zewnątrz ulegali zmianom.
CEREMONIA PRZEMIANY
SpoilerShow
Jest to ceremonia, której poddawani są wszyscy ludzie na stacji krążącej dookoła szczątków Ori. Każde dziecko po osiągnięciu trzynastu lat musi ją przejść. Po użyciu przez Ketesh specjalnych kamieni talent, który dane dziecko posiadało i który objawiłby się, lub nie, sam z siebie wraz z wiekiem, jest sztucznie wywoływany.
Po ceremonii, jeśli dziecko posiada ciekawy i przydatny talent, jego rodzina zyskuje za nie wynagrodzenie. Zaś same dziecko już nie wracało do domu rodzinnego. Albo zostawało na służbie na stacji, albo było wysyłane na rodzinną planetę Ketesh. Stawało się niewolnikiem.
PRADAWNI
SpoilerShow
OJCZYSTA PLANETA: Kheb, Centrum Wiru w Galaktyce Andromedy

RASA: Ludzie w wyższym stadium rozwoju duchowego

DŁUGOŚĆ ŻYCIA: Minimalny wiek to około 450 lat, maksymalny - brak danych

WYGLĄD: Jasne włosy (od jasnego brązu, przez blond aż po biel; w niektórych przypadkach jasno siwe, srebrne i białe [zależne od zamieszkiwanego regionu planety), oczy prawie we wszystkich przypadkach fioletowe albo dwukolorowe (fioletowy z innym kolorem zbliżonym do fioletu); smukli, dość wysocy

CECHY CHARAKTERU: Dominującymi u każdego Pradawnego cechami jest poczucie wyższości (w różnym nasileniu; zależy od osobnika), niechęć do dzielenia się wiedzą z zakresu techniki i zbrojenia; pomocni; cierpliwi.

POZYCJA W GALAKTYCE: Oficjalnie uznani za rasę wymarłą

HISTORIA:
Za swoją kolebkę uznawali planetę Kheb, bogatą w różnego rodzaju złoża minerałów. Od początku swojego istnienia stawiali na rozwój duchowy i rozwijanie zdolności parapsychicznych, które praktycznie u każdego Pradawnego były czymś normalnym. Kolonizacja innych planet oraz w ostateczności całej galaktyki była dla nich jednym z najważniejszych osiągnięć. Stworzyli system komunikacji między poszczególnymi planetami, pomagali w rozwoju innym napotkanym rasom, ale nigdy nie przekazywali im technologii wojskowej i nie kierowali ich w tym kierunku. Byli raczej pokojowo nastawieni. Po kilku wiekach istnienia rasy stworzyli Imperium Kheb (od nazwy ojczystej planety). W jego skład oprócz planet Pradawnych i samych Pradawnych, wchodziły też inne rasy, w tym ludzie na niższym rozwoju duchowym i rasa Ketesh (nieznana jest ich nazwa własna, więc oficjalnie używa się dla nich miana nadanego przez Ludu Ori).
Przez kilka stuleci wszystko funkcjonowało sprawnie i bez zarzutów. Do czasu. Nie są znane przyczyny zniknięcia, dosłownie, całej rasy Pradawnych. Po prostu byli a później nagle ich już nie było. Są przypuszczenia, że odpowiedzialna za to jest rasa Ketesh, jednak nikt tego nie potwierdził. Istnieje także teoria, że Pradawni dalej istnieją, ale na wyższym poziomie duchowym, nieosiągalnym dla innych ras (takie jakby duchy z nich).
Artefakty i zapiski pozostawione przez nich nie wskazują co się stało i czy były jakieś przesłanki na nagłe zniknięcie.
Imperium Kheb rozpadło się, poszczególne rasy toczą wojny i podbijają się nawzajem.
KETESH
SpoilerShow
PLANETA OJCZYSTA: Oficjalnie uznano za nią planetę Hatak na Pograniczu Mary w Galaktyce Andromedy

RASA: Podobni do ludzi, z tym, że ich skóra ma barwę od ciemno granatowej do ciemno fioletowej(w zależności od osobnika)

DŁUGOŚĆ ŻYCIA: prawdopodobnie około 960 lat (oficjalne dane nie są znane)

POZYCJA W GALAKTYCE: Przejęli znaczną część terytorium po Pradawnych

HISTORIA:
<tutaj będzie historia kiedy znajdę troszkę czasu i w miarę ułoży się w głowie wszystko>

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1820
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Nie mów hop - kodeks

Post autor: Kruffachi » 25 maja 2018, 21:32

Salkidzi - rasa "inteligentnej rdzy", tak naprawdę rodzaj porostu, który zdołał wytworzyć coś na kształt wspólnej sieci neuronowej, gdy żyje w dużych skupiskach, na tyle rozbudowanej, by zyskać świadomość. Porozumiewa się tylko na poziomie elektrycznym i biochemicznym, więc potrzebuje translatorów. Ponieważ Salkidzi nie mają rozbudowanych ciał, do poruszania się wykorzystują maszyny, które obrastają - najczęściej cyborgi i inne roboty przypominające wyglądem przedstawicieli poszczególnych ras. Cykl życiowy pojedynczego "krzaczka" jest bardzo krótki, ale jako kolonie na jednym robocie potrafią żyć tak długo, aż nie załatwi ich środowisko albo nosiciel nie rozpadnie się do końca. Jako kultura są dość tajemniczy - nie dlatego, że chcą, ale żadna etnologia czy ksenologia wszechświata nie ukuła jeszcze odpowiednich narzędzi badawczych, żeby opisać takie zjawisko, zwłaszcza że nie mają i nigdy nie mieli swojej planety, swojej kultury materialnej, zasobu mitów i tak dalej. Raczej przetwarzają po swojemu to, z czym się spotykają i wielce możliwe jest, że każda kolonia robi to trochę po swojemu, chociaż niekiedy kilka kolonii trzyma się razem. Właściwie nie wiadomo, gdzie wyrosły pierwsze kolonie na tyle świadome, by intuicyjnie obrastać maszyny. Ale ktoś musiał rozlać coś bardzo toksycznego.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Coffee
Posty: 179
Rejestracja: 28 marca 2013, 12:45

Re: Nie mów hop - kodeks

Post autor: Coffee » 26 maja 2018, 22:36

A właśnie, bo moje na szybko wymyślone Unobtainium w sumie możnaby tu opisać:

Atlantyda - na pierwszy rzut oka perfekcyjny garden world i jedna z pierwszych planet, którą chcieli skolonizować ludzie z uwagi na jej wielkość, doskonałą atmosferę i korzystny stosunek lądów do wód powierzchniowych. W chwili obecnej jedna wielka kopalnia odkrywkowa zamieszkała głównie przez AI i kilka szkieletowych załóg różnych gatunków (ale żadnych ludzi), możliwie często rotowanych. Najlepsze źródło orichalcum.

Orichalcum - bardzo, bardzo rzadki minerał, w walce o który kładły życie całe gatunki. Jego ceny przebijałyby sufity, gdyby ktokolwiek dopuszczał go jeszcze do sprzedaży. Każdy gatunek, naród, kolonia czy dowolna inna jednostka społeczna, która uzyska do niego stały dostęp, ma zagwarantowaną windę do lepszego życia i następnego etapu rozwoju. Te, które tego dostępu sobie nie wywalczą, muszą zadowolić się biegiem w końcówce wyścigu, gorszą technologią i powolnym wypychaniem ze swoich terenów.
Mimo że ekstremalnie drogie, orichalcum pozostaje drogą do najtańszego i najszybszego sposobu na produkcję antymaterii.
It's not the end of the world, but you can see it from here.

Awatar użytkownika
Alrune
Posty: 106
Rejestracja: 29 czerwca 2013, 13:02

Re: Nie mów hop - kodeks

Post autor: Alrune » 06 czerwca 2018, 12:08

Purrocos

Rasa zamieszkująca planetę Purrpurr na obrzeżach Drogi Mlecznej.
Wyglądają jak połączenie kota z człowiekiem, z przeważeniem cech kocich, takich=h jak ogon, uszy, oczy, uzębienie czy nawet wąsy.
Bardzo pokojowo nastawieni do innych, bardzo ciekawi świata i szybko się rozwijający.
Większość przedstawicieli gatunku wykazuje dużą nadwrażliwość na kocimiętkę.
Od kiedy ludzkość odkryła Purrpurr dochodziło do częstych krzyżówek z nimi, przez co społeczeństwo stało się jeszcze bardziej różnorodne.

ODPOWIEDZ