UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

Krwisty kwiat

"Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia." ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Peaches

Krwisty kwiat

Post autor: Peaches » 15 marca 2014, 16:38

Coś co nawet nie pisze się w rejestr, tym bardziej ksiąg zakazanych. Nie powinno zaistnieć, lecz jak zwykle On zapragnął inaczej i podsunął mi taki twór bez tematu. Mała wredna bestia, która ostatnio lubi mi namiętnie szeptać do ucha. I nie są to bynajmniej słowa sprośne, Bogu dzięki. Coś co właściwie nie ma początku i końca, coś co nawet nie ma sensu, ale, ale! To mi się w pewien sposób podoba. Napisane pod wpływem chwili i to dosłownie, zaczęte od słów, które w mojej głowie były kluczowe. Och, dziwne dziecko odsuwa się i podaje wam coś. Pewnie niedogotowanego, ale może da się to przetrawić? Miłego czytania. Chociaż powinnam poprawiać rzeczy istniejące, lecz daję sobie czas.
✄ -------------------------------

Kap...
Kap...
Kap.
Patrzysz na swoje nadgarstki i widzisz ślady przeszłości, malujące się pojaśniałe już linie, które przypominają ci o tym jak bardzo słabym psychicznie człowiekiem byłeś, jak bardzo nie dawałeś sobie rady z tym, co działo się w twoim życiu. Byłeś takim durnym dzieckiem, ale...
Kap...
Kap...
Kap!
Słyszysz jak kolejne krople krwi skapują na podłogę, lecz one przecież nie istnieją. Tak samo jak woń tak naprawdę nie dociera do twoich nozdrzy, nie upajasz się nią. Nie czujesz smaku krwi. Wszystko to co cię otacza nie jest prawdą. Myślisz nawet, że może sam jesteś swoim urojeniem, wszystko staje się nielogiczne, poplątane, pomieszane. Nieistniejący-istniejący chłopak. Klęczysz na łóżku i malujesz palcem okręgi na białoszarej ścianie, jakbyś tworzył krwisty obraz. Znowu to samo. Nic nie istnieje, istnieć nie powinno. Ale jednak twój umysł jest inny, bardziej „złożony”.
A co jeśli tak naprawdę ludzie tacy jak ty widzą więcej, są tymi normalnymi jednostkami, a ci, którzy nie dostrzegają tego wszystkiego są w gronie osób „nienormalnych”. Nonsens. Normalność zawsze była pojęciem względnym, wiesz że nie istnieje, każdym atomem, z którego się składasz odbiegasz od przyjętej normy, sprzeciwiasz się niespisanym prawom. Twoje uczucia, twoje myśli, twoja seksualność, po prostu twoje jestestwo jest złożeniem cech postrzeganych jako nienormalne. I walczysz, i zgrzytasz zębami, i starasz się pokonać samego siebie, aby być po prostu wolnym. Wygrywasz, zaczynasz wygrywać, ponieważ nagle odkryłeś drzemiącą w sobie siłę. Niewojowniczy wojownik, chodząca sprzeczność o psychice tak złożonej, że aż by się chciało powiedzieć, że wcale. Och, iluż ludzi żywi do ciebie pogardę, oceniając cię przez pryzmat chłopca w workowatych ubraniach, uciekającego wzrokiem, kulącego się pod ścianą i po prostu będącego.
Ty jednak się nie dasz, ty masz swój nowy plan, nowe proste życie, pełne przeszkód w postaci choroby i zjaw, które cię nawiedzają. Obracasz się wokół własnej osi, tańczysz w pokoju i patrzysz w niebo, które stworzyłeś, gdy się tutaj wprowadziliście. Sufit jest tylko barierą dla tych, którzy nie mają wyobraźni, dla ciebie to jest kolejne niebo, w które możesz patrzyć, nasycać swe ciemne oczy, które pragną piękna. Zbyt wiele brutalności było, jest i będzie w twym żywocie, marnym na pozór. Ty jednak biała różo, o czarnych płatkach i koronie cierniowej wiesz, że ono nie będzie takie marne i straszne, jak je malują.
Żyjesz!
Ty żyjesz i przemawiasz do mnie co jakiś czas, zabierasz mój ból, i jesteś zawsze, nawet gdy mówię, że cię nienawidzę. Rozmawiam z tobą, używając niemego języka myśli, przeze mnie przekazujesz światu to co chcesz powiedzieć; swoje myśli, uczucia. Jesteś mną. Jestem tobą. Już nie mogę bez ciebie żyć, ponieważ jesteś cząstką mojej osoby, bez której jest mi ciężko. A z tobą jest jeszcze ciężej. To jest jakiś dziwny typ masochizmu, który opiera się na wyjątkowym przywiązaniu do osoby, która nie istnieje.
Nie! Ty istniejesz. Nie mogę zaprzeczyć faktom. To tak jakbym próbowała udowodnić, że niebo nie jest niebieskie, że źle postrzegamy barwy... Chociaż czy ono przypadkiem nie ma innego koloru?
Siedzisz na podłodze, pod drabinkami prowadzącymi na górę łóżka i wpatrujesz się ciemnobrązowymi oczętami we mnie, podkulając jedną nogę i obejmując ją rękoma. Uśmiechasz się delikatnie, zupełnie niewinnie, bez krztyny jakiegokolwiek szaleństwa. Niczym normalny nastolatek, który bynajmniej nie jesteś. Zachowujesz się król kłamstw, próbując oszukać mnie, swojego stwórcę.
Znów popełniam błąd, mówiąc.
I szepczesz coś namiętnie mi do ucha, niczym kochanek, którego mieć nie będę. Słowa wypływają mi spod palców, a ty uśmiechasz się coraz szerzej, nasycony widokiem szarych liter, które wypełniają białą stronicę. Wiesz, że nie lubię czarno-białego świata, dlatego też nic nie mówisz na ten temat. Krój czcionki oraz jej barwa nie jest ważna w naszym świecie. Najważniejsze jest to, co kryje się pomiędzy słowami, które wypowiadamy na przemian, tworząc doskonałą całość, której do doskonałości daleko. To jest niczym taniec, najpierw depczemy swoje stopy, lecz z czasem wyzbywamy się wstydu i rozluźniamy. Podczas pisania trzeba wstać się bezwstydną bestią, wyzbyć blokad wewnętrznych, aby stworzyć coś pełnego emocji, polotu. Rozwijamy więc swoje skrzydła, ty pomagasz mi rozwinąć moje, ponieważ tobie je już odcięto.
Zszargani, niezrozumiani, inni, ale przy tym piękni. Niczym właśnie aniołowie, przed którymi ludzie się kłaniają. Zamiast aureoli masz ciernie, które otaczają twą głowę oraz cierniową obrożę. Uśmiechasz się dumnie i zaciskasz dłoń, trzymając mocno łodygę czerwonej róży, która niegdyś była biała, lecz została zbrukana krwią. Apogeum. Apogeum namiętności, poświęcenia wyższym sprawom oraz pożądania. Afekt, który tobą targa. Niczym wiatr, który podsyca ogień, wiatr, który unosi płatki, które już dano opadły, opuszczając swe kwiaty. I znowu obracasz się, pozwalając sobie na szaleńczy uśmiech. Rozkładasz ręce i odchylasz głowę, śmiejąc się coraz głośniej i głośniej. Widzisz coś co nie istnieje, a ja widzę ciebie w tym stanie dumna niczym twoja matka. Bo wiem, że żyjesz.
Dobranoc chłopcze w workowatych ubraniach, o kodzie kreskowym wymalowanym na nadgarstkach oraz plecach.
Dobranoc...
Czy opowiesz mi kiedyś jak wygląda życie po drugiej stronie lustra?

Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: Krwisty kwiat

Post autor: szczepantrzeszcz » 15 marca 2014, 17:28

Za mało by coś napisać.

Wystarczająco wiele, aby poczuć.

Awatar użytkownika
Kadans

Re: Krwisty kwiat

Post autor: Kadans » 16 marca 2014, 01:20

Niby zawsze sobie mówiłem że nie przepadam za tekstami psychologicznymi, jednak to co tutaj jest napisane wciągnęło mnie. Przeczytałem to dwa razy, by nie mieć niepewności w czymś, by nie okazało się że gdzieś coś przegapiłem, źle odczytałem. Można odczuć to co tutaj jest napisane, szczególnie gdy ktoś miał styczność z czymś podobnym w życiu.

Omamy, zwidy...
Peaches pisze:Podczas pisania trzeba wstać się bezwstydną bestią, wyzbyć blokad wewnętrznych, aby stworzyć coś pełnego emocji, polotu. Rozwijamy więc swoje skrzydła, ty pomagasz mi rozwinąć moje, ponieważ tobie je już odcięto.
Ten kawałek jakoś specjalnie utkwił mi w głowie. Nie wiem dlaczego, jakoś tak...

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 480
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Krwisty kwiat

Post autor: Krin » 19 marca 2014, 14:39

Bardzo emocjonalne opisy często budzą we mnie sporą niechęć. Wydają mi się trochę przesadzone i sztuczne, ale ten wyjątkowo spodobał mi się. Być może dlatego, że bardzo dobrze rozumiem o co chodzi bo nie jesteś mi zupełnie obca. Myślę jednak, że po prostu język, którego użyłaś idealnie się do tego nadaję. Bardzo poetyczny. Niektórzy piszą takie rzeczy, ale językiem bardzo prostym, nierzadko okraszonym dużą ilością przekleństw w celu "uwierzytelnienia". Są w nim różne błędy - literówki i interpunkcyjne(musisz nauczyć się kiedyś kończyć te zdania :) ), ale nie są one rażące. Wystarczy wprowadzić niewielkie poprawki.
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
Peaches

Re: Krwisty kwiat

Post autor: Peaches » 20 marca 2014, 19:20

Kadans pisze:[...] Można odczuć to co tutaj jest napisane, szczególnie gdy ktoś miał styczność z czymś podobnym w życiu.

Omamy, zwidy...
Niby ciężej jest to opisać komuś, kto nigdy nie miał (przynajmniej tak mi się wydaje, że nie miałam do czynienia z wszelakimi omami. Może coś jednorazowego, ale nic więcej) "przyjemności" odczuć tego, co czuje Ten, do którego mówi narrator. Dobrze, że w jakiś sposób jednak udało mi się to opisać w miarę znośnie to wszystko, a nie tak, że wywołuje to politowanie.
Kadans pisze:
Peaches pisze:Podczas pisania trzeba wstać się bezwstydną bestią, wyzbyć blokad wewnętrznych, aby stworzyć coś pełnego emocji, polotu. Rozwijamy więc swoje skrzydła, ty pomagasz mi rozwinąć moje, ponieważ tobie je już odcięto.
Ten kawałek jakoś specjalnie utkwił mi w głowie. Nie wiem dlaczego, jakoś tak...
Hmm, to dobrze. To moje widzenie pisania, człowiek bez blokad wewnętrznych jest w stanie stworzyć coś z większym polotem. Przynajmniej ja tak to postrzegam. Ja niestety posiadam jeszcze jakieś blokady, co pewnie zszokuje Krin. *patrzy wyżej*
Krin pisze:Bardzo emocjonalne opisy często budzą we mnie sporą niechęć. Wydają mi się trochę przesadzone i sztuczne, ale ten wyjątkowo spodobał mi się. Być może dlatego, że bardzo dobrze rozumiem o co chodzi bo nie jesteś mi zupełnie obca. Myślę jednak, że po prostu język, którego użyłaś idealnie się do tego nadaję. Bardzo poetyczny. Niektórzy piszą takie rzeczy, ale językiem bardzo prostym, nierzadko okraszonym dużą ilością przekleństw w celu "uwierzytelnienia". Są w nim różne błędy - literówki i interpunkcyjne(musisz nauczyć się kiedyś kończyć te zdania :) ), ale nie są one rażące. Wystarczy wprowadzić niewielkie poprawki.
Rozumiem, troszeczkę mi jojczyłaś jak podsyłałam ci coś. Cieszę się, że tym razem jednak się spodobało. Może też dlatego, że ja sama napisałam to na kilku krótkich tchnięciach bez bólu. Co do wulgaryzmów, to po prostu nie czułam potrzeby. Tym razem słowa same się ułożyły w całość i nie pojawiły się w mojej głowie słowa tego typu. Sądzę, że do innego opisu, który teraz kreuję bardziej pasują, chociaż postaram się nie przesadzić. Taa, interpunkcja leży i kwiczy, błagając o pomstę do nieba. Co do zdań, to kiedyś miałam problem z tymi krótkimi, urywanymi, teraz jest zupełnie na odwrót. Przysiądę jeszcze nad tym parę razy i poszukam błędów, a nuż uda mi się coś znaleźć.
Dziękuję za komentarze (nawet tobie Szczepanie, bo dałeś mi sygnał, że można coś poczuć czytając to). Jak odnajdę czas to przysiądę do tego i poprawię. Może przy okazji spiszę kolejne przemyślenia (niekoniecznie swoje, a Jego)? Kto wie, kto wie.

Awatar użytkownika
lohse

Re: Krwisty kwiat

Post autor: lohse » 09 lutego 2015, 09:18

Poetycko tu, to mnie nieco zatrzymało, mózg mi się ruszył z laurów i zaczął dumać, o co chodzi. W stanie zamroczenia poniedziałkiem, miałem wrażenie, że jeśli ten narrator mówi do kogoś innego niż ja, to bym i tak mógł sobie z tym kimś rękę podać i wypić kieliszek w imię wściekłego niedopasowania do świata wokoło. Przynajmniej w dniu dzisiejszym, bo liczę, że do środy jakoś wyjdę na mentalną prostą. Bohater, do którego zwraca się narrator, w moim odczuciu będący tylko jakimś głosem w głowie tego pierwszego, ma chyba bardziej przechlapane niż ja. Na pewno ma. Ciekawie się właziło w tę jego z boku opisywaną schizę. Opisywaną lub wmawianą, sam nie wiem. Może się sam nakręca? Nieważne. To mówienie istnieniu, życiu i nieistnieniu podobało mi się i robiło z myślami ciekawe rzeczy. Było nastrojowe, nierozwleczone przesadnie i na zaskakująco długi czas usadziło mnie przed ekranem.

Awatar użytkownika
Carousel
Posty: 1
Rejestracja: 15 sierpnia 2015, 23:01

Re: Krwisty kwiat

Post autor: Carousel » 19 lutego 2016, 21:57

Bardzo uczuciowo, bardzo nastrojowo i bardzo poetycko. I bardzo psychologicznie.

Podobnie, jak któryś z moich poprzedników, nie do końca przepadam za takimi tekstami. Może jest to spowodowane tym, że parę podobnych - ale zdecydowanie za bardzo patetycznych - dobrych kilka lat temu (czyli w czasie, kiedy zarówno ja, jak i autorka byłyśmy jeszcze, hm, użyję tu małego eufemizmu, bardzo młode) miałam okazję przeczytać. Wtedy wydawały mi się świetne, teraz już wiem, że śmierdziały patosem na kilometr i ocierały się wręcz o groteskę. Ba, ja sama chyba w pewnym momencie zaczęłam wpadać w pułapkę pisania takich tworów - uff, dobrze, że w porę się ogarnęłam. :)

Wracając jednak - do takowych tekstów podchodzę z rezerwą, ale Twój wyjątkowo mi się spodobał. :) Na swój sposób jest bardzo oryginalny, jakiś taki... inny niż większość tekstów o podobnej tematyce, które miałam okazję przeczytać. Jeśli by założyć, że po prostu nie każdy autor potrafi i nie każdy powinien pisać akurat takie utwory, to zdecydowanie Ty do tej grupy nie należysz. :)

Znalazłam trochę błędów. Pozwolę sobie poprawić - mam nadzieję, że mogę. Nie bijcie, jeśli nie mogę, nowa jestem. :D

"Patrzysz na swoje nadgarstki i widzisz ślady przeszłości, malujące się pojaśniałe już linie, które przypominają ci o tym [przecinek] jak bardzo słabym psychicznie człowiekiem byłeś

"Słyszysz [przecinek] jak kolejne krople krwi skapują na podłogę"

"Wszystko to [przecinek] co cię otacza [przecinek] nie jest prawdą

"A co [przecinek] jeśli tak naprawdę ludzie tacy jak ty widzą więcej"

"wiesz [przecinek] że nie istnieje"

"każdym atomem, z którego się składasz [przecinek] odbiegasz od przyjętej normy"

"Twoje uczucia, twoje myśli, twoja seksualność, po prostu twoje jestestwo jest złożeniem cech postrzeganych jako nienormalne"

"Ty jednak[przecinek] biała różo,[bez przecinka] o czarnych płatkach i koronie cierniowej[przecinek] wiesz"

"przeze mnie przekazujesz światu to [przecinek] co chcesz powiedzieć"

"To tak [przecinek] jakbym próbowała udowodnić, że niebo nie jest niebieskie"

"Widzisz coś [przecinek] co nie istnieje"

"Dobranoc [przecinek] chłopcze w workowatych ubraniach, o kodzie kreskowym wymalowanym na nadgarstkach oraz plecach"

"Czy opowiesz mi kiedyś [przecinek] jak wygląda życie po drugiej stronie lustra?"

Zablokowany