UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!


Tytuł PROZY LIPCA
zdobyło ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee.

Serdecznie gratulujemy! :D

O blaszakach słów kilka

PUBLICYSTYKA
A kto powiedział, że publicystyka ma być nudna? Nudną robią ci, którzy nie potrafią robić interesującej. ~ Irena Dziedzic
Awatar użytkownika
rumianek
Posty: 21
Rejestracja: 17 sierpnia 2015, 20:14

O blaszakach słów kilka

Post autor: rumianek » 03 września 2015, 13:44

Zainspirowane pewną wrocławską halą kupiecką :) Stara, rozpada się wprawdzie, ale żyć bez niej nie sposób. I pewnego pięknego dnia, natchnięta poczynionymi w owej hali spostrzeżeniami, popełniłam co poniżej :)



Hala kupiecka – miejsce targów, spotkań, wycieczek. Niekiedy zdobna - turystyczna atrakcja miasta, niekiedy blaszany brzydal wetknięty pomiędzy budynki, schowany przed światem odrębny ekosystem. Małe miasteczko, w którym, niczym w kotle, mieszają się kupcy i sprzedawcy. Panuje tu swoista etykieta, niepisane zasady i rytuały. I choć ceny towarów są wysokie, a otoczenie mało estetyczne – to jednak rozpadające się „blaszaki” są niczym lep dla okolicznych mieszkańców, stanową centrum nie tylko handlowe, ale i kulturalne.
Gdy klient podchodzi do pustego stoiska (Pani Basia właśnie poszła poplotkować z sąsiadką na mięsnym) – nie niecierpliwi się, nie odchodzi, spokojnie czeka. Doskonale wie, że Pani Basia doradzi mu, którą rybę wybrać, skrzywi dyskretnie czoło, gdy ten wybierze sałatkę zalegającą na półce od tygodnia – nie warto jej denerwować. Poza tym Pani Basia jest już w zasadzie członkiem rodziny. Słuchała o pierwszym dniu w szkole wnuczka, chorobie męża i zepsutej pralce. A i klient wie, że Pani Basia właśnie wróciła z wczasów w Kołobrzegu, gdzie jej syn dotknął meduzy i dotkliwie się poparzył. Fundują sobie dwustronną terapię codziennie, wisząc nad lodówkami wypchanymi mrożoną brukselką.
W nowoczesnych centrach handlowych panuje anonimowość. Rotacja sprzedawców jest ogromna, ich nastawienie daleko odbiegające od kochanej Pani Basi, mina wiecznie skrzywiona i pełna pretensji, że trzeba zapieprzać za marne grosze. Ceny niże, ale też towar niższej jakości i brak darmowego konfesjonału, w który wlać można żale na otaczający świat – „blaszak” lepszy.
Na hali panuje porządek. Choć sama konstrukcja się wali, powyginane blachy straszą rdzą – każde stoisko to mała świątynia czystości. Codziennie każda Pani Basia pieczołowicie szoruje swoje małe cztery metry kwadratowe, pucuje i tak już białe półki, ściany, podłogi, a i chwilę znajdzie by ze ścierką pod pachą zaczepić kilku stałych klientów przechodzących opodal. Jest niczym lew wypatrujący gazeli. Dzięki Pani Basi klient czuje się wyjątkowy. Nie jest kolejną głową w kolejce, ale odrębną historią. A należy nadmienić, że „blaszaki” odwiedzają głównie ludzie starsi. Gdy babcia ma zły dzień, wciąga pończoszki, buciki na ortopedycznej podeszwie i leci z prędkością dwóch kroków na minutę do hali – centrum chaosu. Tam spotka sąsiadki i miłe Panie Basie. Gdy podejdzie do stoiska ze zbolałą miną, usłyszy „Co się stało, Pani Zenobio? Dobrze się Pan dzisiaj czuje? A jak wnuk, dostał się do tego liceum, co to mi Pani o nim opowiadała ostatnio?”. I słowa starowinki popłyną niczym potok. A w domu komu ma się wygadać? Telewizor nie słucha.
Odrębnym rodzajem relacji są te łączące Panie Basie. Stoiska, choćby najbardziej od siebie oddalone, są spięte niewidzialnym światłowodem. Okrzyki Pań Baś lecą pod blaszanym sufitem i zawsze trafiają do celu. Niekiedy są to nawoływania skierowane do wszystkich Pań Baś – hala aż dudni od odpowiedzi i kolejnych okrzyków, a wszystko to nad głowami klientów, którzy zdają się niczego nie zauważać. A nawet gdy zauważą – przerywają na chwilę składanie zamówienia by Pani Basia mogła spokojnie odebrać komunikat i nań odpowiedzieć. Wyrozumiałość klientów jest wielka, wszak i oni czasem chcą spokojnie dokończyć wynurzenia i oczekują, że kolejny klient poczeka chwileczkę.
Gdy adwokaci wszelkich maści, w pocie czoła, opracowują kolejne zapisy do ustawy o ochronie danych osobowych, w halach jeszcze o nich nie słyszano. Wraz z okrzykami, z prędkością światła, między stoiskami kursują informacje o klientach. Tych stałych – tych, którzy się zwierzają. Gdy klient powie Pani Basi o złamanej nodze teściowej, na kolejnym stoisku czeka na niego już druga Pani Basia ze współczującą miną i pytaniem na ustach „Kiedy zdejmą gips mamusi?”. I klient się nie dziwi, najwyżej podziwia by za chwilę ponowić urwaną opowieść. Pierwsza Pani Basia i tak usłyszy zakończenie, choć opowiedziane dwa stoiska dalej.
Jako wisienkę na torcie położymy iście halowy fenomen, niewystępujący nigdzie indziej. Coś, za co korporacje płacą miliony i co w profesjonalnym światku nazywa się CRM (Customer Relationship Management, czy jakoś tak). Są to rozbudowane systemy tworzące bazy klientów i ich upodobań. To ten robak, który dopasowuje do nas reklamy na stronach internetowych, gdyż wie jakie strony odwiedzaliśmy w przeszłości, co kupowaliśmy – jednym słowem wie wszystko. I zapewne wielcy architekci owych systemów i najwięksi informatycy tego świata, daliby wiele, by choć na chwilę wleźć do głowy Pani Basi i podejrzeć co robią jej neurony, gdy ona po prostu WIE. A wie, że mąż w ubiegłym roku kupił makrelę i się zatruł („Niech Pani lepiej weźmie halibuta, mąż ostatnio źle się czuł po morszczuku”, „Sałatka z czosnkiem? Przecież Pani wnuczek nie znosi czosnku, niech Pani weźmie z ananasem”). A szablonem halowym zalatując - „To co zawsze, Pani Gieniu?”. I skąd Pani Basia wie, gdy klientów tabuny? I jak ona spamiętuje historie, których miliony?
Halowy mikrokosmos, choć malutki – przytulny i bezpieczny. Wejdź wędrowcze w progi blaszanego świata i zasmakuj – poczuj się jak… w domu.

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 433
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: R. Bates » 03 września 2015, 14:16

Czytając, ubawiłem się. Szczególnie za sprawą Pań Baś :). Dobrze to opisałaś. Sam przez długi czas w drodze z pracy chodziłem do takiej blaszanej hali targowej na zakupy i wszystko rzeczywiście rozgrywa się tam tak, jak piszesz.
Pozdrawiam.

► Pokaż Spoiler
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
rumianek
Posty: 21
Rejestracja: 17 sierpnia 2015, 20:14

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: rumianek » 03 września 2015, 14:37

R.Bates dziękuję za znalezienie chwili na przeczytanie i komentarz :)
Co się zaś uwag tyczy:
1) przecinek jest we właściwym miejscu - niekiedy zalegują w innych miejscach ;)
2) przecinek wstawiony, z interpunkcją niekiedy mam na bakier
3) prędkość światła jednakowoż zostawię, bo i nie o dosłowność chodzi, a "prędkość dźwięku" mi nie pasuje. Zresztą i światłowody się gdzieś tam przewinęły, więc może nie jest to aż taki WielBłąd :D

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 433
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: R. Bates » 03 września 2015, 14:41

Spko. No co do pkt 1. to tak też przypuszczałem, że może chodzić o inną koncepcję zdania (co też podkreśliłem) :P. A jeśli chodzi o pkt. 3, to oczywiście pasuje i nie jest to jakiś błąd, tylko takie moje astrofizyczne podejście do pisania :).
Pozdrawiam.
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: szczepantrzeszcz » 06 września 2015, 19:22

TEKST NIE SPEŁNIA PODSTAWOWYCH ZASAD EUROPOPRAWNOŚCI !!! AUTOR NIE RACZYŁ ZAUWAŻYĆ, ŻE SUPERMARKETY GENERUJĄ ZNACZNIE WIĘKSZY PRODUKT BRUTTO NIŻ PRZEŻYTEK, JAKIM JEST BUDA PANI BASI !!! BUDA PANI BASI Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ NIE SPEŁNIA NORM BHP (skrót od: bądź hłopie posłuszny). BUDA PANI BASI...

Cholera, jeżeli jest coś, czego te eurodarmozjady się boją, to właśnie takiej Pani Basi. Rumianek, Twój tekst sprawił, że nie czuje się samotny w tłumie zadowolonych. Od serca dziękuję i proszę o jeszcze.

Awatar użytkownika
rumianek
Posty: 21
Rejestracja: 17 sierpnia 2015, 20:14

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: rumianek » 07 września 2015, 12:11

Otaczająca nas rzeczywistość jest studnią bez dna pełną pomysłów. Oby Pani Basia rządziła nam długo i szczęśliwie!
Dziękuję za komentarz, uśmiech nim wywołany, zapewne nie zejdzie mi z twarzy do końca dnia :)

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1824
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: Kruffachi » 07 września 2015, 16:40

A ja nieśmiało przyznam, że dlatego zawsze w takich miejscach czuję się nieswojo - jak intruz ;) Przemykam chyłkiem i oby mnie nie zobaczono, oby nie zagadano, bo co powiem? Jakoś wolę zostawiać ten świat samemu sobie. Ale taki już ze mnie dzikus, nie wina to pani Basi ;)

Bardzo mi się ten felieton spodobał. Ładnym, płynnym językiem napisany i z dużą dozą ciepła oraz pozytywnych emocji, a te darzę szczególnym uznaniem. Może w tym jest i sentymentalność, ale co złego w sentymentach? Poza tym, że są trochę niemodne, a to z kolei oznacza, że należą do towarów deficytowych. Bardzo przyjemna, odprężająca lektura.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
rumianek
Posty: 21
Rejestracja: 17 sierpnia 2015, 20:14

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: rumianek » 07 września 2015, 19:59

Kruffachi, musisz dać się wciągnąć ;)
Dziękuję za komentarz

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: Siemomysła » 08 września 2015, 19:20

Ha! To taka bajka o mojej pani Reginie spod bloku z warzywniaka. Za nic warzywa nie kupię gdzie indziej; jak na tydzień w lecie zamknęli sklepik (co roku zamykają, jak idą na urlop) to przez tydzień warzyw nie jedliśmy i już, bo kupione gdzie indziej bez okrasy z żartów na nasz temat i przepytywań o samopoczucie, nie smakowały i już. Może to nie Hala, Hali żadnej pod nosem nie mam, ale takie jedno Halowe stoisko i to blisko :)

Bardzo ładnie napisane po prostu i jak dla mnie świadczy o Twej umiejętności obserwacji świata. Z przyjemnością się wczytałam i bez żadnego kłopotu taką Halę, z jej gwarem, mogłam sobie wyobrazić.

Tylko jedna uwaga taka mi przyszła do głowy, że to skrzywienie czoła jakoś mi tak nie leży. To z kolei trudno mi sobie wyobrazić :)
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
rumianek
Posty: 21
Rejestracja: 17 sierpnia 2015, 20:14

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: rumianek » 10 września 2015, 23:42

Faktycznie z tym czołem coś nie tak :) Może brew jej zmarszczę, albo coś... podumam :)

Blaszak, nie blaszak - Panie Basie kryją się wszędzie. Czy to Pani Renatka z warzywniaka pod domem, czy Pani Grażynka z mięsnego za rogiem :D

Dziękuję za komentarz

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 433
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: R. Bates » 11 września 2015, 14:29

Czy pani Grażynka, co z kolejki wyrzuca,
czy pani Renatka, co do kolejki pcha się,
to wszystko są panie Basie.

;).
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
rumianek
Posty: 21
Rejestracja: 17 sierpnia 2015, 20:14

Re: O blaszakach słów kilka

Post autor: rumianek » 11 września 2015, 16:05

R. Bates pisze:Czy pani Grażynka, co z kolejki wyrzuca,
czy pani Renatka, co do kolejki pcha się,
to wszystko są panie Basie.
Świetne :D

ODPOWIEDZ