UWAGA! W PRZYPADKU PROBLEMU Z LOGOWANIEM NALEŻY WYCZYŚCIĆ CIASTECZKA WITRYNY!



Tytuł Tekstu Września otrzymało "Jak [nie] zostać bohaterem" - GRATULUJEMY! :D

Yin i Yang

POEZJA
Poezja jest światem przeżyć i refleksji. Jest po trochu jak mówienie ludzkim językiem w dobie maszyn i komputerów. Nie może jednak być zbyt mądra, bo nikt jej nie zrozumie. ~ Jan Twardowski
Awatar użytkownika
Izzy
Posty: 19
Rejestracja: 05 października 2014, 07:58
Lokalizacja: Pomiędzy stronami 2 i 3

Yin i Yang

Post autor: Izzy » 08 października 2014, 13:30

No więc zaczynajmy z tą moją poezją. Przekazuję przed wasze patrzałki mój ostatni wiersz, choć kiedy już miałam szukać, którym podzielić się w pierwszej kolejności, okazało się że akurat ten jest najświeższy i całkiem o nim zapomniałam. Tak więc strzelam nim w otchłań Internetów.

"Yin i Yang"

Siedząc nad kubkiem parującej herbaty
Wpatrując się w blask zachodzącego słońca
Rozmyślam nad demonem w mojej głowie
Czy zniknął czy tylko udaje że go nie ma.

Od dawna wszystko było już tak normalnie
Spokój rozluźnił napiętą przez lata strunę duszy
Odkąd świat ucichł niemal już zapomniałam
A noce stały się dłuższe i jaśniejsze.

Sypiam jednak ciągle tak samo niepewnie
Okrywam się szczelnie kołdrą i obejmuję poduszkę
Nie widzę już tak wyraźnie jak dawniej
Nie czuję nic tak jak czuć powinnam.

Skąd mam wiedzieć co przyniesie kolejny dzień
Czemu mam czuć się bezpiecznie w świecie bez krat
Dlaczego mam mieć pewność że demon nie powstanie
Przecież demony są nieśmiertelne.

Mam w sobie złego bliźniaka
Skrywa się szczelnie gdzieś we mnie
Szepcze i kłuje gdy poczuję się odrobinę szczęśliwsza
Rozrywa wnętrzności kiedy ten stan trwa za długo.

Muszę być mu posłuszna kiedy do mnie mówi
Kiedy nie słucham on rani mą duszę
Nie mogę go ignorować bo tego nie znosi
Taki jest ten układ.

Jest moją sprzecznością
Moim całkowitym przeciwieństwem
Król ciemności karmiący się moim światłem
I trwamy tak w niekończącej się walce.

Kiedyś powiem mu dość
I nasza wojna się zakończy
Ale jeszcze nie teraz
Jeszcze nie dzisiaj.

Dziś oboje odpoczywamy
Dzisiaj światło i ciemność nabierają nowych sił
Za jakiś czas staniemy znów na wprost siebie
Ale dzisiaj tylko dokończę herbatę...

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 433
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: Yin i Yang

Post autor: R. Bates » 08 października 2014, 14:13

Ciekawy wiersz. Podoba mi się jego forma - przedstawienie skomplikowanych przemyśleń nad kubkiem herbaty. Napisane jest ładnie. Mam jednak wątpliwości natury filozoficznej. No bo tytułujesz wiersz jako Yin i Yang - czyli z filozofii wschodu dwie, uzupełniające się przeciwności; zależne od siebie i wciąż korespondujące. Przeciwstawiasz swojej pozytywnej i szczęśliwej naturze wewnętrznego demona (złego bliźniaka), którą odzywa się od czasu do czasu, aby zatruwać Ci życie. I to jest dla mnie zrozumiałe, bo każdy dobry człowiek ma w sobie złą cząstkę, a każdy zły ma w sobie cząstkę dobrą. Ale w tej zwrotce:

"Kiedyś powiem mu dość
I nasza wojna się zakończy
Ale jeszcze nie teraz
Jeszcze nie dzisiaj."

sugerujesz, że to od Ciebie, a nie od naturalnej równowagi zależy cała ta wsza walka, a to nie ma sensu. Nie można się pozbyć własnej części, tak jak nie można oderwać czarnej kropki z białej połowy chińskiego znaku równowagi. Ta zwrotka w moim mniemaniu kładzie sens tego wiersza na łopatki.
Przepraszam, że się tak przyczepiłem, ale wiersz mi się dosyć podobał i trochę mi się szkoda zrobiło po przeczytaniu tej zwrotki.
Pozdrawiam.
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
Izzy
Posty: 19
Rejestracja: 05 października 2014, 07:58
Lokalizacja: Pomiędzy stronami 2 i 3

Re: Yin i Yang

Post autor: Izzy » 08 października 2014, 18:14

Ciesze się, że zwróciłeś uwagę na tą część wiersza. Już spieszę z wyjaśnieniem.
Pisząc to nie miałam na myśli wygranej dobra nad złem, bo to faktycznie nie ma sensu.
Poprzez "wojna dobiegnie końca" miałam na myśli bardziej fakt, że kiedyś zdołam uporać się z istnieniem "złego bliźniaka". Ze mną jest tak, że wciąż zdarza mi się myśleć, że to "dobro zawsze wygrywa". Ale jak wiadomo, między dobrem i złem, dniem i nocą itp itd zawsze będzie trwała "wojna", walka. Pisząc wiersz dobre kilka miesięcy temu jeszcze biłam się z myślami typu "jak to możliwe żeby dobro i zło miało się równoważyć?" ale w końcu jedno jest negatywem drugiego i wzajemnie się uzupełniają.
To miał być przekaz tejczęści wiersza. Że kiedyś w końcu stanę z tą prawdą twarzą w twarz i pogodzę się z nią. Że pogodzę się z istnieniem swojej "cząstki zła" i będę umiała nad tym panować.

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 481
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Yin i Yang

Post autor: Krin » 11 listopada 2014, 09:36

Hmm... Widzę, że jesteś tu bardzo "niedokomcianą" osobą, więc spieszę z pomocą i pozwalam postawić sobie tezę, że po prostu jesteś hmm... małą widoczną osobą na forum. Niektórym zdarza się przegapiać nowych użytkowników, gdy mało się udzielają (poza własną twórczością). Szczególnie jeśli chodzi o poezję. Istnieje grupa mająca na nią uczulenie. :D

Do tekstu!

Mówiąc szczerze, gdyby nie tytuł mogłabym wyciągnąć zupełnie inne wnioski. Przez chwilę miałam wrażenie, że chodzi raczej o coś ciągle niszczącego dobro, szczęście. Jakby za każdym razem podmiot liryczny niszczył osiągnięte przez siebie szczęście. Np. w wersach "Szepcze i kłuje gdy poczuję się odrobinę szczęśliwsza Rozrywa wnętrzności kiedy ten stan trwa za długo. " Choć może... to też się liczy. Bo po chwili szczęścia świat musi wrócić do równowagi, ale tak jakoś długi był ten moment, gdy tak myślałam. Nie wiem, czy powinien.

W przeciwieństwie do R.Batesa - nie miałam problemów z ostatnią strofą. Rozumiem to w ten sposób, że kiedyś trzeba przestać walczyć z tą drugą stroną, pozwolić jej być swoją częścią, pogodzić się z nią. Jest to nie tylko takie wielkie ZŁO, ale wszystko czego w sobie nie lubimy.

W temacie hmm... "technicznym":
Nie lubię wierszy wolnych, ale ten nie jest zły. Nie ma tu oderwanych od wszystkiego linijek, które wybijają z rytmu zupełnie.
Odnoszę wrażenie, że wiersz jest za długi jak na temat, który chciałaś przekazać. Zdaje się, iż niektóre rzeczy powtarzasz po kilka razy, skupiasz się na tych samych aspektach. Jest to takie jakieś nieprzejrzyste, mętne, trudno się skoncentrować nad utworem.

A przynajmniej takie jest moje [czyt. osoby, która cwale nie zn się dobrze na poezji} skromne zdanie. :)

8 z 11 komentarzy na 11 listopada.
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

ODPOWIEDZ