TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

Grzechy Xanttisa

Dział dla pracowitych ;)
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1474
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 10 lutego 2019, 22:01

Nadrobiłam, bo mi sie przegapiło fajka
I dobra, mam nowego kandydata na ulubioną postać zaraz po Keitu XDDDDDDDD Wearol
latający przeciwnicy to coś, co zobaczyłam bardzo wyraźnie XD

I tak mi się podoba to "bracie", serio :3
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 101
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 18 lutego 2019, 21:06

:) :fire: :fire: :fire:
- Przełączam na noktowizję - zameldował Gutyev.
- Uważać na narożniki.
- Korytarz czysty. Ruszam.
Szli po przeciwległych ścianach korytarza bacznie obserwując otoczenie i odczyty.
- Zakręt, dwadzieścia metrów. Cholera, te ściany naprawdę przypominają mi tamto miejsce.
Podeszli do narożnika.
- Czysto.
- Ruszam.
Korytarz znów skręcał. Nie było żadnych bocznych korytarzy, w przeciwieństwie do podziemnej budowli z Renorii.
- Schody.
- Koniec korytarza. Musimy iść tymi schodami, to jedyna droga.
- Zaczekaj - Xsenon podszedł do ściany próbując coś wymacać. Następnie wyjął niewielką sondę ze swojego zeka i przyłożył do ściany. Sonda wywołała serię mikrodrgań, a zek na podstawie rozchodzenia się fali wymapował ścianę. Zagwizdał z podziwu.
- Pół metra. Kawał ściany.
- Schody prowadzą na wyższy poziom - wtrącił po chwili Gutyev.
- Zastanawia mnie brak symboli, ale to chyba akurat lepiej dla nas.
- Może starożytni cięli wydatki, albo zrobili tą świątynię na odpierdol.
- I zapomnieli też zainstalować świecących kul? Hm, obyś miał rację, Iskra.
https://pl.pinterest.com/xanttis/
https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1474
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 19 lutego 2019, 13:55

Przedostatnie zdanie - epickie XDDD nie ma to jak starożytna świątynia na odpierdol
oraz: Gutyev <3 omg jakie cudne imię <3

// nie mogłeś się powstrzymać, widzę world anvil w opisie XDDD weszłam obczaić
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 101
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 19 lutego 2019, 16:00

<3
- Radar wykrywa jakiś szmer - zakomunikował.
- Grzyby emitowały coś w paśmie słyszalnym?
- Nie, ale rozszerzyłem pasmo, więc...
- Zajebiście! Czyli grzybobranie - ucieszył się Gutyev.
[...]
Wrócili zatem do głównego i poszli dalej. Kolejne dwa korytarze i pochyła ściana, za którą znajdował się Tyndor. Wymacali ją ostrożnie i odgarnęli dziwne porosty. Xsenon znów przyłożył sondę.
- Też pół metra. Byłbyś w stanie ją wysadzić?
- Tak, ale dla pewności wolałbym wywiercić dziury i tam wcisnąć materiał.
- Chcemy tak ryzykować? - zapytał Xsenon mając nadzieję, że Famus podzieli jego sceptycyzm.
- Na twoje szczęście nie wziąłem wiertarki. Pozostaje klasyka.
- Tyle wygrać.
Po przyczepieniu paczki materiału weszli w boczny korytarz. Znowu nic. Frustracja rosła. Wrócili.
- Ostatni pieprzony chodnik. Jak nie tu, to nas wychujał i dał sobie czas na ukrycie naszych. Przecież tu nic nie ma. Świątynia jest rozgrabiona.
Wearol jednak mylił się. Ostatni korytarz skrywał podziemne przejście.
- Stamtąd dochodzi źródło tego dźwięku.
- Szybki raport?
- Szybki raport.
https://pl.pinterest.com/xanttis/
https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 101
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 24 lutego 2019, 11:59

- Odczyty podskoczyły, ale tylko na moment. Znowu pik. I kolejny - popatrzył na mrówki. - Artefakt. Gdzie jest Artefakt? - rzucił w ich stronę.
Przypomniał sobie o Artefakcie z Renorii, który ciągle miał przy sobie. Spojrzał na Famusa, czy nie jest zwrócony w jego stronę, sięgnął do wewnętrznej kieszeni i wysunął go nieznacznie.
- Znowu zmiana - odezwał się Famus. - Chyba dobrze idziemy.
Niektóre mrówki zaczęły zmierzać w kierunku ich chodu. Miał nadzieję, że idą wskazać im miejsce ukrycia Artefaktu. Dźwięki stawały się wyraźniejsze i mniej przypadkowe. Nieustannie śledził poruszające się mrówki. Kiedy zaczęły skręcać gdzieś w głąb gęstwiny zatrzymał się.
- Hej, Iskra - adresat odwrócił się do niego. - Patrz na mrówki. Tędy.
https://pl.pinterest.com/xanttis/
https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1474
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 26 lutego 2019, 08:57

Motyw artefaktu klasyczny, ale tak przyjemnie klasyczny :3 i podążanie za siłami natury
zaglądam i zaglądam i tak sobie myślę, że masz lekkie dialogi (współczesne dialogi) i to jest wielka dla mnie zaleta, umiejętność która przychodzi z czasem - tak bez sztuczności wypowiedzi prowadzić interakcje postaci
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 101
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 27 lutego 2019, 14:44

Dziękuję :3 staram się, żeby moje dialogi były naturalnymi rozmowami :)
Xsenon spojrzał na korytarz. Serce podeszło mu do gardła.
- Iskra! - krzyknął.
Tamten odwrócił się w jego stronę i opuścił po chwili broń.
- Co jest?
- Za tobą! Co to jest?
Wearol powoli odwrócił się z powrotem mierząc karabinem w głąb korytarza.
- O czym ty mówisz?
Cender wytężył wzrok i mrugnął kilkakrotnie. Przed jego towarzyszem stała czarna zjawa. Gutyev zrobił kilka kroków przed siebie przechodząc przez postać. Xsenon spiął wszystkie mięśnie. Zdał sobie sprawę, że ona patrzy prosto na niego.
- Stój do cholery!
- Co ty odwalasz? Ruszaj!
Zjawa zniknęła ruszając przez ścianę. Pospieszył za Famusem oglądając miejsce, w którym stała zjawa.
- Nie pierdol, że tego nie widziałeś? - wydyszał.
- Ocknij się, Popiół. Masz zwidy. Niczego tu nie było! Idziemy.
https://pl.pinterest.com/xanttis/
https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 02 marca 2019, 22:53

Ufff, ależ miałam zaległości! Ale już jestem na bieżąco :zaslonka:

Grzyby, mrówki, zjawy - co tu się wyprawia? O_o I czy ktoś jeszcze miał przed oczyma teledysk do "Links"? XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 101
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 03 marca 2019, 19:08

:heart:

Kto tęsknił za Nernem :) ?
- Chyba wam się nie przykrzyło w tym całym lochu? Nie wyglądacie na szczególnie...
- Zmarniałych, zastraszonych - dokończył chłodno Gutyev, gdy Cender szukał słów.
Atmosfera spochmurniała jakoś. Famus podniósł w końcu głowę i popatrzył po kompanach.
- No co? Koniec końców to oczywiście dobrze, po prostu tak tylko pytamy.
- Cóż. Zabrali nam większość rzeczy i wzięli pod klucz, choć - oprócz broni i komunikatorów rzecz jasna - mogliśmy z nich później korzystać za ich wiedzą i pozwoleniem. Mieliśmy wyznaczone strefy do poruszania się po dworze, dawali nam jeść, nikt nas nie bił ani żadne takie historie. Było no... nieźle - wzruszył ramionami blondyn z taką miną, jakby sam nie wierzył, że to mówi.
- Kolejne doświadczenie podróżnika. Byłem jeńcem jednego z Ognisk tyndorskich - uśmiechnął się do niego.
- W sumie - wyprostował się Nerno. - Łe! No faktycznie! Ale zrobię reportaż, portki pospadają! Ale to jak już wylecimy.
Burknęli śmiechem kręcąc głowami.
https://pl.pinterest.com/xanttis/
https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1856
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kruffachi » 03 marca 2019, 20:48

Grunt to wyciągać pozytywy, nie? :D Ach, Nerno :c[]:
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1474
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Kanterial » 04 marca 2019, 00:06

JA TĘSKNIŁAM ZA NERNO! XDDD

To podejście mnie tak rozbraja XD szacuneczek wielki za tak gęste fajki w sztambuchu O___O lecisz jak burza!
За поворотом, в глубине
Лесного лога,
Готово будущее мне
Верней залога.


"Minę miał poważną, nieomal posągową, a twarz, choć przystojną, dającą do zrozumienia, że jej właściciel został przejechany pociągiem towarowym życia."

Awatar użytkownika
Xanttis
Posty: 101
Rejestracja: 23 października 2017, 23:41

Re: Grzechy Xanttisa

Post autor: Xanttis » 05 marca 2019, 02:55

A propos burzy :) dziś fajk o tym. Dlatego będzie dłuższy :fire: :fire: :fire:

Z tego miejsca pragnę Wam wszystkim BARDZO podziękować :la: . To w ogromnej mierze dzięki Wam właśnie dotarłem do tego punktu i będę oczywiście szedł dalej :fire: , choć teraz muszę zwolnić (ta, jasne), bo magisterka, stety czy nie... ale osiągnąłem teraz pierwszy duży pit stop w Melodii, plot twist, ten punkt bez wyjścia, katastrofę kończącą akt I. Nigdy wcześniej nie napisałem takiej ilości tekstu. Ogromnie Wam dziękuję za dotychczasowe wsparcie, no i nie poprzestaję w wysiłkach :c[]: !
Kochom Wos MILIARD :heart: :tul: !
Z czytelniczej zadumy wyrwał go Nerno, który zaczął narzekać na problemy z połączeniem sieciowym. Chodził naburmuszony, bo jeszcze nie skończył swojej transmisji dla swoich fanów mimo, że klepał przez ponad pół godziny. Niedługo mieli lądować, zatem powoli zbierali się na swoich miejscach i przypinali pasami. Neckera zauważyła za Fexleetem, że do Tibrisu zostało jeszcze co najmniej kilkanaście minut drogi, a oni właśnie podchodzili do lądowania. Pilot odezwał się przez głośniki, że muszą zatrzymać się na tankowanie.
- Tankowanie? Co on, handlował paliwem, że mu nie wystarczyło? - skomentował Gutyev.
Po osadzeniu maszyny na jakimś podrzędnym lotnisku, Famus wyszedł na zewnątrz. Reszta została na miejscach. Xsenon wyjrzał za okno. Betonowy pas startowy i dosyć obskurny budynek odpraw i kontroli lotów wyglądały mu mało przyjaźnie. To miejsce było jakieś zbyt ciche i odludne. Coś mu nie pasowało.
- Idę się rozejrzeć.
Odpiął pasy i ruszył z wolna do drzwi.
- Drony? - zdziwił się ktoś.
Wtem przez okna wpadły granaty. Wydobywający się z nich syk szybko okazał się gazem bojowym. Był na tyle skuteczny, że wszyscy poza nim poupadali na podłogę po kilku sekundach, gdy już udało się im rozpiąć pasy. Usiłowali wyczołgać się ze strefy skażenia. Xsenon z trudem na półślepo dobył do drzwi na zewnątrz i zagarnął świeże powietrze do płuc. Chciał spróbować raz jeszcze wyrzucić gazy łzawiące poza pokład lub wyprowadzić kompanów, jednak nie był w stanie i sam po chwili zwijał się na podłodze. Kilka chwil później zostali wyprowadzeni z samolotu, a efekty działania gazu powoli ustępowały. Wracające zmysły uświadomiły mu, że leży obok swoich kompanów, a brak swobody ruchu oznaczał skrępowanie i bez dwóch zdań oznaczał celowy napad.
- Dobra robota, panowie. Wzorowa akcja - oznajmił jakiś nieznany mu głos, którego nie widział.
- Który to Cender? - zapytał cicho inny.
Usłyszał za sobą szelest ubrań i szmer.
- Szefie! Mamy go! To on.
Oczy jeszcze nie pracowały w normalny sposób. Powolny stukot ustał i co najmniej dwie osoby dźwignęły go do pozycji siedzącej i obróciły w ich stronę. Świecąca gwiazda oślepiała go i nadal nie widział bandytów, którzy go napadli. Nie widział, ale domyślał się kto stał za tą szopką.
- Mmm - mruknął głos bardzo dobrze mu znany. Aż przeszły po nim ciarki.
- Pułkownik Bosom.
- Kapitan Cender.
Wielka łapa Trucjanina rąbnęła go w głowę aż wyrwał się jednemu z trzymających go ederów. Podnieśli go do poprzedniej pozycji. Wypluł powietrze po kolejnym ciosie w brzuch. Za kolejnym razem dostał w twarz i znów wylądował na betonie.
- Kurwa, trzymać go, patałachy! Co za ciecie. Miejsce!
[...]
- Szefie, mamy towarzystwo - usłyszeli przez radio. - Cztery myśliwce namierzyły naszą pozycję. Uciekajcie stamtąd!
- Zabierzcie ich i do wozów, już!
Gwar i harmider podniósł się gwałtownie. Cender próbował opóźniać i zyskać choć ułamek sekundy na czasie. Krzyki i nerwowe komendy wzajemnie się zagłuszały. Serię wybuchów poprzedził przeciągły krzyk jednego z ederów Bosoma. Wyglądało na to, że myśliwce zrzuciły bomby zapalające i odcięły ich z obu stron. Mogli uciekać tylko na boki. Korzystając z zamieszania udało się mu sięgnąć do noża przy nodze i podczas, gdy był przeciągany między pojazdami systematycznie nacinał linę, aż ostatecznie ją przeciął. Musiał szybko działać więc poderżnął gardło najbliższemu wojownikowi, po czym przejął jego karabin i puścił krótką serię do stojącego obok. Szybko uwolnił jeszcze z więzów nogi i zaczął strzelać do kolejnych wrogów, jakich miał w zasięgu widzenia wykorzystując rozproszenie przeciwników wskutek nalotu. Myśliwce zniszczyły budynek i wieżę. Widząc to przecisnął się między pojazdami i oswobodził Susewha.
- Gdzie reszta? - krzyknął tamten.
- Musimy ich znaleźć, na pewno są blisko.
https://pl.pinterest.com/xanttis/
https://www.worldanvil.com/w/silaxis-sy ... is-xanttis

I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu. - Paulo Coelho – Alchemik
Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać. - Mark Twain
Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie tej fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej się tu żyje. - Aldous Huxley - Nowy, wspaniały świat

ODPOWIEDZ