Drodzy Literkowicze!

Trwa głosowanie na PROZĘ MAJA! Zapraszamy do udziału w ankiecie.

O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak metal

Opowiadania starsze lub starawe. Takie, których autorzy nie mają już kont na forum, albo takie, których treść na prośbę autora została usunięta, a bo to na konkurs iść miało, a bo co innego.

Komentowanie w tym dziale jest wyłączone.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1785
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak metal

Post autor: Kruffachi » 08 stycznia 2017, 17:59

Pomysł z szałta ;)

Coś bardziej jak zabawa niż OZ właściwie, bez kolejki, bez ustaleń, bez stałych postaci (tak będzie chyba zabawniej, poza tym daje możliwość wyżycia się na tej samej postaci kilku osobom ;) ), czasu na napisanie posta itp. W każdej chwili można by się dopisać (choć fajnie byłoby uprzedzić, żeby nie wyszło, że dwie osoby piszą równocześnie - takie doświadczenie z niejakiej Szopy XD ), zniknąć na tydzień, wrócić, kiedy się chce, dołączyć po dwudziestu postach i w ogóle. Jedyna formalna zasada dotyczyłaby tematu - Czołg byłby rodzajem pisanego z jajem fanficka do forumowych tekstów. Bez litości i pardonu. Nie bierzemy jeńców. Druga zasada, taka, żeby uniknąć ewentualnego kwasu, zakładałaby, że czerpiemy tylko z tych tekstów, których autorzy wyrazili na to zgodę w stanie względnej poczytalności i są gotowi ponieść konsekwencje swych czynów.

Hm?

P.s. Jeśli o mnie chodzi, oczywiście można brać i niszczyć, co się podoba XD Uprzedzam też, że w najbliższych dniach mogę być dostępna w kratkę, więc też się nie oglądajcie, nie czekajcie, dołączę z pewnością bez względu na szczegółowe ustalenia.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: O drewnianym czołgu, który gdy jechał, to brzmiał jak me

Post autor: Joa » 08 stycznia 2017, 18:01

Pozwalam na wszystko z moimi postaciami.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
Prophet
Straż! Straż!
Posty: 151
Rejestracja: 28 czerwca 2013, 18:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: O drewnianym czołgu, który gdy jechał, to brzmiał jak me

Post autor: Prophet » 08 stycznia 2017, 18:52

Nie obiecuję wielkiej aktywności, ale co do postaci... jeśli ktoś chce, niech masakruje. Z błogosławieństwem Zehla XD
Obrazek

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

KLIK

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: Siemomysła » 08 stycznia 2017, 21:19

Bierta moje postaci, albo się pogniewam :P

A jak mi się będzie chciało to też se wezmę. Adasiem mogę popisać... na przykład. Albo Jarkiem :3
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
nuklearna_wiosna
Posty: 133
Rejestracja: 21 stycznia 2014, 01:44
Lokalizacja: w czarnej dupie
Kontaktowanie:

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: nuklearna_wiosna » 09 stycznia 2017, 08:57

Ależ oczywiście, wszystkie moje postacie są do Waszej dyspozycji!

Myślę, że będą Wam szalenie wdzięczne, jeśli pozwolicie im w końcu zrobić coś ciekawego, bo ja nimi tylko cały czas zamulam. Jakby ktoś im tak, na przykład, dał wreszcie pouprawiać seks... Bo ode mnie to się w życiu nie doczekają :D
(Czy Błazen zabiera berło do łóżka i brzdęka podczas stosunku?)

A poważnie, to bardzo fajny pomysł, podoba mi się. Postacie, jak już mówiłam, udostępniam wszystkie i będę zaszczycona niezmiernie, jeśli ktoś uzna którąś za interesującą na tyle, że zechce się nią pobawić.
Ja mogę mieć z początku opory przed plugawieniem Waszych postaci moją grafomanią, zaznaczam od razu, ale pewnie mi przejdzie i jednak w końcu nie zdołam się powstrzymać i splugawię :3
"Everything ic connected" ~Dirk Gently

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: Kanterial » 09 stycznia 2017, 15:16

Pozwalam masakrować i będę masakrować.
You were everything in my heart and my heart still beats, these empty beats

Awatar użytkownika
Prophet
Straż! Straż!
Posty: 151
Rejestracja: 28 czerwca 2013, 18:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: Prophet » 09 stycznia 2017, 16:54

Wiosno...
SpoilerShow
Czy Błazen zabiera berło do łóżka i brzdęka podczas stosunku?
I see what you did there... :devil:
:heart2:
Obrazek

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

KLIK

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1785
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: Kruffachi » 09 stycznia 2017, 17:19

W ogóle jeśli ktoś chce poczynić honory, to zakładajcie temat i dajecie :3 Ja nie będę pierwsza, bo kiedy zaczynam, kończy się na jednym wpisie XD
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1785
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: Kruffachi » 06 kwietnia 2017, 21:52

Mogłam coś pokręcić, ale ogół się zgadza. Tak ogólnie. To ogólna ściągawka na ogar. Jeśli coś nie teges, to piszta, bo pisałam z pamięci.

Wódz Czwartej Rzeszy Niemieckiej, sekretarz generalny oraz nie-połączony Robert Jürgens postanawia naprawić błędy swych przodków i zdobyć Moskwę zimą, wykorzystując fakt, że – jak głosi wieść – przebywa w niej tylko jeden człowiek, niejaki Jurij Ivanow. W tym celu zbiera on tajną armię czołgów i jednego konia, ale koń ginie w przedakcji, więc zostają tylko czołgi. W skład tejże jednostki wchodzą:
- czarny Leopard imić Jurgensa z tajniacko wymalowanym na boku różowym sprayem napisem „LOVE&KURWAPEACE”, którego wódz nadal nie zauważył,
- drewniany Wendi-czołg,
- „Niewykrywalny” czyli czołg-harmonijka niejakiego Ucellego,
- czołg nieokreślony, który zastąpił konia Zoltana
- i być może jakieś jeszcze.

Początkowy skład osobowy armii to (w kolejności alfabetycznej):
- Błazen
- Dyer
- Edward
- Gustav (kamerdyner, mózg Roberta i dzierżca słonia)
- Nean
- Ragnar
- Sadrin
- Tkaczuk
- Ucelli
- Wolfik (kapelan armii)
- Zoltan

Składy osobowe w poszczególnych czołgach są zmienne, ale wiadomo, że Ucelli przywiązany jest do „Niewykrywalnego”, Dyer do Wendi-czołgu, Robert do Leoparda, a Zoltan i Błazen do czołgu-zamiast-konia.


W międzyczasie okazuje się, że Wolf podpierniczył cytrynowy płyn do podłóg niejakiemu Raytonowi Clayowi, kiedy sprzątał Rosję. Ten początkowo zwraca się w tej sprawie do Roberta, ale w wyniku rzeczy Robert uznaje go za własność narodu niemieckiego i Clay postanawia się zemścić. W tym celu zamierza sprzymierzyć się z siedzącym w Moskwie Jurijem i pomóc mu pokonać armię Jurgensa. Jurij tymczasem nie jest już sam, bo Kai postanowił wybyć na wakacje i zostawił mu pod opieką swoje koty oraz Borysa. Clay też nie jest sam, bo dołączają do niego Rajmunda oraz Rolf, który wcześniej wypaplał, że to Wolf podpierniczył płyn do podłóg, a potem sprzymierzył się z Robciem. Clay zatrudnia go więc jako tłumacza i kąpie w chlorze. Ruszają ku Moskwie. Sadrin jest pierdołą, więc daje im się porwać, a Ragnar daje im porwać i siebie, i jeden z czołgów, usiłując ratować pierdołę. Ragnar i Rolf szybko zawiązują sztamę wokół palenia zioła i szukania kosmosu, a torturowany przez szorowanie Sadrin wyjawia, że Robert nie ma planu.
W międzyczasie do armii Roberta trochę na wariackich papierach dołącza Ikava, którego nadal nie zauważył nikt poza wendi-czołkiem, czy może raczej jego sarnią dupką, która wyrosła jako skutek uboczny czarów razem z rogami. A także Ryszard i Miguel sprowadzony, żeby roztopić magiczny wiatr w kostkach, który Rosja sprowadziła, żeby powstrzymać Jurgensa. Wiatr zostaje roztopiony, ale błoto uniemożliwia dalszą jazdę. Spiskujący Ryszard namawia Roberta, by zwrócili się do Rosjan o pożyczenie T-34, żeby mogli przejechać przez błoto i przypuścić szturm na Moskwę. List przychodzi tuż przed tym, jak pojawia się w Moskwie gołąb pocztowy od Claya. Clay próbuje ostrzec Jurę i spółkę przed Robertem nadciągającym z armią, ale przyczyny powodują, że Rosjanie ustalają, że to Clay chce wrobić Roberta w wojnę. W efekcie wysyłają Jurgensowi paczkę z kotem. Jurgens otwiera paczkę i od tego momentu ma kota na twarzy.
W międzyczasie Nean i Wolf pieką i pożerają świnkę Miguela, co ten kwituje, piekąc Wolfa, a Dyer go pożera. Nean nekromanci Wolfa, wcześniej uzupełniając braki w zwłokach czym tam się dało, w efekcie czego Wolf ląduje z roztrojeniem jaźni (Wolf, Kapelan i świnka) oraz łabędzimi skrzydłami. Nieco wcześniej umierający Wolf objawia się Rolfowi. Miguel nie do końca kuma wtf i próbuje odzyskać świnkę od Wolfa.

A, i miałam pisać, ale jestem zbyt zmęczona, więc nie dam dziś rady. Droga wolna ;)
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Prophet
Straż! Straż!
Posty: 151
Rejestracja: 28 czerwca 2013, 18:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: Prophet » 12 lipca 2017, 18:04

Obrazek
Zostawiam dla motywacji.
Obrazek

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

KLIK

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1785
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: Kruffachi » 19 lipca 2017, 14:07

Nadworny Malarz postanowił sportretować ekipę. Mogłybyście mi napisać, ile wzrostu mają poszczególne postaci? Ew. o czym trzeba koniecznie pamiętać przy rysowaniu.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: O drewnianym czołgu, który, gdy jechał, to brzmiał jak m

Post autor: Joa » 19 lipca 2017, 14:33

Ragnar około 187 cm, Dyer około 183 cm. Dyer broda, obaj krótkie włosy. Raczej niesforne, brązowawe. :3 Dyer bardziej zbity, Ragnar podłużny jak tyka.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Zablokowany