Znamy zdobywcę tytułu Prozy Marca! To Heidenhainstraße 13 pierdoły saskiej. Serdecznie gratulujemy i zachęcamy do lektury!

OZ reborn - organizacyjny

Opowiadania starsze lub starawe. Takie, których autorzy nie mają już kont na forum, albo takie, których treść na prośbę autora została usunięta, a bo to na konkurs iść miało, a bo co innego.

Komentowanie w tym dziale jest wyłączone.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

OZ reborn - organizacyjny

Post autor: Kruffachi » 01 marca 2014, 23:59

Tablica informacyjna ;)

Postaci:

(Mo)

Pan Kaleson i Korneliusz Kuternoga

przynależnosć: neutralny

Pan Kaleson to drobny hochsztapler, włuczący się po ulicach i naciągający naiwnych przechodniów, ogrywając ich w trzy karty, znajdź kulkę i wiele innych ulicznych gier, dzięki czemu zarabia na jako takie, dosć skromne życie. Sam nie wie, ile dokłądnie ma lat, wszystko zalezy od użytego kalendarza. Nie jest wysoki, dzięki czemu łatwo go przeoczyć nawet w niewielkim tłumie, co wykorzystuje uciekajac przed tymi, którzy przyłapią go na oszukiwaniu podczas gry. Kiedy nie ma nic do roboty, plącze sie ludziom pod nogami i, robiąc maślane oczy, żebrze o poczęstunek.
Cechą charakterystyczną jest zawieszona na szyi muszka w zielone grochy.
I najważniejsze: Pan Kaleson jest psem

Korneliusz Kuternoga jest czymś. Pustą powłoką ludzkiego kształtu, która, chociaż potrafi się poruszać czy porozumiewac ze światem, nie ma własnej woli ani niczego. Istnieje tylko jako przykrywka dla Pana Kalesona, który wykorzystuja ją bo, bądźmy szczerzy, nawet w krainie absurdu niewielu poważnie traktuje psa, który w dodatku nie potrafi mówić. Rozumie jednak ludzką mowę i, porozumiewajac się telepatycznie z Korneliuszem, wydaje mu polecenia, które ten bezwolnie wykonuje.
Korneliusza skonstruował Pan Kaleson, reprezentuje więc on to, w jaki sposówb Pan Kaleson widzi przecietnego człowieka.

Obrazek

(Prophet)

Grupa: Wspaniali

Kuole - żywy, wesoły, beztroski, roztrzepany, sadysta. Dawniej mag, teraz pół-wampir na skutek źle sformułowanego zaklęcia (z tego też powodu jedna z jego tęczówek jest czerwona). Zaklęcie sprawiło, że jego "życie" przeniosło się na lustrzane odbicie, które zyskało samoświadomość (patrz: niżej). Nie zniechęciło go to jednak do rzucania klątw na innych (z różnym skutkiem, często jego zaklęcia działają inaczej niż by chciał, ale do tego sę nie przyzna). Lubi swój bicz, czasem nawet go używa. Nosi głównie czarne ciuchy, twierdzi, że "czerń to klasyka mody". Nosi ciemne okulary przez swój lekki światłowstręt. Jeśli ktoś chciałby go zabić, musiałby zabić wpierw jego odbicie... A bądźmy szczerzy, to nawet w tej krainie jest mało prawdopodobne...

Jivan - opanowany, chłodny, nieufny, skryty. Głos rozsądku Koulego i jego lustrzane odbicie. Dosłownie. Powstał w wyniku wypadku z zaklęciem (patrz: wyżej). Będąc "jedynie" odbiciem nie posiada słabości swego pierwowzoru. Pomaga Kuolemu w jego pracy. Jak na porządne odbicie przystało pojawia się gdy tylko Kuole znajdzie się w zasięgu lustra lub innej odbijającej powierzchni *szyby, wypolerowane łyżki, kałuże, etc.*. Jivan lubi sobie czasem poindywidualizować i pojawić się gdy Kuole nie ma w pobliżu. Może to zrobić tylko jeśli w danym przedmiocie pojawił się wcześniej. Może też z niego wyjść. Ot, tak sobie wyłazi z lustra jak Samara z telewizorka... I może zrobić kuku...

Obrazek


(Mara)

Imię: nieznane
Pseudonim: Informator
Rasa: nieznana
Wiek: nieznany
Ugrupowanie: neutralny
Aura: tajemnicza (XD)


Krótki opis:
Informator jest... informatorem. Nikt nie zna jego prawdziwego imienia, ponieważ siedzi w tym fachu tak długo, że stał się jego symbolem. Informator wie absolutnie wszystko. Tak, o Tobie też. Nawet to, czego sam o sobie nie wiesz. Głównie jednak zajmuje się sprzedawaniem Świetlistym informacji o Niezwykłych i na odwrót. Nie ma w tym jakiegoś szczególnego celu, nie wspiera żadnej z grup, po prostu lubi dzielić się swoją wiedzą... Oczywiście w zamian za coś. W najlepszym razie są to pieniądze, w najgorszym - przysługi.
Informatora nie można znaleźć, to on znajduje Ciebie, bo wie, że będziesz go szukać nawet zanim Ty o tym pomyślisz. Nikt nie wie co robi w czasie, kiedy akurat nie spotyka się z klientami, po zakończeniu rozmowy wychodzi i rozpływa się w powietrzu.
Jest tajemniczy i prawie nigdy nie mówi o sobie, jednak lubi ludzi i w ich obecności tych zaufanych okazuje nawet takie emocje jak radość. Wygląda na młodego, jednak tak naprawdę nie wiadomo ile ma lat. Przy ludziach, których nie uzna godnymi zaufania, nie pokazuje swojej twarzy.

Co o nim mówią:
Według plotek ramiona i szyję zdobią mu tatuaże przedstawiające magiczne i diabelskie symbole oraz łacińskie sentencje, jednak nieczęsto zdarza mu się rozbierać przy innych, więc tak naprawdę nic nie wiadomo.
Według innych plotek ma słabość do uroczych zwierzątek, silnych kobiet w samotności okazujących przyziemne emocje, uroczych młodzieńców, sprzedawców warzyw i glinianych naczyń oraz do srebrnych noży do rzucania.

Obrazek

(Kili)

Imię: Grab

Płeć: mężczyzna

Przynależność: Wspaniali

Rasa: tak bardzo człowiek, że bardziej się nie da

Wygląd: włosy bure, proste, krótkie i ogólnie nijakie, oczy szare, też nijakie. Twarz mało zapadająca w pamięć, ponura, poznaczona zmarszczkami. Zarost tu i ówdzie siwiejący. Postury niezbyt imponującej, choć niski nie jest. Także pod tym względem przeciętny. Nieco się garbi. Nie wygląda na Świetlistego, to na pewno. W ogóle nie wygląda. Mógłby siedzieć przy stole niezauważony długie godziny.

Charakter: typ milczący, raczej obserwator, sceptycznie nastawiony do absolutnie wszystkiego, ale o złotym sercu. Po rozważeniu wszystkich „za” i „przeciw” w końcu wybiera „za”. Samotnik z nawykami starego kawalera, uśmiecha się rzadko, raczej łypie. Kopci. Im więcej pracuje, tym bardziej, więc nieodłącznym atrybutem jest fajka nabijana... czymś. Kiedy jakiś projekt go wciągnie, to na amen. Trzeba go odciągać siłą, bo zaczyna przejawiać zachowania obsesyjne, nie je, nie śpi, robi przerwy tylko na siusiu i nabicie fajki. Wtedy też zdarza mu się gadać do siebie - to prawdopodobnie momenty, w których mówi najwięcej.

Umiejki i takie tam: nie ma specjalnych mocy. Ma za to sporo sprytu i zacięcia do konstruowania czegoś z niczego, nierzadko przy współudziale magii, którą całkiem nieźle – choć teoretycznie – ogarnia. Substytut czajnika elektrycznego bez elektryczności – proszę bardzo! Automobil napędzany demonem? Dajcie mu narzędzia, miskę zupy i trzy noce spokoju.

Obrazek

(wiosna)

Imię: Aida

Wiek: 32 lata.

Ugrupowanie: neutralna. Przynajmniej na początku, potem się zobaczy.

Rasa: człowiek. Plus bonus w postaci demona.


Historia

Aida nie pochodzi z tego uniwersum, nie mieszkała tu nigdy wcześniej. Przybyła dopiero niedawno, zmuszona do ucieczki z poprzedniego świata, w którym żyła. Nie był to pierwszy świat, opuszczany przez nią w pospiechu i bez możliwości powrotu, jako że jej skomplikowane relacje z demonem, z którym dzieli ciało, w połączeniu z ciągotami do wielkiej polityki, zawsze w końcu prowadzą do poważnego skandalu.

Od siedemnastego roku życia pełniła funkcję lokalnej czarownicy w swojej rodzinnej wiosce. Nie bardzo uśmiechało jej się leczenie kurzajek i spędzanie płodów do końca życia, zajęła się więc czarną magią. Jej własna moc nie była zbyt imponująca, sprytna i ciekawa świata dziewczyna postanowiła zatem przyzwać demona i zawrzeć z nim umowę.
Na takie wezwania odpowiadają zwykle byty ze wszech miar podejrzane i zdesperowane, niemogące samodzielnie zrealizować swoich wybujałych ambicji i potrzebujące do tego fizycznej powłoki. Taki właśnie demon przybył i zgodził się podrasować umiejętności dziewczyny. W zamian za to ona miała pomóc mu zdobyć władzę

Od tej pory demon i Aida dzielą ciało, jednak nie mają możliwości bezpośredniej komunikacji. Kiedy jedno świadomie funkcjonuje, drugie się „wyłącza”. Porozumiewają się, zostawiając sobie wiadomości w grubym notesie, który zawsze noszą przy sobie.
Dzięki mocy demona, podróżują poprzez czas, przestrzeń i światy alternatywne, szukając miejsca dla siebie. Jest to o tyle trudne, że ich interesy niejednokrotnie się wykluczają.
Aida obiecała demonowi władzę i na swój sposób słowa dotrzymała – została politykiem. Gdziekolwiek się znajdą, dąży do znalezienia się wśród elit rządzących, bądź występuje w roli szarej eminencji. Demonowi chyba nie do końca o to chodziło, niejednokrotnie więc sabotuje jej działania, przez co notorycznie dochodzi do skandali i nieporozumień. Aczkolwiek przez piętnaście lat ich współzależność umocniła się do tego stopnia, że nie są w stanie się rozdzielić, choćby nawet chcieli.
I tak lubująca się w intrygach politycznych Aida musi dogadywać się z demonem, który swoją wymarzoną władzę z najwyższą rozkoszą zdobyłby klasycznie – za pomocą krwiożerczej armii plugawych kreatur.


Charakter

Z pozoru bardzo czarująca i otwarta. W istocie intrygantka i manipulantka. Nie ma jednak złych zamiarów. Ma po prostu swoją wizję. Chorobliwie zainteresowana metodami wywierania wpływu i mechanizmami władzy. Magia potrzebna jej obecnie już tylko do umacniania autorytetu.
Odwiedziła wiele różnych światów, miała kontakt z rozmaitymi ideami i sposobami myślenia. Marzy o zastosowaniu wreszcie w praktyce całej tej wiedzy, o wprowadzeniu w życie swoich pomysłów i zbudowaniu prawdziwego imperium.
Uniemożliwia jej to demon. Ma on charakter zgoła odmienny, interesuje go głównie wojna, marzy o tym, by szerzyć zło, budzić grozę i zostać klasycznym Władcą Ciemności.
Co z kolei uniemożliwia mu Aida.
I tak w kółko.


Wygląd

Wysoka, chuda, ruda, krótkowłosa i androgyniczna. Ten image wypracował demon, bo mu przeszkadzał zbyt kobiecy wizerunek. (Nie wiem, czy demony mają płeć, ale, jak widać, prawdopodobnie mają gender). Aida, zamiast się załamać i obrazić, uznała, że całkiem jej się podoba i tak już zostało.
Ubiera się rozmaicie. Łączy modę z różnych światów i czasów, miesza niepasujące do siebie elementy, albo zakłada coś zupełnie niespotykanego w świecie w którym akurat przebywa. Ale nie należy dać się zwieść pozorom – dress code opanowała do perfekcji i potrafi się nim posługiwać, w razie konieczności dopasowując strój do miejsca, czasu i okazji.
W razie potrzeby, może przez dłuższy czas udawać mężczyznę i unikać wykrycia. Przedstawia się wtedy jako Aidan. Z tej tożsamości często korzysta także demon.

Obrazek

(Kand)

Imię i nazwisko (albo raczej nazwisko i imię): Kim Jang-Won
Rasa: Półdemon-półdziwka-być-może-z-domieszką-krwi-ludzkiej.
Wiek: No tak damę o wiek...
Przynależność: neutralna

Jang-Won jest dziwką. Cholernie pewną siebie, cholernie niemiłą i cholernie drogą. Pewnie dlatego, jak na porządną skośnooką przystało, wciąż musi dorabiać sobie jako płatna zabójczyni. Potrafi dorwać i zakatrupić każdego, nieważne kibol w dresie, wampir, staruszek, czy niemowlak w kołysce. Podobno nie ma ni serca, ni sumienia. I umie znika we mgle jak prawdziwa ninja. To ostatnie jest prawdą, faktycznie umie znikać we mgle, co jest genetycznym spadkiem po ojcu demonie. (Po nim odziedziczyła też kocie szare kocie uszka i szary ogonek, podobny do tego, jakie mają koty syjamskie. Kiedy akurat nikogo nie moruje, nosi na nim malutki, okrągły dzwoneczek, przymocowany do czerwonej tasiemki). O właśnie! Jang-Won kocha czerwień w każdym odcieniu i postaci, a widok krwi ją jara. I ogólnie jest rąbnięta. AA i chociaż wredna z niej jędza, umie też być ponętna i seksowna, niemal miła. Dziwka w końcu.
A tak zabójczyni. Oczywiście, że używa noża. I Katany też. Albo co tam ma pod ręką.

A reszta wyjdzie w praniu

Obrazek

(Stwór)

Stwór

Co do ugrupowania, to jak na razie neutralny.

Obrazek

A oto i Stwór. Jak wygląda, każdy widzi - jest to bliżej niesprecyzowana kupka sierści (eksponat A) okraszona dwoma dużymi, paciorkowatymi oczyma i, w zależności od potrzeby, upazurzonymi łapkami i ostrymi ząbkami. Stwory jawią się zazwyczaj jako istoty niezbyt wielkie, można rzec: kompaktowe, o wymiarach 0,5m i takowym ogonie. Mało kto jednak wie, że Stwory w zależności od posiadanej energii morficznej mogą przyjmować rozmiary przeróżne.
Czym jednak energia morficzna jest? Otóż Stwory jako podgatunek demonów nie posiadają poza swoim światem do końca cielesnej formy - aby utrzymać swoje wygodne ciałko, muszą zużywać więc energię pozyskiwaną z trawienia rzeczy różnych. Energia morficzna liczona jest czasem w morficznych kaloriach. Osoby magicznie uzdolnione widzą tę energię jako widmowy balon, który Stwór może acz nie musi nosić przy sobie.
Pomimo braku przymusu, Stwory najczęściej noszą swoją energię przy sobie, ze względu na zagrożenie ataku ze strony morficznych pijawek.

Zmienione nazwy (pierwsza nieaktualna):
Paranoja - Obłęd
Liga Niezwykłych - Osobliwi
Świetliści - Wspaniali

Inne informacje:

Eliksir Młodości - eliksir wydłużający życie przy jednoczesnym zachowaniu młodości organizmu (zewnątrz, wewnątrz, etc., no nawet wiedźmie serduszko się starzeje ._.), stosunkowo drogi, niby zakazany (stąd zapewne cena), ale i tak dość łatwo dostępny.

Drzewo Skarpetkowe - drzewo na którym rosną skarpetki, które w miarę dojrzewania stają się coraz bardziej brudne i oczywiście, coraz bardziej cuchnące.

Morficzne pijawki - stworzenia te, wyglądem przypominające kolibry, żywią się morficzną energią i choć pojedynczo nie są groźne, w dużej chmarze potrafią kompletnie ogołocić rezerwę energii Stwora.
Stwór nigdy nie sprawdzał, co stanie się, gdy straci całą energię, z obawy, że wyparuje, jednak w sytuacji potrzeby może on przyjąć postać najlepiej przyjmowaną przez dany świat (w tym przypadku ludzką), rozkładając swoje aktualne ciało na ewentualne odzienie lub wykorzystując je do drobnych modyfikacji ludzkiej powłoki. Jako że przemiana ta zaciąga swego rodzaju kredyt energetyczny, a sama postać ludzka nie jest najwygodniejsza, Stwory korzystają z niej w ostateczności.



To jak? W związku z tym, że Alrune zamknęła OZa nim się rozkręcił, padła propozycja, żeby zachować postaci i posty startowe (albo i nie - dowolna sprawa). Ponieważ prawie wszyscy zaczęli w jednym mieście (w Paranoi, której można zmienić nazwę), Prophet zaproponowała na sb, żeby był to punkt startowy, z którego zaczniemy tworzenie nowego świata. Hm? Co Wy na to?

A może ktoś chce dołączyć? ^^ Tylko błagam, tym razem bez fochów ;)

W każdym razie, jak i Grab się piszemy ;)
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: Maradine » 02 marca 2014, 00:11

Pewnie, że tak, mam taką fajną postać :P Tylko rozumiem, że muszę napisać swój post jeszcze raz ;-; Ale to jak będzie chwilka.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: Kruffachi » 02 marca 2014, 00:13

Cieszy mnie to przeogromnie! :D I tak, masz fajną postać :3
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
AlpenGold

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: AlpenGold » 02 marca 2014, 00:44

Jestem za nie przejmowaniem się zachowaniem Pani Pomysłodawczyni i Organizatorki i po prostu kontynuowanie Ozeta bez Jej postaci. Bo reszta zapewne pisze, tak?

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: Kruffachi » 02 marca 2014, 11:15

Byłoby najwygodniej, natomiast dostosuję się tu do większości - jeśli większość uzna, że jednak wolałaby zmiany otoczenia, to na tym etapie nie jest to jeszcze bardzo duży problem. Żal nieco posta Mary, ale, skoro Saga leci w kosmos, i tak musiałaby go przeformułować.

Natomiast cieszy mnie, że mimo wszystko duch w narodzie jest :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
nuklearna_wiosna
Posty: 133
Rejestracja: 21 stycznia 2014, 01:44
Lokalizacja: w czarnej dupie
Kontaktowanie:

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: nuklearna_wiosna » 02 marca 2014, 12:47

Wciąż jestem w pełnej gotowości, ja i moja postać mamy się świetnie, więc tak, jak najbardziej, reflektuję. Fochów ze swej strony nie przewiduję żadnych :)
"Everything ic connected" ~Dirk Gently

Awatar użytkownika
AlpenGold

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: AlpenGold » 02 marca 2014, 12:59

Nie wiem, załatwcie sprawę z Alrune, bo to nie jest zwyczajnie na moje nerwy. Nie będę tu znowu robić rewolucji. Można byłoby się pokusić o zmianę nazw, miejsce działałoby na tej samej zasadzie, Mroka mogłabym poprosić o zrobienie mapki, to raczej nie problem. Ale to już jak chcecie. Oczywiście – wygodniej byłoby zostać przy tym jak jest teraz, ale ktoś nie potrafił wykazać się umiejętnością myślenia.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: Kruffachi » 02 marca 2014, 13:04

No to chyba nie ma co deliberować ;) Prophet miała coś dziś rzucić na dobry początek, bierzemy pomysł ze startem w jednym mieście (Paranoi-nieParanoi) i lecimy, bo zaraz będzie przerost formy nad treścią ;) Szczegóły naprawdę da się dogadać i utkać z samych postów - byleby łapać informacje zamieszczane przez współpiszących.

Jedno zasadnicze pytanie - zostajemy przy organizacjach, czy w takim układzie wszyscy dostają jakby status "neutralny"? ;)
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
AlpenGold

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: AlpenGold » 02 marca 2014, 13:06

To znaczy, że zostajemy przy Krainie Absurdu itd., czy jakoś to zmieniamy?

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1775
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: Kruffachi » 02 marca 2014, 13:09

Jeżeli sama Kraina Absurdu to pomysł Prophet, to dlaczego nie? ;) Geografia, nazwy i mapa to tak naprawdę szczegóły i można je bez bólu zmienić, bo ton całości nadaje sama koncepcja, prawda?
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
AlpenGold

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: AlpenGold » 02 marca 2014, 13:10

No tylko wtedy trzeba nową mapkę, żeby się połapać.
I ja nie wiem jak z tym pomysłem, bo mnie przy tym nie było, odniosłam się tylko do tego, co napisała Alrune. No ale jeżeli pomysł rzuciła Prophet, to dlaczego mielibyśmy to zmieniać? :P

Awatar użytkownika
Prophet
Straż! Straż!
Posty: 151
Rejestracja: 28 czerwca 2013, 18:30
Lokalizacja: Wrocław

Re: OZ reborn - organizacyjny

Post autor: Prophet » 02 marca 2014, 16:49

No dobra, to ja może rzucę tu takie krótkie opisy kilku ważniejszych lokacji i powie ktoś czy i które wykorzystamy... Sama mapa wydaje mi się najmniej ważna, ale jeśli bez tego nie da rady to się jakąś skleci. Ważniejsza chyba jest fabuła wyjściowa, czyli jakiś punkt zaczepienia, nie?
SpoilerShow
Osada Everland - siedziba wróżek pośrodku Puszczy Zapomnienia. Drewniane domy, swoją budową przypominające grzyby i kwiaty, usytuowane są na drzewach wokół sporej polany. Sami mieszkańcy - wróżki - maleńkie skrzydlate istoty, to naród lubiący spokój i dobrą zabawę. Najwyższe z drzew, rosnące pośrodku polany, to siedziba królowej, która, dla odmiany, jest wzrostu dziesięciolatka, choć wiekiem prześciga niejednego przedwiecznego.

Puszcza Zapomnienia - ogromny obszar porośnięty przeróżnymi, nie zawsze do końca normalnymi, drzewami. ścieżki, prowadzące podróżnych wciąż zmieniają położenie, lecz zawsze rozpoczynają się w tym samym miejscu i prowadzą do tego samego celu. Nisko zwisające gałęzie, powalone kłody, korzenie, pnącza i rzadko kiedy oznakowane właściwie rozwidlenia skutecznie utrudniają trzymanie się właściwej trasy. Zamieszkana jest przez wiele stworzeń, niektóre z nich "nie lubią" podróżnych. Przejazd przez puszczę zajmuje tyle czasu, że zanim się przez nią przedrzesz możesz zapomnieć dokąd podążasz.

ruiny Zamku Castiana - stare ogromne zamczysko, pełne ukrytych pułapek i korytarzy-widmo. Niegdyś były najpięknieszym zamkiem na kontynencie. Chodzą słuchy, że ciąży na nich klątwa samego Castiana.

Wypizdów - miasto portowe, położone na wybrzeżu Morza Nidyrydy. Zabudowania wychodzą w morze (dosłownie i w przenośni) w miarę rozrostu miasta. Głównym towarem są ryby, broń, szpiedzy i płatni zabójcy.

Pustkowie Chaosu - obszar oficjalnie niezamieszkany, otoczony niegdyś wysokim murem, obecnie pełnym wyłomów. Miejsce to miało za zadanie być więzieniem dla co bardziej niebezpiecznych istot. Nikt normalny nie zapuszcza się tam, a ci którzy to zrobią rzadko wracają... w jednym kawałku.

Stolica - no cóż, Paranoja. ktoś ma pomysł na nazwę?
Obrazek

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...

KLIK

Zablokowany