Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

O trupie w szafie

"Literatura fantasy to literatura która w zamierzony sposób robi użytek z tego, co jest uważane za niemożliwe."
Tom Shippley
Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Maradine » 22 grudnia 2012, 21:09

A oto krótki fragmencik... Równiutko 555 wyrazów, według Worda, do tego końcóweczka "Słowem... czynu". Taka rozgrzewka po dłuuugiej nieobecności i niepisalności. Postaram się częściej coś pisać i wrzucać, naprawdę :bag:
*** - To co z nim zrobimy? – zapytał Arwa, patrząc to na mnie, to na przywiązanego do drzewa Iriego. – Może oskarżymy o napaść?
- Może o molestowanie? – podsunęłam, zerkając na niego złośliwie.
- Ale czemu chcecie mnie komuś oddać?! Byłem dobryyy! Anioły są dobreee! – zachlipał więzień, przybierając minę biednego szczeniaczka.
- Anioły są dobre tylko w bajkach, tak samo jak przystojni faceci. – Uroniłam łezkę za światopoglądem, który jeszcze wczoraj dawał mi nadzieję na coś innego.
- No to może go zatrzymamy? – zaproponował Arwa ni z gruchy ni z pietruchy, w dodatku tak głupio, że razem z Iriem popatrzyliśmy na niego tak, jak gdyby właśnie stwierdził, że tak naprawdę jest dobrą cukierkową wróżką i musi lecieć napoić swojego równie dobrego i cukierkowego jednorożca.
- W ziemi nie leżysz, a robale mózg ci wyżarły?! Trzeba mieć talent! – Jak można się było spodziewać, jako pierwsza odzyskałam głos. Pan Garnitur łypnął na mnie spode łba. Normalnie jakbym mu powiedziała o tej wizji z wróżką i jednorożcem. Bo tak naprawdę nie powiedziałam tego na głos… Nie powiedziałam, nie?
- A… A jeśli można mi coś wtrącić, to ja uważam, że to wyśmienity pomysł – zaćwierkał wesoło anioł.
- Dlaczego niby? - wyrwało mi się. No jakbym rzeczywiście miała zamiar zabierać ze sobą chłopaka. Posłańca Boga, który mógłby może szepnąć górze słówko o tym, jak bardzo zasługuję na wieczne szczęście. Do tego takiego ślicznego. I może nawet trochę zabawnego. I nieświadomie dokuczającego Arwie…
- No bo ja go kocham!
- No to postanowione! Idziemy! – zarządziłam radośnie. – Na wszelki wypadek możemy Cię przywiązać do Arwy, żebyś się nie zgubił, kochanie. – Poklepałam go po głowie niczym przedszkolaka, po czym zaczęłam odwiązywać linę od drzewa. Wyglądał na zachwyconego.
- Może jednak trochę się zagalopowałem! – Mój przyboczny truposz nie zdołał ukryć cienia paniki kryjącego się w jego głosie.
- No przecież go teraz nie zostawimy! Zmarznie biedaczek, zachoruje i umrze!
- Właściwie to anioły nie cho… - zaczął młodzian, jednak zaraz dziwnym trafem zamilkł, trzymając się za bok, w który całkiem przypadkowo uderzyłam łokciem.
- Przytakuj, bo zamienię cię w żabę – syknęłam najbardziej wiedźmim i złowieszczym tonem, na jaki było mnie stać. – No patrz na niego, jest taki biedny i samotny! – kontynuowałam głośniej. – Do tego dzięki jego obecności nikt nie będzie próbował m… cię wyegzorcyzmować, bo potwierdzi, że cię szatan nie opętał i już od urodzenia jesteś taki podejrzany.
- Jestem podejrzany?!
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo!
- Ale niby po czym to wnioskujesz?
- Jesteś zboczeńcem i fetyszystą, naszedłeś mnie w moim własnym domu, kiedy byłam jeszcze w piżamce.
- A gdzie właściwie idziecie? – wtrącił Irie, korzystając z chwili ciszy, która zaległa po mojej ostatniej kwestii.
- Do Domu Uzdrowień, do mojego szefa. Jest świetny, na serio. Zrobi Arwie sekcję bez znieczulenia i uśpienia, tak na żywo. Albo raczej na martwo, bo Arwa już nie żyje – zaśmiałam się z własnego kawału… jako jedyna, eh.
- Nie wspominałaś nic o żadnych sekcjach – rzucił Pan Garnitur zmęczonym głosem, podczas gdy ja radośnie przywiązywałam mu do nadgarstka koniec liny, którą owinięty był nasz towarzysz.
- No widzisz, jakoś nie było okazji!
- Było mnóstwo okazji – odburknął, ale wcale się tym nie przejęłam.
- No, ruszajmy już, bo nie zdążymy przed zachodem słońca i zeżre nas jakaś strzyga! – Ruszyłam w stronę wioski, nie oglądając się na facetów, choć wydawało mi się, że słyszałam jakieś ciche, podwójne „strzyga?”.

______________________________________________________
zapowiedź:
SpoilerShow
Ciąg dalszy nastąpi w... "Słowem… mniam! (czyli zżera nas strzyga)"!
Obrazek

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: O trupie w szafie

Post autor: Kanterial » 22 grudnia 2012, 22:25

"Na wszelki wypadek możemy Cię przywiązać do Arwy, żebyś się nie zgubił, kochanie."
Cię z małej

Za tę zapowiedź to Cię powinni... No. Ale ja się już zdążyłam przyzwyczaić chyba.
Jest dokładnie tak samo śmiesznie jak było, z polotem i sążnym gagiem co kilka linijek. Lubię to. Myślę, że choć tak dawno nic tu nie wrzucałaś, to teksty takie pisze Ci się przyjemnie - przynajmniej ja tak mam przy Ekipie, gdy mogę napisać coś zupełnie oderwanego i wyłącznie humorystycznego! Mam więc nadzieję, że lubisz to pisać, bo skoro ja lubię to czytać, powinnyśmy zawrzeć mały dill. Ew. podpisać możesz cyrograf, podrzucę niedługo.

Wiedźma jest świetna, przekonałam się do niej po tym fragmencie, bo pamiętam, że bardziej chyba lubiłam męskie postacie xD Tym razem jednak skradła moje serce (zwłaszcza tym kawałem-sucharem) i cóż, mam nadzieję CZĘŚCIEJ i WIĘCEJ o niej czytać. Jak to się wszystko rozwiąże? Czekam i wcale nie grożę, że Ci coś zrobię, jak znów tyle będziesz zwlekać.

No i jeszcze Arwa <3 kochane zombie

// PONAD godzinę, lasko, bo czytałam od początku. Dziękuję.
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Maradine » 05 lutego 2013, 00:21

Kan, to ja dziękuję że to czytasz xDD Jak widać fragmenty nie należą do najdłuższych, ale to dla mnie swego rodzaju próby przezwyciężenia lenistwa >.> Poza tym w krótszym łatwiej znaleźć błąd i łatwiej do poprzedniego fragmentu zerknąć i sobie przypomnieć, jeśli też nie ma 10 stron... Btw, pochwalę się, że to tutaj właśnie osiągnęło 9 i parę linijek! xD

Dalej...
Słowem… mniam!
(czyli zżera nas strzyga)
- Patrzcie panowie, wreszcie widać wioskę! Witajcie w Deszczowym Dole!
- Przecież to większe zadupie niż twoja chatka w środku lasu, kobieto! – wykrzyknął Arwa ze szczerym zdumieniem. Irie nie skomentował, bo od dwudziestu minut spał sobie smacznie na plecach truposza.
- Phi, widać że arystokrata, tyłka z pałacu mu nie wynieśli, lordowi panu, to zwykłej wioski nie widział – dzielnie broniłam znajomych trzydziestu chatek na krzyż, schodząc powoli po zboczu. W całej nazwie wioski „Dół” był najsłuszniejszą jej częścią, dodatkowo o dwojakim znaczeniu, jakby się zastanowić – mieściła się ona w dolince, a do tego rzeczywiście przedstawiała się nieco żałośnie. No ale lepszy zawsze „Dół” niż „Dziura”, bardziej… Majestatyczny?
- A jak odróżniasz ten budynek do którego idziemy od innych? Przecież wszystkie są takie same! – chciał wiedzieć Arwa. Z nutką ironii, którą nawet głuchy by wyczuł, oczywiście.
- Po zapachu trupów – rzuciłam całkiem poważnie i posłałam mu znacząc spojrzenie.
- Czyżbyś chciała tym sposobem zasugerować, iż powinienem tam zostać?
- No wiesz, w sumie powinno być ci wszystko jedno skoro i tak już nie żyjesz. – Uśmiechnęłam się złowieszczo.
- Wiesz co, Zelko, chyba skończył ci się materiał na żarty, bo od jakiegoś czasu wypominasz mi tylko to – odparował zaraz, jakby tylko na to czekał od jakiegoś czasu. Auć, co za wtopa.
- Słodko razem wyglądacie, ty i Irie – wypaliłam z całkiem innej paki, przeskakując nad jakąś kałużą… I wpadając przypadkiem w następną. Udałam, że to nic takiego i nawet nie zerkając na truposza kontynuowałam drogę przed siebie. Prędzej bym umarła niż dała mu tę satysfakcję i się przy nim zawstydziła.
- Właściwie to zaczynam myśleć, że ta miłość może być obustronna – rzucił Arwa tak beztroskim tonem, że aż wyhamowałam i odwracając się w jego stronę w celu ukazania jak bardzo uderzyło mnie to wyznanie, wpadłam w następną kałużę. Moje życie jest takie bez sensu.
- Czyli jednak wolisz chłopców. – Szok spowodowany tym odkryciem poraził mnie tak dogłębnie, że nie stać mnie było na nic więcej niż głośny, dramatyczny szept. Zakryłam usta dłonią i odwróciłam twarz od towarzyszy. O bogowie, no i co teraz? Może powinnam zostawić ich samych? – To nie tak, że nie akceptuję tej sytuacji, po prostu nie wiem co mam teraz zrobić. O bogowie. O bogowie, co teraz? – dodałam na głos, żeby ewentualnie jakiś bóg usłyszał.
- Może po prostu pójdziemy dalej? – zaproponował Pan Garnitur jakby wcale nie zauważył moich poważnych rozterek.
- A niech was obu strzyga! – prychnęłam urażona brakiem zrozumienia, po czym zamarłam w bezruchu, czując jak coś lekko ciągnie mnie za włosy.
- Chyba ciebie… - mruknął Arwa jakby głęboko nad czymś myślał. Jego głos dobiegał ze zbyt daleka, a wiedźmie włosy nadal się poruszały. Wzięłam głęboki oddech, po czym odwróciłam się powoli, stając oko w oko ze strzygą, niewinnie przeżuwającą moje loki.

c.d.n.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: O trupie w szafie

Post autor: Kanterial » 05 lutego 2013, 11:00

Z nutką ironii którą nawet głuchy by wyczuł, oczywiście.
przecinek?

Udałam że to nic takiego
once again?

***

A weź się schowaj, Maro. Zaczęłam, a tu koniec. No, ale zważając na Twój wstęp i wytłumaczenie, odpuszczę tej witrynie wylewanie swoich żalów i marudzenie.
Co w ogóle można napisać? Trzymasz poziom, trudno go zgubić w dwóch linijkach tekstu, wiem, ale jednak. Pan Garnitur zaskakujący, wiedźma sympatyczna, strzyga... ee, no właśnie. Wrzuć tu szybko resztę, bo zrobiłaś smaka.
Po cichu liczyłam, że wszyscy poza aniołem będą hetero >.< ale widać lamy nie mają szczęścia w tych sprawach
SpoilerShow
Zatwierdzam!
Obrazek
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Maradine » 05 lutego 2013, 14:33

Eej no, są, są, on się tylko z niej tak nabija xDD

A co do przecinków... :bag:
Późno było :bag:
Obrazek

ODPOWIEDZ