Znamy zdobywcę tytułu Prozy Marca! To Heidenhainstraße 13 pierdoły saskiej. Serdecznie gratulujemy i zachęcamy do lektury!

O trupie w szafie

"Literatura fantasy to literatura która w zamierzony sposób robi użytek z tego, co jest uważane za niemożliwe."
Tom Shippley
Awatar użytkownika
Starycjusz

RE: O trupie w szafie

Post autor: Starycjusz » 12 lipca 2012, 21:07

Bardzo fajnie się to czyta, a nawet trochę lepiej. Przesympatyczna główna bohaterka. Może i jestem dziwny, ale mnie jakoś niezbyt interesuje historia Arwy (czy tylko mi się on kojarzy z Brookiem z One Piece?), ważne że jest "Miss Logicznego Myślenia" i jej przemyślenia :)

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Maradine » 19 lipca 2012, 23:34

Słowem… czynu Właściwie to dosyć często zdarzało się, że wpadałam na obcych ludzi. Zazwyczaj kiedy nagle wychodzili zza rogu. Albo kiedy zamiast patrzeć przed siebie, gapiłam się pod nogi, nie zwracając uwagi na resztę świata. Reszta świata nie lubiła być jednak ignorowana przez moją skromną osobę, i lubiła o sobie czynnie przypominać. Najczęściej wpadałam na kobiety, bo niestety życie to nie bajka, więc wszyscy przystojni faceci wcale nie zbiegali się z całego globu, by czatować na mnie za każdym rogiem i krzakiem. Tym razem jednak miało być inaczej. Choć mimo wszystko nie tak bardzo inaczej, jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. W końcu to normalka, że w każdej opowieści kobieta wpadająca na jakiegoś miłego dla oka pana, po jakimś czasie (zazwyczaj krótszym, niż dłuższym), zostaje damą jego serca, po czym żyją długo i szczęśliwie. Szczególnie, jeśli jest to ktoś nadzwyczajny. Szczególnie, jeśli… No właśnie. To w tym tkwił problem, to był powód, dla którego nie zostałam damą serca tego ślicznego anioła, na którego wpadłam… Ale wróćmy do początku.
*** - Zelka, uwa…!
Aaa… Jednak Arwa nie żartował, pomyślałam i całym ciężarem ciała zwaliłam się na kogoś.
- Na wszystkich bogów znanych i nieznanych! – zachlipał ów ktoś spode mnie, kiedy już leżeliśmy bezpiecznie na ziemi, a następnie stęknął boleśnie, bo przy próbie podniesienia się, wbiłam mu łokieć w brzuch. Noż kurczaki pieczone, delikatny facet z niego był, nie ma co.
Mój przyboczny zboczony trup co prędzej podbiegł do nas i pomocną dłonią postawił mnie na równe nogi. Kiedy byłam zajęta potrząsaniem głową i mruganiem w celu odpędzenia wirujących mi przed oczami czerwonych plamek, okazał też miłosierdzie nieznajomemu, przy okazji przepraszając za moją niezdarność i… Ah, ja mu pokażę niezdarność…
- Naprawdę, nic się nie stało – mamrotał poszkodowany urywanym głosem. Z ciekawości zerknęłam na niego, by odnaleźć tego przyczynę, i zarejestrowałam, że on także pozbywał się mroczków sprzed oczu. Coś nas łączyło!
Spoglądałam na niego z uśmiechem, ciesząc się, że na tym świecie ktoś może mnie zrozumieć, gdy nagle uniósł głowę i spojrzał mi prosto w oczy. Jeśli Arwa był najprzystojniejszym facetem w okolicy, to ten na którego wpadłam zasługiwał na miano pierwszego we Wszechświecie. Tyle zdążył zakodować mój mózg, zanim podziwiany przez niego obiekt przeniósł wzrok na mojego trupa, zamarł w bezruchu, po czym zrobił maślane oczy i przykleił się do niego jak budyń do lnianej spódnicy. I to dosłownie, bo objął go w pasie, po czym opadł na kolana, tuląc już tylko jego nogę. Jak taki spływający budyń, jeśli kojarzycie.
Gdybym miała w tym momencie stwierdzić, kto był bardziej zaskoczony, ja, czy Arwa, sprawiłoby mi to poważne kłopoty. Z dumą mogę jednak przyznać, że to ja ocknęłam się pierwsza.
- To jakiś twój znajomy? – zapytałam w miarę pewnym głosem.
Zaprzeczenie. Z otwartymi ustami!
- Może przyjaciel?
Znów zaprzeczenie. Tym razem z zamkniętymi.
- Kochanek?
- Co, do cholery?! – Takim to sposobem trup głos odzyskał, a nawet zdolność ruchu, po czym delikwenta wziął i zaczął od siebie odczepiać. Dosyć nieskutecznie, dopowiem. – Nie znam gościa!
- Ekhem… Przepraszam, kim jesteś? – zagadnęłam uprzejmie młodzieńca-klej, zazdroszcząc Arwie takiego adoratora.
- Irie, anioł – odpowiedział melodyjnym, rozmarzonym głosem, nie dając się mojemu znajomemu. Nie był pokaźnej budowy, ale jednak siłę posia… A… A…
- Anioł? – zapytaliśmy równocześnie z Arwą, powracając do stanu zszokowania.
- Skrzydła, niebo, te sprawy – przytaknął śliczny młodzieniec.
- A ja się nie modliłam wieczorem. I jestem pomiotem Szatana – mruknęłam do siebie, po czym usiadłam na ziemi i zaczęłam płakać. Obu panów uwagę zwróciłam, toteż zaraz wywinęli się z miłosnego uścisku i popędzili mi na pocieszenie…
Jasne. Arwa wykorzystał moment zaskoczenia anioła, żeby postąpić krok w moją stronę. Tamten, nadal uczepiony nogi truposza, po prostu dał się pociągnąć po ziemi.
- Zelka… - zaczął Pan Garnitur.
- NIKT MNIE NIE KOCHA! – zawyłam, po czym rozpłakałam się jeszcze bardziej. – Pójdę do piekła i tyle mnie widzieli!
- Ej, ty, anioł… Irie, weź coś zrób – warknął Arwa, po czym potrząsnął nogą, jakby to miało pomóc mu się oswobodzić.
- Ale ona dobrze mówi – mruknął zgorszonym tonem tamten, ale w końcu odczepił się z niechęcią i wstał. Trup przezornie odsunął się o dwa metry, nie zważają na rzucane mu tęskne spojrzenia. – Pani czarowniiiiico! – zawołał Irie, jakbym go nie słyszała.
- Czego? – zachlipałam.
- To nie pani wina, że się pani urodziła… Taka.
- Taka? – wszystkie moje zmysły nagle się wyostrzyły, a łzy jakby wyparowały. – To znaczy jaka?
- No… Nie modliła się i pomiot Szatana – zacytował moją wcześniejszą wypowiedź.
- A idźcie wy dwaj! Żeście się dobrali, do Starej Ropuchy! Ładni i młodzi, skąd wy się bierzecie! – ryknęłam na nich, już całkiem zła. Mieli pocieszać, a mieszają z błotem!
- Zelko, przecież ty też jesteś młoda – wtrącił się Arwa. – I wcale nie taka brzydka.
- Ty zdechlaku! Wcale nie taka?! – Zerwałam się na równe nogi i zaczęłam iść w jego stronę.
- To był komplement! – zaczął się bronić.
- Ja ci dam komplement, nędzna kreaturo! – wrzasnęłam, po czym niewiele myśląc, zdjęłam jeden but i rzuciłam w niego, chybiąc o jakieś dwa metry. No ale przecież liczą się chęci!

c.d.n.



Obrazek


Tak w ramach rozrywki dodałam :D
Od lewej Irie, Arwa i Zelka :)
Rysowane kiedyś na jakiejś chemii na odwrocie przelewu bankowego xD
Obrazek

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1449
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: O trupie w szafie

Post autor: Kanterial » 20 lipca 2012, 08:49

To jakiś Twój znajomy?
tfuy, yeśli łaska.

Haahah xD
Bardzo krótkie, szkoda. Byłam prawie pewna, że to będzie już koniec (nie wiem czemu), kiedy zaczęłam czytać. Cała akcja przypomina mi fabułę tego teledysku, który pragnę zdjąć z anteny i zakazać ze względu na jego żałosność - "Call me maybe". Wiesz pewnie, o co chodzi. A wracając do Trupa w Szafie, to jak zawsze mi się podobało. Jest wartka akcja, świetne dialogi i porównanie do budyniu. Tutaj momenty "Taki spływający, wiecie o co chodzi" i "Człowiek-klej" tak mną wstrząsnęły, że do tej pory o nich myślę. Miazga O>O.

Czekam na następną część, bardzo interesuje mnie ten anioł, który obrał sobie trupa za obiekt swojej małej, psującej mi światopogląd homomiłości >______<. Muszę przyznać, że wcześniej mniej mnie interesowało, co się dzieje - przyjemna lektura, lekka i śmieszna, co tam z akcją i bohaterami. Ale teraz jest inaczej, wreszcie chcę wiedzieć, jak to się rozwiąże.

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Maradine » 20 lipca 2012, 11:33

Racja xDD To z przyzwyczajenia :P

Dziękuję za komentarz, kocham Cię :>
Obrazek

Awatar użytkownika
Quenya
Posty: 176
Rejestracja: 16 czerwca 2012, 06:27
Lokalizacja: Północno - wschodnia część Polski :)
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Quenya » 17 września 2012, 22:45

No więc tak:
Podobał mi się tekst i to baaardzo! Masz fajny styl pisania, ciekawe dialogi, przy jednym nawet się uśmiałam i bardzo ciekawe opisy. Nie nudzisz i tyle! Zresztą jeśli chodzi o pierwszą osobę, to to wychodzi ci genialnie! Podobało mi się bardzo. Także sposób w jaki przekazujesz czytelnikowi informacje. Zelka wydaje się fajną osóbką i podczas dość krótkiej scenki zdążyłam ją polubić. Mam nadzieję, że znajdę jeszcze czas, na przeczytanie wcześniejszych części. I to raczej jestem zmuszona, bo mój mózg się jeszcze domaga ;) Życzę powodzenia w dalszym pisaniu i czekam na kolejną część!
:heart:
Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej potrzebują naszej miłości.

Awatar użytkownika
czarownica

Re: O trupie w szafie

Post autor: czarownica » 18 września 2012, 01:14

To drugi tekst z tego gatunku, na który się załapałam. Zrobił na mnie wrażenie. Zarówno pod względem fabuły, jak i warsztatu.
Czemu ja przedtem nie lubiłam fantasy? pewnie dlatego, że nie spotkałam niczego interesującego. To tutaj powala na kolana - że pozwolę sobie użyć określenia gdzieś tu na forum przeczytanego a do mojego odczucia pasującego, jak nic.
Tak jak wszyscy czekam na ciąg dalszy.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Maradine » 18 września 2012, 21:19

Dziękuję pięknie za komentarze!^^

Chyba będę musiała się za to zabrać ponownie. Tylko nie wiem kiedy... Jak najszybciej...
Obrazek

Awatar użytkownika
Kompot
Mącikompot
Posty: 421
Rejestracja: 21 sierpnia 2012, 23:40

Re: O trupie w szafie

Post autor: Kompot » 19 września 2012, 00:53

Jako, że tekst był na tapecie rzuciłam okiem i jak rzuciłam to już łyknęłam jak pelikan całość. Czyta się łatwo i aż żałowałam, że do porannej kawki nie zostawiłam ;_; bo taki przyjemny i zabawny. Podoba mi się twoje poczucie humoru, które w zasadzie podsuwa gotowe sceny do głowy. Uwielbiam opis wiedzmy w kapciach i koszuli nocnej! Taka młoda niania Ogg.
Jakieś tam ale:
"będąc w zaawansowanym stadium śmierci." chyba rozkładu albo czegoś w tym stylu. Śmierć to raczej moment, a nie stan, wiec już o stadiach śmierci ciężko mówić. No chyba, że w psychologii, ale tu nie chodziło chyba o godzenie sie z losem. Chyba, że... nie jednak nie. Śmierć to śmierć.:P
Obrazek

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Maradine » 20 września 2012, 15:02

Raja, racja. Jak tylko to znajdę, to poprawię :P

Dziękować za komentarz!
Obrazek

Awatar użytkownika
Roke1

Re: O trupie w szafie

Post autor: Roke1 » 10 października 2012, 18:08

Nie mam nic do zarzucenia, oprócz Twojego problemu z łączeniem zdań np; tam gdzie dajesz, kropkę, a po niej następuje literka ,,A'' to nie kropka, aczci przecinek. Występuje to dosyć często, innych błędów za bardzo nie wyłapałam, oprócz tych wymienionych.
Tekst jest krótki i uroczy, przyjemnie się go czyta i jest zaprawiony idealną ciętą dawką humoru - taki lubię najbardziej. :D Ogólnie, wciągający bardzo przyjemny i błędy nie rażą w oczy. Popatrz z nim w źdrzadło i bądź z niego dumna, bo warto. Taki ot co, fajny niegłupi tekścik.
Powinnaś była w zdaniu ,,...w zaawansowanym stadium śmierci" dać wyraz ,,rozkładu", bo śmierć nie jest stanem, to element życia i zaskoczenia. :)

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1449
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: O trupie w szafie

Post autor: Kanterial » 28 października 2012, 14:20

=OdświeżamBoToJedenZLepszychTekstówTuAMaraNicNieRobi=

Acha, przy czytaniu po raz kolejny znalazłam rażący błąd:
"No ale przecież liczą się chęci!"
Po "no" powinien być przecinek.

Proszę kontynuować, bo mnie nie obchodzi, że się komuś nie chce i tak nie wolno - potem ludzie zapominają i nie wracają do takich wątków. Leniwa lamo, chlorze denny.

//to nie spam.//
Du warst das Abbild der Vollkommenheit

Awatar użytkownika
Maradine
Posty: 795
Rejestracja: 15 lutego 2011, 16:31
Lokalizacja: Elantris
Kontaktowanie:

Re: O trupie w szafie

Post autor: Maradine » 15 grudnia 2012, 20:46

T____T
Dobrze...

Announcement: kolejny fragment pojawi się 22.12.2012, dzień po Końcu Świata xD
Obrazek

ODPOWIEDZ