Drodzy Literkowicze!

Trwa głosowanie na PROZĘ MAJA! Zapraszamy do udziału w ankiecie.

AIDA

"Science fiction istniała zawsze: mam na myśli prognozę pogody."
Peter Ustinov
Awatar użytkownika
Ag.
Posty: 108
Rejestracja: 05 czerwca 2015, 19:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

AIDA

Post autor: Ag. » 28 lipca 2016, 10:02

Także tego... z dwa miesiące temu napisałam opko. Dałam je Małżowi do przeczytania, żeby może jakieś błędy wyłapał i wypowiedział się. Do tej pory tego nie zrobił, a ja mam zły humor i straciłam cierpliwość, więc wrzucam tu, będę wdzięczna za wszelkie uwagi, gdyż nie wiem, co o tym tekście myśleć. Generalnie opiera się na prawdziwej konwersacji telefonicznej, która była niby śmieszna, ale tekst śmieszny raczej nie jest. Ani mądry. Nie wiem. Naprawdę straciłam ostatnio radość życia.

Ale was zachęciłam do czytania, nie? :D Ale chociaż krótki jest.

AKTUALIZACJA: Zgodnie z sugestiami zmieniłam tytuł oraz imię, co chyba minimalnie tekstowi pomogło. Żeby tutaj nie robić już bałaganu, wrzuciłam poprawioną wersję do siebie na bloga, gdyby ktoś chciał przeczytać.

____

AIDA

Sebastian Andrzejewski otworzył kolejne piwo. Na początku czerwca temperatury w końcu wzrosły na dłużej powyżej dwudziestu stopni i nie chcąc marnować wyjątkowo pięknej soboty, grupa kolegów z pracy urządziła grillowanie. Sebastian uniósł w górę otwartą butelkę, salutując Maćkowi, który użyczył działki na imprezę.
W kieszeni poczuł znajome wibrowanie. Nieznany numer. Sebastian wahał się, czy odbierać. Najpewniej dzwonili z banku lub od operatora, a szkoda było przerywać relaks tylko po to, by parę razy dobitnie powtórzyć, iż nie, nie jest zainteresowany najnowszą ofertą. Co prawda wszystkie numery bankowych telemarketerów opisał jako „spam” i oznaczył cyframi od jeden do siedem, zaś podobne kontakty od telefonii komórkowej nazwał „upierdliwcami”, od jeden do dziewięć. Nie mógł mieć jednak pewności, że to nie kolejny student próbujący dorobić wciskaniem ludziom nowych abonamentów.
Smartphone nie przestawał wygrywać cichej melodyjki. Sebastian przypomniał sobie, że było sobotnie popołudnie, a nie męczono by go chyba głupotami w weekend. Nacisnął zieloną słuchawkę.
– Dzień dobry. Nazywam się Aida Dobiecka, dzwonię z Agencji Pracy Professional Penguin.
Agencja. Te Sebastian opisywał jako „pracaspam”. Był zadowolony z obecnego miejsca zatrudnienia. Jakimś cudem wylądował w mało upierdliwym korpo – przynajmniej jeśli porównać różne mrożące krew w żyłach historie znajomych – na dobrze płatnym stanowisku, gdzie co rusz wynajdywał nowe metody przerzucania obowiązków na młodszych kolegów. Mimo to nie miał nic przeciwko wysłuchaniu nowej propozycji.
– Wysłał pan do nas swoje CV – kontynuował uprzejmy, acz wyprany z emocji głos.
Zapadła cisza. Sebastian był pewien, że kobieta nie zadała mu pytania, a jasno stwierdziła fakt. Sam nie pamiętał szczegółów, ale wiedział, że różne firmy posiadają jego dane. Spodziewał się, że Dobiecka przejdzie teraz do przedstawienia oferty. Po drugiej stronie łącza rozbrzmiewała jednak przedłużająca się cisza. Spojrzał na wyświetlacz, by sprawdzić, że połączenie nie zostało zerwane.
– Możliwe – odpowiedział w końcu.
– Czy jest pan zainteresowany swoimi kompetencjami zawodowymi?
Teraz Sebastian zamilkł, zagubiony nagle w rozmowie, zaraz jednak poczuł rozbawienie. Jasne, że był zainteresowany własnymi kompetencjami; w końcu były jego własne i wyjątkowe. Pożałował kobiety, która w tak piękny dzień musiała wykonywać bezsensowne telefony – nic dziwnego, że sama już nie wiedziała, co wygaduje. Maciek uniósł w górę trzymaną w szczypczykach kiełbasę, dając znać, że można już jeść.
– Raczej tak – potwierdził.
– Otworzyło się miejsce na stanowisku Android developera ze znajomością… – Aida Dobiecka nagle odzyskała energię. Zaczęła ze szczegółami opisywać ofertę, która Sebastiana nijak nie obchodziła. – Czy ma pan jakieś pytania względem tej pozycji?
– Tak. Czy u was zawsze pracuje się w soboty? – zapytał lekkim tonem.
Wyraźnie wyczuł konsternację narastającą po drugiej stronie telefonu. Uśmiechnął się, całkiem zadowolony ze swojego żarciku. Przynajmniej pani Dobiecka będzie wiedziała, że jeszcze ktoś poza nią uważa wykonywanie takiej pracy w weekend za głupie i jej współczucie.
– Czemu? – zapytała w końcu cicho.
– Proszę pani, dziękuję za propozycję, ale nie jestem zainteresowany. Może w przyszłym roku… Mam nadzieję, że chociaż jutro ma pani wolne.
– Tak – powiedziała, wyraźnie strapiona przebiegiem całej rozmowy.
Sebastian rozłączył się i nałożył na talerz grillowanej karkówki z pieczoną papryką.

*

– Dzień dobry, nazywam się Aida Dobiecka i dzwonię z Banku…
– Nie jestem zainteresowany – warknął Jerzy Jurczyk, próbując nie przypalić naleśnika. Głodny i wciąż nie przebrany do przedszkola Sebek jeździł plastikowym wozem strażackim między nogami ojca.
– Ale ma pan u nas konto.
– No mam. I co mam jeszcze mieć? Superlokatę? Kredyt? – zrzędził z niezadowoleniem.
– Nie ma pan u nas kredytu – potwierdziła Dobiecka.
Jerzy przekręcił naleśnika na drugą stronę, przyciskając telefon ramieniem do ucha.
– Sebastian, uspokój się! Śniadanie! – krzyknął na syna.
– Sebastian… – konsultantka z banku myślała intensywnie. – Czy chodzi panu o Sebastiana Andrzejewskiego? Pan Andrzejewski nie ma konta w tym banku. Sebastian Kasprzyk również nie posiada konta. Seb…
– A co mnie to obchodzi?! – wybuchł. Ze złości tak zaczęły mu się trząść ręce, że aż upuścił naleśnika na podłogę. – Nie chcę od was niczego! Macie do mnie nie dzwonić! Żądam zablokowania mojego numeru, nie wyrażałem zgody na przetwarzanie moich danych, nie macie prawa do mnie dzwonić!
Kobieta znów zamilkła, wyraźnie przytłoczona krzykiem. Po chwili odezwała się, wyraźnie ignorując ostatnią część rozmowy.
– Mógłby pan wziąć kredyt.
Co za natrętna idiotka! – pomyślał gniewnie.
– Polecam jednak kredyt w Banku Wschodnim, tam dostanie go pan na korzystniejszych warunkach niż u nas.
Cała złość nagle wyparowała z Jerzego, zastąpiona głęboką konsternacją.

*

Profesor Dobiecki odrzucił okulary na stół ruchem tak gwałtownym, że aż odpadła plastikowa końcówka noska. Zaklął cicho, przecierając oczy kciukiem i palcem wskazującym. Wyjął z uszu słuchawki.
– Kolega potrzebuje kawy? – zapytała doktor Maja Szymańska, która mijała właśnie otwarte drzwi pracowni w drodze do kuchni. – Jak postępy?
– Po tym, co usłyszałem, nawet nie mam ochoty zaczynać drugiej fazy. Powinienem od razu zabrać się za poprawki…
– Przyznaj lepiej, że nie chce ci się wykonywać tych wszystkich telefonów.
Dobiecki spojrzał ponuro na listę kilkudziesięciu numerów, jego grupę testową. Sam zbyt wiele razy rzucił słuchawką, by naiwnie wierzyć, że będzie to łatwe zadanie.
– Pomyśl, że jeśli ci się uda, z nowego budżetu zatrudnisz do tego asystenta – pocieszyła go Maja.

*

Pracaspam 6 – Sebastian westchnął, odbierając. Przypomniał sobie, że dopiero co dodał ten kontakt, dlatego zdziwił się, gdy zamiast trochę znudzonego głosu Aidy Dobieckiej usłyszał mężczyznę.
– Dzień dobry, czy miałby pan chwilę na bardzo krótką ankietę dotyczącą funkcjonowania naszej agencji?
Normalnie Sebastian nie marnował czasu na teleankiety, ale ponure spojrzenie na monitor powstrzymało go od odmowy. Deadline na poprawki minął wczoraj, a on nie zdążył tknąć nawet połowy bugów. Przeciągnął się na krześle, tłumiąc ziewnięcie. Równie dobrze mógł zrobić sobie paru minutową przerwę na ankietę.
– Na razie nie jestem zainteresowany współpracą – wyjaśnił od razu, by uniknąć nieporozumień.
– Oczywiście. Chciałbym spytać pana o jakość naszych konsultantów. Na początek niech pan powie, czy rozmawiał pan z pracownikiem czy automatem.
– Z pracownikiem.
– Jest pan pewien?
– No… – Sebastian pierwszy raz pytano o coś takiego. – Na pewno. To była pani, yyy, Ada? Ada, jakoś na D… Dubieniecką?
– Czy pana zdaniem była kompetentna? Jak pan ocenia jej prezentację?
Mężczyzna włączył ekspres, przygotowując popołudniową kawę.
– Myślę, że pani Ada była trochę przemęczona. Brzmiała, jakby miała dość – roześmiał się dobrodusznie, chcąc podkreślić, że rozumiał jej rozkojarzenie, ale zaraz uświadomił sobie, że jego szczerość może kogoś kosztować stanowisko albo choćby premię. Dodał w pośpiechu: – Ale bardzo miła była. Zabawna nawet, pożartowaliśmy chwilę. I znalazła ofertę pasującą do mojego doświadczenia, tylko naprawdę nie jestem teraz zainteresowany…
Profesor Dobiecki podziękował, odhaczając Sebastiana Andrzejewskiego na liście. Prawie połowa osób z grupy testowej nie chciała z nim rozmawiać, ale pozostałe ankiety pozwalały na wyciągnięcie zaskakująco pozytywnych wniosków.
– Dobra robota, AIDA.
– Dziękuję – widoczna na monitorze ikona ust poruszyła się nieznacznie.
Oczywiście metodologia kulała i należało ją poprawić przed kolejną serią badań. Tak samo Artificial Intelligence Dobiecki Archetype wciąż nie działała w pełni poprawnie, nie zawsze radząc sobie z logiką wypowiedzi czy rozumieniem z kontekstu, ale wszystko wskazywało na to, że skrypty dla telemarketerów i konsultantów okazały idealnym, nowoczesnym testem Turinga. Żaden z rozmówców nawet przez chwilę nie podejrzewał, że nie rozmawiał z prawdziwą osobą.
Instrukcja obsługi: http://9.asset.soup.io/asset/2745/0297_d5c7_500.jpeg

Piszę, czytam: http://agnieszkazak.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Kimchee
Posty: 194
Rejestracja: 08 stycznia 2014, 18:26
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: Kimchee » 28 lipca 2016, 10:51

Przeczytałam. Niezły tekst, czyta się dobrze, chociaż nie powala na kolana. Po głębszym zastanowieniu człowiek dochodzi do wniosku, że dotyka całkiem ważnych kwestii.

Niestety, tytułem i nadaniem takiego a nie innego imienia "telemarketerce" trochę palisz zakończenie, ale może też Twoim zamysłem nie był jakiś wielki plot twist na końcu. W każdym razie, gdyby dzwoniła jakaś Zosia czy Marysia, czytelnik mógłby mieć jeszcze jakieś inne przewidywania co do zakończenia, i to - myślę - wzmocniłoby wymowę całości, gdyby nie tylko bohaterowie ale również czytelnik do końca nie wiedzieli, że bohaterką jest komputer. Ja nie poczułam się za bardzo zaskoczona na koniec.

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 479
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: Krin » 28 lipca 2016, 11:05

nie zawsze radząc sobie z logiką wypowiedzi czy rozumieniem z kontekstu, ale wszystko wskazywało na to, że skrypty dla telemarketerów i konsultantów okazały (się) idealnym, nowoczesnym testem Turinga.
Podobało mi się. Przypomniało mi, jak ktoś mi opowiadał, że gdzieś naukowcy "karmią" swoją sztuczną inteligencję harlequinami, ponieważ wszystkie opowiadają tę samą historię w inny sposób. Jeśli jednak chciałaś uzyskać efekt zaskoczenia na końcu, to dość szybko domyśliłam się, w czym rzecz. A jeśli przeciwnie, to dobra ta rozmowa, bo od razu przywołuje odpowiednie skojarzenia, mam tu na myśli szczególnie odpowiedzi Aidy. Zachowuje się, jak wyszukiwarka internetowa - łapie słowo klucz i na jego podstawie próbuje odnaleźć jakiś kontekst z nie zawsze mądrym skutkiem XD

Dobry pomysł. Dobre wykonanie. Jestem na tak ;)
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
Ag.
Posty: 108
Rejestracja: 05 czerwca 2015, 19:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: Ag. » 28 lipca 2016, 11:18

Dziękuję wam obu, poważnie rozważę zmianę imienia, żeby efekt zaskoczenia na koniec troszkę się pojawił – chyba by to dodało tekstowi wartości?

Ogólnie wyszedł chyba lepiej, niż się spodziewałam :D
Instrukcja obsługi: http://9.asset.soup.io/asset/2745/0297_d5c7_500.jpeg

Piszę, czytam: http://agnieszkazak.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1785
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: Kruffachi » 28 lipca 2016, 11:59

No, ode mnie niestety tak pozytywnie nie będzie. Po pierwsze, to taki literacki fast food - przeczytałam, zaraz zapomnę, przeleciało między uszami bez międzylądowań. Nie wyryło mi się żadne zdanie, koncept nie zrobił jakiegoś wielkiego wrażenia (te usta na monitorze tak bardzo klasyczne :/ ). Dział i imię faktycznie mocno naprowadzają na zakończenie. No i styl... Niestety, tym razem chropowaty i mocno bezpłciowy. Jedyna scena, w której coś się w Twoim pisaniu dzieje, to ta z Jerzym, jedyny dialog nieco ożywiony (humorem) to ten pierwszy, z Andrzejewskim, od pozostałych fragmentów wieje stylistyczną nudą. Przeźroczystością, a przeźroczystość jest dobra, jeśli buduje się nastrój wydarzeniami. Tymczasem jakie to wydarzenia? Grill, rozmowa w gabinecie... Nic, co wymagałoby transparentnego podejścia i nic, co budowałoby klimat, zwłaszcza że opisów również szczędzisz. Nie zatrzymało mnie nic od pierwszego do ostatniego zdania i czuję lekki zawód... :/
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Ag.
Posty: 108
Rejestracja: 05 czerwca 2015, 19:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: Ag. » 29 lipca 2016, 15:52

Za głos bardziej krytyczny również dziękuję.
Kruffachi pisze:(te usta na monitorze tak bardzo klasyczne :/ )
W sumie w pierwszej wersji próbowałam wymyślić coś bardziej nietypowego, ale potem doszłam do wniosku, że nie ma sensu udziwniać, bo to prosty tekst. Jeśli wyszedł aż toporny, to moja celowa wina, bo chciałam, żeby to był taki szybki tekst na raz. Mam paskudną tendencję do rozpisywania się, ale taką z gatunku "to miało być opko na trzy strony, a wyszła powieść na trzy tomy", więc tu się chciałam ograniczyć. Może następnym razem napiszę coś mniej rozczarowującego :)

EDIT: Napisałam "trylogia na trzy tomy". Trochę overkill :D
Instrukcja obsługi: http://9.asset.soup.io/asset/2745/0297_d5c7_500.jpeg

Piszę, czytam: http://agnieszkazak.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1785
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: Kruffachi » 29 lipca 2016, 16:21

Czekam z niecierpliwością wielką :D
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
R. Bates
Posty: 432
Rejestracja: 21 grudnia 2013, 13:10
Lokalizacja: Wrocław, Poland
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: R. Bates » 31 lipca 2016, 12:48

Tekst napisany jest nieźle, dobrze i szybko się go czyta, ale mi się jednak nie podobał. Po pierwsze to nie jest sci-fi, bo nie ma tu fi, jest tylko sci. Takie prawie sztuczne inteligencje, które są w stanie bez trudu konwersować z ludźmi to fakt znany od wielu lat i będący aktualnie w trakcie ostatecznych testów. A np. w Japonii roboty obsługują ludzi w punktach informacyjnych, sklepach czy kawiarniach. Gdyby je ubrać w ludzką skórę, pewnie sporo mniej kumatych osób nawet by nie zwróciło uwagi, że to roboty. Po drugie to jest miniatura, a miniatura musi mieć to wielkie bum na końcu, przekaz, który zrekompensuje brak opisów, brak ciekawych bohaterów, brak zwrotów akcji itp. Tutaj niestety nie ma bum, bo świadomość, że mamy do czynienia z testem Turinga błyska gdzieś od momentu, gdy czytamy słowo 'profesor'. Niestety temat jest tak oklepany, że chyba musiałabyś ubrać go w jakąś inną formę niż telefoniczne oferty-ankiety. Jako miniatura obyczajowa tekścik jest w porządku, ale jako sci-fi stawiam go poniżej średniej.
Pozdrawiam.
Veni, Vidi, Komci

Awatar użytkownika
Ag.
Posty: 108
Rejestracja: 05 czerwca 2015, 19:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: Ag. » 31 lipca 2016, 20:02

Dziękuję za uwagi, @R. Bates. W sumie to sama nie byłam pewna, gdzie to wrzucić, może rzeczywiście to nie jest dobry dział :/ Niestety po raz kolejny okazuje się, że jestem słaba w zakończenia. Będę próbować dalej.
Instrukcja obsługi: http://9.asset.soup.io/asset/2745/0297_d5c7_500.jpeg

Piszę, czytam: http://agnieszkazak.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: pierdoła saska » 18 stycznia 2017, 19:54

Moje pierwsze skojarzenie z tytułem: http://dothack.wikia.com/wiki/AIDA :| które było i nie było dalekie od tego o co w tekście szło xD Tyle słowem wstępu.

Od końca zaczynając, to przypomniało mi to jedną panią, która usilnie próbowała mi wcisnąć ruter wi-fi chwaląc jaki jest fajny i super, choć powiedziałam jej, że mam peceta i neta po kablu, więc mi to wi-fi zwisa (poza tym mam ruter xD i mam laptopa i telefon, ale o tym pani już ode mnie nie usłyszała). I tak, zdecydowanie, ona w sumie mogła być automatem xD i tu do tekstu przechodząc: podoba mi się koncept. Ta idea testowania AI poprzez telemarketing. Kupuję to. Czego mi trochę brakowało, to jakiejś większej bajki, bo to było takie prosto do celu, raz, dwa trzy, w zasadzie po przeczytaniu tylko ta koncepcja ze mną zostanie, bo nic innego w pamięć nie zapadło - ale rozumiem, że może takibył zamysł. Pokazać koncepcję, zaśmiać się z życia i tyle. Why not w sumie :)
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo
na starą pannę to się nie zachowujesz
CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Ag.
Posty: 108
Rejestracja: 05 czerwca 2015, 19:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: AIDA

Post autor: Ag. » 17 czerwca 2017, 14:26

Marša pisze:Pokazać koncepcję, zaśmiać się z życia i tyle. Why not w sumie :)
Rychło zauważyłam, że jest nowy komentarz :D

Zasadniczo tak, taki był zamysł. By napisać coś krótkiego, taki heheszek i ruszyć dalej. Zwłaszcza że szorowanie podłogi potrafię rozpisać w trzytomową sagę, więc zależało mi na czymś na małą skalę. Ot, taki dowcip w sumie.
Instrukcja obsługi: http://9.asset.soup.io/asset/2745/0297_d5c7_500.jpeg

Piszę, czytam: http://agnieszkazak.com" onclick="window.open(this.href);return false;

ODPOWIEDZ