Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Teatr cieni

"Science fiction istniała zawsze: mam na myśli prognozę pogody."
Peter Ustinov
Awatar użytkownika
Heap
Posty: 27
Rejestracja: 18 października 2015, 15:55

Re: Teatr cieni

Post autor: Heap » 02 listopada 2015, 18:12

Wpadłem tu przez przypadek, przeczytałem jedno zdanie, później drugie, trzecie...
Cholera. Nagle okazuję się, że to już koniec xD No, ale do rzeczy.

Klimat fajny. Przypominał mi mieszankę futurystycznych wizji przyszłości z początków XX wieku i... Igrzyska Śmierci?
W każdym razie jest to niebanalne, mimo schematu. Fabuła mi się podoba, jest zwięzła i nie trzeba się wiele nad nią zastanawiać. Nie przyprawia mnie o jakieś epileptyczne drgawki z powodu zachwytu, ale jest miła w odbiorze. Krótkie i treściwe, czyli to co tygryski lubią najbardziej. Mało owijania w bawełnę, czyli duży plus. Nie wiem, czy można by się przyczepić o brak konkretów miejscami... Z drugiej strony wydaje mi się, że nie.

Pozostaje lekki niedosyt. Chociaż... co za dużo to nie zdrowo :belt:
Heap jest tylko jeden.

Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Re: Teatr cieni

Post autor: Kanterial » 10 lipca 2016, 19:21

SpoilerShow
Teraz, kiedy mi przypomniałeś, sam ją sobie naprawię. Nie trzeba[zbędny] zawracać głowy technikom.

Więcej kija(,) a mniej marchewki.

Bo że nie przyprowadzą ich za mur, byłem więcej[zbędny] niż pewny.

-To była[zbędny] spontaniczna akcja.
No. To nie będzie jakiś epicki komentarz.
Podobało mi się. Motyw muru klasyczny, ale on nigdy się chyba nie zestarzeje, poza tym - działa, a to wyklucza wszelkie uwagi. Pomysł jakoś nie powalił mnie na kolana, ale w sumie nie o to chyba chodziło w tekście, raczej skupiłabym się na odmalowaniu emocji bohatera, tak, jak zrobiłaś to ty. Ogólny efekt został chyba osiągnięty, pozwalasz wczuć się w sytuację i wejść do głowy temu facetowi na tyle, by czytelnik mógł sam przejąć się tą kobietą pod murem. I ja się przejęłam. Na tyle, żeby to ostatnie "nikogo nie obchodzi" mnie ruszyło w ten fajny, pointowy sposób, tak potrzebny krótkim tekstom.
Niemniej trochę dziwi taka ostra reakcja ze strony "góry" - żeby aż likwidować/przenosić jakąś pojedynczą babkę, tylko dlatego, że trochę dłużej postała... Choć nie wiem w sumie, ilu mają robotników, ile plantacji i jak podchodzą do całej sprawy. Zabrakło mi po prostu większej motywacji niż taka nagła myśl szefa "że ona się chyba obija". Ale to już takie bardziej czepialstwo niż faktycznie trafna uwaga z mojej strony XD
Nie rażą dialogi, więc moja teoria się sprawdza - po czterech latach jest płynnie na poziomie opisu i ukazywania emocji, jestem zadowolona, powiem nawet, że pierwszych kilka zdań było wybitnie udanych pod tym względem i oczami wyobraźni widziałam tego kolesia, siedzącego za burkiem, autentyk XD
Kilka momentów podobało mi się tak bardziej - ściągnięcie bluzki [nie, to nie Wolf się odzywa, po prostu mnie rozbawiło], to nieludzkie wycie bohatera, szef oparty o drzwi i zadowolony z siebie (obrazowe), no, oczywiście końcówka mistrzowska...

Nie czepię się braku szerszych opisów, bo to jednak short. Mimo wszystko - krótki, za krótki... Udany, no ale kurczę, ciekawość trochę szumi, nie powiem. Zwłaszcza w kwestii organizacyjnej - jak to wszystko w ogóle działa?! Kilkunastu ludzi, jakieś przedstawienie, czemu to służy, na boga, trochę przerażająca wizja :bag: takiego sterowania życiem.

Dzięki za przyjemne pięć minut czytania i kolejnych kilkadziesiąt przyjemnych podczas rozmyślań. Technicznie nie mam uwag poza spoilerem.

:D
dahin ist mein Glanz und mein Vertrauen auf den Herrn

ODPOWIEDZ