Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

OBYCZAJ, PSYCHOLOGICZNE, HISTORYCZNE
Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia. ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Bel
Posty: 49
Rejestracja: 31 lipca 2015, 12:44

Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: Bel » 31 lipca 2017, 09:47

Ciemno.
Wszechobecny szum próbuje wcisnąć się w komórki ciała. Przedziera się do środka.
Ciepło.
Woda, która mnie wypełnia, otacza tę, w której się znajduję. Zalegam w najcieplejszej części otchłani.
Nic nie widzę.
Nic nie czuję.
Nie. Czuję coś. Czuję, że moje życie było miałkie, puste, bez znaczenia. Czuję, jak wypływam i tonę w tym bulionie osobistości. Jasne - jestem kurczakiem, a wokół mnie pływają warzywa.
A może to ja jestem warzywem?
Zawieszony w tej otchłani, a gdzieś tam rodzina czeka na mój powrót?
Czy raczej chcą mnie jak najszybciej skonsumować? Wyłączyć urządzenia, zjeść, zamienić na energię.
Nic w przyrodzie nie ginie. Energia ulega przemianom. Może bycie pożartym da mi reinkarnację?
Zrobiło mi się gorąco. Nie mam pewności czy to przez moje myśli, czy topnieję ze skruchy w ogniu piekielnym. Wypacam grzechy. Chudnę przez wieczność. Racz nas wybawić od sauny nieskończenie bardziej niż letniej. Wieloletniej. Wiecznej.
Jest dobrze. Nie ma smoły ani biczów.
A może?
Czy od początku byłem sam?
Coś... coś wbija się we mnie. Przecina wszerz struktury ciała. Byłem jeden, jest mnie wielu. Czy zawsze byłem tak liczny? Czy to tylko urojenia? Wspomnienie...
Teraz jest mi dobrze, tak beztrosko. Trwam. Moje oczy są jakby zalepione. Wszystko, czym jestem, szczelnie zamknięte za nimi.
Duszę się, gotuję, nie chcę żadnej zmiany. Podnosimy się z dna. Zostaję porwany w wir. Obojętnie krążę z innymi. Wpływamy dokładnie tam, gdzie chce Siła Wyższa. Chochla Bulionu z naszych żyć. Wywar ze śmierci, przyprawiony grzesznymi duszami. Gotuj się, jakeś dojrzał za życia, by umrzeć. Mmmm... boskie danie. Jesteśmy ambrozją.
Światło. Odpokutowałem swoje winy? To był tak zwany Czyściec? Teraz pewnie pozwolą mi przez wieczność patrzeć w Słońce. Moje oczy jakby zaczęły się delikatnie rozlepiać. To chyba niezbyt dobrze, jeśli istotnie będę wiecznie spoglądać w oblicze Jasności.
Spoczywam teraz z garstką mi podobnych w jakimś mniejszym, tym razem jasnym miejscu. Emanujemy ciepłem Otchłani, ale stopniowo się wychładzamy. Całkiem tu chłodno - na powierzchni.
Oj, trzęsienie ziemi? Już w porządku. Dobrze, że nie jestem sam. Niezbyt rozmowni ci moi towarzysze. Cóż, przynajmniej jacyś są. O, już nie. Chochla Przeznaczenia wyrwała mnie z objęć pobratymców. Żegnajcie, staram się krzyknąć. Mam nadzieję, że do zobaczenia, myślę wbrew słowom. Czuję na sobie wiatr, unoszę się. Mknę ku spotkaniu z Bogiem?
Ciemno.
Ciepło.
Znowu.
Coś mnie miażdży! Zaraz, nie czuję żadnego bólu. Czy właśnie dokonuje się moja zasłużona, chciałbym wierzyć, reinkarnacja? Hmmyff.... ciasno. Strasznie ciasno. Mam klaustrofobię. Czy trup może mieć klaustrofobię? Czy są trumny dla trupów z klaustrofobią? Dzień dobry, poproszę trumnę, ale taką dziesięć na dziesięć, bo mam lęk do ciasnych pomieszczeń... co? Nie dziesięć decymetrów, metrów raczej. W jakich jednostkach mierzy się trumny?
Cholera! Przeciskam się przez ten... tunel?
Chlup!
Pływam. Znowu. Super.
No przecudownie. Topnieję. Kwas czy temperatura, temperatura czy kwas? Jestem białkiem i nie widzę różnicy, czy trafiłem do kolejnego wywaru? Piekielnego czy niebieskiego? Wolałbym to drugie, choć zależy, gdzie więcej soli. Lubię słone potrawy, ale nie przepadam za solą w oczach. Chyba zaraz stopią mi się usta. Ja mam usta? Mózg. Mózg? Topię się. W obu znaczeniach.
Bul, bul, bul.
Bąbelki. Pęcherzyki. Gazy. Nie ma, że po dobroci.

- Pyszna zupa! Szczególnie te kawałki mięska mi smakowały. Kurczak, czyż nie? Przepyszny, pewnie z fermy? A przyprawy jakieś specjalne? Da mi pani przepis?

Awatar użytkownika
Miranda Calle
Posty: 13
Rejestracja: 26 lipca 2017, 12:20

Re: Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: Miranda Calle » 31 lipca 2017, 13:16

Przezabawny tekst :)
Kto wie? Może jesteśmy tylko warzywami w bulionie, a może bakteriami w brzuchu wielkiej ryby?

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1801
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: Kruffachi » 31 lipca 2017, 13:40

Przedziwny tekst, ale nigdy nie powiedziałabym, że zabawny. Nie, moim zdaniem po prostu absurdalny, ale absurd i groteska to nie śmiech, tylko próba ukazania tego, czego nie da się ukazać inaczej. Podczas lektury skojarzenia miałam różne. Z płodem, z człowiekiem w śpiączce, z pędem codziennego życia, to "jesteśmy" z tytułu - cały czas mocno, mocno zakładałam, że wszystkie odwołania do zupy i bulionu są tylko metaforą. Co zapewne było w pełni zamierzone i przynajmniej w moim wypadku zadziałało mocno. Coś, dobór słów, sposób opisywania, kazało mi odbierać każde zdanie bardzo serio i dopiero pointa otworzyła mi oczy. Ale co się nadumałam, to moje, i to też fajny efekt, bo dzięki temu tekst jest czymś więcej niż tylko, cóż, manifestem w obronie kurczaków ;)
Kwas czy temperatura, temperatura czy kwas? Jestem białkiem i nie widzę różnicy
Mój absolutnie ulubiony fragment.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Miranda Calle
Posty: 13
Rejestracja: 26 lipca 2017, 12:20

Re: Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: Miranda Calle » 31 lipca 2017, 13:47

Według mnie jest zabawny. Człowiek w pewnym wieku nabiera dystansu do siebie i do życia.

Awatar użytkownika
Bel
Posty: 49
Rejestracja: 31 lipca 2015, 12:44

Re: Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: Bel » 31 lipca 2017, 22:12

Jest taka jedna teoria ewolucji, teoria zupy czy jakoś tak to się nazywało, według której pierwsze życie na ziemi powstało po uderzeniu pioruna w wodę, w której zawieszone były związki organiczne. Prąd je naładował, zaczęły się czepiać itd.
Dzięki Wam za lekturę, potrzebowałam paru słów pod jakimś swoim utworem, żeby zacząć łamać niemoc twórczą. Tak egoistycznie. A altruistycznie jak zwykle cieszę się, że ktoś się na chwilę zawiesił na rozmyślaniach lub dystansowaniu się do rzeczywistości. :)

Jeszcze raz dzięki, Kruffachi, Miranda! :)

Awatar użytkownika
Ag.
Posty: 116
Rejestracja: 05 czerwca 2015, 19:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: Ag. » 02 sierpnia 2017, 11:23

Podoba mi się gra słów w tym tekście – widać, że językowo i stylistycznie jest dopracowany, przemyślany, malujesz dokładnie takie obrazy, jak chcesz. Oczywiście tworzy to wszystko formę trochę nietypową, ale w swojej inności bardzo dobrą, wciągającą rytmem i domysłami.

Na poziomie skojarzeń stoję obok Kruffy, też różne rzeczy sobie wyobrażałam. Może dlatego ostatni fragment troszkę mnie rozczarował. Bo raz, że stylistycznie i klimatem odbiega od reszty, a dwa, że wytrąca właśnie z tych filozoficzno-egzystencjalnych rozważań. Zburzył we mnie niepokój czy napięcie, które wywołał we mnie te tekst. Na koniec zrobiłam więc rozczarowane "Och".
Trochę jeżozwierz, trochę być może Asperger, trochę pisarzyna.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: Siemomysła » 03 sierpnia 2017, 18:29

Jest taka jedna teoria ewolucji, teoria zupy
Tak, z tą teorią pierwotnej zupy też miałam skojarzenie. Ale też zupełnie równolegle: https://www.youtube.com/watch?v=AXZN5kQkxKc
I chyba miałam trochę podobnie, jak Ag - ostatni akapit wydał mi się nieprzystający do reszty. Troszkę rozczarowania, ale nawet nie tyle samym sensem pointy, tylko tym, że ona mi się zdaje odbiegać stylem od całości. Jakby napisał ją ktoś inny. Nie wiem, może przez to "mięsko"? a może właśnie o to chodziło? o takie zderzenie filozoficznych rozważań tego, co stało się posiłkiem z jakąś taką miałkością tych, którzy dzięki temu posiłkowi żyją dalej? Tak, ten tekst budzi różne myśli. Nie przechodzisz czytelniku obojętnie.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Bel
Posty: 49
Rejestracja: 31 lipca 2015, 12:44

Re: Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: Bel » 04 sierpnia 2017, 14:44

Wiecie, ten tekst napisałam jeszcze w liceum, jedząc zupę na stołówce i kminiąc teorie ewolucji, które akurat powtarzałam do matury.
Generalnie mam tak, że kminię ciężkie tematy filozoficzne, a potem się odrywam od myśli i wracam do rzeczywistości, co sprawia, że dla mnie takie przeskakiwanie w atmosferze jest naturalne, dlatego też pewnie nie uznałam tego skoku za niedopasowany, szczególnie, że nie chciałam iść ani w całkiem poważny tekst, ani w zupełnie zabawny, bo nie umiem pisać żadnego z tychże, więc na luzie coś skrobnęłam, spodziewając się ostrej krytyki, ale wtedy jeszcze wierzyłam, że pisać po prostu trzeba, tak czy inaczej, żeby w końcu nabrać wprawy.

Do czego piję: bardzo dzięki za Wasze uwagi, to dla mnie lekcja, aby w przyszłości sprawdzać wszelkie dysonanse w tekstach! :)

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Jesteśmy warzywami w bulionie stworzenia

Post autor: pierdoła saska » 06 grudnia 2017, 08:26

Oż jeju dziwne to było. Tak czytałam na początku ciekawa czy to będzie tylko zupna metafora, czy może jednak będzie zupełnie na serio i tak się wciągnęłam. Zgadzam się z przedmówczyniami, że pobrzmiewa w tym absurd, gdy już człowiek uświadomi sobie, że to faktycznie jest opowieść o kurczaku, bo jakoś tak łatwo znaleźć tam człowieka własnie na tym drugim i trzecim dnie. A teorii z piorunem nie znałam ^^"
W kwestii ostatniego akapitu, to mnie ono nie rozczarowało. Bardzo zmieniło nastrój tekstu na samym końcu, ale ja lubię takie rzeczy, gdy są dobrze zrobione, a to tu mi pasowało :3
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

ODPOWIEDZ