Drodzy Literkowicze!

Trwa głosowanie na PROZĘ MAJA! Zapraszamy do udziału w ankiecie.

Spytaj, skąd wiem

OBYCZAJ, PSYCHOLOGICZNE, HISTORYCZNE
Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia. ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Kanterial
Człowiek Kompromitacja
Posty: 1450
Rejestracja: 26 listopada 2011, 00:36
Lokalizacja: Torgau

Spytaj, skąd wiem

Post autor: Kanterial » 05 lutego 2017, 06:04

Upfu :bag: odkopałam tekst pisany na dawny instant. Krotki. Słowa były straszliwe (głóg/głowonóg/coś jeszcze) i totalnie nie zgrały mi się z niczym nowym, żadnym pomysłem na naprawdę dobry tekst. Napisałam ten typ instanta, który się pisze bez względu na trzy słowa, bo można użyć jakichkolwiek. I w sumie nie wysłałam, bo nie dość, że cuchnie mną na kilometr (tak, ogólnie sama się wykluczam z anonimowych konkursów :facepalm: ) to wzbudzał przykrą niepewność. Ale odleżał swoje i dziś spojrzał z dysku, więc wrzucam.
Bez specjalnych oczekiwań.



- Byłem tu i tam. Oj tak tak, tam też, nie raz, nie dwa. Byłem, widziałem, tak, wiem o tym dużo, w ogóle wiem dużo. Wiem zupełnie więcej niż ty i on, właściwie czego ja nie wiem?

Podchodzisz i zaczynasz kiwać głową, unosić brwi co cztery i pół zdania, rzucać „Co?” i „Naprawdę?” około dwóch razy na minutę. Podziwiam cię.

- Ja też, mnie się tam nie podobało. Ja nie przepadam za tym, ze mną to już tak jest. Jeśli chodzi o mnie, to ja tak często, wiadomo, trudno za mną nadążyć. Siebie znam na tyle dobrze, że mnie już nic nie dziwi. Wiem po sobie.

Niesamowite. Jak zawsze. Tak bardzo chce ci się rzygać.

- A kontynuując ten temat, który cię nie interesuje, to może powiesz coś od siebie, żebym mógł to zignorować? Mogę też podważyć i szybko przypomnieć o swoich poglądach. No wiesz. Tych moich. Tych, co się, że tak powiem, liczą.
- Ha, ha, dorzucę od siebie bardzo zabawną uwagę, która mnie rozśmieszyła jeszcze w trakcie wymyślania. Dorzucam. Nieźle mi to wyszło, przyznaję, sam siebie podniecam, wiem, że robię wrażenie. Błyszczę, patrzcie na mnie, świecę.

Już cię razi po gałach? Nie? A teraz? Dobrze. Dlaczego ty tak nie świecisz?

- Co tam mówiłaś? Nieważne. Ale chwila, zaraz, gdzie idziesz? Nie wychodź, do kogoś mówić muszę! Ja, znaczy, dodaję, bo ten podmiot to domyślny był.

Taka niedomyślna.

- Powiedzmy takie gałązki głogowe. Dobry temat?
- Cóż, tam też byłem.
- Bo znam się na głogu, rzucam ciekawostką. O, a teraz historyjką z „przeszłości”, trochę podkoloryzuję, trochę dodam mroczności, trochę dramatyzmu i przede wszystkim zaznaczę, że ja to jednak jestem okropny, interesujący i taki całkiem, można powiedzieć, nietypowy. Liczę się, napisałbym o sobie książkę, gdybym umiał. Nie że nie umiem, po prostu gardzę pisarstwem. To tyle o głogu.
- Wiem, wiem, wiem też coś więcej o tym, o czym ty nie wiesz ani trochę w temacie głogu. A ty czemu milczysz? Pewnie nie wiesz, co to jest głóg? Nie wcinaj się! Nic nie mów! Ja tylko nabieram powietrza!
- Ja już piszę odpowiedź za ciebie, tylko nie trafiam w klawisze. Bo piję. Bo mam problem, biorę, potrzebuję, muszę, jestem uzależniony, jestem ofiarą, coś mi nie wyszło, coś zgubiłem, czegoś mi brak. Czas, żeby ktoś na to zwrócił uwagę. A jeśli chodzi o głóg...

Nawet nie startuj, ty zwiędła, głogowa gałązko, zaraz się dowiesz czegoś więcej.

- ...no więc głóg to jest taki głowonóg, ale bardziej z naciskiem na fakt, że się wyróżniam w społeczeństwie. I że jestem chory, zły, zepsuty, bystry, taki głębszy niż reszta, bardziej światowy, dostrzegam to, czego inni nawet nie ten. Tu cierpię, tam mnie swędzi, to mam złamane, a tamto straciłem, przez jedno przeszedłem, przez drugie przepłynąłem, trzecie osobiście i prywatnie aktualnie tworzę. Szybko, powiedz, że cię to ciekawi, zanim wpadnę w orgazm samotnie.
- Jasne, że mnie to ciekawi – odpowiadasz – jak zawsze.

A teraz jeszcze okaż wsparcie. Tylko błagam, nieszczere, choć trochę prześmiewcze.
Bo zareaguję. Zniszczę tę małą utopię, którą tak mozolnie kreujesz w plastikowej kulce obcego egocentryzmu, udając, że to jednak szkło albo dialog.
Nie szkoda ci pleców, że targasz ze sobą tyle dobroci? Dla kogo to? Skąd ją masz? Po co rozdajesz tym pazernym świniom? Ich głód nie ma końca, będą żreć aż zdechną, będą się mnożyć i taplać jak w błocie i srać tym i żyć tym i nic się nie zmieni.
Świnie nie czują wdzięczności. Nie doceniają.
Spytaj, skąd wiem.


- Co myślisz o głogu? - pytasz zamiast tego, kiedy zostajemy same.

Nic zupełnie.

- A byłaś tu i tam? Wiesz o tym i tamtym?

Nie. Raczej nie.

- To co ty w ogóle wiesz?

Że nie warto pytać i nie warto słuchać, a już na pewno starać się.
Że inni są nieważni.
Że powinnaś dbać o plecy.
Spójrz na mnie – ja umrę bez schorzeń kręgosłupa.


- Wiem. To zupełnie normalne.

Tak.
To jest normalne u świń.
You were everything in my heart and my heart still beats, these empty beats

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1786
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Spytaj, skąd wiem

Post autor: Kruffachi » 05 lutego 2017, 13:02

Masz talent do tworzenia bardzo gorzkich zwierciadeł. Rzucam się na Twój tekst jak Ryjek na ryjówkę i dostaję prawym sierpowym. I za każdym razem świadomie się na to godzę. Tym razem to jest taki ekstrakt, destylat, kwas kwasów. I z tego względu niezwykle trudno mi jest napisać komentarz. Nie wiem, do czego się odnieść. Nie do tez, bo te są mi czymś bliskim, czymś z wnętrza i zewnętrza jednocześnie. Zarówno współdzieloną gorzką obserwacją o, że tak powiem (!) dwóch kanałach, jak i wewnętrznym lękiem. I nie do formy, bo ta jest tak skondensowana, że próba rozbierania jej na części to jak walenie śrubokrętem w metalową kulę. No i mogłabym napisać, że może bym chciała dostać do tego historię, ale wiem, że z historią też potrafisz, że to robisz i po prostu tym razem wybrałaś inaczej i to trafny wybór. Więc tak bredzę. Bredzę głównie po to, żeby napisać, jak mi zrobiłaś krzywdę i jaka była to dobra krzywda.
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: Spytaj, skąd wiem

Post autor: Joa » 13 lutego 2017, 13:02

SpoilerShow
Wkurwia mnie to, muszę to napisać w spoilerze, Ty sama wiesz co, więc jestem i komentuję, mimo że niewiele będę miała do powiedzenia. Wybacz, sama rozumiesz. Ale wkurwia mnie, aż się trzęsę od kiedy wstawiłaś ten tekst.
Wciąż nie wiem, co powiedzieć.
Wybrałaś dobrą formę, dialog na końcu idealnie puentuje wcześniejszy fragment, zamykając całość, nie pozostawiając żadnych niedopowiedzeń i pytań. To naprawdę dobrze skonstruowany tekst, z pomysłem, metaforą, pointą. Napisany starannie, bez błędów, chociaż to u Ciebie przecież standard.
(Ach, ależ mi trudno)
Nie wiem, czy mi się podoba, choć tak samo jak przyznała Kili, mi również tematyka nie jest obca, właściwie z obu perspektyw. Każdy z nas bywa "świnią" i każdy z nas zbiera ciężar na swój kręgosłup. Irytuje się, denerwuje, dobija tym egocentryzmem wokół, czekając na odpowiedni moment, by "błysnąć". Halo, dlaczego Ty tak nie błyszczysz? Co jest...
I tak mijają nam kolejne spotkania z tym naszym kółkiem egocentryków, aż w końcu sami pozbawiamy się tej... empatii? roli słuchacza? by stać się pełnoprawnym knurem, by zanurzyć się błotku naszej własnej historii, wiedzy lub niewiedzy, po prostu we własnym ego, by wylewać je na innych, nie zważając na nich i ich "plecy" (jeśli w ogóle je mają). Chyba chodzi o to, by złapać balans między bólem pleców a byciem świnią, bo ani to, ani to w stu procentach nie jest dobre.
Boli mnie ten tekst, choć coraz mniej, przyznaję. Nie nudzi mnie, nie męczy, nie staje się obojętny w kontekście kawałka prozy; staję się obojętna na zjawisko, które w nim opisałaś.
Staję się obojętna jak na świnię przystało.
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: Spytaj, skąd wiem

Post autor: szczepantrzeszcz » 16 lutego 2017, 09:41

Chaos utrudnia nieco czytanie.

Tekst odebrałem jako monolog egocentryka - w mniej jaskrawych okolicznościach spotykamy się z takimi codziennie - i trudno jest mi określić, czy końcowe zdania (te pisane kursywą) stanowiły myśl narratora, czy może myśl "partnerki" owego narratora.

Popełniłaś (chyba) błąd pisząc
kiedy zostajemy same.
W tym dialogu-monologu występuje kobieta i facet.

Tekst daje wiele do myślenia i twierdzę, że warto go przeredagować tak, aby czytający mógł się więcej zastanawiać nad pułapkami egocentryzmu, a mniej nad tym, kto zdanie powiedział, czy pomyślał.

Puenta tyleż trywialna, co świetna.

Awatar użytkownika
ikosimazaki
Posty: 15
Rejestracja: 19 lutego 2017, 22:15

Re: Spytaj, skąd wiem

Post autor: ikosimazaki » 20 lutego 2017, 00:17

To jeden z tych tekstów, które przypadają mi do gustu, bo są doskonałym zwierciadłem. Raczej nie takim, w które się wpatruję godzinami nie mogąc wyjść z podziwu. Tylko takim, które pogrubia xd może powinienem przestać brać wszystko tak dosłownie i odnosić do siebie sytuacje z wierszy i prozy xd. Także tutaj zamiast komentować może jakieś techniczne elementy, zademonstruję, jakie to przemyślenia przyszły mi do głowy.

To bolało :/ przypomina mi zbyt wiele moich rozmów, w których byłem po różnych stronach barykady, raz bo bezplecnej, innym razem po egoistycznej. Pomyślałby kto, że kilka śmierci w rodzinie nauczą doceniać ludzi i zmienią. Ha, niedoczekanie moje. Głupi Polak przed i po szkodzie. Tak samo trudno

"A teraz jeszcze okaż wsparcie. Tylko błagam, nieszczere, choć trochę prześmiewcze."
Oooo tak. True story. Często się na tym przyłapuję, że zamiast dobrych rad, konstruktywnej krytyki, oczekuję tego, że ktoś uwierzy w moje czasem nierealne marzenia i zachęci mnie do ich realizacji. Kiedy ktoś krytykuje, a potem nie okazuje wsparcia przy naprawianiu błędów, bardzo łatwo można wrócić do punktu wyjścia. "Co z tego że ci zaufam jak za chwilę zrobisz to samo". Dzięki, pomocna osobo. Sam mam motywacji przeważnie zero. Coraz częściej nawet do tak prozaicznych czynności jak wstanie z łóżka i zrobienie sobie posiłku. Poburczy w brzuchu, pewnie wkrótce przestanie. Czy coś. Faktycznie nie warto się starać, kiedy za chwilę usłyszy się ten sam obrzydliwy, oklepany tekst, w stylu "a nie mówiłem" albo "znowu to samo". Tylko teraz pytanie - dokonać absolutnej selekcji z kim się przebywa, czy zostać samotnikiem? (byleby w pustelni wifi było)

Hmm. Nie chcę być świnią. Może czas spojrzeć na życie z innej perspektywy?

ODPOWIEDZ