Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

Kartka z psychiatryka

OBYCZAJ, PSYCHOLOGICZNE, HISTORYCZNE
Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia. ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Tajemnica
Posty: 25
Rejestracja: 08 marca 2013, 14:19

Kartka z psychiatryka

Post autor: Tajemnica » 28 marca 2016, 16:44

Nie wiem, czy to co tu się nadaje. W chorobie różne rzeczy robię, ale pisanie pomaga.

1.


Budzi mnie krzyk, przeraźliwy krzyk niczym dźwięk piły, która tnie najgrubszy, były już pień tego lasu. Kobieta płacze. Płacze tak bardzo nad mlekiem które dawno się rozlało, wypadło jej z rąk jak to życie. Poukładane, jedyne, wyjątkowe – ono. Widziała w nim coś strasznego, coś co powraca i wkleja wspomnienia do świadomości tworząc płonący obraz teraźniejszości. Ogień pali ciało, a krtań daje z siebie ile może. Nie milknie aż nie zaśnie. Czarodziejski zastrzyk w prawy pośladek zaczyna działać, cisza pieści moje zmysły.
Nie czuję długo tej rozkoszy, tym razem męski głos. Wołanie o pomoc, stukot metalowego łóżka, które wyprowadził swym rozzłoszczonym ciałem na środek korytarza, na spacer. Skrępowana białym kaftanem sylwetka przypomina kokon, z którego niebawem ma się narodzić piękne życie – motyl – delikatne i barwne, inne. Podobnie jak życie za murami oddziału. Bo wszystko musi się zburzyć, by można było wszystko odbudować na nowo. Ot taka poza lekarska rada, którą usłyszałam. Tylko czy musi się burzyć co roku?
Rządzi mną choroba, wypływa z każdą łzą nie chcąc jednocześnie opuścić komórek mojego ciała. Dlatego nie mogę płakać, a trzęsę się jedynie jak galaretka którą dostałam od sąsiadki z łóżka obok. Myśli kłębią się w głowie, coś podpowiada, że już czas do cholery skończyć wszystko. Bo po co? Czemu śmieję się i płaczę na przemian, czemu bywają dni, że boję się własnego cienia. To tak bardzo niesprawiedliwe. Tak, mój egoizm objął prowadzenie, zazdrość kroczy za nim. Normalności!
Rozważania przerywa głos pielęgniarki: „Ciśnienie!”. Wstaję szybko by zdążyć przed innymi. Niedługo noc. Ta noc. Oby senna, oby ostatnia. Czy istnieje życie po życiu?
"Za dużo myślę,
za bardzo chcę,
za mocno czuję,
za gęsto śpię."

~M.P.

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 479
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Kartka z psychiatryka

Post autor: Krin » 04 kwietnia 2016, 18:57

Budzi mnie krzyk, przeraźliwy krzyk niczym dźwięk piły, która tnie najgrubszy, były już pień tego lasu.
Masz tu powtórzony "krzyk" i choć prawdopodobnie jest to zabieg celowy, mam wrażenie, że bez tego byłoby lepiej. Jeszcze bardziej niezręcznie wyszło "były już pień tego lasu". Rozumiem, że ten pień jest byłym pniem lasu, bo został już prawie ścięty, ale jak dla mnie to nie brzmi.
Widziała w nim coś strasznego, coś co powraca i wkleja wspomnienia do świadomości tworząc płonący obraz teraźniejszości.

Zrymowało ci się.
Rządzi mną choroba, wypływa z każdą łzą nie chcąc jednocześnie opuścić komórek mojego ciała.
Słowo zbędne, bo wiadomo czyjego.

Czy się nadaje? Cóż, teoretycznie wszystko powinno się nadawać, ale trudno mi powiedzieć coś więcej na temat tego tekstu, bo trudno mi też określić, czym on właściwie jest. Opowiadaniem? Raczej nie. Ot, krótkim fragmentem tekstu nie powiązanego z czymkolwiek.
Na pewno brzmi dramatycznie, choć powiedziałabym, że często aż nazbyt dramatycznie. Patetycznie. Wybacz, ale kojarzy mi się to z wypracowaniem szkolnym, kiedy nauczycielka zadaje temat o patriotyźmie albo bohaterach narodowych. Po prostu nie kupuję tego. Może zbyt duży jest rozłam między językiem a nieprzyjemną szpitalną rzeczywistością.

Chciałabym zwrócić także uwagę na wspomnianego pacjenta w kaftanie bezpieczeństwa. Z tego co wiem jest już on raczej niestosowany ze względów bezpieczeństwa, ponoć się teraz w przypadku agresji pacjenta przywiązuje go do łóżka, ale nie za często, bo trzeba potem jakieś papiery wypełniać, dlaczego się uznało takie działanie za konieczne. Nie chcę się tu mądrzyć, bo nie jestem specjalistą. Po prostu na twoim miejscu sprawdziłabym to.
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Kartka z psychiatryka

Post autor: Siemomysła » 21 kwietnia 2016, 08:45

Tajemnica pisze:Nie wiem, czy to co tu się nadaje. W chorobie różne rzeczy robię, ale pisanie pomaga.
Hm, na takie krótkie pomagające fragmenty, może warto założyć sobie temat w Sztambuchu? Bo w dziale z gotowymi opowiadaniami, faktycznie mogą nie być na najlepszym miejscu. Trudno się do nich odnieść, bo to ledwie akapit, ale dobre to porównanie człowieka w kaftanie do larwy motyla. W ogóle odbieram to raczej metaforycznie, nie jako scenę dokładnie prawdziwą z leczenia szpitalnego.
:)
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

ODPOWIEDZ