Drodzy Literkowicze!

Trwa głosowanie na PROZĘ MAJA! Zapraszamy do udziału w ankiecie.

Seksowna opowieść

OBYCZAJ, PSYCHOLOGICZNE, HISTORYCZNE
Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia. ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Shady
Posty: 49
Rejestracja: 12 lutego 2015, 14:26

Seksowna opowieść

Post autor: Shady » 19 października 2015, 16:37

Mimo że wydarzenia są FIKCYJNE, w głównej roli osadziłem samego siebie, tak więc zachowanie głównego bohatera czyli mnie, jest takie jak w rzeczywistości, sam scenariusz jest w paru miejscach częściowo z życia wzięty.. Ale mimo to, proszę patrzeć na opowiadanie z przymknięciem oka. Opowiadanie jest zainspirowane pewną copy-pastą.
Z góry zaznaczam że język w opowiadaniu nie każdemu przypadnie do gustu.



*

Dwa lata temu to było. Pamiętam to jak dziś... Miałem wtedy 17 lat, mieszkałem jeszcze ze starymi którzy są surowi jak skurwysyn, tragedia, dramat normalnie. Rodzice pozwalali mi mieć komputera w swoim pokoju, pod warunkiem, że obiecam im nie masturbować się. Drzwi od mojego pokoju musiały być otwarte dwadzieścia cztery godziny na dobę, rodzice sprawdzali moją historię przeglądania żeby upewnić się, że nie zejdę z właściwej ścieżki, oczywiście skurczybyki nie wiedziały o ''trybie prywatnym''.
Ostatnio przyjechali do nas wujek ze swoją córką która miała 18 lat - typowa tapeciara. Początkowo mieli zostać na tydzień, lecz pobyt przedłużył się do dwóch tygodni.
Gdy starych i wuja nie było w domu, a było tak często, siostra cioteczna dostała nakaz aby mnie kontrolować. Faszystka kontrolowała mnie na każdym kroku, dzięki temu zwiększyłem swoją czujność. Stałem się Daredevilem, nadczłowiekiem, słyszałem ludzi idących do mojego pokoju z odległości kilometra. Wyrobiłem refleks naszprycowanego, spastycznego tygrysa otwierając i zamykając okienka z z forami obrazkowymi jak Bonzo-haker po metaamfetaminie.
Bardzo chciałbym opowiedzieć o swoich przygodach na Chanach ale nie mają nic wspólnego z historią, więc tu skończę.
Kuzynka zaczęła przyprowadzać do domu chłopaka od czasu do czasu, wyglądał jak metroseksualny kastrat pokroju Justina Biebera albo Dawida Kwiatkowskiego.
Ziomuś ten zachowuje się dobrze i nienagannie przed rodzicami i wujkiem, siostra wmawia im, że chce "uratować jego duszę" więc oni nie mają nic do ich związku.
Wujek dał mi zadanie wtedy, mam dopilnować aby ten chłopak nie sprowadził ją na złą ścieżkę. Wtedy role się odwróciły.
Tak jak wszystko co robię, trenowałem i szlifowałem swoje działania. Zawsze czekałem na odpowiedni moment, zawsze świadom wszystkich chwil z romantycznym nastrojem i z okazją na seks.
Wynurzałem się z cienia za każdym razem, gdy słyszałem, że jest u ich cicho i po prostu stałem i gapiłem się na nich jak upiorny cień w kącie ich oka niszczyłem im każdą szansę na zbliżenie. Jak sędziwe oczy gniewnego boga wpatrywałem się w ich spragnione ruchanka dusze jak najbardziej niezręcznie się dało, i to wszystko podczas gdy mój umysł powtarzał mantrę:
"JESTEM PEŁZACZEM, CZATOWNIKIEM TERRORU, JESTEM OCZAMI W CIEMNOŚCI, WARTOWNIKIEM NOCY, MOJA JEST OBECNOŚĆ, OSĄD I SIŁA''.
Para była już zmęczona tym co robię, tak samo ich ludzkie dildo. Sfrustrowani obmyślili plan, bardzo niecny plan który byłby tylko oliwą do ognia jakim jest mój brak życia socjalnego i nadmiar wolnego czasu.
Gdy wyszedłem na mecz Legii, weszli do mojego pokoju i naściągali jakiegoś hardcorowego gejowskiego porno. Nie spodziewałem się tego. Wujek wraca do domu, starzy zostali w pracy, gdy wuj zaczął sprawdzać moją historię przeglądania na polecenie starych, zobaczyłem radość tapeciary i jej chłoptasia, poczułem mieszankę rozbawienia i strachu. Trochę jak oglądanie psychopatycznego klauna wsadzającego monety w dupę karła, gdy wiesz że Ty będziesz następny.
Próbowałem wyjaśnić wujowi, że to jakiś wirus albo kawał. Wujek uwierzył. Ale mimo to, nadszedł czas zemsty.
Wiem, że nie brzmi to przekonująco, ale mam znajomego który miał magistra we wkurwianiu ludzi i chciał, żeby go nazywać Janusz.
Janusz i ja obmyślaliśmy plany i w końcu zdecydowaliśmy się na ten, który miał największe szanse powodzenia.

Faza pierwsza planu: STRACH

Nie miałem nic do robienia podczas wolnego czasu oprócz grania w World of Tanks i oglądania filmików na YouTube.
Cały czas spędzałem na siedzeniu w pokoju, nawet przestałem sprawdzać siostrę
Niech sobie myślą, że wygrali.
Raz na jakiś czas śmiałem się, nie takim normalnym śmiechem ale śmiechem o wyższej barwie, wibrującym śmiechem z małymi pauzami pomiędzy wydechami. Wyobraźcie to sobie jako psychopatycznemu mordercy któremu ktoś ssie prącie podczas gdy ten właśnie bierze 80 kg na klatę.
pierwsze starania były bez rezultatu, lecz po jakimś czasie pedałek i siostra zaczęli to zauważać. Wsłuchiwałem się jak nietoperz, a gdy tylko robiło się u nich cicho, robiłem to tak głośno, żeby usłyszeli, robiłem to z 3 czy 4 razy dziennie. Pewnego dnia siostra pyta o odgłos dochodzący z mojego pokoju, udaję zmieszanego i zwalam to na przeciąg z łazienki. Ona nie łyka tego i wie, że to ja, jakoś głupio komentuje w stylu "pewnie tak bardzo tęsknisz za swoim pedalskim porno i stąd te odgłosy".
Robię to przez kolejne kilka dni i kuzynka w końcu wkurwia się tak bardzo, że wparowuje do mojego pokoju i każe mi przestać.
Nigdy nie nakryła mnie robiąc to, zawsze byłem czujny i przestawałem, gdy słyszałem że się zbliża. Zacząłem zachowywać się tak jakbym nie wiedział o czym ona mówi i udawałem nawet zmartwionego jej stanem zdrowia.
Ziarno zemsty zostało zakopane, wszystko szło według planu, po miesiącu mój neurotyczny śmiech Tinky-Winkiego stał się czymś, do czego siostra po prostu przywykła i nic sobie z tego nie robiła, to też była część planu.
Janusz jest bogatym dzieciakiem i ma sporo rzeczy których nawet nie potrzebuje, pożyczył mi dyktafon, mały skurczysynek którego mogłem ukryć praktycznie wszędzie, a można do niego była podłączyć jakiekolwiek wyjście audio
nagrałem swój śmiech.
Wpierw ukryłem dyktafon w szparze pomiędzy pudełkami ze starymi ciuchami w swoim pokoju. Upewniłem się, że ciężko go będzie znaleźć ale nadal zostanie dużo miejsca, żeby nie wytłumić dźwięku
Poszedłem do salonu i upewniłem się, że siostra i chłoptaś mnie zobaczyli, powiedziałem, że wychodzę na mecz.
Zostawiłem dyktafon nastawiony na puszczenie nagrania 13 minut po moim wyjściu.
Wróciłem do domu równo 30 minut po moim wyjściu i zobaczyłem siostrę i jej chłopaka w salonie. Ich wyraz twarzy gdy wszedłem do domu, niszczy mnie za każdym razem jak sobie o nim przypomnę. Strach w ich oczach, niezaprzeczalny strach. To wszystko wymagało lat dyscypliny samuraja, żeby nie wybuchnąć wtedy śmiechem.
Wyglądali tak, jakby zobaczyli mnie właśnie wyczołgującego się z wielkiego odbytu w ścianie.
Odpaliłem wewnętrznego DiCaprio i zachowywałem się tak zdziwiony i przejęty jak tylko się dało.
Spytałem czy coś się stało bo wyglądają blado, spojrzałem metroseksualiście w oczy gdy to powiedziałem.
Zaczął sapać, mówić, że mam chore pomysły. Ogólnie pełno oskarżycielskiego gówna.
Zachowuję pokerową twarz i pytam czy coś brali.
Oznajmiam siostrze że powiem wszystko wujowi o tym jak się zachowuje, to ją trochę uspokoiło.
Przypomniało jej się, że mam moc skarżenia jak malutki tchórz którym właściwie jestem.
Powiedziałem żeby się ogarnęła i przestała robić to co robi, wyszedłem jak kowboj po Alamo.

Faza druga: PARANOJA

Minął tydzień z hakiem po incydencie z dyktafonem. Siostra nic nie powiedziała rodzicom o tym kawale.
Ja tu ciągnę za sznurki, mój śmiech znów zaczął na nią działać, wbiegała do mojego pokoju, żeby mnie przyłapać. Zapomniała, że to ona jest Ukrainą a ja Rosją. Że to ja mam kontrolę nad nią.
Nie udawało jej się mnie przyłapać, czasem nawet nastawiałem dyktafon i będąc z nią w pokoju robiłem swoje.
Przeszukała mój pokój próbując znaleźć cokolwiek, bezskutecznie choć raz było blisko. Mówi, że tylko ja mogę wydawać ten odgłos bo pan Bieber też to słyszy.
Zignorowałem ją i nie przestawałem oglądać swojego dokumentu o narwalach i innych arktycznych kreaturach.
Zacząłem śmiać się w dłuższych interwałach, czasem pomijałem parę dni żeby miała fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Nie mogła spać, nie mogła cieszyć się czasem z jej chłopakiem, próbowała mnie przyłapać.
Stałem się najsprytniejszym małym gówienkiem, nawet rozważałem karierę w Agencji Wywiadu albo w ABW.
Nadszedł dzień gdy siorka nie mogła już wytrzymać i nasłała na mnie rodziców jak parę wściekłych psów na bezbronnego kotka. Powiedziała im, że próbuję ją wkręcić i to wszystko jest niedojrzałe, Jej Adam Lambert ją wspierał mówiąc, że też to słyszał.
Starcy zaserwowali mi pełno bzdurnego gadania, że stąpam po cienkim lodzie i tak na przykład.
Lecz ja nadal nie puszczałem broni jak separatysta w Donbasie. Nie poddawałem się niczym polski żołnierz na Westerplatte.
Parę razy byłem w sklepie z grami, więc pokazywałem im paragony ze sklepu które służyły za alibi. Byłem gwałcicielem w obcym kraju z dyplomatycznym immunitetem.
Wujek i starzy uwierzyli. Kuzynka nadal zakładała, że kłamię.
Starzy powiedzieli że są za starzy na takie rzeczy, dali mi ostrzeżenie i wyszli.
to dało mi motywację. Czas w końcu nadszedł, cała ciężka praca się opłaciła, spędziłem tyle czasu układając kostki domina. Czas je popchnąć

Faza trzecia: APOKALIPSA

Piątkowa noc, starzy i wujek gdzieś wyszli a ja zostałem sam z siostrą, dostała od rodziców pozwolenie na zaproszenie tego pedzia.
Podsłuchałem ich rozmowę i pan piękniś się jakoś wywinął i powiedział, że nie przyjdzie.
Od incydentu ze śmiechem, nigdy nie zostawała sama w domu. Wiedziała, że ja jestem jedynym możliwym wytłumaczeniem na te śmiechy, jedyną logiczną solucją.
Spakowałem rzeczy i powiedziałem, że idę do biblioteki. Wyglądała na zdenerwowaną.
Wyszedłem, z głową wysoko i czując się jak Korwin-Mikke po zmasakrowaniu lewaka w telewizyjnym wywiadzie.
Pojechałem do biblioteki, zajęło mi to 25 minut busem. Gdy dotarłem, złapałem książkę Nietzschego która mnie zainteresowała, wypożyczyłem, usiadłem i zacząłem czytać. Wszystko co mogłem zrobić, to dać im fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Gdy minęło pół godziny, postanowiłem wrócić do domu, wszedłem przez okno, po cichu niczym Sam Fisher z serii gier pod tytułem ''Splinter Cell''. Para zakochanych nie wiedziała że wróciłem do domu.
Schowałem się w szafie, siostra nadal nie miała pojęcia, że jestem w domu. Siedziałem w szafie z walącym sercem, ubrany w czarny czarodziejski płaszcz i maskę okaleczonej świni, coś jak te ziomki w filmie ''Piła 2''.
Miałem ze sobą dyktafon Janusza, podłączony do małego wzmacniacza.
Na dyktafonie były moje nagrania.
Kiedy czas nadszedł, przypiąłem dyktafon do piersi, strzeliłem knykciami i wyszedłem. Puściłem nagranie na maksymalnej głośności, zero reakcji, usłyszałem telewizor grający w salonie, więc spróbowałem znów parę razy zanim się poddałem. Telewizor tłumił dźwięk dyktafonu, nic nie szło zgodnie z planem, głucha tapeciara zakłócała mój świetny plan.
Wyszedłem z pokoju po cichu, nikogo nie było w pokoju siostry, więc musiała być w salonie.
Wszedłem do salonu, a ona była na kanapie.
Twarz w poduszce, dupa wysoko posuwana przez tego zniewieściałego pedała. Obydwoje mieli plecy zwrócone do mnie.
Nigdy cel życia nie był przede mną postawiony tak oczywiście, Bóg umieścił mnie na tej ziemi żeby upewnić się, że te sukinsynki obsrają się ze strachu.
zamiar wypełnienia jego woli coraz bardziej pompuje mi krew w żyłach, ręce spocone, kolana miękkie.
Przewinąłem dyktafon na stare nagranie Janusza na którym krzyczał jak chińska dziewica chędożona przez mastodonta. Wszedłem do pokoju niczym ninja, ziomuś zapinał tego dupala tak mocno, że nie zauważyliby mnie nawet gdybym wszedł do pokoju tańcząc.
Sięgnąłem po pilota, wyłączyłem telewizor a przystojniaczek przestał posuwać, wziąłem głęboki wdech.
- Co wy robicie!? - zadarłem się na cały głos.
Odskoczyli spłoszeni jak gołębie na placu wolności. Ściągnąłem kaptur odsłaniając maskę świni. Widziałem jak kolory spływają z ich twarzy, terror najwyższej jakości w ich oczach, patrzyli w twarz Boga i topił on ich oczy śmiertelników, dławiłem się własną śliną próbując się nie śmiać.
dziewczyna zaczęła piszczeć bardzo wysokim tonem, każda nutka przechodziła przez moje ciało jak przyjemne fale. Cwelek położył się na niej próbując ją osłonić swoim ciałem, ale dziewczyna próbowała desperacko wyrwać się i uciekać, to wyglądało jak pełzające po sobie robaki po letnim deszczu.
Zanim odzyskali równowagę sięgnąłem do kołnierza i nacisnąłem przycisk na dyktafonie puszczając najgorsze odgłosy Janusza jakie kiedykolwiek słyszałem.
Koleś się posikał, dosłownie strumień uryny wyciekł na kanapę. Całkiem imponujące, że mógł utrzymać erekcję w takiej sytuacji, brawo.
Podniosłem ręce odsłaniając rytualny sztylet dzierżony w prawej, podczas gdy demoniczne skrzeki z dyktafonu uderzały w nasze bębenki.
Słowa nie mogą opisać dźwięku jaki wydali chłopak i dziewczyna, jak piski balonu z którego schodzi powietrze a ktoś rozszerza ustnik, jak głodne świnki morskie, jak małe lisy wołające matkę.
Wstali i zaczęli biegnąć strącając wszystko po drodze. Wybiegli nago z domu, jedyne co słyszałem to ich krzyki, wiem, że moje przeznaczenie zostało dopełnione, teraz mogłem już umrzeć.
Spotkałem Janusza później tego dnia, powiedział, że rzeczy nie poszły zgodnie z planem ale wszystko było spoko.
Wróciłem do domu widząc dwa radiowozy na podjeździe. Powiedziano mi co się stało, miałem paragon z biblioteki i byłem też nagrany na kamerach więc o nic mnie nie podejrzewano.
Pedałka nigdy więcej nie zobaczyłem a siostra poszła na jakieś studia. Wujek zaś nie był zainteresowany tą sytuacją.

Awatar użytkownika
el Bandita
Posty: 440
Rejestracja: 12 września 2010, 22:45
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: Seksowna opowieść

Post autor: el Bandita » 05 listopada 2015, 17:25

Seksowna opowieść...? Daleko temu do takiej opowieści. Jest to po prostu niesmaczne. Na początku nawet pokusiłam się o poprawianie błędów, ale czytając tekst, gdzie nie ma już w pierwszym zdaniu przecinka przed "który", chce mi się płakać. I szczerze mówiąc nie mam ochoty poświęcać temu tekstu więcej czasu, niż to, co mam na jego temat do napisania. Błędów nie poprawię, bo zajęłoby to mi zdecydowanie za dużo czasu.
Tekst jest wyjątkowo słaby. Nie mówię tego ze względu na jakąś urazę do Ciebie, czy coś w tym stylu. Dopiero co wróciłam na to forum i nie spodziewałam się znaleźć tutaj czegoś takiego... Zły język, wręcz odrzucający, ciągłe kolokwializmy i słowa slangowe. Dodatkowo nawet Ci się nie chce napisać liczby słownie: 24/7, 18 lat... Tak trudno napisać "dwadzieścia cztery godziny na dobę"? Ja już nic nie rozumiem... Musisz jeszcze sporo się nauczyć, a przede wszystkim poświęcić sporo czasu na poprawę interpunkcji. Poczytaj więcej książek, szczególnie tych erotycznych. To jest moim zdaniem najlepsze źródło wiedzy na temat tego, jak takie opowiadanie powinno wyglądać. Skup się na języku; polecam na początek pisanie o mniej kontrowersyjnych rzeczach, bo nie ma nic bardziej odrzucającego od fatalnej "seksownej opowieści". Może spróbujesz najpierw zacząć od opisania jesiennego parku, albo mężczyzny spacerującego po deptaku pełnego ludzi, który w tłumie spostrzega swoją dawną miłość? Wtedy łatwiej będzie mi, i pewnie reszcie czytelnikow, ocenić język sam w sobie.

No i jeszcze jedno.
Opowiadanie jest zainspirowane pewną copy-pastą.
Czy nie chodziło Ci przypadkiem o creepypastę?

Awatar użytkownika
Shady
Posty: 49
Rejestracja: 12 lutego 2015, 14:26

Re: Seksowna opowieść

Post autor: Shady » 10 listopada 2015, 18:30

Ok, zacznę tak... Tytuł ten był ironiczny, jestem antyseksualny więc dlatego opowiadanie było takie, dlatego główny bohater (czyli ja) chce zapobiec temu stosunkowi. Nie zamierzam czytać erotyków bo mnie obrzydzają, opowiadanie miało być antyseksualnie a tytuł ironiczny.
Nie, creepypasta to całkiem co innego, copy-pasta to jest właśnie takie opowiadanie, często wulgarne, pisane młodzieżowym językiem, anonimowego autora, wstawiane na stronach typu Vichan czy Wykop.
A co do błędów to po prostu nie przykładałem do tego tekstu tak dużej wagi ponieważ jest powieść którą piszę, i jest ona dla mnie ważniejsza, to było napisane z nudów.

Dziękuję za ocenę.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
el Bandita
Posty: 440
Rejestracja: 12 września 2010, 22:45
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: Seksowna opowieść

Post autor: el Bandita » 10 listopada 2015, 20:16

Ok, mój błąd, nie wiem co to copy-pasta. Czy jednak wstawianie tekstu na forum nie obliguje do chociaż minimalnego trudu sprawdzenia tekstu pod kątem błędów? Chociażby ze zwykłego szacunku do czytelników, którzy dostają zawału, jak nie widzą przecinków w najbardziej oczywistych miejscach. Nie jestem ekspertem, sama robię błędy, ale każdy szanujący się pisarz powinien wiedzieć, że przed "który" stawia się przecinek, a na końcu zdania musi być kropka...

Wracając do moich uwag na temat stylistyki. Nie rozumiem dlaczego sądzisz, że język młodzieżowy jest brzydki. Bo tak właśnie napisałeś - jest to język młodzieżowy. Ja natomiast uważam, że to, co tutaj pokazałeś, jest brzydkie. Ale czy to usprawiedliwia nagminne przekleństwa, okropny szyk, prymitywność niektórych zdań? Zauważ, że nie piszę o wszystkich zdaniach. Czasem zdarzają się takie, które są naprawdę ładne, na miarę powieści, a zaraz czytam o gejowskim porno, ruchanku i zapinaniu dupala, cokolwiek to znaczy. Można pisać językiem młodzieżowym i można też pisać dla młodzieży, ale w obu przypadkach trzeba mieć na uwadze fakt, że nie każdy nastolatek to tępy ruchacz i nie każdy chce czytać literaturę niskich lotów.

Chcę tutaj dodać, iż absolutnie nie potępiam tematyki opowiadania. To, o czym wspomniałeś w komentarzu, antyseksualizm, jest wyjątkowo ciekawym tematem, ale jeśli jest ubrany w złe słowa, to zamiast pięknego opowiadania robi się wulgarna papka. Jeśli tak wyglądają te copy-pasty, to ja podziękuję. Może strony typu wykop nie są najlepszym źródłem inspiracji...?

Również serdecznie pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Shady
Posty: 49
Rejestracja: 12 lutego 2015, 14:26

Re: Seksowna opowieść

Post autor: Shady » 12 listopada 2015, 19:39

No cóż, widzę że nie czytałaś prawdziwych past jak te np: http://www.wykop.pl/tag/pasta/ ale muszę napisać że są jeszcze gorsze stylistycznie od powyższego tekstu, a jak już wspomniałem, nie zdawałem sobie sprawy że w takim krótkim tekście jak ten, ktoś będzie zwracał uwagę na przecinki. O ortografię, stylistykę dbam w swojej powieści która też tutaj jest.
Ale mimo to, przepraszam za złe doznania wynikające z czytania.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
el Bandita
Posty: 440
Rejestracja: 12 września 2010, 22:45
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: Seksowna opowieść

Post autor: el Bandita » 13 listopada 2015, 13:31

W linku, który podałeś, widzę tylko jeden dłuższy tekst zaczynający się od: "Mój stary to fanatyk streamowania. Pół mieszkania zajebane kamerami najgorsze." Nadal nie jestem fanką "past", skoro to są te "prawdziwe". Drugie zdanie nawet nie ma sensu.

Nie musisz mnie za nic przepraszać ;) Z własnej woli przeczytałam tekst, nikt mnie nie zmuszał. Zresztą dowiedziałam się czym są te Twoje pasty. Niemniej jednak nie podobają mi się, bo uważam, że takie wykorzystanie naszego pięknego języka polskiego jest po prostu hańbiące.

Ach, no i jeszcze jedno. Ja zawsze zwracam uwagę na przecinki. Szczególnie w tak krótkim tekście. W dłuższych tekstach jest więcej treści, więc można rozwinąć swój komentarz o ocenę fabuły, natomiast tutaj szczególną uwagę można zwrócić na interpunkcję, bo tekstu jest o wiele mniej i łatwiej się wyłapuje błędy. Dziwi mnie dlatego fakt, że nie postarałeś się nawet zerknąć na swoją twórczość pod katem błędów, skoro jest taki krótki. Chyba muszę skusić się na przeczytanie Twojej powieści, skoro mówisz, że tam jest lepiej :D

ODPOWIEDZ