Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

Rygor natychmiastowej wykonalności

OBYCZAJ, PSYCHOLOGICZNE, HISTORYCZNE
Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia. ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Siemomysła » 06 maja 2015, 08:20

Był sobie kiedyś walentynkowy instant. Poniżej efekt połączenia tematu klaty i posiedzenia na szkoleniu BHP, które miałam w lutym ;)
Miłej lektury!


Rygor natychmiastowej wykonalności
Akt 1: skrzydła marzeń.

Nakaz państwowego inspektora pracy ma rygor natychmiastowej wykonalności. RYGOR NATYCHMIASTOWEJ WYKONALNOŚCI. Wiecie co to oznacza? Ni mniej ni więcej ponad to, że jestem niczym superbohater. Albo zresztą niech będzie – więcej niż superbohater, bo i takiego Batmana nie wszystkie łotry słuchają od razu, nie? A ja wkraczam, macham legitymacją, mówię: ta budowa jest zamknięta, bo nie spełnia warunków określonych jasno ustawą i wszystkie te wielkie, naładowane testosteronem, bezmózgie klaty opuszczają dziurę, którą wcześniej wykopali, zupełnie nie biorąc do baniaków, że jak nie podeprą czymś ścian wykopu, to ich w końcu zasypie. Tak, ludzie ciągle to robią i ciągle im się wydaje, że ja jestem wrogiem, a przecież nie jestem. Chcę tylko żeby żyli długo, szczęśliwie i ze wszystkimi kończynami. Bez prawej ręki bywa ciężko. Wiem, kiedyś miałem złamaną.
A jednak rzadko mi się zdarza coś spektakularnego. Rzadko mogę okazać pełnię swej władzy, stanąć twardo na straży bezpieczeństwa robola, znaczy człowieka pracy. Wszyscy nimi jesteśmy, prawda?
Jak mówiłem, rzadko mi się to zdarza, więc kiedy spotykam na swej drodze okazję, nie waham się. Nawet jeśli sytuacja może wydawać się, delikatnie rzecz ujmując, niesprzyjająca.
Taka spotkała mnie rok temu, całkiem niedaleko stąd. Na plaży tuż pod klifem postanowiono wystawić kolejny ogródek piwny. Tak, to irytujące, choć oczywiście dobrze jak piwo jest pod ręką.
W każdym razie chcieli go wystawić i miał być niezniszczalny, na setki lat niemalże, a przynajmniej dopóki klif się nie obsunie i ten uroczy kościółek nie rozbije komuś łba. Więc potrzebna była dziura w ziemi, żeby ją napełnić cementem, znaczy fundamenty wylać. I kopali. Zero zabezpieczenia, zero ogrodzenia, dzieciaki się bawią na plaży, a oni co? Kompletne bezmózgowie. Traf chciał, że się na spacer wybrałem. Plażą, brzegiem morza, fale obmywały mi stopy, słońce piekło w kark. Świat był piękny, błogi, a ja miałem wreszcie zasłużony urlop. Nie rozglądałem się jakoś szczególnie po tej plaży, statki na redzie były znacznie ciekawsze i mewy skrzeczały nad głową tę swoją niezniszczalną piosnkę: „daj, daj”. A jednak tę zupełnie niezgodną z jakimikolwiek przepisami bezpieczeństwa budowę zauważyłem
Możecie nazwać to instynktem.
Nie wahałem się.
Ruszyłem w ich stronę, niczym Hasselhoff do topielca.
Stanąłem nad tą dziurą i patrzę, a oni nic – kopią.
Co jeden to większy. Oblani potem, umięśnieni, śmierdzący zapewne, tak jak to mężczyzna potrafi. Żaden nie miał na sobie koszuli. Ani kasku jeśli już o tym mówimy.
Więc ja do nich od razu z grubej rury:
– Grzegorz Marczak, państwowy inspektor pracy, niniejszym zamykam tę budowę ze względu na rażące uchybienia w kwestiach bezpieczeństwa i higieny pracy, panowie nie mają kasku, nie mówiąc o koszulach, poparzyć się możecie, a te ściany, niczym nie podparte. ZAMYKAM.
A oni co? Zaczęli rechotać.
To ja znów ta sama śpiewka i wtedy jeden wylazł z tego dołu – a trochę mu to zajęło jednak, bo drabinki to też nie mieli i mówi do mnie:
– A legitymację pan masz?
Byłem jak teraz – w slipach jedynie, opalałem się na tej plaży. W końcu jakby nie było – zasłużony urlop. Legitymacji nie było gdzie włożyć...
– To jak pan nie masz, to spierdalaj pan – rzekł ten gbur, a żeby poprzeć swe słowa zdzielił mnie piąchą w żołądek.
Niezbyt przyjemne, muszę przyznać...
I właśnie do tego, moje rozbawione panie, służy ta kieszonka. Zawsze, ale to zawsze należy być przygotowanym, by stanąć na wysokości zadania!


Akt 2: wezwanie z poziomu gruntu.

Dwie młode wczasowiczki stanęły przy tablicy, na której ledwie widoczną kredą, wypisano nazwy ryb morskich i nie tylko, a także ich niezwykle zachęcające ceny. Do dwóch kawałków morszczuka w tym lokalu dodawali frytki gratis. Podobnych tablic mijały już dość sporo na tutejszym deptaku i po prawdzie nie zwracały na nie zbyt dużej uwagi. Interesowały je ceny piwa i obecność potencjalnych wieczornych rozrywek. Tańczenie wokół torebek było fajne pierwszego i drugiego wieczoru, ale teraz już zdecydowanie przydaliby się jacyś faceci.
W ogródku większość stolików była pusta, tylko przy jednym siedział – a właściwie bardziej leżał – mężczyzna w wieku, który im kojarzył się z wilgotnym zapachem ziemi i gnijącym drewnem, podczas gdy tak naprawdę można go było określić jako średni. Miał zamknięte oczy i uśmiechał się pod nosem jakby śnił jakiś przyjemny sen. W gruncie rzeczy był całkiem przystojny, jeśli ktoś lubił siwiejące skronie i nie był kategoryczny w sprawie sześciopaka powyżej slipek.
Dziewczyna w błękitnym bikini i żółtej chuście nie była kategoryczna, za to jej towarzyszka z perfekcyjnie zrobionym ombre wprost przeciwnie. Można by powiedzieć, że była w niej podwójna porcja kategoryczności. Prawda, co mówią o przyciągających się przeciwieństwach.
– Gość ma kieszeń w slipach, no nie mogę, ostry zawodnik, nie ma co – powiedziała druga, parskając śmiechem.
– A ja tam uważam, że to słodkie, że on myśli o bezpieczeństwie, faceci to wszystko zawsze zostawiają kobietom – zauważyła pierwsza nieśmiało.
– Umiesz liczyć, licz na siebie – skwitowała druga i pociągnęła koleżankę poza obręb ogródka; zdecydowanie musiały szukać gdzie indziej.


Akt 3: powrót do rzeczywistości.

Mężczyzna otworzył oczy i westchnął. Zaswędziało go przypieczone letnim słońcem udo, więc podrapał się i westchnął raz jeszcze, odprowadzając wzrokiem smukłe, kołyszące się kusząco ciała.
Za cholerę nie miał szczęścia do kobiet.
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Aishikami
Posty: 11
Rejestracja: 09 grudnia 2013, 14:03
Lokalizacja: Wrocław

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Aishikami » 06 maja 2015, 08:35

Tak fajnie lekko się to czyta. Parę razy podczas lektury kwikłam ze śmiechu XDDD
Ach, ta jego troska o 'ludzi pracy' XDDDD
Bardzo podoba mi się motyw z kieszonką, opis bohatera, "zabezpieczenie", kontrastujące opinie, no i akt trzeci.
c[______]!!!
*Nie mam własnej kultury, więc jem jogurt, aby mieć chociaż kulturę bakterii.*
SpoilerShow
Obrazek
I write to satisfy the demands of the Qun.

Awatar użytkownika
Kruffachi
sekretarz generalny
Posty: 1801
Rejestracja: 05 grudnia 2013, 21:42
Lokalizacja: Drugie Lewo
Kontaktowanie:

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Kruffachi » 06 maja 2015, 15:11

A mnie się czytało przyjemnie - i za pierwszym razem, i teraz - ale znów mam to samo wrażenie: że w połowie odcinka sympatycznego serialu wyłączyli mi prąd. Zduszasz ten tekst jak peta. Nie mam wrażenia spointowania, tylko ucięcia i zaklejenia końcówki plastrem, co odbieram - ja, jako czytelnik z zewnątrz - jak prowizorkę. To właściwie mój główny zarzut (no, nie licząc paru przecinków ;) ). Może nawet lepiej byłoby bez aktu trzeciego, a za to z jakimś fajnym podsumowaniem w drugim, bo ten podział uwypukla odrębność każdej części, a ta ostatnia na to nie zasługuje. Niby wiadomo, o co chodzi, a jakby nie jest odpowiednio umotywowany. Druga rzecz, która nieodmiennie mi zgrzyta, to rozdźwięk pomiędzy humorystyczną i lekką narracją, zabawnym tematem, a dość górnolotnymi jednak podtytułami (poza drugim). Być może Twoje zamierzenie było takie, żeby ten kontrast szedł w ironię, ale jednak nie tak to odbieram.

Poza tym jednak - Siem umie w zabawne! :D Długo się naczekałam na humorystyczny tekst w Twoim wykonaniu i udało się :D Jest bardzo lekko, bardzo sympatycznie, wakacyjnie i jednocześnie tak po Siemowemu taktownie i delikatnie. Niby spocone klaty, niby slipki, a eleganckie to wszystko, że hej! :D Gratulacje c[__________]!
Jestem konfundującą fajerą w stuporze.

Dzień z życia admina (dziękuję)

Skrót do Regulaminu
Po dłuższym namyśle wszystko jest jak kiełbaska.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Siemomysła » 07 maja 2015, 07:16

:D

Dziękuję Wam za wgląd tak szybki! Ogromnie mnie cieszy, że potrafiłam Was rozbawić. Sprawy różne zdążyłyśmy omówić na boku i tak po prostu to też mnie cieszy - dyskusja nad kąskiem tekstu i to, co w związku z nią zalęgło się w mojej głowie. Bardzo ogromnie jestem Wam za to wdzięczna!
c[______]!
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
szczepantrzeszcz
Posty: 213
Rejestracja: 07 lutego 2014, 12:52

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: szczepantrzeszcz » 07 maja 2015, 08:41

Miodzio.

Dobrze, że krótko, bo w kwestii owego tematu-rzeki możnaby metrową półkę wypełnić opasłymi tomiszczami, które poruszałyby jedynie sprawy najwyższej wagi. Tak czy inaczej fajnie podany problem człowieczka, który wziął sobie do serca maksymę, że na tym świecie silnym być trzeba.


Dwa zdania wydają mi się kiepskie:
dopóki klif się nie obsunie i ten uroczy kościółek nie rozbije komuś łba.
Ja wiem, że jest taki kościółek na polskim wybrzeżu, jednak sugeruję, aby wcześniej wrzucić jakieś zdanie, może dwa, opisu.

– A ja tam uważam, że to słodkie, że on myśli o bezpieczeństwie, faceci to wszystko zawsze zostawiają kobietom – zauważyła pierwsza nieśmiało.
Tak samo, jek wyżej. Jeżeli ma być lekkie i na tacy podane, dobrze byłoby przytoczyć ciąg myślowy który połączy kieszeń w slipach z myśleniem o bezpieczeństwie.


...i na koniec luźne skojarzenie. W jednej z książek pań Sabały-Zielińskiej i Młynarskiej taka oto góralska mądrość:
W Zakopanem prawo budowlane się nie przyjęło

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Siemomysła » 07 maja 2015, 17:36

Dziękuję bardzo, Szczepanie za głos! Faktycznie można te dwa zdania dopracować, a raczej dać do nich jakieś wyjście wcześniej. Jeszcze więcej do myślenia! *dyg*
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
pierdoła saska
Posty: 1406
Rejestracja: 08 listopada 2011, 13:09
Kontaktowanie:

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: pierdoła saska » 21 maja 2015, 17:03


Podejrzewam, że tekst by mnie nawet rozbawił, jakbym nie słyszała tylu historii o tym, jak niektórzy na budowach nie mają wyobraźni, jak niektóre rzeczy chce się robić na słowo honoru, a potem przyjeżdża inspektor i jest płacz i zgrzytanie zębów i ktoś, kto zwracał uwagę może sobie tylko powiedzieć, że przecież ostrzegał i mówił, oraz pójść szukać nowej pracy, bo tu inwestor pewnie na jakiś czas prace zawiesi i ludziom powie papa. :] Tak więc początek nastroił mnie pesymistycznie i jakoś potem się już nie odbiłam. W sumie chyba nie złapałam zakończenia. Znaczy zdarzyło się nagle i jakoś tak zostawiło mnie z „hę?” w myślach.
Marša: właśnie mnie naszło, że mam świat pełen singli
Søren: tak to jest jak za pisanie się bierze stary kawaler xD bo na starą pannę to się nie zachowujesz

Obrazek

CARPE SCHABOWY! twitter ° instagram ° facebook ° marszowickie pola

Awatar użytkownika
Krin
Posty: 480
Rejestracja: 17 marca 2014, 16:03
Lokalizacja: nekromanckie pustkowie
Kontaktowanie:

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Krin » 31 maja 2015, 12:16

Mnie ten tekst jednak bardziej zniesmaczył niż rozśmieszył. Początek mi się podobał, bo to po prostu taki śmieszny stereotyp człowieka głęboko przekonanego o własnej wyższości i misji wynikającej z pełnionej funkcji, ale potem... No po prostu nie. Do głowy przyszedł mi obraz bandy brzuchato-włochatych ogrów facetów smażących cielska na plaży i zostałam z nieprzyjemnym skrzywieniem na twarzy i umyśle.
" Człowiek ten, którego nazywano Kruczarzem, nadszedł od północy, od Białej Równiny. I to on powiedział nam w końcu, że tę nieprzyjazną ziemię stworzyli reptilianie - po to abyśmy nie zobaczyli podtrzymującej niebo kopuły i nie dowiedzieli się, że nasza planeta jest płaska, a nie okrągła, jak twierdziło NASA."
- Marszus, "Cała prawda o Białej Równinie"

Awatar użytkownika
DDelside
Posty: 101
Rejestracja: 25 maja 2015, 19:23

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: DDelside » 01 czerwca 2015, 21:39

Kieszenie w slipach wygrały!
Końcówka zdaje mi się zbyt mało rozwinięta, coś brakuje.
Obrazek

Awatar użytkownika
Vandaroth
Posty: 56
Rejestracja: 29 maja 2015, 17:13

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Vandaroth » 02 czerwca 2015, 23:00

Przyjemnie się to czytało, jednak czytało by mi się to jeszcze lepiej, gdyby akt 3 został jakoś rozbudowany. Końcówka, jakaś taka mierna, patrząc na całokształt, uważam że stać ciebie na więcej. Odczuwam niedosyt.

Awatar użytkownika
Siemomysła
Posty: 900
Rejestracja: 25 listopada 2013, 18:37
Lokalizacja: Druga gwiazda na prawo i prosto aż do rana
Kontaktowanie:

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Siemomysła » 03 czerwca 2015, 07:11

Takie morze komciów! <3

Jak człowiek rzadko coś wrzuca, to zapomina, co to za uczucie, jak przychodzą maile z powiadomieniami o komentarzach, a tu serce wali, człowiek ostrożnie klika w link i takie tam.

Wszystkim, którym jeszcze w tym miejscu nie dziękowałam, dziękuję bardzo za pochylenie się nad tym wypryskiem mojej wyobraźni. Wzbudzanie różnorodnych uczuć za każdym razem mnie zadziwia, cieszy i nasuwa całkiem sporo przemyśleń. Wszystkie uwagi rozbieram na części, układam w szufladkach i gdy nadejdzie moment redakcji - wykorzystam. Zwłaszcza kłuje mnie temat rozbudowania końcówki. Kłuje, bo w tej chwili mam świadomość, że nie mam nic więcej do powiedzenia tym tekstem. Jak kłuje, to znaczy, że tryby pracują i istnieje szansa, że kiedyś coś z siebie wyplują.

:u:
Trudno zainteresować żonatego mężczyznę i znaleźć czas na czytanie książek
[Stokrota]
Ale jest za późno, zawsze było, zawsze będzie za późno.
[Dr Manhattan]
I niech nikt nie odejdzie skrzywdzony!
[Red Shoehart]

Awatar użytkownika
Aprics

Re: Rygor natychmiastowej wykonalności

Post autor: Aprics » 04 czerwca 2015, 15:46

A ja śmiechłam. Tysiąc razy.
I przy każdym następnym czytaniu następne tysiąc.

Nie wdając się w szczegóły, najbardziej chyba podoba mi się ton, w którym to jest utrzymane. Co-to-nie-ja. A reszta to banda idiotów niemająca bladego pojęcia o niczym. A już zwłaszcza ci troglodyci na budowie.
No wypisz wymaluj każdy, kto myśli, że sprawuje najważniejszą funkcję na świecie.
Cudo! :heart:
SpoilerShow
Mnie tam końcówka pasuje.
Ale gdyby tak zamienić ze sobą akt pierwszy z drugim?

ODPOWIEDZ