Tytuł Tekstu maja zdobył "Bestiariusz" MononokeGirl.

Serdecznie gratulujemy! :D

I oczywiście zachęcamy użytkowników do lektury i komentowania.

Biała Inez

OBYCZAJ, PSYCHOLOGICZNE, HISTORYCZNE
Nie ma psychologii. Jest tylko biografia i autobiografia. ~ Thomas Szasz
Awatar użytkownika
Martys
Posty: 61
Rejestracja: 22 lipca 2015, 12:02
Kontaktowanie:

Re: Biała Inez

Post autor: Martys » 20 lutego 2016, 19:55

Zachęcona lekturą "Grzesznika" i zmotywowana faktem, że nie muszę Cię szukać ręcznie na forum, bo masz temat w Spisie Treści - oto jestem.

Jest to Twój drugi tekst, który czytam. Dzieli je ile? Dwa lata. Nie wiem, czy czuję różnicę tych dwóch lat, czy po prostu przyzwyczajam się do Twojego stylu. W każdym bądź razie, jest inaczej, ale tutaj (nie napiszę "nadal", bo to niechronologicznie by było) też bardzo przyjemnie się czyta.

Tempo odpowiednie - najpierw leniwy wieczór w barze, artystka na scenie, rozmarzenie, a potem akcja przyspiesza. Podoba mi się, jak budujesz klimat - duszny, zadymiony bar, ciemna uliczka (może sobie dopowiadam, ale widzę tam deszcz i kałuże na ziemi). Brakuje trochę wglądu w faceta, skoro jest to pisane z jego perspektywy, ale jeśli potraktuję to jako scenę, a nie jako krótką historię - co dla mnie oznacza bardziej statyczne ujęcie tematu, to jednak to kupuję. Facet ma obsesję, nie może przestać myśleć o dziewczynie, pożąda jej, to pożądanie zaślepia go. Ciekawi mnie jednak ten brak zahamowania przy jednoczesnym braku jakichkolwiek znaków, że jest to dla niego chleb powszedni. Ktoś u góry napisał (chyba Mo), że jeśli jest to pierwszy raz, to facet powinien się trochę nad tym zastanowić. Bo chyba aż tak pijany nie jest, by się całkowicie zapomnieć.

MI z kolei podoba się zakończenie - facet zrobił swoje i odchodzi. Nie obchodzi go już dziewczyna. Posiadł ciało, a przecież o tym cały czas myślał, tam pod sceną - o jej ciele, a nie o niej samej. Podkreślane były tylko jej walory fizyczne - ani słowa o tym, czy jest sympatyczna, inteligentna, albo nie wiem - słodka idiotka, a on takie lubi. Nie. Tylko ciało. Zdobył je i przeszedł nad tym do porządku dziennego. Co rzuca jednak trochę światła na niego - zgwałcił kobietę i nic sobie z tego nie robi. Kawał.... drania ;)

Dalej - opisy. Nie lubię opisów, tak z zasady, ale jak już wspomniałam, dobre opisy nie są złe - robisz je po prostu dobrze. Tyle ile potrzeba, by określić, gdzie jesteśmy, co się dzieje, z czym mamy do czynienia. Nie lubię opisów dla samego wymachiwania pędzlem, ale doceniam opisy mające na celu właśnie osadzenie historii. Udaje Ci się to zacnie. Też tak bym chciała.

Na koniec - interpunkcja. Tym razem nie zrobię Ci korekty, bo nie mam po temu warunków. Ale błędy w przecinkach są. Jest też kilka literówek, ponadto co już Ci wskazali inni. Pewnie po tych dwóch latach nie będzie Ci się chciało tego tekstu sprawdzać, ale informuję, że takowe błędy są i są widoczne. Gdybyś chciała coś z tym tekstem zrobić - przypatrz się mu dobrze.
"He never sleeps, the judge. He is dancing, dancing. He says that he will never die."
Cormac McCarthy, Blood Meridian, or the Evening Redness in the West
"What on earth is less reprehensible than the life of the Levovs?"
Philip Roth, American pastoral

ODPOWIEDZ