TEKSTEM ROKU 2018 zostało ZAWSZE NA ZACHÓD autorstwa Coffee :D Serdecznie gratulujemy i zapraszamy do lektury!

W Nienazwanym Królestwie.

FANTASTYKA
W odróżnieniu od literatury realistycznej, fantastyka jest literaturą bardzo aktualną. ~ Kir Bułyczow
Awatar użytkownika
Rical

Re: W Nienazwanym Królestwie.

Post autor: Rical » 01 września 2012, 23:38

Bardzo przyjemnie się to czyta. Troszkę za dużo opisów jak na mój gust, ale i tak mi się podoba. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, bo bardzo mnie wciągnęło. :)

Awatar użytkownika
StuGraMP

Re: W Nienazwanym Królestwie.

Post autor: StuGraMP » 15 stycznia 2013, 09:55

Joa pisze: - Trzy browary i tyle samo misek zupy. Ciepłej, o ile ci życie miłe.(spacja)– Ostatnie zdanie wypowiedział w taki sposób, że (...)

Powłócząc nogami (przecinek) skierował się ku piwnicy, gdzie małżonka przechowywała piwo.

Widzieliście (przecinek) jak agresywnie zwracał się do tej niskiej dziewki?

– Mężczyzna kiwnął głową. Popatrzył przez okno w bezgraniczną ciemność (kropka) – Spójrzcie.

(...) i nawet bez obracania się, (zbędny przecinek) mógł wyobrazić sobie (przecinek) jak bardzo blisko siebie siedzą.
Chyba połowa powieści fantasy zaczyna się w oberży. Zatem pod tym względem nie odbiegasz od standardu :)
Komentowałem już wcześniej ten pierwszy fragment tekstu i, co ciekawe, zwróciłem uwagę na te same błędy. Wniosek jest smutny - nie poprawiłaś tekstu!
Kilka osób zwróciło uwagę na fragment:
Jeden z nich, niewysoki rumiany młodzieniec, podszedł i stanął przed Edgarem.
Czy przed 'rumianym' powinien być przecinek?
Nie. Podstawowe wyrażenie to "rumiany młodzieniec". Określenia dodatkowe mówiące o wielkości, ilości i kolejności nie oddzielamy przecinkiem. A zatem owo zdanie jest poprawne.

Joa pisze: Kansar pochylał się nad niewielkim skrawkiem białego płótna, mapą Nienazwanego Królestwa. Jej brzegi były w niektórych miejscach poszarpane lub nadpalone. Nabył ją po bardzo niskiej cenie – zaledwie dwóch monet, za które można było kupić miskę niejadalnej strawy, garść ziół na duszności lub kubek zimnej wody. Jej brzegi były w niektórych miejscach poszarpane lub nadpalone (powtórzone całe wyrażenie - skandal), ale pomimo tego Kansar nie żałował, że ją odkupił.

Z kolei w lasach rozciągających się wzdłuż krańców Królestwa, (zbędny przecinek) mieszkały Dzieci Gwieździstych Nocy, przyjaźnie nastawieni do przybyszów mężczyźni i kobiety o granatowych włosach i śniadej cerze. Na północ od Lazurów rozciągały się osady rybackie, w których mieszało (mieszkało) Potomstwo Morza – żeglarze, podróżnicy, rybacy.

Musiał szybko podjąć decyzję (przecinek) dokąd się udadzą. Kierować się w sronę (stronę) Ghormy nie było by bezpiecznie.

Lejca i Mauron wychowali się w sielankowej rzeczywistości, a Kansar (przecinek) w przeciwieństwie do przyjaciół, umiał posługiwać się bronią, zdobywać pożywienie, maskować się.

(...) jak i drobiazg przypominający mu o Chormie, (zbędny przecinek) i pozostawionej tam rodzinie.

Mieli ukraść konie (przecinek) zważając, by właściciel nie posłyszał rżenia zwierząt. Nie wyruszył z nimi, bo musiał uprzątnąć – nie chciał, żeby ktokolwiek wiedział o ich pobycie w Nandii. (To zdanie to jedna wielka porażka. Po pierwsze: Co chciał uprzątnąć? - pozmywać naczynia? wytrzeć kurze? Po drugie: Najpierw zamawiają piwo, grożąc śmiercią, a teraz nie chcą, aby ktoś wiedział o ich pobycie. Jak ktoś chce pozostać niezauważonym, to nie wchodzi z hukiem do baru, tylko wybiera cichy zajazd poza miastem. A skoro już narobił wokół siebie hałasu, to powinien dla zmylenia ewentualnego pościgu pozostawić fałszywe wskazówki; np. spytać barmana o drogę w przeciwnym kierunku niż tę, którą chce się jechać.)

- Cholera, gdzież oni są?! – wymamrotał nerwowo (przecinek, ale nie wiem, czy tu, czy przed 'nerwowo' - to zależy od intencji piszącego) rozglądając się na boki.

Śniada skóra Kansara zmieniła swoją barwę w momencie, gdy ten jakiś dźwięk (że co?).
To chyba jakiś żart. Przerwać w takim momencie i kazać czekać na dalszy ciąg już 5 miesięcy!!!
Ostatnio zmieniony 15 stycznia 2013, 14:07 przez wołszebnik, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: scaliłam posty

Awatar użytkownika
ouler

Re: W Nienazwanym Królestwie.

Post autor: ouler » 20 stycznia 2013, 18:01

Nawet ciekawe. Porównanie dwóch karczmarzy Ci nawet wyszło, ale twierdzenie, że złe charaktery ciągną do najgorszej karczmy w okolicy wydaje mi się troszkę naciąganie, ale przy fakcie, iż są poszukiwani w całym królestwie chyba jednak powinni chodzić do najgorszych knajpek. Opowiadanie możliwie dobre, ale pod warunkiem, że zostanie napisane co więcej.

Awatar użytkownika
Szary Wilk
Posty: 23
Rejestracja: 15 grudnia 2012, 21:35

Re: W Nienazwanym Królestwie.

Post autor: Szary Wilk » 23 grudnia 2013, 18:39

Mam świadomość, że sporo upłynęło czasu od umieszczenia tego teksu, staram się „przerabiać działy od końca do początku”, a skoro jeszcze można skomentować ten wątek to zamieszczę swoje uwagi.

Na samym początku takie powtórzenie (wcześniej wyłapane), nie mam pojęcia z czego może to wynikać.
Jej brzegi były w niektórych miejscach poszarpane lub nadpalone. Nabył ją po bardzo niskiej cenie – zaledwie dwóch monet, za które można było kupić miskę niejadalnej strawy, garść ziół na duszności lub kubek zimnej wody. Jej brzegi były w niektórych miejscach poszarpane lub nadpalone, ale pomimo tego Kansar nie żałował, że ją odkupił.
W poniższym cytacie zaś, brakuje mi zaś informacji co piekli, czy piekli wszystko co popadło: szczury, ziemniaki, chleb czy może ciasta i pieczywo?
Niektórzy zajmowali się pieczeniem, drudzy mieli stajnie i rozległe posiadłości,
na których konie prześcigały się nawzajem,
Konie co najwyżej mogły się ścigać ze sobą nawzajem, bo prześcigać można się w czymś (Np. pieczeniu wymyślnych ciastek).

Mam mniemać, że Lazury to kraina wiecznej szczęśliwości i tam nie ma żadnego trudu?
Część Lazurów była próżna, to fakt, ale nie wszyscy. Do tych pierwszych głównie zaliczały się rodziny, które przyjaźniły się z władcą, Ziomkiem IV, wybrani przez niego szczęśliwcy lub ci, którzy nie zaznali nigdy trudu na innych terenach.
Literówka, zauważona wcześniej, ale że nie została poprawiona to ją zamieszczam te spostrzeżenie ponownie.
Kierować się w sronę Ghormy nie było by bezpiecznie.
Lejca i Mauron wychowali się w sielankowej rzeczywistości, a Kansar w przeciwieństwie do przyjaciół (Np wychowany przez wilki :P), umiał posługiwać się bronią, zdobywać pożywienie, maskować się.
Moim zdaniem to, że ktoś wychował się w sielankowej rzeczywistość nie implikuje nieumiejętności posługiwania się bronią itp.
„w przeciwieństwie” sugeruje, że pojawi się jakaś informacja o wychowaniu Kansara (jak powyższy przykład).
Świtało. Pora była bardzo wczesna (to oczywiste skoro świtało, chyba że mają tam inna rachubę czasu), cisza zdradzała, że nikt jeszcze nie był na nogach (tak jakoś średnio stylistycznie, ale nie wiem czemu). Plac targowy ział pustką i nikt nie przechadzał się ulicami miasta.” (Konsekwencja poprzedniego zdania. Skoro prawie wszyscy spali to nie mogli się jednocześnie przechadzać po ulicach.)
Takie coś było nie do pomyślenia w Ghormie.
Takie coś?? Sugerowałbym takie rozwiązanie.
Nie wyruszył z nimi, bo musiał uprzątnąć – nie chciał, żeby ktokolwiek wiedział o ich pobycie w Nandii.
Co musiał uprzątnąć?

Uważam, że opis ludów zamieszkujących krainę, jest zbyt skondensowany jeżeli to część powieści. Jednak, jeżeli to tylko opowiadanie, to można na to przymknąć oko.

Zastanawia mnie, dlaczego jedne nazwy własne odmieniasz (Piaszninów-Piasznini),a inne nie (Skalarzy)?

Jak wspomniałem wcześniej wiele czasu upłynęło, dlatego możesz się pokusić się o kontynuację. Mnie osobiście, ten tekst nie porwał. Jednak patrząc na liczbę odsłon cieszył się sporą popularnością i znajdzie grono odbiorców.

Pozdrawiam serdecznie

Awatar użytkownika
Joa
Chlor
Posty: 716
Rejestracja: 18 marca 2012, 21:12
Kontaktowanie:

Re: W Nienazwanym Królestwie.

Post autor: Joa » 23 grudnia 2013, 19:50

Dziękuję za uwagi, chociaż szczerze mówiąc, na nic mi się nie przydadzą. Nie mam zamiaru pisać dalej tego opowiadania, tak naprawdę pomysł był słaby, prawie w ogóle go nie było. Ale dziękuję za poświęcony czas i przeczytanie! :)
یکی بود و یكی نبود كل شي له بدايه ونهايه

ODPOWIEDZ