Wybieramy PROZĘ LIPCA!
Czas na oddanie głosu do 17 VIII - ankieta dostępna w TEMACIE

wesołyej miłości

Forumowy przybytek tematów różnych i z żadnym innym działem niezwiązanych.
Awatar użytkownika
kaRika
Posty: 17
Rejestracja: 23 grudnia 2016, 16:19

wesołyej miłości

Post autor: kaRika » 22 grudnia 2017, 11:01

Wychodze za mąż w czerwcu... za każdym razem jak mój ukochany zadedykuje mi piosenkę a ja jemu płaczemy... moje poranione przez kilkanaście lat serce ktoś do siebie wreszcie przytulił. Zaręczyny po trzech miesiącach znajomości w strojach z czternastego wieku. Ja - dama on w blachach - rycerz. Wiemy już , że kochamy się ale tak że jedno bez drugiego by umarło. Przy sporach on np mnie prztuli, pogłaszcze i mówi : już dobrze Księżniczko. Ja mam tak samo. A wiecie jak to było. Mój ostatni związek zakończył się w Boże narodzenie 2016. Potem w styczniu pojechałam do sanatorium. Przed wyjazdem w niedzielę modliłam się :
"Boże , ja wiem że Ty masz mnie gdzieś i rzucasz mi samych kolesi którzy albo wzdychają do byłej, albo są świrami, albo zdradzają mnie w Nowy rok . Ja wiem że zostanę starą panną . Ale jeśli uważasz się za Boga i masz tę niby moc w którą ja wierzę, jeśli nie jesteś ponurakiem - to proszę zrób tak , żebym poznała miłość życia . Amen". Głupie nie ?
A najlepsze że przed wyjazdem na moim profilu na portalu randkowym napisał ( jakieś dwa miesiące wcześniej) całkiem niezły koleś. Odpisałam mu po powrocie z sanatorium - czyli w lutym. Pierwsza randka? ten właśnie Facet mówi że spod spodni widać mi majtki i obciągnął mi koszulkę. Ja mu wiązałam buty . Wpatrzeni w objęciach w zachód słońca ja mu ręce pod koszulą, on na ławce na moim udzie. Dodam że prowadziliśmy cały czas rozmowę na różne tematy a dwie godziny minęły i było to za mało. Nie pytajcie co się stało nie wiem. Zazwyczaj tak się zachowuje.Facet wcześniej był - hm - należał do jakiegoś zakonu - gdzie śluby były na rok( sprawdzone !!). I To właśnie on - jest przeznaczony dla mnie. Ile czekałam - czternaście - piętnaście lat ? jakoś tak. I nic naszej miłości nie zmieniło. Nadal się moja mama wkurza , bo gadamy po dwie godziny z narzeczonym przez telefon . Najgorzej się rozstać na tydzień. Przy sobie - jest ... da dni to rok. Czas zwalnia. Wiem że to wielka miłość. Dla każdego jest ktoś przeznaczony.. czasem warto odrzucić stereotypy i myślenie. ja dzięki temu za pól roku poryczę się ze szczęścia. Nie mamy wątpliwości. Acha osoba niepełnosprawna( jak ja - aspergerowiec) nie oznacza naznaczona klątwą. Nikt nie powinien być sam. Chyba że na własne życzenie. Biorę ślub i nie mamy wątpliwości - on też. byliśmy już na wspólnych wyjazdach - dwa tygodnie np. . Miłość - przychodzi po cichu. Nie w wielkich pięknych autach, nie w gotówce, , nie w mięśniach, nie w " ona gada z kimś innym - pewnie chce mieć zdradzić". Nie w siedzeniu do piątej na piwie( śmiech kolegów oznacza zadrość). Miłość trzeba wpuścić . Nie wpuszczona odejdzie - i może nie wrócić. Jaka jestem szczęśliwa :oops: :) :jupi: :yaaay: :heart2: . Mam nadzieję że wy też. Wesołych świąt!!!
p.s . Mój twierdzi że " Najpiękniejsza " Krajewskiego jest o mnie ." Dziewczyna, którą ktoś okłamał podle"( pierwsza zwrotka - pół mego życia)( w sensie byli - opowiedziałam mu szczerze jak było)). Za pierwszym razem puścił mi to przez telefon. pamiętam jak mama Przyszła do mego pokoju a ja rozmawiam przez telefon i łzy mi lecą ciurkiem ( nie płakałam wtedy od grudnia). Mama" Gocha , płaczesz?! co się stało dziecko?" " nic . gadam z Dawidem" " och mój dawidzio". Gdy wyszła - powiedziałam cicho " dziękuję" . A potem - sama sobie wybrałam pieścionek. On tylko zapłacił. Noszę ten pierścionek od tamtej pory. zaraz przed piosenką dostałam smsa - chcę Ci coś dać, posłuchaj dokładnie. Po piosence rozłączyłam się . Poryczałam się. Ze szczęścia. Tydzień później byłam już " narzeczoną". ,

ODPOWIEDZ